Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No tak, w warstwie poetyckiej - no tak; ale poza tą warstwą, to jest ciekawe zjawisko socjologiczne - Oświeconość jehowych, i ja jestem ciekaw, bo jakkolwiek bym nie spojrzał, z której strony bym nie wychynął aby zajrzeć, podskórnie mnie to mierzi (o ironio!) jako wierzącego człowieka.
Pukają, czekają, pukają raz jeszcze, czekają; otwieram im w końcu: może to komornik po należność za mandat? A tu dystyngowana pani, pan ubrany w garnitur, za pazuchą "Biblia lepszej treści", i się zaczyna - kluczowe pytanie o egzystencjalno-metafizycznym charakterze rozpatrywane na korytarzu z ludźmi których widzę na oczy po raz pierwszy: czy to nie zakrawa na kabaret? Nietakt? Btw. bezczelność?
- (W domyśle): A Pan co, taki głupi jest, nie rozumie jehowy? Przyszliśmy tu właśnie dlatego. Ale spoko, jest szansa, biedny człowieku, ja ci pokaże drogowskazy... wpadnij do nas ;)
  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

...ja ...miałem parę scen tego typu...i nawet poświęciłem temu wiersz pt."do domu":)

...korzystając z okazji...przytoczę tutaj jedną...wchodzi taka parka na podwórze(jak co roku)....więc wychodzę z kuźni wkurwiony...a oni od połowy podwórka krzyczą, że maja do mnie bardzo ważkie pytanie....:"Jaka jest nasza przyszłość?"......więc odpowiadam...że mi przykro:)swojej nie znam, ale waszą znam co do sekundy!!!....WYNOCHA...za bramę:)...i wszelkiej maści bluzgi....załatwiły sprawę...naznaczenia mego domu...piętnem "pogaństwa":)

Ps..Jolanta:)...czy ja Cię nachodzę?pewnie ...w końcu byś powiedziała Heniek...zrób sobie sam...i daj mi żyć:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No tak, w warstwie poetyckiej - no tak; ale poza tą warstwą, to jest ciekawe zjawisko socjologiczne - Oświeconość jehowych, i ja jestem ciekaw, bo jakkolwiek bym nie spojrzał, z której strony bym nie wychynął aby zajrzeć, podskórnie mnie to mierzi (o ironio!) jako wierzącego człowieka.
Pukają, czekają, pukają raz jeszcze, czekają; otwieram im w końcu: może to komornik po należność za mandat? A tu dystyngowana pani, pan ubrany w garnitur, za pazuchą "Biblia lepszej treści", i się zaczyna - kluczowe pytanie o egzystencjalno-metafizycznym charakterze rozpatrywane na korytarzu z ludźmi których widzę na oczy po raz pierwszy: czy to nie zakrawa na kabaret? Nietakt? Btw. bezczelność?
- (W domyśle): A Pan co, taki głupi jest, nie rozumie jehowy? Przyszliśmy tu właśnie dlatego. Ale spoko, jest szansa, biedny człowieku, ja ci pokaże drogowskazy... wpadnij do nas ;)

NO PODPISUJĘ SIĘ OBIEMA RĘKAMI ,,,JAK MOŻNA OŚWIECONYM INACZEJ " . ZMIENIAĆ I WYBIERAĆ W PIŚMIE ŚWIĘTYM CO DLA nich wygodne no i pasuje!
PRZEPRASZAM ZA LITERY!
Aż mój komputer się buntuje!
Opublikowano

Jak do mnie pukają to grzecznie otwieram, pytam kim są a kiedy mówią te swoje prawdy o raju na Ziemi, kulturalnie przepraszam i mówię państwo pomylili drzwi bo jestem muzułmaninem i tak rok z głowy mam ich wizyt;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Za siebie mogę powiedzieć że być może poniosło mnie dalej niż powinno, ale też musiałbym nadmienić że nie bez powodu, bo ktoś tu w moim przekonaniu igra sobie ważnymi również dla mnie cytatami, i reprezentuje postawę naczelnego egzegety, i to się w oczy rzuca, dlatego inspiruję mnie do zadawania pytań w tym miejscu wyłącznie nietolerancja, tak tak: nietolerancja. Nietolerancja wobec pobratymców Rihtika i praktykowania przez nich religijnego stręczycielstwa. A teraz przyszedł czas na uroczysty banał: Tolerancja w niektórych przypadkach to nic innego jak całkowita obojętność. Ale. Ostatecznie po prostu chciałbym uzyskać odpowiedzi na pytania. Sorry że smutno ;(
pozdro
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Za siebie mogę powiedzieć że być może poniosło mnie dalej niż powinno, ale też musiałbym nadmienić że nie bez powodu, bo ktoś tu w moim przekonaniu igra sobie ważnymi również dla mnie cytatami, i reprezentuje postawę naczelnego egzegety, i to się w oczy rzuca, dlatego inspiruję mnie do zadawania pytań w tym miejscu wyłącznie nietolerancja, tak tak: nietolerancja. Nietolerancja wobec pobratymców Rihtika i praktykowania przez nich religijnego stręczycielstwa. A teraz przyszedł czas na uroczysty banał: Tolerancja w niektórych przypadkach to nic innego jak całkowita obojętność. Ale. Ostatecznie po prostu chciałbym uzyskać odpowiedzi na pytania. Sorry że smutno ;(
pozdro
prawda ale jeśli na jednego tylu naskoczy... musiałam stanąć w obronie.
chociaż Stempelek mógłby nie cytować tu Pisma Świętego bo to portal poetycki, zdaję sobie z tego sprawę.
jednak to wypisywanie tego, czy innego... nie jest przyjemne, a raczej banalne (przecież wszyscy wiemy)...
mam koleżankę "świadka" i uzgodniłam z nią, że nie mam nic przeciw pod warunkiem, że wpadając do mnie będziemy rozmawiać o nas, o szarym czy kolorowym dniu ale nie o wierze, no może od czasu do czasu teraz kiedy mnie odwiedza jest całkiem przyjemnie :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Za siebie mogę powiedzieć że być może poniosło mnie dalej niż powinno, ale też musiałbym nadmienić że nie bez powodu, bo ktoś tu w moim przekonaniu igra sobie ważnymi również dla mnie cytatami, i reprezentuje postawę naczelnego egzegety, i to się w oczy rzuca, dlatego inspiruję mnie do zadawania pytań w tym miejscu wyłącznie nietolerancja, tak tak: nietolerancja. Nietolerancja wobec pobratymców Rihtika i praktykowania przez nich religijnego stręczycielstwa. A teraz przyszedł czas na uroczysty banał: Tolerancja w niektórych przypadkach to nic innego jak całkowita obojętność. Ale. Ostatecznie po prostu chciałbym uzyskać odpowiedzi na pytania. Sorry że smutno ;(
pozdro
prawda ale jeśli na jednego tylu naskoczy... musiałam stanąć w obronie.
chociaż Stempelek mógłby nie cytować tu Pisma Świętego bo to portal poetycki, zdaję sobie z tego sprawę.
jednak to wypisywanie tego, czy innego... nie jest przyjemne, a raczej banalne (przecież wszyscy wiemy)...
mam koleżankę "świadka" i uzgodniłam z nią, że nie mam nic przeciw pod warunkiem, że wpadając do mnie będziemy rozmawiać o nas, o szarym czy kolorowym dniu ale nie o wierze, no może od czasu do czasu teraz kiedy mnie odwiedza jest całkiem przyjemnie :)))

No więc właśnie o to chodzi żeby się wyrażać własnymi słowami a nie nadużywać cytatów z Biblii - ileż w tym patosu i niewiarygodności. Poza tym oczywiście że większości się to nie podoba. W takiej sytuacji sprzeciw ma uzasadnienie. Ciężko nie zauważyć że świadkowie jehowy zachowują się jak sępy żerujące na naiwności nieświadomych ludzi których werbują w swoje sekciarskie szeregi. Bynajmniej nie są to apostołowie, a prawie że się tak tytułują; a z czyjego nadania? No po prostu przykład forumowicza Rihitka jest podręcznikowy. To tyle. Przepraszam, już nic więcej nie mówię. Pozdro
Opublikowano

Marianno.. Niezbyt wychodzą mi białe utwory i temat ich musi być do nich pasujący - w moim odczuciu. Koloruję jak umiem piękne obietnice Wszechmogącego i czarne myśli o jakże mi bliskim i realnym podmiocie wiersza, którego personaliów nie wyjawię, z oczywistych względów (m.in. chodzi o ustawę o ochronie danych osobowych ;) - powiedzmy). Tak. Istotnie usiłowałem, aby ciężkie zagadnienia (nie tylko do zrozumienia i przyjęcia) ciężko i cienko nie brzmiały - i tak dla wielu (jak czytać komentarze) są za trudne.. A co do piękna kwiatów i światów nowych to, mam nadzieję, że będą przyćmiewane także przez ciebie.. Wspaniały Stwórca ich, jest bowiem Właścicielem nie tylko ziemskiej kwiaciarni..

Wymowa puenty (powrót do rzeczywistości) nie tyle ma sprowadzać na ziemię (na niej jesteśmy i pozostaniemy (ja i mam nadzieję jej adresat), ile uzmysłowić, że to, że iż sobie nie powiemy.. to co wiemy i o życiu i o śmierci, chociaż kwestia wielu kręci.. - jak czytać szereg utworów, także na tym forum.. Mając nadzieję, że adresat puenty korzysta z tego forum lub chociaż go odwiedza, powodowany miłością stosowną napisałem, to dla czego tytułu nie znajdując, użyłem zwyczajowo gwiazd..

Dziękuję, że chcesz mnie.. nie tylko czytać.. :) Wiesz, że pozdrawiam nie zwyczajowo, ale autentycznie i życzę jak najlepiej pod każdym względem :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tomku.. mam ci przysłać linka do naszych prób porozumiewania się? Przecież to zbędne. Nie tylko ty, wyzbywszy się tego, co tobą targa i rozpatrując rzeczowo ówczesne wypowiedzi - twoje i moje w porządku chronologicznym - można stwierdzić, że z moje strony dokładałem starań, by doszło do tego, na czym zdaje ci się zależeć. Za niepowodzenie - o ile pamiętasz - całą winą za to, obciążyłem siebie. Potem widząc jak przebiega twoje porozumiewanie z innymi i obecnie jak formułujesz swoje wypowiedzi, nie dostrzegam sposobu, jak bez rezygnowania z moich pryncypiów z tobą się dzielić spostrzeżeniami. Zobaczę jeszcze jak tym razem będzie. Nie podzielam twoich opinii na mój temat i na temat tego, jak funkcjonuję na tym forum - zapewniam, że z poszanowaniem zasad jego użytkowania. Już bez uciekania się do cytowania i przywoływania adekwatnych (inspirujących mnie) tekstów natchnionych duchem Bożym, co cię irytuje, przypomnę tylko zdarzenie, związane z przesłuchaniem Jezusa Chrystusa przez Sandheendryn, tuż po pojmaniu go w ogrodzie oliwnym. Gdy Jezus całkiem stosownie odpowiedział na pytanie, jeden z obecnych na nim uderzył go w twarz. Wówczas mój Mistrz postąpił w sposób godny naśladowania. Rzekł do tego, kto Mu sprawił przykrość i poniżył Go publicznie: "Jeżeli źle powiedziałem, to udowodnij to, a jezeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?!"

Czekam, tym bardziej uzależniając od dalszego twojego postępowania, nasze kontakty na tym forum.

Poza tym Kodeks karny stanowi, że kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia...

Jako mojemu bliźniemu, który zdaje się chce we mnie widzieć swojego nieprzyjaciela, życzę powodzenia w tym co szlachetne i piękne, a zarazem niepowodzenia w przejawianiu podłości - z należną ci atencją.
Opublikowano

Wawrzynku.. Wiem, że jesteś lepszy ode mnie w te klocki. Ale wierz mi, że starałem się wyrazić stosownie do moich przekonań, uczuć, pragnień - najlepiej jak umiem. Wybacz, że ci nie dorównuję.

Wytłumaczę się jeszcze z pozornego błędu ortograficznego - niemój jest tu przymiotnikiem wobec świata. To taki oksymoron, wyjęty z mojego słownictwa - bardzo często tak się wyrażałem i wyrażam, co ma być rozpoznawalne dla rzeczywistego podmiotu wiersza - jego adresata. Oczywiście, jeśli ktoś uzna, ze per analogiam on tez nim jest, to.. dlatego ten utwór zamieściłem. Ponieważ ty się nim poczuć nie jesteś zdolny, więc nie dziwię się, że odczytałeś go tak właśnie, jak napisałeś.

Życzę ci nadal pięknej twórczości wkomponowanej w nie mniej piękne życie.

Opublikowano

Wychodzi więc Rihitku po prostu na to, że nigdy nie masz sobie nic do zarzucenia, bo zawsze całą winę szlachetnie bierzesz na siebie. W powyższej wypowiedzi także psychologizujesz zanadto i nieuprawnienie, chociaż być może twój pryzmat spojrzenia na moje wypowiedzi potwierdza twoje przeświadczenia. Jeśli to cię satysfakcjonuje a obiektywna wymiana spostrzeżeń tak właśnie wygląda, to w porządku, jestem winny. Szkoda wielka że ponownie posłużyłeś się metodą wybiórczego cytowania. Oczywiście ja nie mam zamiaru do niczego cię przymuszać a moje pytania uważam za niebyłe skoro nie chcesz na nie odpowiedzieć. Naturalnie nie wiesz co mną powoduje, co mnie irytuje, i nie masz pojęcia o tym, za kogo chce cię mieć; bardziej byłbym skłonny założyć, że łatwo jest okazać wyższość moralną nad nieprzyjacielem, i stąd ta pochopna generalizacja mojej osoby. Nie dajesz mi powodów abym uwierzył w to, że wiesz jaka maniera twoich wypowiedzi jest dla mnie wątpliwa treściowo, ale to nic, skoro mniemasz inaczej. Poprzednio było tak samo.
PS
Nie jesteś zobligowany do tego aby mi odpowiadać a ja nie mam zamiaru wymagać od ciebie rzeczy niepotrzebnych. Pozwól jednak że twój wizerunek w moich oczach pozostanie nienaruszony jeśli nie tym bardziej pogłębiony dowodem w postaci niniejszego wpisu. To tyle.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na to ...słowie to bym nie wpadła ,ha!
A te gwiazdki ...w tytule to ,,ałtorowi w głowie!


Przykro mi aluno.. Bardzo..

Wiesz, może warto abyś sobie we własnym egzemplarzu odszukała, odczytała i rozważyła w sobie właściwy sposób to, co apostoł Jan w czwartym rozdziale pierwszego listu napisał, radząc (nie tylko mnie), by sprawdzać wypowiedzi, czy pochodzą od Boga, ponieważ wyszło na świat wielu fałszywych proroków. Mając to na względzie, upraszam nadal sprawdzaj moje wypowiedzi i [u]jeżeli są sprzeczne z tymi, które wyszły od Jedynego i Prawdziwego Boga[/u], to uznaj mnie za fałszywego proroka. Wypowiedzi które wyszły od Boga, są utrwalone w Słowie Bożym - uznając to, głównie z wyjawianego właśnie powodu cytuję, lub przywołuję te teksty, na których najszczerzej i w duchu miłości opieram moje wypowiedzi - także te stanowiące komentarze. Jeżeli sprawdzając wypowiedzi zdołasz tą sama miarą mierzyć (sprawdzać) tez wypowiedzi innych, to okażesz się bezstronna. Życzę powodzenia nie tylko w takim, szlachetnym postępowaniu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wydaje mi się ...nawiązując do do Twojego komentarza...Rychtik wymknął się z pod kontroli "ugrupowania"...i tworzy zgoła odmienny kościół:)....dziwie się bowiem...że nikt z jego "pobratymców"nie sprawuje pieczy nad tego typu bzdurami:)....trzeba to skopiować i wysłać na "kongres"....świadczących inaczej:))))

Henryku.. Po prostu mi przykro.

Ponieważ zdajesz się mieć luki w wiedzy na temat Organizacji z którą mam radość współpracować jako głosiciel Królestwa Bożego, więc zapewniam cię, że każdy do niej należący cieszy się chrześcijańską wolnością, określoną naukami Pisma Świętego. Jedna z nich ją definiująca powiada, że mi wszystko wolno, z zastrzeżeniem, że nie wszystko jest pożyteczne! Ponieważ Słowo Boże obfituje w liryczne ujęcia prawd i zachęca swoich czytelników by je rozgłaszali (nie cytuję by nie potrzebnie nie irytować), więc czynię tak, także lirycznie, nie ja pierwszy i nie jeden, także na tym forum. Wiem, że starasz się mnie jak możesz do tego zniechęcić. Poszukaj w sobie i dla siebie odpowiedzi na pytanie DLACZEGO to czynisz.

Życzę ci dokładnie tego, czego tobie (i każdemu z ludzi) życzy nasz Ojciec w niebie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na to ...słowie to bym nie wpadła ,ha!
A te gwiazdki ...w tytule to ,,ałtorowi w głowie!


Przykro mi aluno.. Bardzo..

Wiesz, może warto abyś sobie we własnym egzemplarzu odszukała, odczytała i rozważyła w sobie właściwy sposób to, co apostoł Jan w czwartym rozdziale pierwszego listu napisał, radząc (nie tylko mnie), by sprawdzać wypowiedzi, czy pochodzą od Boga, ponieważ wyszło na świat wielu fałszywych proroków. Mając to na względzie, upraszam nadal sprawdzaj moje wypowiedzi i [u]jeżeli są sprzeczne z tymi, które wyszły od Jedynego i Prawdziwego Boga[/u], to uznaj mnie za fałszywego proroka. Wypowiedzi które wyszły od Boga, są utrwalone w Słowie Bożym - uznając to, głównie z wyjawianego właśnie powodu cytuję, lub przywołuję te teksty, na których najszczerzej i w duchu miłości opieram moje wypowiedzi - także te stanowiące komentarze. Jeżeli sprawdzając wypowiedzi zdołasz tą sama miarą mierzyć (sprawdzać) tez wypowiedzi innych, to okażesz się bezstronna. Życzę powodzenia nie tylko w takim, szlachetnym postępowaniu.


No i właśnie, to tak jest. W międzysłowiu niechybnie przyznałeś że jesteś niefałszywym prorokiem. Utożsamiaj się ze słowami ewangelistów ale proszę cię nie podszywaj się pod ewangelistę. Brakuje mi konwersacji w twoich odpowiedziach a lwia część ich utrzymana jest w mentorskim tonie niezachwianego przekonania o posłannictwie z natchnienia Ducha Świętego. Wszelako uważam że nadużywasz nie tylko Biblijnych cytatów, ale także zbyt wielkie przypisujesz sobie przymioty i pochwały wynosząc się na nauczycielską katedrę. Nagminnie. Powtarzam więc raz jeszcze że jest to dla mnie co najmniej nadużycie i wyraziście nieadekwatna postawa wobec oczekiwań nauk chrystusowych od człowieka. Ale to jest wyłącznie twoja odpowiedzialność. Cześć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...