Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja pragnęłam,
dać Ci w dłonie cały świat,
zerwać gwiazdkę
z błękitnego nieba.
I pod kloszem,
schować cały wspólny czas,
a ty mówisz,
że ci tego nie potrzeba......

Otworzyłam moje serce
na twą miłość,
lecz przeszedłeś
obok tego obojętnie.
Ono w końcu
się uciszy,będzie biło,
zanim kiedyś,
po cichutku sobie pęknie...

Zapamiętam
każdy dotyk Twojej dłoni,
blask księżyca,
czuły taniec naszych ciał.
Ale nigdy,
już nie będę marzeń gonić
i bez złudzeń
dziś odlecę w siną dal..

Opublikowano

Jako potencjalny podmiot tego wiersza (tak się poniekąd czuję nie z twojej winy ani zasługi) muszę wyznać, że to dawanie w dlonie całego świata, to hiperbola jedynie, bo... wiem czego drugi podmiot kategorycznie dać mi nie chciał, a dziś przepięknie wymówki czyni... Zapewniając zaś, że serce miał otwarte na miłość, zarazem warunkował jej przyjęcie... i to dość enigmatycznie, kobieco rzec można. Wypominki czyniąc popamiętaniem mi blasku księżyca i grożąc zaniechaniem pogoni za marzeniami oraz odlotem, w serce me godzi z polotem, acz boleśnie... (To nic osobistego wobec Eli śmigielskiej, lecz wobec żeńskiego podmiotu nie tyle wiersza, jak najbardziej...)

Albo:

Najpierw wszystko w żarty obróciła

Najpierw wszystko w żarty obróciła,
Zrozumiała — wyrzutami wybuchnęła.
Potem piękną głowę pochyliła,
Łzy chusteczką wycierać zaczęła.

Zębów bielą drażniąco się śmiała,
Zapomniawszy o wszystkim na chwilę,
Przypomniała i znów zaszlochała,
Uroniła na stół dziesięć szpilek.

Zbrzydła. Wyszła — głowę odwróciła,
Wraca, czeka, spuściła powieki —
I pomstując ku drzwiom zawróciła,
I być może odeszła na wieki...

Cóż, na nowo trzeba zacząć dzieło,
Wrócić do odwiecznej pracy swojej —
Czyż i życie przeszumiało, minęło,
Przeszumiało jak suknie twoje.

Aleksander Błok
przełożyła Mieczysława Buczkówna

Opublikowano

Elu, pod kloszem nie warto zamykać niczego, tym bardziej..
całego wspólnego czasu. Jeszcze jedno, marzenia powinniśmy gonić.!
A wiersz, nie powiem, że jest zły... to odbicie wnętrza zakochanej peelki...
Na takie tematy patrzę jednak z dystansem.
Serdecznie pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
    • @Berenika97Serdeczne dzięki @iwonaroma W Opolu raz pewien Jerzy wieczorem poszedł do wieży. Jerzemu na głowie włos zjeżył się, bowiem bardzo się bał nietoperzy. @obywatelDzięki za limerykową odpowiedź :)
    • Dziękuję @piąteprzezdziesiąte I każdemu pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Czarek Płatak @Nata_Kruk @Berenika97 @violetta @Leszczym @Poet Ka @Charismafilos   Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

           
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...