Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

określasz mnie miarowo
tykaniem starego zegara
perli się whisky & (indywidualnie)
zaczynają dojrzewać cytrusy
niech nabrzmiewa

splatam kosmyki i spójrz
skręcają się nieświadome
drwią z niezdarności palców

nie umiem i nie chcę opowiadać
bajek plotek historii prawdziwych
świadomy swoich praw i obowiązków
od czasu do czasu
delektuję się niezmiennością

Opublikowano

Wszystko na swoim miejscu. Zresztą to konsekwencja niezmienności. Perfekcyjnie zbudowany klimat, który zachęca do czytania na okrągło o tym, jak to jest obstawać przy swoim.
Podoba mi się. Bardzo.

Pozdrawiam. A.

Opublikowano

Mirku coś dawno Cię tu nie było, ale widzę zgotowałeś sobie powrót w pięknym wydaniu :)

urocza środkowa zwrotka wprost bije radością, przynajmniej tak to odbieram, wywijające się kosmyki między palcami są tu lekkie i bardzo ciepło nastrajające całość,

zgodzę się z koleżankami z "& (indywidualnie)", niepotrzebnie burzy klarowności wiersza

delektujesz się niezmiennością a my wraz z Tobą :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Wow, znowu cię poznaję, Nierealny przyjacielu... Witaj! A i komentarze jakieś dorzeczne, nareszcie! To może nie wszyscy twoi wielbiciele pomieniali się z szympansami na rozum, nie ubliżając szympansom, oczywiście, hi-hi!
To ja proszę więcej, co?
Barbara

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło.   Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne!   I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków.     To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • „ jedność”   wtem wieczny marsz kończy się pochwyceniem czasem chodzę pohuśtać się, wieczorem   tyle tylko co mi prawdą, nic nie znaną byle w przód, nawrót, tył niosę się w przestrzeni przecinając powietrze, sięgam po coś więcej   jemu jednemu dedykuję niniejsze banały, temu co nigdy nie zrozumie zachwytu nad tym ruchem; jak jesteś wysoko gotów na działanie, by znów się tam znaleźć posłuchać koncertu w którym poznasz to czego każdy ukrywał   mógłbym być największą muzą tratwą na wzburzonej wodzie także i rozbitkiem, co owej tratwy szuka biznesmenem, pijącym samotnie nastolatkiem, co przerażony siedzi w kącie jeśli mnie humor najdzie, będę i bogiem co w dłoni, przez moment będzie trzymał cały swój świat   z zewnątrz, bliski jestem wypadku gdy z weną, poruszam się na nów widzę jednak wiele tyle co leży, rośnie i maleje a czemu ja nadałem ton   rusza mnie to móc się rozhuśtać, wiedząc, że mam do tego siłę jak astronauci być o kawałek bliżej tych jasnych, pięknych gwiazd   nie powinienem lecz, kto powinien? dlaczego, by nie? zawsze to było, dlaczego by tak wyskoczyć spaść jak meteoryt wszystkiemu się przypatrywać i nareszcie, w pełni pojmować
    • @krissu Zderzenie romantycznej tęsknoty z codzienności marazmem. Pozdrawiam serdecznie :)
    • @Posem, @Leszczym, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...