Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Banał na wojennej ścieżce.



trudno jest być banałem

każdy to przeżył
powtórnie
ciągle
i znowu od nowa

stopami dotykam źrenic
inaczej już nie można
jakby dłoni zabrakło
zwyczajnych

łzy suszę na deszczu
nudno jest płakać
normalnie
szczery mój uśmiech
blizna po szczęściu
radośnie się jątrzy

banały wykopały topór
maluję barwy wojenne
od wieków te same
inne od zawsze

bo wszystko to było
tylko wieczna poezja
uległa nowemu

wypaczeniu

Opublikowano

Pani Lady,

niechże Pani nie straszy "przeniesionym", bo ludzie uciekają. W piasku był dobry - ale do poprawy. Weźmy go zatem do roboty ;)

trudno jest być banałem

każdy to przeżył
powtórnie
ciągle
i znowu od nowa

stopami dotykam źrenic stopami źrenic brzmiało jak metafora ;)
inaczej już nie można
jakby dłoni zabrakło
zwyczajnych

łzy suszę na deszczu
nudno jest płakać
normalnie
mój szczery uśmiech
- blizna po szczęściu -
radośnie się jątrzy

banały wykopały topór
malują barwy wojenne
od wieków te same
inne od zawsze

bo wszystko to było
tylko poezja
uległa nowemu

wypaczeniu


Trochę przemeblowałem, trochę wyciąłem, raz zmieniłem podmiot.
Och! jaki mi się teraz podoba ;)
pzdr. b

ps. Czy tekst ma elementy autobiograficzne? ;D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława przyda się, łzę przytuli, serce ogrzeje! Będzie z niej pożytek - oszczędź :)
    • @Leszczym   Dziękuję, że to wyjaśniłeś - bo teraz tekst nabrał dla mnie trochę innego znaczenia.To, co opisujesz, jest czymś bardzo konkretnym i bardzo bolesnym- ktoś przyszedł drugi raz i znowu to zrobił z premedytacją. I do tego z poczuciem bezkarności. To zdanie o pozwoleniu od późnego wieczora - teraz rozumiem, że to nie metafora. Albo nie tylko. Masz rację, że to nie jest wyłącznie problem totalitaryzmów. To jest problem każdego środowiska, w którym przeciętność znajdzie sobie oparcie w grupie albo w milczeniu innych. Wtedy zaczyna działać jak system. A to, że piszesz tak jak pisać nie potrafisz - właśnie dlatego to działa. Nikt by tego tak nie napisał, kto pisze "jak potrafi".  
    • Dobre, na czasie i w ogóle. Anka jest mi bliska, też z imienia, bo córka tak ma, więc smutno mi, jak ona przechodzi przez tyle przykrości. Pozdrawiam. 
    • Piłam troszkę z twoich  spojrzeń, znikałam, gdy  otwierała się przed nami kałuża.    Struny, jak gilotyna, odcinały myśli od słów, moja głowa turlała się już  na schodkach do twojego mieszkania.   Kneblowały mnie twoje przepiękne ramiona. Twój bystry język rozbierał mnie do mięśni.   Rozchylone usta, zamiast mówić, tasowały płytkie oddechy.    Skrzypnięcia drzwi wyprzedzały słowa,  jedynie wilgoć moich dłoni  błyszczała dumnie na klamkach.   W kałuży kryła się przepaść, pod taflą wody lśniło najgłębsze spojrzenie.   Choćbym zanurzyła się po czoło, nigdy cię nie dosięgnę.
    • @Poet Ka   Niestety, to dzieło niczemu nie służy. Tekst opisuje brutalną rzeczywistość, w której szminka jest tylko szminką. Ciekawe, co mówisz. Rozebrałaś liryczny silnik samochodu na części. Bardzo zabawne.   @Leszczym   To nie wierszyk, tylko liryka. Powiedziała mi to poetka :P   @Berenika97   Jesteś zabójcza :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...