Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na początku chciałabym bardzo gorąco podziękować wszystkim, którzy odważyli się jasno wypowiedzieć, że zniewaga, jakiej doznałam, była haniebna. Bardzo dziękuję za zrozumienie tego faktu i wstawienie się za mną w wątkach.

Dziękuję bardzo.




Do pana M.Krzywaka mam parę pytań:

Czy godzi się wylać wiadro pomyj na człowieka, wyrzucić go z forum, zablokować IP, by nie widział dalszych komentarzy i tak za jego plecami dalej szkalować?

Bo, jeśli dostałam tego tygodniowego bana za założenie trzech wątków, to trzeba było ich w kółko nie zamykać i otwierać i wówczas dyskusja trwałaby pod jednym wątkiem. Jednym z dziesięciu widocznych na portalu. Po to jest miejsce takie jak forum, żeby między innymi problemy portalowe otwarcie na nim poruszać. Gdyby zareagował pan na zgłoszone znieważenie, to w ogóle nie byłoby całej tej afery. Jednym słowem to pana zaniedbanie, zła ocena sytuacji i pochopne działania spowodowały cały ten dym. To wygląda tak, jakby pan specjalnie ten dym tworzył, zamiast od razu ugasić ognisko zapalne, jakim jest znieważający fisiowy post. Normalny tok sprawy urwany powinien być od razu. Symboliczna kara dla użytkownika f.isia za znieważanie i dla mnie za - być może - za daleko posuniętą emocjonalną reakcję - i po sprawie. Zaś zamykanie ust mówiącym otwarcie prawdę ma swoją historię, ale raczej niechlubną.


Oczywistość obraźliwości postu użytkownika f.isia była niepodważalna. Zwracanie się do rozmówców w formie zwrotu do nazistów stosując elementy charakterystyczne, takie jak: „brunatne koszule”, „V2”, „fuhrer”, „duce” i „faszyzm”, jest równoznaczne z nazwaniem ich nazistami, a w związku z obelżywym charakterem tego postu trzeba powiedzieć wyraźnie: wyzwaniem od nazistów. W tym momencie dla pana jako admina nie powinno mieć to żadnego znaczenia, do kogo zwrot był skierowany, bo co to za różnica? Użytkownicy zostali znieważeni i admin powinien zareagować bez roztrząsania dalej sprawy i udawania, że nic nie zaszło. Po co roztrząsać, czy z punktu widzenia prawa karnego mamy do czynienia z formalnym znieważeniem, czy z pomówieniem, które może dotyczyć grupy osób?


Mówi pan, że zarzut ataku na konkretne osoby można łatwo obalić? Też nie bardzo. Identyfikacja adresatów zwrotu: MR – inicjały Mariusza Rakowskiego, biorącego udział w rozmowie, V2 - użytkownik f.isia często przekręca (można sprawdzić) końcówkę mojego nicku z 2u na U2 i z tego ukuła V2 przypisując mi znaczenie nazistowskich wyrzutni rakietowych. Zresztą zanim padł tekst, który zgłosiłam, zostało już wyraźnie rozpoznane o kogo chodzi, a wynika to z toku rozmów w wątku. Tak więc adres zwrotu o nazistach też nie podlega dyskusji. Żadnej.

Dodatkowe uwagi, że widocznie się utożsamiam z nazistą są kolejną zniewagą!

Twierdzi pan, że moja riposta była bezpodstawna, i moje wskazanie na znieważenie bezpodstawne? Moja reakcja, jak panu dowiedziono, miała podstawę. Jeśli pan twierdzi inaczej, to proszę mi wykazać, podstawność ataku użytkownika f.isia, - wówczas będzie pan czysty. A może uważa pan, że porównanie do nazisty nie jest obraźliwe?? To wtedy zastanawiam się, jakie zachowania pan tu preferuje. Co ma wspólnego z ludobójstwem i bestialskim reżimem aktywne działanie na rzecz użytkowników portalu literackiego? O jakiej chorobliwej uzurpacji władzy można mówić, gdy bierze się udział na pewnym etapie w pracach jury? O jakiej rasistowskiej demagogii można mówić wobec kogoś, kto pyta użytkowników o zdanie na temat wstępu do tomiku? O jaką władzę wam chodzi? Czy wy się dobrze czujecie?? Ale, faktycznie, bardzo łatwo każde pozytywne działanie zbić, storpedować rzucając stek oszczerstw, znieważając, poniżając uczestników, ośmieszając ich przypisując absurdalne cechy o jednoznacznie negatywnej konotacji. To jest właśnie piętnowanie ludzi w imię własnego urojonego, chorobliwego „widzimisię” ! Pańskie działania – potwierdzenie rzucanych oszczerstw, zamknięcie ust sprzeciwiającym się, zagrzebywanie niewygodnych postów w koszu, wyrzucenie oponentów służyło temu, by ta zniewaga przybrała rozmiar zniesławienia. Panie M.Krzywak, jaki w dodatku „kult mas” mi pan przypisuje, i na jakiej podstawie? Bo potrafię zwrócić się z pytaniem do zainteresowanych? Padło kilka różnych głosów i co w tym złego i gdzie tu faszystowski/nazistowski kult mas? Czy dlatego też, że potrafiłam w imię dobra ogółu stanąć ponad niesnaskami? Czy dlatego, że czasem komuś powiem, że postępuje niewłaściwie, nazywa się mnie faszystą? Czy w takim razie faszystami nazwie pan rodziców, nauczycieli, znajomych mających chęć i odwagę powiedzieć prawdę? Czy powie pan wówczas o nazistowskiej demagogii?? Proszę powiedzieć. Przy okazji lepiej poznamy jednego z decydentów forum. Słucham.

A tak dla ścisłości, to gdy czytam po raz kolejny ten obrzydliwy wpis użytkownika f.isia, to zastanawia mnie, co słowa te mówią o autorze. Popatrzmy: agresywna wypowiedź mająca na celu manipulację opinią czytelników podana w nie znoszącej sprzeciwu formie zawierającej groźbę zawziętego tępienia (przepraszam, rozumiem to tępienie, to od unicestwiania? - to miała być exterminacja za pomocą wspomnianych „kopów” , gazu, czy innych wszelkich niedopuszczalnych metod?), to się zastanawiam, czy fisie w tych swoich przemówieniach nie gadają do lusterka.

Przy okazji, co użytkownik f.isia miał na myśli mówiąc o „konkursie plucia”? Konkurs na Tomik poetycki poezja.org, w którym wzięło udział około 50 użytkowników, konkurs na opowiadanie zorganizowany przez Mariusza, czy jakąś własną dyscyplinę?? Jak odnieść się do stwierdzenia, że wypowiedź jest rzyganiem? Mam zacytować? Czy mam poszukać innych „barwnych” epitetów? O jakich znów „faszyzujących postawach” konkretnie mówi w swoich przeprosinach? Nie ma podstawy obelga w formie nazwania nas nazistami, zaś moja reakcja takie podstawy już ma.


Doszukiwanie się jakiejś luki w tym jednoznacznie nie do przyjęcia postępowaniu użytkownika f.isia jest wyłącznie pańskim mataczeniem w tej sprawie, mataczeniem polegającym na przeinaczaniu faktów, zmienianiu tematu, jak z „propagowaniem faszyzmu” tudzież ukrywaniu/kasowaniu wątków niewygodnych, w których to inni użytkownicy wyraźnie nie zgadzają się z pańską „jedynie słuszną” opinią o całej tej sprawie. Wie pan ile razy tłumaczono panu tę kwestię?

Jeśli zachowuje pan tak dalece stronniczą postawę, bo przypuśćmy, użytkownik f.isia jest pańską rodziną/znajomą, to trzeba było wyraźnie powiedzieć: „fisia jest moją bratanicą i nie zamierzam być bezstronny” – byłoby uczciwiej, niż zarzucać mi w odwecie nieskończoną ilość ataków w momencie, gdy zwyczajnie nie pozwalam się znieważać, poniżać, zniesławiać. Tak, panie M.Krzywak, konsekwentnie nie pozwalam się opluwać. Nie zamierzam też po cichu dawać się publicznie „skopać”, jak to określa f.isia, czy to się panu podoba, czy nie. I nie jest to piętnowanie niczyjej osoby, a raczej próba wytłumaczenia użytkownikowi f.sia i panu, jak bardzo takie postępowanie jest nieakceptowalne, że nie jest wcale takie „lajtowe”, a powiedziałabym wręcz przeciwnie. Ludzi nie wolno szkalować, opluwać, ani w taki, ani w inny sposób, nawet fałszywie, w sposób urągający poczuciu przyzwoitości i inteligencji użytkowników, o czym f.isia zdaje się nie wiedzieć - co więcej, jest utwierdzana przez pana w przekonaniu, że jednak można.



Mam pytania odnośnie matactw i oszczerstw z pana strony:

1. Skąd pan wziął oskarżenie "propagowania i zachęcania do faszyzmu"??
Ani ja, ani f.isia nie mówiłyśmy o czymś takim, czy mam rozumieć, że to oskarżenie padło z jej ust, czy to pana zarzut i odnośnie kogo? czy to „propagowanie” miało stanowić zasłonę dymną całej sprawy? tak to wygląda. Z premedytacją wprowadza pan ferment w tą i tak paskudną sprawę. Po co? Bardzo proszę o odpowiedź.

2. Co ze sprawą mają wspólnego przytoczone paragrafy odnośnie wyznaniowości/pochodzenia? Czy to kolejna manipulacja, świeca dymna, służąca zasłonięciu prawdziwego problemu?

3. Oczywistość obraźliwości postu f.isi była niepodważalna. Dlaczego udawał pan, że nic się nie stało i wygłaszał publicznie, że moja reakcja była bezpodstawna rzucając cień na moją osobę? Najpierw pan przedstawia ekspertyzę prawniczą, że jednak zostałam znieważona, i zastosowane porównanie jest obraźliwe, a potem twierdzi, że tworzę "fikcyjne" sytuacje, których nie było? to znaczy konkretnie jakie, czego nie było??

4. Prawo Godwina, na które pan się powołuje szkalując moją osobę: czy zdaje sobie pan sprawę, że dotyczy osoby, która pierwsza użyje zwrotu o faszystach, wobec tego nie ja jestem tu winną, jak pan twierdzi, tylko użytkownik f.isia. Dziecko to widzi czytając w kolejności wypowiedzi, a pan nie??

5. Dlaczego działania f.isia uporczywie przypisuje pan mojej osobie mówiąc o obelgach, premedytacji, nagonkach, o osobach robiących najwięcej niesnasek pomiędzy użytkownikami, czy o winnym wg prawa Godwina? To są proszę pana oszczerstwa i pomówienia. Dlaczego wygłasza pan publicznie, że używam „gangsterskich metod’? Czy to ja groziłam kopami, czy użytkownik f.isia mnie?? Może pan przypomnieć? – To odwracanie kota ogonem!.

Panie M.Krzywak, manipulowanie faktami przynosi zamierzony skutek tylko tu na forum, i widząc reakcję użytkowników, mam nadzieję tylko do czasu. W sądzie - nie bardzo.


6. Dlaczego po raz kolejny rzuca pan cień na nasze osoby sugerując, że jesteśmy z Mariuszem źródłem problemów? Ten chwilowy spokój na portalu po wyrzuceniu mnie i Mariusza, wynika z tego, że wyciszył pan kłopotliwy dla siebie i autorki temat i w międzyczasie pańska protegowana nikogo więcej nie obraziła zachowując ostrożną powściągliwość w wypowiedziach.

7. Proszę mi powiedzieć, co pan miał na myśli mówiąc: „pomysł dałem ja i nie widziałem, żeby ktoś mnie porównał do „faszysty/nazisty”? Czy to ma być sugestia, że widocznie wobec mnie to porównanie było właściwe? Na jakiej podstawie wmawia mi się „kult mas”? Proszę wyjaśnić. To są pomówienia i oszczerstwa proszę pana. Kolejne i kolejne, więc na kogo tu jest faktycznie nagonka?


- Więc robi się nagonkę na użytkownika, wyrzuca i dalej zniesławia za plecami?? I to jest godne zachowanie? Stosuje pan kary wobec osób poszkodowanych, które w dodatku przejawiają jakąkolwiek udaną, pozytywną inicjatywę na forum, a wspiera osobę słynącą z zachowań nazywanych jako agresywny trolling ciesząc się z „barwności” postaci? Może obowiązków pan nie „olewa”, ale zaniedbanie obowiązków, zaniechanie odpowiednich działań, zlekceważenie użytkowników, wspieranie obelżywych postaw bez wątpienia jest pana udziałem.


8. I na koniec: proszę mi wyjaśnić, co tak pana przestraszyło w powołaniu się na prawników, że nadużywając swoich uprawnień wyeliminował pan z forum na tydzień użytkownika. Za co? To wspomnienie o prawniku jest karalne, a nazwanie użytkowników faszystami nie?? Bo wygląda to następująco:

Mariusz Rakoski – powołanie się na prawnika – kara tygodniowe wyrzucenie z portalu
Bea.2u – założenie trzech wątków – kara tygodniowe wyrzucenie z portalu
f.isia – znieważenie użytkowników w haniebny sposób nazywając ich nazistami – brak kary.

- do dnia dzisiejszego nie otrzymała żadnej kary za ten zgłoszony post o faszystach.

Pańskie poprzednie jednodniowe kary też wyglądały dziwnie.



Reasumując:

To nie jest prywatny blog dla przyjaciół i rodziny króliczka, na którym pozostali użytkownicy mają stanowić wyłącznie podnoszące rangę tło i pozór poważnego portalu. To ogólnodostępny literacki portal, na którym, o ile wiem, każdy ma takie same prawa. Czy jest odizolowaną od praw wyspą, na której wprowadza się stan totalnej niesprawiedliwości, niegodziwości, chamskich ataków, nagonek, prześladowań. Zdaje się, że Mariusz nie po raz pierwszy został nazwany przez tego samego użytkownika f.sia, faszystą, ja też nie po raz pierwszy jestem obiektem jej ataków. To ma znamiona działania z premedytacją. Działań mających na celu znieważenie, poniżenie, zniesławienie. Gdyby nie liczna obecność tu jednak całkiem inaczej działających i myślących ludzi dawno bym się poddała tej presji i odeszła. Ale widać wyraźnie, że takie zachowanie nie tylko mnie mierzi. Dlaczego więc mam odejść przez ekstremalnie nie do przyjęcia zachowującą się jednostkę? I teraz kolejne pytanie, dlaczego takie zachowania są na portalu tolerowane, ba, wspierane przez admina?

Mam przytoczyć opinie użytkowników zaledwie z tej jednej sprawy? Przytoczę, bo pan zdaje się niedowidzieć wpisów i gubi w wątkach, pytając wciąż, ale gdzie, ale kto, ale o co cho?
Proszę bardzo:



1---
„Panią fi.się(!?) już tutaj dobrze wszyscy znają, to co pisze, należy po prostu ignorować, bo nie ma innej metody. Jestem jak najbardziej za tym, żeby wyłączyć osoby, które chełpią się na Forum złośliwymi "komentarzami", to nie jest godne człowieka, a co dopiero "poety" :D

Dnia: 2010-07-15 12:31:08, napisał(a): MARIUSZ RAKOSKI”



2---
„Reakcja przesadzona, ale wyzywanie od fuhrerów jest takie trochę... każdy wie jakie ;)
Niemniej za te zera w poście, Bei należy się ban - przynajmniej jednodniowy

Ostatnio edytowany przez Pancolek (2010-07-15 22:40:18)
Dnia: 2010-07-15 22:39:53, napisał(a): Pancolek”



3---
„To nazwanie kogoś w odpowiedzi zerem jest gorsze od nazwania kogoś jednym z największych zbrodniarzy na świecie?
Nie sądzę, żeby wszyscy rozmówcy łącznie z P.O. administratora mieli coś wspólnego z hitleryzmem.

Dnia: 2010-07-15 22:55:13, napisał(a): Józef”



4---
„To, że nie napisała do kogo pisze to nie znaczy, że nikogo nie obrażała.
Wzięła udział w dyskusji gdzie padały propozycje, i napisała do dyskutujących.
Musiała brać pod uwagę, że ktoś przeczyta, nie pisała sama ze sobą, ale pisała do osób które coś proponowały...
Tu gdzieś na forum czytałem, że za swoje słowa trzeba odpowiadać.

Dnia: 2010-07-15 23:20:23, napisał(a): Józef”



5---
„W sumie racja - obie powinny dostać po banie

Dnia: 2010-07-15 23:35:26, napisał(a): Pancolek”



6---
„Droga Bea.2u bardzo mi przykro ,że ktoś ośmiela używać obraźliwych ,pełnych pogardy słów!
Jesteś wspaniałą poetką, konsekwentną w krytyce i lubianą za miłe komentarze!
Jeżeli ktoś uważa inaczej- to coś z nim nie tak!!!
Ania
P.S. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zatruwa nam życie!

Dnia: 2010-07-19 19:15:15, napisał(a): aluna”




7---
„Niestety Beato, na niektóre rzeczy i na niektóre osoby przymyka się tutaj oko, nie
wygrasz z tym, musisz się też pogodzić ze starą znaną piosnką: że sprawiedliwości nie ma

Ostatnio edytowany przez MARIUSZ RAKOSKI (2010-07-19 20:04:17)
Dnia: 2010-07-19 20:03:21, napisał(a): MARIUSZ RAKOSKI”,



8---
„Tłumaczenie, że nazwa Fuehrer ma dotyczyć jednostki o przywódczym talencie jest po
prostu naiwne, i gdybym nie wiedział, to pomyślałbym, że rozmawiam z dziećmi :)

Wystarczy wpisać sobie w Wikipedii:

Führer (niem. wódz) - tytuł, który nadał sobie Adolf Hitler, przywódca nazistowskich Niemiec po przejęciu władzy w kraju. Symbolizował on całkowitą władzę nad państwem i jego obywatelami (pełny tytuł to Führer und Reichskanzler - "wódz i kanclerz Rzeszy"). Tytuł Führera był wcześniej używany wewnątrz NSDAP na określenie zwierzchniej władzy jej przywódcy. Po upadku III Rzeszy tytuł "Führera" przestał być używany.

Pierwszy raz słyszę, że lidera nazywa się Führerem - poza tym: nazwa kojarzy się jednoznacznie. Chcesz fragmentu? Czytałeś, wiesz gdzie szukać :)

Wiem też, że Ty to Michał wiesz, ale nie chcesz wiedzieć z innych powodów :)
Możesz mi dać tego bana, jak wcześniej napisałem, zdanie o poezji.org sobie już
dawno wyrobiłem i go nie zmienię.

PS

Zadymiarze?
Przypomnij sobie dymy z J. Graczyk, Erlinem i innymi, to były prawdziwe zadymy :)

Dnia: 2010-07-19 22:20:50, napisał(a): MARIUSZ RAKOSKI”



9---
„Bea przegięła z reakcją, ale również uważam, że "fuhrer" to słowo o tak klarownej konotacji historycznej, że można mówić o nawiązaniu do nazizmu. Osobiście nie pamiętam, żeby ktoś po drugiej wojnie światowej był nazywany fuhrerem w znaczeniu "wódz"

Dnia: 2010-07-19 22:35:44, napisał(a): Pancolek”



10---
„Zupełnie się z Panem zgadzam szczególnie, że zwróciła się do dyskutujących
słowami: "szpaństwo w brązowych koszulkach - mruu & fałdwa" więc dalszej części nie można już oddzielać i wmawiać że to nie było nawiązanie do brunatnych koszu, ani do nazizmu.

Dnia: 2010-07-19 23:00:08, napisał(a): Józef”



11---
//Tekst przypominający panu, Panie M.Krzywak, o czym mowa, bo jakby pan zapomniał://

„tu idzie o: godność, przyzwoitość, poszanowanie, zdrowy rozsądek, etykę i moralność.

Tylko odeślij odpowiedni tekst, pomogę Ci, idzie o ten:

>>szpaństwo w brązowych koszulkach - mruu & fałdwa
oczywiście
-możecie wybrać spośród siebie fuhrera, abo dwóch, i jeszcze jakiegoś duce na przyczepkę,
a z reszty 'sępatyków' uczynić 'lictores' i rozdać im 'fasces' coby przed wami wywijali nimi...
ale ostrzegam,
mam genetyczną idiosynkrazję na faszyzm i każde jego przejawy niestrudzenie tępię
i będę tępić
capito?
werstehen sie?

Dnia: 2010-07-15 16:56:13, napisał(a): f.isia
Komentarzy: 1258
Trzeba mieć tupet, żeby się teraz tego wypierać. Nie trzeba być inteligentem, żeby to
przeczytać ze zrozumieniem, reasumując: szkoda gadać.

Acha Michał, tłumaczenie tego, że Fuehrer w znaczeniu "talent przywódczy" - to jest
obracanie kota ogonem :)

Najdziwniejsze jest to, że teraz Betę, która zareagowała jako JEDYNA na tak paskudny
"komentarz", urabia się na kozła ofiarnego i na nią wiesza się psy.

Proste, bardzo proste.

Ostatnio edytowany przez MARIUSZ RAKOSKI (2010-07-19 23:33:17)
Dnia: 2010-07-19 23:27:25, napisał(a): MARIUSZ RAKOSKI”



12---
//odnośnie osób pokrzywdzonych w wątku://

„M.Krzywak:
>> Bo jeśli popełniła - na pewno przeprosi osobę pokrzywdzoną. Ale chyba Ty taką osobą nie jesteś?
Jestem (Michał, rozwalasz mnie, poczytaj sobie wątek), ale mam to po dziurki w nosie.
Tu idzie o coś innego: o to, że Beata, która zareagowała na tak paskudny wpis, najgorzej na
tym wyszła, bo zrobiła to emocjonalnie (i trudno jest się jej dziwić). Prawo prawem, a
gdzie regulamin poezji.org?

Zawsze będę po stronie Człowieka, mimo że w niego nie wierzę :)


Dnia: 2010-07-19 23:44:50, napisał(a): MARIUSZ RAKOSKI”



13---
„Tak dodam - faszyzm co prawda =/= nazizm, ale nazizm to jego odmiana. Nie ma co rozkrajać na siłę czegoś, co się jednak łączy. Zwłaszcza, że f.isia, z tego co widzę, poszła tą drogą i wrzuciła do jednego kotła oba terminy. To co do wcześniejszego wątku, w którym nastąpiły jakieś dywagacje (że niby chodzi o ludzi o "zdolnościach przywódczych" i nie ma to w ogóle negatywnego, obraźliwego wydźwięku!)

Samo porównanie osób z inicjatywą, którzy wydają tomik poetycki do faszystów/nazistów, których działania ma się ochotę tępić mnie osobiście żenuje. To poważne wyolbrzymienie skonstruowane nieco tylko kunsztowniej, niż wypowiedź z pyskówki na onecie. To jak karykatura, której kontury wykraczają poza brzegi papieru, jak i granice dobrego smaku. To dość kiczowato butna reakcja na postawę czynną. Bo na tym forum już nieraz przerobiono to, że jak się nie znajdzie osoba aktywna i zdecydowana, to nikt niczego nie zrobi i będzie jeszcze gorzej, niż było. A że istnieją osoby, które wiecznie narzekają, albo fakt, że się wszystkim nie dogodzi to przecież oczywistość. Nie można w nieskończoność rozpatrywać wszystkie za i przeciw, bo nie zrobi się nic.

Poza tym - obrońcy sprawiedliwości kontra obrońcy... Sprawiedliwości na opak? Bo niby czego się domagają obie strony? Nie ma co ukrywać, że się jej nie domaga. Jakkolwiek się ten termin pojmuje.

Ostatnio edytowany przez Ruffle_puffle (2010-07-20 15:28:58)
Dnia: 2010-07-20 15:28:04, napisał(a): Ruffle_puffle”



14---
„A czy osoby, które krzyczały, że one jedynie umieją czytać, nie powinny przeprosić za swoje agresywne wypowiedzi?

Dnia: 2010-07-20 22:42:51, napisał(a): Józef”



15---
„Michał stałam z boku i czytałam, tylko czytałam, jednak muszę zapytać dlaczego piszesz, że udzielisz informacji na wszelkie pytania, a pod tym powyżej dajesz bana Mariuszowi i nie udzielasz informacji. Czy znów jestem zbyt głupia - słów Mariusza nie traktuję jako szczucie i straszenie, myślę, że o zdanie w każdej sprawie można zapytać prawnika. Nie widzę w tym nic złego, wygląda na to, że jestem głupia. Nie zapytam prawnika - mam puste kieszenie, nawet gdybym miała pełne wolałabym dać kasę biednym.
więc może mi wyjaśnisz o co w tym biega? za co ten ban dla M...?
na tym forum są ciągłe spory, tego się nie da uniknąć.

na marginesie:

być górą znaczy pisać bzdury obrażając nie konkretną osobę, a liczbę mnogą. tak się tu dzieje. same smutki. może zmienić regulamin?
chyba nikogo nie obraziłam słowem. zaczynam się bać swoich komentarzy - całkiem serio.

serdecznie - Jola.

Dnia: 2010-07-21 01:01:58, napisał(a): Jolanta S.”



16---
„Jakkolwiek by tego nie rozpatrywać chodziło o czyjeś "rządzenie się". Uderzenie w sferę osób "ponad", które zajmują się czymś "odgórnie", są nieco "poza trybunałem", są w jakiś sposób "uprzywilejowane" i mają na tyle charakteru, by nie dać zniechęcić się byle zrzędzeniem.

Bardzo wygodnie, szczególnie w internecie, zrobić znak dymny, rzucić petardę z krzaków, ale nie na czyjąś konkretną posesję, lecz na miedzę, czy, jak kto woli, "teren obojętny", nie należący do nikogo, lecz znajdujący się blisko sporej liczby osób. A potem wycofać i umyć rączki, dziwiąc się, że komuś ten wybuch petardy zawadził, a dym nozdrza podrażnił.

To, że nikt konkretny nie został wytknięty palcem świadczy tylko, że osoba owa ma chyba jakieś tendencje do knucia i uprawiania forumowego pieniactwa/trollingu. A jeśli nikogo nie miała na myśli, to z kim ona walczy i na ile wyimaginowane są to wiatraki? Jakkolwiek by nie było - jest to trolling i spam okraszony dozą agresji. W drugim przypadku jeszcze cięższego kalibru.

Zdania nie zmieniam. To, że sama nie wie kogo przeprosić jeszcze bardziej mnie w nim utwierdza.

Zdrowie.

Dnia: 2010-07-21 10:25:03, napisał(a): Ruffle_puffle”



17---
„O tym, że Bea.2 zareagowała histerycznie, to wiem. Nie napisałem nic o jej zachowaniu, gdyż niestety ona nie jest źródłem tego problemu. Choć możecie się upierać, że jest inaczej.

Ostatnio edytowany przez Ruffle_puffle (2010-07-21 11:41:42)
Dnia: 2010-07-21 11:41:27, napisał(a): Ruffle_puffle”



18---
>>f.isia napisał:

przepraszam cię za to, że nie wycofałam się z niczego
a czy mogę wiedzieć, co tak konkretnie mi zarzucasz?

„Aha, nie wycofałaś. To po co przeprosiłaś? I kogo? Widocznie dla zasady i spokoju. Sama sobie odpowiedz kogo przepraszasz i czy się podczas tych przeprosin z czegokolwiek wycofujesz (w przeciwnym wypadku przeprosiny są czcze). Powinnaś to wiedzieć już dawno temu, zaczynając pisać obraźliwe rzeczy.

Trzeba Ci logicznie argumentować to, że porównujesz jakieś działania do nazistowskich, jednocześnie unikając konsekwencji, gdyż używasz własnego, zrozumiałego jedynie dla siebie, kodu? I jeżeli w końcu chodziło Ci o "nikogo", bo według Ciebie nikt nie zachowuje się tu jak "naziści", to naprawdę nie wiem czemu się dziwisz, że ktoś posądza Cię o spamowanie i walkę z wiatrakami... Nikt nie zachowuje się jak naziści, ale można sobie pewne zachowania z tego forum napiętnować i do tego właśnie przyrównać, bo za to nie karzą. To jest totalny absurd, nielogiczne zachowanie, motanie się we własnych zeznaniach.

Dnia: 2010-07-21 12:15:08, napisał(a): Ruffle_puffle”



19---
>>f.isia napisał:

administracja uważa, że f.isia powina przeprosić ? – to ok. przeprosi,
ale kogo i za co ?
hmm... zrobiłam szybki rachunek sumienia i doszłam do wniosku, że faktycznie, moje zachowanie mogło dotknąć wielu osób.... :(
a więc

niniejszym PRZEPRASZAM:

- wszystkich użytkowników forum, za publiczne manifestowanie mojej niechęci do faszyzujących postaw
- wszystkie nicki, które zidentyfikowały się z takimi postawami i poczuły mus obrzucenia mnie błotem
- za to, że nie złamałam prawa

a na zakończenie - wszystkich, którzy uważają mnie za wielbłąda a nie potrafią tego dowieść – NAJMOCNIEJ PRZEPRASZAM, ŻE NIE JESTEM WIELBŁĄDEM
„f.isia

To nie są przeprosiny, ale dalsze szkalowanie tym razem już konkretnych osób.
Bo dokładnie wiemy kogo uraziły dane słowa. Wiemy też dokładnie, że Bea.2u założyła wątek, w którym potępiała faszyzm. Ponieważ Pani nie wie kogo przeprasza to już w ogóle nie ma przeprosin. I jest to kolejny Pani wpis rzucony od tak sobie na forum, tylko, żeby wywołać zamieszanie. skoro się Pani nie poczuwa do jakiejkolwiek winy proszę w takim razie nie prowadzić dalszego szkalowania. Po co Pani tyle pisze wystarczyło wpisać 'nie poczuwam się do winy', bo tyle samo znaczą te słowa.

Dnia: 2010-07-21 20:53:15, napisał(a): Józef”



//


M.Krzywak, czy pan postanowił przyjąć politykę w stylu „nie widzę / nie słyszę” zamykając oczy na oczywistości i głosy użytkowników, którym leży na sercu ten portal i nie godzą się z ciągłym łamaniem na nim zarówno prawa, jak podstawowych zasad przyzwoitości??


Ale wie pan co, ja uczę się, więc powiem panu, jaka z pana lekcji płynie nauka:

skoro zachowanie użytkownika f.isia jest właściwe, przypomnę:


„szpaństwo w brązowych koszulkach - mruu & fałdwa
oczywiście
-możecie wybrać spośród siebie fuhrera, abo dwóch, i jeszcze jakiegoś duce na przyczepkę,
a z reszty 'sępatyków' uczynić 'lictores' i rozdać im 'fasces' coby przed wami wywijali nimi...
ale ostrzegam,
mam genetyczną idiosynkrazję na faszyzm i każde jego przejawy niestrudzenie tępię
i będę tępić
capito?
werstehen sie?

Dnia: 2010-07-15 16:56:13, napisał(a): f.isia”



to mogłabym powiedzieć na przykład tak:

„szpaństwo w czerwonych kozaczkach – fiśnięta & zakrzywiony
oczywiście
-możecie wybrać spośród siebie najbardziej sprzedajne bezmorale, albo dwie, i jeszcze jakąś lessetos na przyczepkę,
a z reszty 'sępatyków' uczynić 'lictores' i rozdać im 'fasces' coby przed wami wywijali nimi w drodze na Tiros
ale ostrzegam,
mam wstręt do wulgarnych prostytutek i nie pozwolę się tykać obleśnymi brudnymi łapami
zrozumiano?”

„a jeśli ktoś wziął moje słowa do siebie, to widocznie się utożsamia, ciekawe, dlaczego?”



- i będę w porządku??

Otóż nie, panie M.Krzywak, nie uważam, bo mnie nie wychowano tak, by rzucać obelgami zza krzaka, co więcej, jestem odporna na pana nauki, nie dlatego, że jestem mało lub średnio inteligentna, nie dlatego, że jestem „nielajtowa”, ale dlatego, że się z taką nauką nie zgadzam. Jestem impulsywna, popełniam błędy, ale każde moje wykroczenie jest tu nadmiernie karane, w przeciwieństwie do jednostek, które granic nie znają i są utwierdzane w swojej poprawności. Porównanie do nazisty uważam za najwyższą zniewagę służącą zniesławieniu i poniżeniu.


//


A teraz przeprosiny:


Przepraszam, że powiedziałam parę słów prawdy i wysnułam wnioski z postępowania użytkownika f.isia publicznie, gdyż powinnam (być może) te wnioski zatrzymać dla siebie oraz prawników.
I przepraszam, że nie jestem roślinką, posiadam rozum, godność i emocje, i gdy mi plują w twarz, to nie uważam, że pada deszcz.



Mogłabym iść z tym do sądu, ale mam na tyle rozumu, by nie pozywać każdego, kto netu anonimowo używa do rzucania obelg. Nie zamierzam też szkodzić forum, bo zbyt wielu jest na nim zwykłych przyzwoitych ludzi. Jednakże wydaje mi się, że skoro się publicznie rzuca obelgi tak ciężkiej kategorii na kogoś występującego z imienia i nazwiska, to minimum zasad przyzwoitości wymaga, by również publicznie się przedstawić, i na dzień dzisiejszy byłoby to jedyne, czego oczekuję.


Nie mam nic więcej do dodania.


/b

  • Odpowiedzi 114
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Napiszę krótko - przedstawię wszystkie twoje wypowiedzi, twoje wyzwiska, twoje szkalowanie innych użytkowników i wystosuje odpowiednią prośbę o usunięcie ciebie na stałe. Materiałów jest sporo, będzie z czego wybierać.
Nie ma takiej akcji z tobą, żeby nie było awantury. A szantażu się nie boję, naprawdę.

A jak chcesz iść do sądu, proszę bardzo. Prześle Ci mój adres, będzie ci prościej składać pozew. Tam udowodnię, że ten twój post to jedno wielkie kłamstwo i przekręcanie faktów.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I rządzę.
Już pierwsze kroki poczyniłem.
A drugi krok jest taki, że niestety muszę się odciąć od wspólnych akcji z wami - to, co prezentujecie jest poniżej godności ludzkiej - szantaż, manipulacja, co naturalnie udowodnię, ale już drogą mniej oficjalną.
Tym niemniej z konkursu proszę mnie wykreślić.
Opublikowano

jedno zastanawia, jak to możliwe, że czynni na portalu poeci i tak siebie postrzegający (właśnie jako poetów) rozumieją jakieś tam wypowiedzi w komentarzu d o s ł o w n i e, skoro bezustannie mają do czynienia z metaforą, omówieniem, przenośnią, czyli f i g u r ą p o e t y c k ą;
- dla mnie to niepojęte!
Bea 2u.;
- gdybyś poszła powyższym tropem zupełnie inaczej odczytałabyś posty f.isi, bo to co wypisujesz to absurd;
nikt tu nikogo nie nazwał ani faszystą ani furerem, a ironię (mój Boże! podstawowy środek poetycki) należy czytać jak ironię i tylko jako ironię;
przeczytałem uważnie wszystkie wypowiedzi, Twoje i twoich adwersarzy - nikt Cię nie obraził i nikt nikogo tu nie obraził, natomiast salonowe rozmowy cechują się na ogół finezją, którą trzeba umieć albo przyjąć albo - jeśli nie znajduje się w sobie dosyć lotności - zluzować i odpuścić, bo inaczej tworzy się horrendalna szopa rozmów na cztery nogi stołowe;
mam wrażenie że zapanowała jakaś psychoza na oskarżanie za czapkę gruszek...zlituj się Beato, zlituj się!
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nikt nie chce iść do sądu, bo nie w tym rzecz.

Kiedyś pisałeś o podawaniu sobie ręki, i tutaj należałoby wystosować taki gest, bo myślę, że

Beata nie jest z tych osób, które urodziły się po to, by komuś uprzykrzać życie.

Takie jest moje zdanie - wcześniejszych wpisów Beaty nie znam, wnioskuję po wątkach

związanych z fisią, i o takich tutaj mowa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nikt nie chce iść do sądu, bo nie w tym rzecz.

Kiedyś pisałeś o podawaniu sobie ręki, i tutaj należałoby wystosować taki gest, bo myślę, że

Beata nie jest z tych osób, które urodziły się po to, by komuś uprzykrzać życie.

Takie jest moje zdanie - wcześniejszych wpisów Beaty nie znam, wnioskuję po wątkach

związanych z fisią, i o takich tutaj mowa.

Za słowa należy brać odpowiedzialność. Szczególnie za te, które wypowiada się publicznie. Jeżeli ktoś jest naprawdę niewinny, nie musi się niczego bać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam za lotne, gdy ktoś zwraca się do mnie zwrotem do nazisty. W pewnym momencie tracę poczucie humoru. Są granice pajacowania. Tak odbieram. Uważam, że powinna się przedstawić.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam za lotne, gdy ktoś zwraca się do mnie zwrotem do nazisty. W pewnym momencie tracę poczucie humoru. Są granice pajacowania. Tak odbieram. Uważam, że powinna się przedstawić.

No właśnie, są granice. Napisze znowu krótko, albo przestaniesz, albo znowu będziesz czekać na decyzje administratora bez wglądu na forum.
A wątek skopiowałem, zaiste, arcyciekawa lektura. Dowodowa wręcz.
Opublikowano

Bardzo ciekawe są te "tabuny" osób, które poparły pokrzywdzoną. Ja naliczyłem jakieś...
cztery, może pięć osób. Polecam teraz policzyć tych wszystkich, którzy nie popierają takiego zachowania, jakie prezentuje Bea. Wydaje mi się, że jest ich trochę więcej, no ale rozumiem, że są to osoby, których opinie Bea uznaje za niegodne uwagi.

Poza tym nagle nikt nie chce iść do sądu? Jak to? Przecież jeszcze niedawno Bea straszyła sądem, tak samo geniusz Rakoski. Zapomniało im się, czy teraz siedzą i się wstydzą własnej głupoty (głupotą nazywam takie straszenie - czyli ZACHOWANIE, żeby coponiektórzy sobie nie poszli za daleko w swojej martyrologii)?

I chciałbym jeszcze wiedzieć, po co po raz 155ty pisać to samo (chociaż to ciągłe przeinaczanie faktów, mieszanie autorów wypowiedzi i deformowanie znaczeń to jest pewne urozmaicenie) w odniesieniu do JEDNEGO słownie posta, który powstał kiedyś tam.

Ja to widzę tak: po raz któryś robisz aferę (jak ci zjechali wiersz, to też zaraz się pojawił wątek o chamstwie i o tym, jaka to jesteś pokrzywdzona i zwyzywałaś użytkowników od półmózgów czy czegoś w tym stylu). Pojedyncze osoby stają po twojej stronie, ale też trudno właściwie powiedzieć, jakie są ich argumenty, i czy przypadkiem nie chodzi o to, żeby przy okazji zaistnieć w walce przeciw "establishmentowi". Natomiast wielu tutejszych, zasiedziałych od wielu lat, wielokrotnie, kulturalnie (póki się dało, bo życie pokazało, że kulturalnie do ciebie nie dociera) próbowało zwrócić ci uwagę na to, że jeżeli 50 osób mówi ci mniej więcej to samo, to coś w tym musi być więcej niż tylko zła wola i CHAMSTWO.

Opublikowano
Napiszę krótko - przedstawię wszystkie twoje wypowiedzi, twoje wyzwiska, twoje szkalowanie innych użytkowników i wystosuje odpowiednią prośbę o usunięcie ciebie na stałe. Materiałów jest sporo, będzie z czego wybierać.
Nie ma takiej akcji z tobą, żeby nie było awantury. A szantażu się nie boję, naprawdę.

A jak chcesz iść do sądu, proszę bardzo. Prześle Ci mój adres, będzie ci prościej składać pozew. Tam udowodnię, że ten twój post to jedno wielkie kłamstwo i przekręcanie faktów.



Co tu rzec. Proponuję aby Administrator te wyzwiska, szkalowania, jednym słowem wszystkie negatywy zauważał u wszystkich szkalujących. Czemu akurat czepił się jednej osoby i to tej, która się tylko broni? Nie wyczytałam, żeby Pani Bea2 szła do sądu, tylko, że mogłaby iść a to chyba różnica i ja ją widzę, nawet jeżeli ściągnę okulary.

Panie Jacku, powyższym tropem można kierować się ale faktycznie tylko w wierszach. Trudno z dosłowności zrobić figurę poetycką. Tutaj już zahaczamy o balet.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam
:)
Opublikowano

Oto konkret:

Beata powołuje się na swoją dobroczynność w tworzeniu tomiku konkursowego. Przypominam, że za zamęt jaki tam zrobiła, dostała bana


angello napisał:

Ban, bye.

a.



angello napisał:


Dla niereformowalnego/ej Bea.2u.

a.


Na co zareagowałem ja:



Apeluje o nie banowanie wątków/zdań w temacie dotyczącym próby stworzenia tomiku, ponieważ wątek ten dotknął pewnych działań w realu, a tym samym musiał wzbudzić takie, a nie inne emocje.
Temat proponuje zakończyć i kwestię odłożyć do przyszłego roku. Czas i tak zweryfikuje wszystko.




Dnia: 2009-11-17 06:00:04, napisał(a): M. Krzywak
Komentarzy: 15099
IP: 89.79.21.33

www.fotoik.pl/index.php?akcja=autor& ... p;strona=0


Coś jeszcze w temacie - zaszczytna rola Bea2 w tworzeniu tomiku poetyckiego?

Opublikowano

Panie vacker flickan, po co po raz 155ty pisać to samo - no właśnie, po to aby ktoś taki jak Pan mógł to po raz 155ty przeczytać. Skoro są chętni, czemu nie:))
Serdeczności dla Pana.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie M.Krzywak,
moja rola była skromna, dlatego tym bardziej nie rozumiem zarzutów o nazizm/faszyzm/hitleryzm. Może to nie po mojej stronie leży ten wyłażący dziurami "kompleks wielkości" i urojona "uzurpacja władzy"? Dla mnie to ewidentne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...