Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skróciłem tubkę z pastą
żeby wydostać to co zostaje na ściankach
i zobaczyłem że wiele włosów rośnie mi nierówno szczególnie tych na jądrach
wystają jak nitki ze starego koca
a skoro miałem już nożyczki w ręku


wieczorem człowiek jest śpiący
zawadziłem o członka
akurat na żyle
aż mi się zrobiło gorąco
polewałem go zimną wodą
a potem próbowałem zatamować krew watą
położyłem się i poganiałem trombocyty
a jeśli nie przestanie lecieć
druga w nocy
czy na członka zakłada się szwy
jechać na pogotowie
co powiedzieć w rejestracji
jestem poetą i takie obciachy to normalka
że to wszystko przez pastę do zębów
ale jak się wykrwawię przez fiuta
to napiszą o tym w gazetach
tylko jeden na dziesięć ataków geparda kończy się powodzeniem
czasem śmierć chce nas jedynie ośmieszyć

Opublikowano

Opowieść mrożąca krew w żyłach, żeby nie powiedzieć w żyle.
Mimo poważnej puenty (żeby zmniejszyć rozmiar pośmiertnej porażki, warto mieć zawsze na sobie czystą bieliznę), pozostawia uśmiech wywołany komizmem sytuacji.

Pozdrawiam.

PS
Szkoda, że go zamieściłeś tutaj - mało kto tu dociera. "Współczesna" byłaby odpowiedniejszym miejscem.

Opublikowano

@Piotr_Macierzyński
Bardzo mnie martwi tak prymitywne podejście, do tak delikatnej materii.
Bowiem:
-termoregulację moszny wspomaga mięśniowa błona sprężysta (tunica dartos). Kurczenie się jej włókien powoduje marszczenie skóry, co zmniejsza jej powierzchnię i redukuje ucieczkę ciepła; odpowiednio rozkurczanie powoduje wygładzenie, a przez to zwiększenie jej powierzchni !!!!!!!!
Wystarczy tylko (wspomagając się oczywiście odpowiednią porcją relaksu)
doprowadzić narząd do ogrzania i........................ ogolić jaja elektryczną maszynką, ze specjalną nasadką uniemożliwiającą "wciąganie" skóry firmy
.............( unikam kryptoreklamy, ale na pryw. mogę podać markę).

Jest jedno, ale.
Ponieważ "obciachy" są dla poety normalką, również cierpienie jest nieodzownym czynnikiem wspomagającym proces twórczy.
Owe nożyczki są powodem totalnego impulsu, który ma także miejsce w wyżej wymienionym i bywa:
a) nierozważny
b) bolesny.

Jednak i tak polecam postęp.
Będąc poetą-hipochondrykiem, można bez przeszkód tworzyć o stopniu uzyskanej gładkości.

ps
Byłem cały obolały kiedy czytałem.
pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Duch7millenium Tak, za kurtyną jest znacznie więcej. Wspomnę, że czytałem Biblię kilka razy, ale nie powiem abym został oświecony. Natomiast moje poszukiwania "prawdy" w tamtym czasie były na najwyższym, że tak powiem, obrocie.  Przeczytałem książkę Christophera Hitchensa - "Bóg nie jest wielki", Josepha Murphego - "Potęga podświadomości, Dr. Michaela Newtona - "Życie między wcieleniami" i parę innych książek tego autora oraz kilka książek na podobne tematy. Tak, zdobyłem trochę więcej informacji i nawet próbowałem medytacji lecz czy poziom duchowy się podniósł, hmmm może odrobinę i w końcu zaniechałem tych działań być może z braku cierpliwości i przyszły momenty wątpliwości.    *******************
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Duch7millenium Raczej Synem Bożym zgodnie z tym co mówi Biblia. Zostawmy ten temat dla teologów. Proponuję usunąć te komentarze i porozmawiać na temat Twojego wiersza.  Sporo się dzieje w "Zwątpienie" z peuntą zachęcającą do działania. Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem co chciałeś przekazać w tych strofach, lecz myślę, że jest tam zachęta do nie poddawania się w życiu pomimo wszelkich przeciwności. Pozdrawiam.
    • zostawiasz na niebie jasne ślady palców wtedy noc się kończy   nie wiem czy tu byłaś naprawdę i czy nadal płaczesz może to tylko uporczywe vibrato  nie przestaje wić się w powietrzu   wczoraj ćwiczyłem nowe chwyty a ty czekałaś lepka od dźwięków   czekałaś aż moje ręce wyłuskają cię ze zbyt ciasnego imienia         Rozmowy z Niką, maj 2025
    • W oddali gdzieś tam Bóg sie gniewa.   Po drzewach widać wichura sie zbiera.   Niektórzy musieli uciec z walącego sie domu. Inni schowali sie wcześniej dla świętego spokoju.   Jakaś kobieta pod liściastym drzewem schowana, wysunęła pierś i karmi swoje dziecie, prawie cała rozebrana.   Naprzeciw, przechodzi mężczyzna, spogląda na postać piękną. On z uśmiechem na twarzy. Ona, chyba również uśmiecha się lekko.   W jej oczach jednak strach i zmęczenie, bo nad miastem gniew Boży, więc ona myśli Co dalej będzie?   A on. Ten losowy, jakże dobrze odziany brunet. W jego oczach tylko promienny uśmiech.   Opiera sie o jakąs laske – być może dla niego coś więcej znaczącą. Patrzy jakby sie zakochał. Raczej nie mysli teraz o tym, aby gniew Bóży go nie dotknął.   Wszystko inne – codzienne. Rzeka powoli, pod niedalekim mostem przepływa. Mury budynków jeszcze stoją.   I tylko biały ptak – siedzący na w połowie zerwanym dachu oczami to wszystko nagrywa.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1  Zgadzam się, a gdzie mu będzie lepiej? Dobrej nocy :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...