Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Wierszoskecz potworną puentą zakończony,
czyli groteskowo nieznośna lekkość bytu





Mam w szafie kilka ciuszków
zgrabny pasek, parę masek
i apaszkę zwiewną
znikam

Mam w szufladzie kilka kartek
zapisanych, parę suszek
jak drzazgi garść myśli
dorzucam

zmierzch zaciągam
w jedwabny kokon
owijam ciszę


dolina motyli, to tak naprawdę dolina ciem
dzieci płoszą je klaszcząc w dłonie a one
podrywają się wystraszone by za chwilę
zasnąć na nowo


8.00 polifoniczna
łyk Ness–cafe
prostuję rzęsy
lecę



a puenta?

- drzemie na dnie







-----------
dedykowane Fly Elice ;)
  • Odpowiedzi 46
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Bardzo dziękuję za dedykację ;).
Niezmiernie to serdeczne z Twojej strony.

Przeczytałam uważnie, czy tak rozśmieszyło ;))
hmm nie zastanawiam się już nad samą śmiesznością ogólnego nie mojego
problemu i powodu dedykacji,
Ale może to pomoże...,
kiedy własna niekiedy prawda
tak bardzo w oczy kole
to doradzam coś z nią zrobić
pożytecznego na przykład
zacząć od okienka i dociągnąć do
'' ... znam to nie od dziś''
potem zastanowić czy ''misie lubią
dzieci, a które dzieci lubią misie''
i będzie jeszcze lżej, a może w ogóle ulży :)))
przy nałożeniu siebie na siebie zamiast maski :)))

pozdrawiam Beo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




- o niczym, czyli o życiu :))
moje dziecko tak samo skomentowało "Wojnę Polsko-Ruską" ;)

Kubuś,
to nie jest wiersz medalista, taki sobie samozwańczy wierszoskecz.

Dzięki za podzielenie się opinią :)
Pozdrawiam
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bo się tytuł w całości nie zmieścił i musiałam go podzielić a boldem mogłam podać cały.
- kocham się tytulić ;)

kubusia, o którym plecie Fly czy chodzi o bajki Jeremiego Przybory?

??
Opublikowano

Nie znalazłam potwornej puenty, ale i bez niej wiersz mi się podoba. A to:

dolina motyli, to tak naprawdę dolina ciem
dzieci płoszą je klaszcząc w dłonie a one
podrywają się wystraszone by za chwilę
zasnąć na nowo


- to jest według mnie o poetach i wierszach. O ulotnej, półsennej wenie, którą tak łatwo spłoszyć lub uśpić bezpowrotnie. Bardzo dobrze powiedziane.

Pozdrówa serdeczna. :-)

Opublikowano

Podoba mi się atmosfera wiersza, wszystkiego
nie rozumiem, potwora nie znalazłam,
"dolina motyli", "dolina ciem" - pięknie, mam
swoje prywatne: dolinę świerszczy, hubowy las,
jałowiec rok-później itd. Lubię nadawać rzeczom
znamienne nazwy.
Serdecznie pozdrawiam, peelce radzę nie prostować
rzęs, podkręcone - ładniejsze, chyba, że przeszkadzają w locie?
Z sympatią, również o wierszu
- baba

Opublikowano

mi też się podoba Twój wiersz. o porannym planowaniu przemieszanym z marzeniami sennymi wyciąganymi za uszy, bo zbliża się pora by lecieć :) i nic dziwnego że puenta drzemie na dnie. pospałoby się jeszcze trochę. dobra puenta :)
pozdrawiam serdecznie :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciałbym napisać dla ciebie scenariusz snu w którym jak ptaki odlatują problemy zanim policzysz wszystkie marzenia do stu zapiszę ci świat niewyśnionej nadziei   będę w tym świecie miłości reżyserem bez scenografii zapatrzeni w blask oczu zagramy siebie jak aktorka z aktorem będziemy kręcić duble naszych pocałunków   chociaż to tylko niewyśnione marzenie dwójka statystów podziera scenariusz budżetowy los nie pozwala na spotkanie lecz film wciąż grany jest w kinach naszych dusz
    • @leszczym dziękuję za odwiedziny ;)
    • @karenka dziękuje za zajrzenie i ten miły komentarz :) pozdrawiam
    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...