Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

które nie są jak port w Hamburgu
wrotami do piekieł
gdzie ogień płynie z potem
a zgliszcza śmierdzą tanim materacem

klaustrofobia snu zjada panoramę doznań
w płaskowyżu żądzy mogę być skomlącym psem
o resztki soku będę walczył jak szerszeń
i zliżę z ust szminkę
zaklejając je martwym ptakiem
skrzydła zastawię w lombardzie na złe czasy

kobiety jak zapałki gasną
mężczyźni są nudnym krajobrazem po bitwie
w piecu świata
rozpalamy wciąż te same wątki
o miłości tańszej niż upicie się do trupa
nie chcę słyszeć

Opublikowano

fajnie Rafale :) zdaję sobie sprawę że to zbyt banalne słowo, ale w tej chwili nie znajduję innego. hm. jak dla mnie wiersz mógłby składać się z pierwszej i trzeciej strofy, druga taka jakaś przerysowana - ale dla mnie rzecz jasna.
hm. taki protest - wiersz mi się czyta przeciwko braku zaangażowania się w związek przez kobiety i mężczyzny. pogoń za dobrem materialnym kosztem dwojga. no tak niestety się dzieje. ileż to par wygasło chociażby z powodu ostatniej emigracji zarobkowej. podoba mi się taka "suchość" przekazu bez żadnego moralizatorstwa.
pozdrawiam powakacyjnie ;)

Opublikowano

Oj, Rafale! Jedzieszsz! Męskie, mocne, pełne wyobrażeń o idealnej kochance! Jest ostro i tak, zatem w poincie dałabym : "zalanie się w trupa". Ale wiem, wiem, to nie warsztat, zabieram łapy!
Generalnie - wiersz bardzo owszem, owszem. Pozdrawiam, Paraanna:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @karenka dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @piąteprzezdziesiąte @Simon Tracy dzięki Wam serdecznie  
    • Dobry Boże, prośbę mam, zabierz moją duszę tam, gdzie inna już spożywa mleko i miód, i tu, na ziemi, nie cierpi już.   Kochany Boże, błagam Cię, połącz ponownie dusze dwie, bo jedna już zamknięte oczy ma, a druga, na ziemi, wciąż otwarte je ma.   Ojcze miłosierny, modlę się, abyś pozbawił mnie udręki tej, która po stracie ukochanej wciąż dręczy mnie i odbiera dalszy życia sens.   Panie Boże, nie wiem już, czy dam jeszcze radę przetrwać tu, jeśli nie weźmiesz wkrótce mnie, to ja odnajdę drogę tam, gdzie dusza mej miłości już na zawsze będzie trwać.  
    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...