Mea Liberta Opublikowano 27 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2004 bo... bo ja lubię misie i już! i nikt mi nie wmówi, że lalki są lepsze od misia. Nie... Przecież mówię, że z nim nie śpię! Nawet portki ma przyszyte do futerka. Ale przecież jest niewidomy - muszę się nim zająć. Ktoś musi. A ja też chcę. Nie zabieraj mi misia... On nie będzie zły. Obiecał... Przecież na zimę one wszystkie śpią. Tylko czasami podglądają, co się dzieje - żeby wiedzieć. Ale nie przeszkadzają. Nawet nie chrapią. Naprawdę. Ale to nie moja wina - to przypalone futerko przy uszku. Bo chciałam, żeby był do mnie podobny. Chociaż troszkę. ja też mam brązowe włosy, ale on ma loczki. A ja proste... Tak, to ja wzięłam żelazko. Myślałam, że będzie ładniej. Nie!... Nie jest brzydki. jest tylko... trochę opalony.. Ale już wiem, jak mu poprawię humor! Nie... Po co mu nowe ubranko - to jest piękne. Ja mu dam imię! Już nawet wymyśliłam! To będzie Misiu. Mój Misiu. Widzisz, jak ładnie - od razu się uśmiechnął. Mamo... Mamuś, co się dzieje? Mamusiu, czemu nie? Dlaczego nie teraz?!? Nie ja? Jak nie ja, to kto?! Mamusiu, to boli! Dobrze, już nie chcę Misia, ale Mamo... Mamusiu...! Dlaczego mnie nie chciałaś?...
Michał_Zawadowski Opublikowano 27 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2004 Ck... Szanowna Meo, wydaje mi się, ze chciałaś w jakiś sposób dotknąć czytelnika, obudzić go, czy coś w tym rodzaju. Wnioskuję to po ostatnim zdaniu "Dlaczego mnie nie chciałaś?!" Jednak chyba nie do końca to wyszło.
Marcholt Czyścizadek Opublikowano 27 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2004 Zamysł jest jasny (tak sądzę). Ale nie widzę niestety powiązania między ostatnim wersem a pozostałością. Nie zwizualizowałem sobie tego jakoś... Nie nie kumam. Dzieciak chciał misia, miał misia, zabrali mu misia i poszli? A dzieciak co? Nie wiem zresztą. Niech mi kto wyjaśni bo zgłupłem. Tytuł wskazuje na pewną pier*&(*#& praktykę, która ostatnimi czasy bardzo jest powszechna. Ale nie kumam nadal... Misiu to tak na prawdę dziecko, tak? Kto mówi w ostatim wersie? Serio pytam. Niech to ktoś zinterpretuje.
Mea Liberta Opublikowano 27 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2004 chodzi o dziecko, jakie by było. Jakie by było, gdyby nie usunięcie go, zanim zobaczyło świat. A może jego wyobrażenia, jak mogłoby być
asher Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Spoczko. Widzimisię. Widzi misie. Fajne podejście do tematu. Pamiętam, jak ongiś w liceum też próbowałem. To było o dwóch ścieżkach niebytu - "zaborowanych" bliźniakach, z których jeden stał się dobry, drugi zły. Taka nadęta propaganda... Tobie wyszło lepiej... i krócej...
Freney Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Tak się zastanawiam czy to zaangażowane czy niezaangażowane... i nie wiem :| ostatnie zdanie trąci zaangażowaniem. Skojarzenia ciekawe - jeśli idzie o żelazko, no i aforyzmy o misiach też dobre (przed kontrą).
Mea Liberta Opublikowano 28 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 dzięki za komentarze. To mój debiut w prozie, więc czekam na wszelkie wskazówki. A angażuję się bardzo we wszystko, co tu umieszczam:)
asher Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Zbyt mało powierzchni, żeby się powyżywać. Poczekaj na Marchołta...
Mea Liberta Opublikowano 28 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 to jest ostrzeżenie czy po prostu zwykła zapowiedź?:P
Freney Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Trudno wyczuć... odnoszę wrażenie, że niektórzy go tu uwielbiają za to, że ich dotkliwie, lecz nieraz budująco zrugał. Niemniej dość wnikliwy krytyk :)
natalia Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 interesujący tekst miśki do wdzięczny temat :) dzieci również, umieściłaś je w dziwnym środowisku, kończysz niespodziewanymi słowami, nie wiem jak go odbierać, coś się podoba, coś chrzęści... Serdecznie pozdrawiam Natalia
Marek Hipnotyzer Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Mi też się podobało na początku. Potem nie kumam, tak jak Marcholt. Lepiej się już prześlizgnąć po temacie misiów, niż po temacie aborcji.
Mea Liberta Opublikowano 28 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 w sumie właśnie o to mi chodziło... żeby od tematu prostego przejść do zaskakującego zakończenia.. nie jest zaskakujące?:P
Marek Hipnotyzer Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 jest! ale i tak nie rozumiem, wiesz czego? czy jesteś przeciwko aborcji? l czy jesteś za czy przeciw liberalizacji tej ustawy w Polsce?
Freney Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 A więc jednak zaangażowane... zaangażowane pisanie to też ryzykowny grunt: grozi nie tyle banałem co śmiesznością. Patrz np. zaangażowana twórczość muzyczna (niektóre mocno nieudane popisy Kazika na przykład, tak mocno odróżniające się od tych bardzo udanych niezaangażowanych). I w tym sensie Twój zabieg - przejście od jednego tematu do szpileczki - tematu drugiego jest fajnym posunięciem taktycznym. Ale wątpliwości mam te same co MH.
zwykła Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Czytam po swojemu inaczej: smakowity początek o lolitce co to już by chciała z misiem z krwi i kości, ale jeszcze nie umie/nie chce rozstać się z pluszowym (lokalizacje sypialniane tak mnie grzeszną zwodzą;). Potem żelazko hmm - mała ma dziwne skłonności. Aż tu nagle wyskakuje jakaś mamusia (w moim tym kontekście niechybnie, o zgrozo, pedofilka), jakaś trauma....a mogło być tak wdzięcznie, życiowo.
Mea Liberta Opublikowano 28 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Bardzo ciekawa jest interpretacja zwykłej :D fajne jest to, że wszędzie można znaleźć inne dno, o którym nawet autor nie ma pojęcia:D W poezję (i teraz w prozę) się angażuję, bo myślę, że bez zaangażowania, nawet jeśli byłoby to dla mnie zabawą, nie powstałby żaden dobry utwór. Czy moje zdanie dotyczące aborcji jest tu ważne? Jestem przeciwna. Projekt ustawy jest dla mnie okropny, podobnie, jak w Holandii projekt, by można było zabijać dzieci upośledzone:/ To straszne. Dalej czekam na Marcholta :]
Freney Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Ojej, czy myśmy go aby nie przereklamowali ;)?
Marek Hipnotyzer Opublikowano 28 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2004 Ja tak na marginesie! Nie projekty ustaw są okropne, lecz ludzie! Większość głupich projektów, jak ten z dziećmi upośledzonymi, wymyślili politycy. Oni mają naprawdę zboczone pomysły, ale to są tylko pomysły, by zbić na tym poparcie. To ludzie są straszni, nie projekty ustaw! Nikt nie każe korzystać z prawa do aborcji! Dzieci w beczkach z solą są straszne, nie projekty! PRO CHOICE 2004
Marcholt Czyścizadek Opublikowano 29 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2004 Podobne zdanie mam jak Marek (co do rzeczywistości pozaliterackiej). freney - oc co ci biega - że tak kolokwialnie spytam?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się