Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wszyscy kłamiecie
że dobro okaże się dobrem
w to nawet bóg nie wierzy

że zło zje zło to kicz
jak cekiny i poezja
o naturze człowieka

wróżenie przez starą cygankę
to szukanie dziury za stówę plus szlugi
wśród kart jest blef

a między ludźmi ja
czyli ten co nie ufa innym
i kiedy pluje to jad uśmierca środki

żołądek
jądro ziemi
twoja hermetyczna cipa
pulsują jak mrówki i dzwon nad kościołem

brutalnie osuwam się na posadzkę
w szumie stygmatów
noworodek uśmiecha się do mnie
z czeluści brzucha

wiem że to nie ty
jesteś matką bękarta

  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a czym ma się okazać dobro? oczywiście można sobie dywagować o naturze rzeczy, o tym, że podział na dobro i zło jest z gruntu fałszywy (wiadomo - czerń i biel, bla,bla) ale zarówno dobro jak i zło to "byty" idealne, i z definicji nie są fałszywe, więc trudno na ten temat kłamać. fałszywa może okazać się praktyka albo nadawanie znaczeń, czy też jakaś osobliwa interpretacja, jednak nie o tym mówi ta strofa (żadne odautorskie "posłowie" mnie raczej do tego nie przekona), no i cholera wie w co wierzy Bóg, ja nie wiem. jeśli wybrać tego starotestamentowego, to wychodzi na to, że wierzy głównie w siebie, natomiast wersja przystępniejsza, ta bardziej dla ludzi, wierzy głównie w człowieka (o ile dobrze pamiętam), ale pewność będę miał dopiero wtedy, gdy będę miał okazję sobie z Nim szczerze pogadać.
z kolei fraza "zło zje zło" nie wydaje mi się taka znów kiczowata - w przeciwieństwie do reszty tej strofy, nawet jeśli niesie sporo prawdy.

strofa z jądrem i tym drugim niezła jest, a nawet bardzo dobra, tylko nie rozumiem dlaczego ona jest hermetyczna, ta cipa (sama w sobie mi nie przeszkadza, chociaż wolę bardziej zdrobniale - ale tutaj to by chyba nie pasowało, to już nie takie buntownicze, obrazoburcze i krzykliwe;)

aaa! jeszcze brutalne osunięcie się na posadzkę - to jest coś, co bardzo chciałbym zobaczyć
(samo zestawienie: brutalnie - osuwam - posadzka, hmm, rozumiem, że to gra kontrastów, ale według mnie wyszło komicznie), szum stygmatów chyba sobie daruję, stosowanie akustycznych metafor w zestawieniu z obserwacją z założenia, jak to ująć? wizualną? wzrokową? (dla mnie jest w tej chwili środek nocy (taka praca), więc trochę szwankuje mi zasób słownictwa). tak czy owak, takie zestawienia w poezji (i nie tylko) akceptuję i nawet lubię, tylko że to nie zawsze wychodzi in plus i nawet tutaj byłoby pewnie dobrym zabiegiem, gdyby nie ograniczało się do tego jednego stwierdzenia. niektóre metafory trzeba "pociągnąć", żeby miały odpowiednią siłę, w przeciwnym razem pozostają tylko, no właśnie, zabiegami.

zresztą główne wrażenie jakie pozostaje we mnie po lekturze, jest takie, że opiera on się przede wszystkim na różnego rodzaju zabiegach, obliczonych na wywołanie reakcji, ale, kurcze tak szczerze, to wywołuje głównie ziewanie. gdybyż jeszcze tu jakaś przesterowana (bardzo przesterowana) gitara była...
pozdrawiam
Adam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dwa dni mną wstrząsała ta hermetyczna cipa, myślałam - czuć się dotknietą czy nie - i nagle do mnie dotarło, że hermetyczna znaczy ZAMKNIĘTA SZCZELNIE DLA PEELA (?) co chyba jest najgorszą z rzeczy tu wymienionych, które go spotkały i dotknęły. Nie pomyślałabym, żeby to tak napisać, to jednak chyba tylko facet tak może - i to nie jest zarzut a refleksja jeno - to mocne określnie, oddaje też nienawiść do zimnej suki, która mu to robi. I od razu się zastanawiam, jak w takim razie oddać równie mocno doświadczenie babskie pt: on nie chce mnie pukać? czyli mnie inspirujesz, panie Biały:)

dwie pierwsze są bardzo dobro, szczególnie "zło zje zło"
trzeci wers trzeciej strofy tłumaczy to, co się za chwilę z peelem dzieje
przedostatnia strofa to Polański
puenta to już abstrakcja czysta
co jest bardzo ciekawym zabiegiem
i ja to czytam tak: albo to zawołanie do Boga w postaci żeńskiej - co byłoby fantastycznym wytłumaczniem popieprzenia peela
albo do własnej matki - i może to ona jest ową hermetyczna cipą - maximum perwersum, człowieku:D

ja tam lubię, kiedy się mną próbuje wstrząsnąć a wyobraźnię mam, niestety, kolosalną:D

pozdrawiam cię, r:)
Mo
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


gdyby nie cipa nie było by nas, wiec sama rozumiesz, ale proszę nie czytać jej jako "ostre jechanie", bo podłoże jest zupełnie inne
dziękuję za "byłby bdb" a przede wszystkim za czas i czytanie
wszystkiego dobrego
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a czym ma się okazać dobro? oczywiście można sobie dywagować o naturze rzeczy, o tym, że podział na dobro i zło jest z gruntu fałszywy (wiadomo - czerń i biel, bla,bla) ale zarówno dobro jak i zło to "byty" idealne, i z definicji nie są fałszywe, więc trudno na ten temat kłamać. fałszywa może okazać się praktyka albo nadawanie znaczeń, czy też jakaś osobliwa interpretacja, jednak nie o tym mówi ta strofa (żadne odautorskie "posłowie" mnie raczej do tego nie przekona), no i cholera wie w co wierzy Bóg, ja nie wiem. jeśli wybrać tego starotestamentowego, to wychodzi na to, że wierzy głównie w siebie, natomiast wersja przystępniejsza, ta bardziej dla ludzi, wierzy głównie w człowieka (o ile dobrze pamiętam), ale pewność będę miał dopiero wtedy, gdy będę miał okazję sobie z Nim szczerze pogadać.
z kolei fraza "zło zje zło" nie wydaje mi się taka znów kiczowata - w przeciwieństwie do reszty tej strofy, nawet jeśli niesie sporo prawdy.

strofa z jądrem i tym drugim niezła jest, a nawet bardzo dobra, tylko nie rozumiem dlaczego ona jest hermetyczna, ta cipa (sama w sobie mi nie przeszkadza, chociaż wolę bardziej zdrobniale - ale tutaj to by chyba nie pasowało, to już nie takie buntownicze, obrazoburcze i krzykliwe;)

aaa! jeszcze brutalne osunięcie się na posadzkę - to jest coś, co bardzo chciałbym zobaczyć
(samo zestawienie: brutalnie - osuwam - posadzka, hmm, rozumiem, że to gra kontrastów, ale według mnie wyszło komicznie), szum stygmatów chyba sobie daruję, stosowanie akustycznych metafor w zestawieniu z obserwacją z założenia, jak to ująć? wizualną? wzrokową? (dla mnie jest w tej chwili środek nocy (taka praca), więc trochę szwankuje mi zasób słownictwa). tak czy owak, takie zestawienia w poezji (i nie tylko) akceptuję i nawet lubię, tylko że to nie zawsze wychodzi in plus i nawet tutaj byłoby pewnie dobrym zabiegiem, gdyby nie ograniczało się do tego jednego stwierdzenia. niektóre metafory trzeba "pociągnąć", żeby miały odpowiednią siłę, w przeciwnym razem pozostają tylko, no właśnie, zabiegami.

zresztą główne wrażenie jakie pozostaje we mnie po lekturze, jest takie, że opiera on się przede wszystkim na różnego rodzaju zabiegach, obliczonych na wywołanie reakcji, ale, kurcze tak szczerze, to wywołuje głównie ziewanie. gdybyż jeszcze tu jakaś przesterowana (bardzo przesterowana) gitara była...
pozdrawiam
Adam
dla mnie są dobro i zło to tylko iluzja w której chcemy trwać, omamieni jesteśmy całym tym pięknem słowa które truje nasze głowy
co do boga to jako ojciec chyba średnio w tego człowieka (syna, córkę) wierzy, widząc co się dzieje tu i tam
hermetyczna? rzucę tylko, że może być np. bezpieczna, ale to nie wszystko
"zabieg" skończony, jestem zbyt leniwy;)
co do reszty to kolorowych snów;)), skoro ziewanie się wkradło
wszystkiego dobrego
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dwa dni mną wstrząsała ta hermetyczna cipa, myślałam - czuć się dotknietą czy nie - i nagle do mnie dotarło, że hermetyczna znaczy ZAMKNIĘTA SZCZELNIE DLA PEELA (?) co chyba jest najgorszą z rzeczy tu wymienionych, które go spotkały i dotknęły. Nie pomyślałabym, żeby to tak napisać, to jednak chyba tylko facet tak może - i to nie jest zarzut a refleksja jeno - to mocne określnie, oddaje też nienawiść do zimnej suki, która mu to robi. I od razu się zastanawiam, jak w takim razie oddać równie mocno doświadczenie babskie pt: on nie chce mnie pukać? czyli mnie inspirujesz, panie Biały:)

dwie pierwsze są bardzo dobro, szczególnie "zło zje zło"
trzeci wers trzeciej strofy tłumaczy to, co się za chwilę z peelem dzieje
przedostatnia strofa to Polański
puenta to już abstrakcja czysta
co jest bardzo ciekawym zabiegiem
i ja to czytam tak: albo to zawołanie do Boga w postaci żeńskiej - co byłoby fantastycznym wytłumaczniem popieprzenia peela
albo do własnej matki - i może to ona jest ową hermetyczna cipą - maximum perwersum, człowieku:D

ja tam lubię, kiedy się mną próbuje wstrząsnąć a wyobraźnię mam, niestety, kolosalną:D

pozdrawiam cię, r:)
Mo
nie, to nie jest nienawiść, zdecydowanie nie
lubię inspirować;))
wciągająco interpretujesz Mo
co do finału to póki co nie zdradzę
dziękuję za intensywny komentarz, czas i czytanie naturliś
wszystkiego dobrego
r
Opublikowano

jak dla mnie wiersz do czwartej strofki.
od "żołądka" mam nieodparte wrażenie sztuczności i obrazowego przekombinowania. chociażby "hermetyczna cipa" w zestawieniu z dzwonami kościoła... nie wiem, efekt dla mnie żaden, no chyba że tak ma być - efekt. jakby peel wkręcił się w coś o czym nie ma pojęcia, czego nie rozumie, i wychodzi taki mały bełkocik...
pozdrawiam Rafale. wszystkiego dobrego w nowym roku :)

Opublikowano

dla mnie to dwa wiersze. pierwszy do - jad uśmierca środki - to jest właśnie to co lubię u Ciebie.
kulminacja następuje w brutalnym osuwaniu się na posadzkę.
zdecydowanie wolę twoje "spokojniejsze" wiersze ;)) - są głębsze i nie ocierają się nawet o granice efekciarstwa. tu granica jest cieniuchna.
wiem, że tak lubisz - jechać po bandzie. pojechałeś. nie dla mnie (ten "drugi")
pozdrawiam, Biały.
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a przeżył czytelnik orgazm kiedykolwiek, wtedy m.in. biją dzwony
i wtrącę się o coś nie mam pojęcia mimo wszystko, że bełkocik ale to zawsze mój bełkocik
dziękuję za czas i czytanie
pozdrawiam
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tu nie ma dwóch wierszy
z powodu "cipy" mówisz o bandzie, nie żartuj
powtarzam tu nie ma dwóch wierszy
dziękuję za czytanie i czas
r

?????
nie mówię o cipie, Rafał, raczej o klimacie, nasileniu środków, obrazów.
cipa, jako cipa i jako wyraz kompletnie mi nie przeszkadza (u Ciebie "użyta" po raz kolejny - przywykłam), choć brzmi kijowo - słowotwórczo, ale to nie ma nic wspólnego z twoim pisaniem - taka polszczyzna ;))
nie ma dwóch wierszy, to nie ma.
mówiłam o swoim wrażeniu, nie stanie faktycznym.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • – Mamo, umówiłam cię do fryzjerki na czwartek po południu.
      – Po co, jak byłam w zeszłym roku przed weselem Joli.
      – Bo umówiłam cię na randkę.
      – Coooo?! Mariolka, coś ty znowu nawywijała?!

      Edyta stała oniemiała wpatrując się w córkę.

      – Pół roku temu wrócił do Polski wujek Jagny. Jesteście w podobnym wieku. No, i pomyślałyśmy z Jagną i jej mężem, że czemu nie. On sam. Ty sama. Może przypadniecie sobie do gustu?

      – Ale ja go nie znam!
      – To poznasz.

      Mariolka wzruszyła ramionami, jakby spotkanie dwojga obcych ludzi było czymś tak zwyczajnym, jak wyjście do sklepu.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


      – I jak wyglądam?
      – Jakbyś miała zamarznąć na kość.
      – To znaczy?
      – Mamo, jest początek września. Zapięłaś się pod samą szyję, jakbyś wyjeżdżała na Arktykę, albo nie daj Boże, jakby pan Wojtek miał zobaczyć twój dekolt. Wyluzuj. Zamówiłam ci taksówkę, będzie za dwadzieścia minut.
      – A jak mu się nie spodobam?
      – A jak on się tobie nie spodoba?

      Edyta stała w przedpokoju trzymając Mariokę za rękę, dokładnie na odwrót, kiedy jej córka była pierwszy raz u dentysty i strasznie się bała. Edyta też się strasznie bała i próbowała odwlec swoje wyjście. Mariolka uśmiechnęła się do matki i wypchnęła ją za próg zatrzaskując drzwi.


      – Opowiadaj! Minął tydzień odkąd się spotykacie, a ty milczysz, jak kamień.
      – Co mam mówić? Pan Wojtek jest bardzo miły, uroczy, inteligentny. A czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko.
      – Spaliście już ze sobą?
      – Mariolka! Jak możesz pytać o… O to.
      – O co niby?! Masz pięćdziesiąt lat, ja dwadzieścia dziewięć, obie jesteśmy dorosłe i obie uprawiałyśmy seks z mężczyznami. Mamo, nie bądź pruderyjna. Od dwunastu jesteś wdową, ale chyba spałaś z kimś oprócz taty?

      Edyta nie wiedziała, jak powiedzieć córce, że Wojtek nie jest w jej typie. Nie chciała martwić Mariolki. Próbowała spotykać się z innymi mężczyznami, gdy była młodsza, ale zawsze przyłapywała się na tym, że porównywała ich do Leszka. Leszek na pewno pomógłby mi włożyć płaszcz. Leszek na pewno zapytałby na jakie wino mam ochotę. Leszek na pewno nie kazałby mi samej wybierać sobie kwiatów.


      – To bardzo miły, inteligentny mężczyzna, ale postanowiliśmy pozostać w przyjacielskich kontaktach. No, Mariolciu, nie gniewaj się. Wiem, że chcesz dla mnie dobrze. Tak samo, jak ja dla ciebie, córeczko. Masz prawie trzydzieści lat i chyba najwyższa pora pomyśleć o założeniu rodziny. Fajny jest ten Paweł z naprzeciwka. Sama mówiłaś. Mariolka, coś taka zamyślona?
      – Zaproszę go na randkę!


      – Mamo, nie wychodzisz nigdzie? Chciałabym oficjalnie przedstawić ci mojego chłopaka.
      – Mariolciu, córeczko tak się cieszę! Nareszcie! To dlatego siedziałaś w kuchni? O dzwonek, pójdę otworzyć.
      – Wojtek? Co ty tu robisz? Wiesz, to niedobry czas. Porozmawiamy innym razem, wybacz, ale spodziewamy się gościa. Idź już, proszę.
      – Wojtek?! Jesteś już?! Mamo, znasz Wojtka, sama mówiłaś, że jest miły, inteligentny, a czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko. Miałaś rację. Wojtek jest cudowny.

      – Ale co z Pawłem, Mariolka?!!!
      – Wiesz, Pawłowi gacie pierze matka, a Wojtek jest już samodzielny.

      __
      23 Czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wdów

       


  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur ... a ona   ona marzy marzy że on będzie sobą  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @violetta   Dziękuję    Łukasz Jasiński 
    • – Mamo, umówiłam cię do fryzjerki na czwartek po południu. – Po co, jak byłam w zeszłym roku przed weselem Joli. – Bo umówiłam cię na randkę. – Coooo?! Mariolka, coś ty znowu nawywijała?! Edyta stała oniemiała wpatrując się w córkę. – Pół roku temu wrócił do Polski wujek Jagny. Jesteście w podobnym wieku. No, i pomyślałyśmy z Jagną i jej mężem, że czemu nie. On sam. Ty sama. Może przypadniecie sobie do gustu? – Ale ja go nie znam! – To poznasz. Mariolka wzruszyła ramionami, jakby spotkanie dwojga obcych ludzi było czymś tak zwyczajnym, jak wyjście do sklepu.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ️ – I jak wyglądam? – Jakbyś miała zamarznąć na kość. – To znaczy? – Mamo, jest początek września. Zapięłaś się pod samą szyję, jakbyś wyjeżdżała na Arktykę, albo nie daj Boże, jakby pan Wojtek miał zobaczyć twój dekolt. Wyluzuj. Zamówiłam ci taksówkę, będzie za dwadzieścia minut. – A jak mu się nie spodobam? – A jak on się tobie nie spodoba? Edyta stała w przedpokoju trzymając Mariokę za rękę, dokładnie na odwrót, kiedy jej córka była pierwszy raz u dentysty i strasznie się bała. Edyta też się strasznie bała i próbowała odwlec swoje wyjście. Mariolka uśmiechnęła się do matki i wypchnęła ją za próg zatrzaskując drzwi. ️ – Opowiadaj! Minął tydzień odkąd się spotykacie, a ty milczysz, jak kamień. – Co mam mówić? Pan Wojtek jest bardzo miły, uroczy, inteligentny. A czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko. – Spaliście już ze sobą? – Mariolka! Jak możesz pytać o… O to. – O co niby?! Masz pięćdziesiąt lat, ja dwadzieścia dziewięć, obie jesteśmy dorosłe i obie uprawiałyśmy seks z mężczyznami. Mamo, nie bądź pruderyjna. Od dwunastu jesteś wdową, ale chyba spałaś z kimś oprócz taty? Edyta nie wiedziała, jak powiedzieć córce, że Wojtek nie jest w jej typie. Nie chciała martwić Mariolki. Próbowała spotykać się z innymi mężczyznami, gdy była młodsza, ale zawsze przyłapywała się na tym, że porównywała ich do Leszka. Leszek na pewno pomógłby mi włożyć płaszcz. Leszek na pewno zapytałby na jakie wino mam ochotę. Leszek na pewno nie kazałby mi samej wybierać sobie kwiatów. – To bardzo miły, inteligentny mężczyzna, ale postanowiliśmy pozostać w przyjacielskich kontaktach. No, Mariolciu, nie gniewaj się. Wiem, że chcesz dla mnie dobrze. Tak samo, jak ja dla ciebie, córeczko. Masz prawie trzydzieści lat i chyba najwyższa pora pomyśleć o założeniu rodziny. Fajny jest ten Paweł z naprzeciwka. Sama mówiłaś. Mariolka, coś taka zamyślona? – Zaproszę go na randkę! ️ – Mamo, nie wychodzisz nigdzie? Chciałabym oficjalnie przedstawić ci mojego chłopaka. – Mariolciu, córeczko tak się cieszę! Nareszcie! To dlatego siedziałaś w kuchni? O dzwonek, pójdę otworzyć. – Wojtek? Co ty tu robisz? Wiesz, to niedobry czas. Porozmawiamy innym razem, wybacz, ale spodziewamy się gościa. Idź już, proszę. – Wojtek?! Jesteś już?! Mamo, znasz Wojtka, sama mówiłaś, że jest miły, inteligentny, a czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko. Miałaś rację. Wojtek jest cudowny. – Ale co z Pawłem, Mariolka?!!! – Wiesz, Pawłowi gacie pierze matka, a Wojtek jest już samodzielny. __ 23 Czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wdów  
    • @Poet Ka Dziękuję. :)  @Łukasz Wiesław Jasiński @Posem Dziękuję :) 
    • @Pisarzowiczka Rytmicznie, równo, z sensem i dobrą puentą  :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...