6 kilo Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Jolu, a może wieszają na haku, to co prawda "kultura" niemiecka, ale.... wiersz ciekawy i nastrojowy, o klasę lepszy od niektórych tutaj, z przyjemnością czytałem, jacek.
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Najważniejsze by się Tobie podobał, to znaczy: byś była dumna ze swojego dziecka (przynajmniej taki jest mój wgląd na tę, na szczęście, jeszcze nieprodukcję) Nie, no ja chylę czoła Jolu, naprawdę. Mnie bardzo, chociaż ma taki lekko wydźwięk historyczny, czego nie lubię w poezji, jednak środki, styl i krótka forma powalają na kolana. Zatem uniżony :D, Mariusz Mariuszu zapewne jest to jeden z moich najlepszych wierszy, jestem dumna bez względu na te plusy i minusy na portalu :)) krótka forma i masa treści, lubię takie wiersze co zatrzymują, skłaniają czytelnika do głębszej refleksji, a ten za taki uważam. najlepiej wychodzą wydłubane w kilka chwil i bez korekty, tak mi się rodzą natchnienia chwilą. właściwie wszystko już było więc historia... nikt nie wie co będzie za chwilę... jednak nadzieja, że :))))) serdecznie - Jola ... przyjdą lepsze czasy :) Napisałaś coś ważnego: że wiersze, z którymi trzeba się troszkę i ciut więcej pogimnastykować, to zatrzymują na dłuższą chwilę. I tak też z Twoim wierszem. Bardzo się zdziwiłem, że Lecter wstawił minusa (bo anon wydaje mi się niewiarygodny) - ja wiem, że to tylko jakieś tam znaki, żeby było fajniej, ciekawiej, zabawniej, lubimy karać, a tym bardziej biadolić - ale ten wiersz (i nawet nie na mój gust) jest bardzo dobry, jak wcześniej wspomniałem świtanie poprowadzona odautorska narracja w imieniu większości, przynajmniej ja się pod nią podpisuję :) Pozdrawiam Mariusz
f.isia Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. be ;)
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. be ;) Świetny komentarz, be :)
f.isia Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. be ;) Świetny komentarz, be :) adekwatny, :) po czytaniu takich 'wierszy' opadają mi ręce, i chyba mam szczęście żem kobieta, bo gdybym była facetem opadłoby mi coś innego.... ale de gustibus...etc.... Monsieur Rakoski
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Świetny komentarz, be :) adekwatny, :) po czytaniu takich 'wierszy' opadają mi ręce, i chyba mam szczęście żem kobieta, bo gdybym była facetem opadłoby mi coś innego.... ale de gustibus...etc.... Monsieur Rakoski Na opadanie rąk zalecam jakieś witaminki, a na impotencję - Viagrę. Pozdrawia Monsieur Rakoski
f.isia Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. adekwatny, :) po czytaniu takich 'wierszy' opadają mi ręce, i chyba mam szczęście żem kobieta, bo gdybym była facetem opadłoby mi coś innego.... ale de gustibus...etc.... Monsieur Rakoski Na opadanie rąk zalecam jakieś witaminki, a na impotencję - Viagrę. Pozdrawia Monsieur Rakoski dzięki pseserdecne ;) wszystko mam pod kontrolą, jeszcze potrafię odróżnić kichnięcie oraz pierdnięcie od poezji czego Wszystkim tu obecnym i przytomnym - życzę ;)
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na opadanie rąk zalecam jakieś witaminki, a na impotencję - Viagrę. Pozdrawia Monsieur Rakoski dzięki pseserdecne ;) wszystko mam pod kontrolą, jeszcze potrafię odróżnić kichnięcie oraz pierdnięcie od poezji czego Wszystkim tu obecnym i przytomnym - życzę ;) W takim razie muszę zapytać Panią wprost: czym jest poezja?
6 kilo Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Jola to fantastyczna dziewczyna i być może taki swoisty wernisaż pod jej wierszem nie będzie przez nią mile widziany, piszę bo sprowokowała mnie zawodniczka o słodkim nicku f.isia, przytomny do końca nie jestem po walnięciu trzech luf ale rozumiem co czytam i piszę, pobudziło mnie urocze słowo z repertuaru f.isi o powietrznym opróżnianiu kiszki stolcowej, f.isia jest amatorką poezji i próbuje nas o tym przekonać, przypomina mi się język milicyjny tuż przed upadkiem komuny, pewien milicjant został wezwany do dworcowego bufetu bo jeden z klientów przesadził z napojami i zachowywał się trochę nieelegancko szczególnie, że w bufecie balowały również dworcowe damy, milicjant który wcześniej, zresztą z powodzeniem startował w konkursie poetyckim resortu, opisał zdarzenie w bufecie następująco: obwiniony po wyjęciu narzędzia kopulacyjnego, tryskał moczem po bufecie charcząc przy tym odbytnicą, tak mi się te dwie postacie jakoś skojarzyły, jeżeli Jola piszę, że wiersz ma dla niej duże znaczenie bo powstał w tak zwanym spontanie więc warto to uszanować i nie znęcać się nad delikatną przecież istotą wiersza o uroczej Autorce nawet nie wspominając, jacek,
bestia be Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na opadanie rąk zalecam jakieś witaminki, a na impotencję - Viagrę. Pozdrawia Monsieur Rakoski dzięki pseserdecne ;) wszystko mam pod kontrolą, jeszcze potrafię odróżnić kichnięcie oraz pierdnięcie od poezji czego Wszystkim tu obecnym i przytomnym - życzę ;) f. fisia to narcyzm, więc życzę abyś dostała skrzydeł i poleciała na Parnas, gdyż już przerosłaś Olimp , a zadufanie w sobie to raczej wada i pisarka tego nie mówi lecz jest obiektywna, jak występują u niej cechy samokrytyki, jednak przerosłaś Boga, więc DUŻE BEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE, aha wystaw wiersz pod tym nickiem czekam pokaż wreszcie Twarz
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki pseserdecne ;) wszystko mam pod kontrolą, jeszcze potrafię odróżnić kichnięcie oraz pierdnięcie od poezji czego Wszystkim tu obecnym i przytomnym - życzę ;) f. fisia to narcyzm, więc życzę abyś dostała skrzydeł i poleciała na Parnas, gdyż już przerosłaś Olimp , a zadufanie w sobie to raczej wada i pisarka tego nie mówi lecz jest obiektywna, jak występują u niej cechy samokrytyki, jednak przerosłaś Boga, więc DUŻE BEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE, aha wystaw wiersz pod tym nickiem czekam pokaż wreszcie Twarz Niechby była samą Nimfą lub Wenus z Milo, to nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za swoje słowa. Postawiłem proste pytanie: czym dla komentatorki-krytyczki (żeby nie było, że dyskryminacja płci, bo teraz jest to modne) jest poezja. Osoba nie odpowiedziała, bo to konkretne pytanie, a nie pierdzenie i kichanie. Kompromitacja. Pozdrawia Monsieur Rakoski
Jolanta_S. Opublikowano 19 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Wieczór poetycki super udany, mam wazony pełne kwiatów, w duszy szczęście gra, publiczność nie zawiodła ja też nie :)) Dzięki za obronę wiersza i mojej osoby – bardzo, bardzo wdzięczna – Jola. Jestem zmęczona więc tak tylko na chwilę tu wpadłam – sorki. Fisia na złe dni no wiecie… wybaczcie jej, dla mnie takie komy nie mają znaczenia, jeśli chce się kompromitować … Osobiście wolę ciekawsze zajęcia. Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję – Jolka.
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 19 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lisia noga, chętnie to bym się wybrał na taki podwieczorek poetycki :D - w ramach odchamienia. A tak na serio, Gombrowicz mniej więcej powiedział: Nie róbcie ze mnie taniego demona. Zawsze będę po stronie człowieka (nawet po stronie Boga, chociaż nie wierzę), aż do końca swoich dni. Ja jestem bardzo dobry człowiek, ale do czasu - byłbym nie sobą, gdybym nie bronił swoich "racji" i nie stawał w obronie krytycznego, otwartego, a tym samym zdrowego myślenia. Bronię tekst - bronię własnych chimer, pociągowych ma się rozumieć. Sweet dreams Monsieur Rakoski
H.Lecter Opublikowano 20 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. " Fisia na złe dni no wiecie… wybaczcie jej, dla mnie takie komy nie mają znaczenia, jeśli chce się kompromitować … " ?! Kociokwik, autorkę można już spisać na straty... P.S. Z przyjemnością dołączę do osób skompromitowanych i potwierdzę, że dziełko popełnione przez autorkę, to poetyckie popierdywanie. Życzę dalszych sukcesów w " wieszaniu na pal życia artysty ".... ; )
Jolanta_S. Opublikowano 20 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kociokwik, [color=#FF0000] autorkę można już spisać na straty...[/color]--------------nie można spisać mnie na straty - co to za bzdury pan Lecter pisze i czy to na temat autorki powinno się tu pisać... -Jolanta S. [color=#FF0000]P.S. Z przyjemnością dołączę do osób skompromitowanych i potwierdzę, że dziełko popełnione przez autorkę, to poetyckie popierdywanie. Życzę dalszych sukcesów w " wieszaniu na pal życia artysty ".... ; )[/color]---------proszę sobie dołączyć - autorka nie ma nic przeciw Lecter piszesz pan bezradne zdania. Nie jestem przedmiotem, który się zużył i należy się go pozbyć. Jestem człowiekiem z krwi i kości takim samym jak pan. Proszę o mnie tak nie pisać. Nie obrażać mojej osoby publicznie. Jeśli lubi się pan kompromitować to może pod swoimi wierszami. Jestem tym bardziej z siebie dumna umierając przez ludzi takich jak pan rodzę się na nowo – silniejsza. Oczywiście użyłam tu metafory, żeby nie było czytelnik taki jak pan powinien zrozumieć te słowa bez wyjaśnień, ale mam wątpliwości więc… wieszanie na palu życia artysty – oczywiście jest to przenośnia – wieloznaczna przenośnia jak wiele innych w tym dziełku. proszę o potwierdzenie swoich słów odnośnie autorki poetyckiego popierdywania - proszę pana to jest bezczelność!
H.Lecter Opublikowano 20 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kociokwik, [color=#FF0000] autorkę można już spisać na straty...[/color]--------------nie można spisać mnie na straty - co to za bzdury pan Lecter pisze i czy to na temat autorki powinno się tu pisać... -Jolanta S. [color=#FF0000]P.S. Z przyjemnością dołączę do osób skompromitowanych i potwierdzę, że dziełko popełnione przez autorkę, to poetyckie popierdywanie. Życzę dalszych sukcesów w " wieszaniu na pal życia artysty ".... ; )[/color]---------proszę sobie dołączyć - autorka nie ma nic przeciw Lecter piszesz pan bezradne zdania. Nie jestem przedmiotem, który się zużył i należy się go pozbyć. Jestem człowiekiem z krwi i kości takim samym jak pan. Proszę o mnie tak nie pisać. Nie obrażać mojej osoby publicznie. Jeśli lubi się pan kompromitować to może pod swoimi wierszami. Jestem tym bardziej z siebie dumna umierając przez ludzi takich jak pan rodzę się na nowo – silniejsza. Oczywiście użyłam tu metafory, żeby nie było czytelnik taki jak pan powinien zrozumieć te słowa bez wyjaśnień, ale mam wątpliwości więc… wieszanie na palu życia artysty – oczywiście jest to przenośnia – wieloznaczna przenośnia jak wiele innych w tym dziełku. proszę o potwierdzenie swoich słów odnośnie autorki poetyckiego popierdywania - proszę pana to jest bezczelność! A może by tak trochę konsekwencji szanowna pani... Jak się robi wycieczki osobiste ( Fisia na złe dni no wiecie… wybaczcie jej ), to własnie obraża pani publicznie komentatorkę, czy to na temat komentatorki, powinno się tu pisać ? ; ) Czego oczekuje pani w zamian ?! Autorkę, powtórzę, można spisać na straty, bo nie odnajduję w niej cienia samokrytycyzmu ( na tym etapie słowotwórstwa, niezbędnego ) a wielką podatność na scukrzone dyrdymały plecione przez tutejszych " połetów ". To oznacza trwałe ugrzęźnięcie w grafomańskim bajorku... Niech mnie pani nie uświadamia " metaforycznie ", bo nie o to chodzi czego pani użyła, tylko z jakim skutkiem, a skutki są kiczowate... " dla mnie takie komy nie mają znaczenia, jeśli chce się kompromitować …" Takie pierdoły wypisywane pod adresem, jednego z bardziej wnikliwych i bezstronnych czytaczy orgowych, to rzeczywiście bezczelność ale to cecha nieodłączna od każdego szanującego się grafomana...
Jolanta_S. Opublikowano 20 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lecter piszesz pan bezradne zdania. Nie jestem przedmiotem, który się zużył i należy się go pozbyć. Jestem człowiekiem z krwi i kości takim samym jak pan. Proszę o mnie tak nie pisać. Nie obrażać mojej osoby publicznie. Jeśli lubi się pan kompromitować to może pod swoimi wierszami. Jestem tym bardziej z siebie dumna umierając przez ludzi takich jak pan rodzę się na nowo – silniejsza. Oczywiście użyłam tu metafory, żeby nie było czytelnik taki jak pan powinien zrozumieć te słowa bez wyjaśnień, ale mam wątpliwości więc… wieszanie na palu życia artysty – oczywiście jest to przenośnia – wieloznaczna przenośnia jak wiele innych w tym dziełku. proszę o potwierdzenie swoich słów odnośnie autorki poetyckiego popierdywania - proszę pana to jest bezczelność! A może by tak trochę konsekwencji szanowna pani... Jak się robi wycieczki osobiste ( Fisia na złe dni no wiecie… wybaczcie jej ), to własnie obraża pani publicznie komentatorkę, czy to na temat komentatorki, powinno się tu pisać ? ; ) Czego oczekuje pani w zamian ?! Autorkę, powtórzę, można spisać na straty, bo nie odnajduję w niej cienia samokrytycyzmu ( na tym etapie słowotwórstwa, niezbędnego ) a wielką podatność na scukrzone dyrdymały plecione przez tutejszych " połetów ". To oznacza trwałe ugrzęźnięcie w grafomańskim bajorku... Niech mnie pani nie uświadamia " metaforycznie ", bo nie o to chodzi czego pani użyła, tylko z jakim skutkiem, a skutki są kiczowate... " dla mnie takie komy nie mają znaczenia, jeśli chce się kompromitować …" Takie pierdoły wypisywane pod adresem, jednego z bardziej wnikliwych i bezstronnych czytaczy orgowych, to rzeczywiście bezczelność ale to cecha nieodłączna od każdego szanującego się grafomana... Panie Lecter to nie tak, Fisia napisała u mnie pod wierszem „be” i to wsio, Pan uważa te słowa za dobre komentowanie wiersza i ten minus – oczywiście bardzo uzasadniony przez czytelniczkę - proszę wybaczyć, ale dla mnie to bezczelność. Fisi nie obrażam wręcz przeciwnie, ale Pan mnie nie potrafi zrozumieć, albo nie chce. Też Pan należy do tutejszych "połetów" szkoda obrażać niewinnych ludzi. Na straty mnie się nie da, już Panu mówiłam :)) Życzę miłego dnia.
H.Lecter Opublikowano 20 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A może by tak trochę konsekwencji szanowna pani... Jak się robi wycieczki osobiste ( Fisia na złe dni no wiecie… wybaczcie jej ), to własnie obraża pani publicznie komentatorkę, czy to na temat komentatorki, powinno się tu pisać ? ; ) Czego oczekuje pani w zamian ?! Autorkę, powtórzę, można spisać na straty, bo nie odnajduję w niej cienia samokrytycyzmu ( na tym etapie słowotwórstwa, niezbędnego ) a wielką podatność na scukrzone dyrdymały plecione przez tutejszych " połetów ". To oznacza trwałe ugrzęźnięcie w grafomańskim bajorku... Niech mnie pani nie uświadamia " metaforycznie ", bo nie o to chodzi czego pani użyła, tylko z jakim skutkiem, a skutki są kiczowate... " dla mnie takie komy nie mają znaczenia, jeśli chce się kompromitować …" Takie pierdoły wypisywane pod adresem, jednego z bardziej wnikliwych i bezstronnych czytaczy orgowych, to rzeczywiście bezczelność ale to cecha nieodłączna od każdego szanującego się grafomana... Panie Lecter to nie tak, Fisia napisała u mnie pod wierszem „be” i to wsio, Pan uważa te słowa za dobre komentowanie wiersza i ten minus – oczywiście bardzo uzasadniony przez czytelniczkę - proszę wybaczyć, ale dla mnie to bezczelność. Fisi nie obrażam wręcz przeciwnie, ale Pan mnie nie potrafi zrozumieć, albo nie chce. Też Pan należy do tutejszych "połetów" szkoda obrażać niewinnych ludzi. Na straty mnie się nie da, już Panu mówiłam :)) Życzę miłego dnia. Na to liczę i tego serdecznie pani życzę ale proszę się " nie stracać " w wierszach, a nie poza nimi... : )
emil_grabicz Opublikowano 21 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jolu, nic się nie przejmuj, tutaj na "Z"-ce jest wielu wybitnie "uzdolnionych" komentatorów, którzy piszą swoje wiersze nie zdając sobie sprawy z badziewnych walorów swojej poezji, ale przecież każdy może pisać i powinien. Nigdzie indziej tak dobrze, jak tutaj, nie wychodzi zachlewianie komentarzowego wybiegu. Takie epitety, jak pierdnięcia, wymioty, kosze, bardzo dobrze charakteryzują miejscowych aborygenów poezji współczesnej. Tutaj w cudowny sposób zamienia się dobre chęci w gnojówkę i pomyje. Twój wiersz nie jest wybitny, ale bez wątpienia nie zasługuje na takie rynsztokowe chluśnięcia. Ja mogę sobie wyobrazić wieszanie na palu a mam poważne problemy z przełknięciem czerwonych taczek rosnących w ogrodzie czy wyobrażenie sobie żółtej podwodnej piekarni. Sama widzisz, jak wielki jest rozrzut metafor w poezji. Artyści, miłość i prawdziwa poezja są zawsze trendy. Czas upora się z nowomodnym zalewem "ukrytych" romantyków, którzy wyrażają uczucia bez uczuć, brzydzą się tkliwością i ściskają syntetycznymi pancerzami ledwo bijące serce. oschłe miasta ocal poeci też chcą żyć pamiętaj Panie Twój wiersz zasługuje na czytanie i każdy, kto chce znaleźć w nim poezję, znajdzie na pewno. Pozdrawiam serdecznie, Centralne Biuro Sił Szybkiego Reagowania, referent Emil Grabicz :)
Liryczny_Łobuz Opublikowano 21 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2010 No i napędziłeś mi stracha Emilu - teraz będę bał sie cokolwiek skomentować - żeby o 6 rano nie wpadło do mnie CBSSR (Centralne Biuro Sił Szybkiego Reagowania) - i nie rzuciło mnie na glebę, skonfiskowało komputer i skopało psa! Może jednak naprawdę - "milczenie jest złotem" ( i jedyną rzeczą ze złota, którą kobiety zdecydowanie pogardzają :)) Ale postępując zgodnie z zasadą - "Wstąp do ZOMO, zanim ZOMO nie wstąpi do ciebie" - może wprowadzisz mnie do swojej organizacji? Założę wtedy we Wrocku przyczółek CBSSR. Ale ze wszystkim co napisałeś powyżej - zgadzam się w 100% ! Pozdrawiam z Wiosną - Marek
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się