Leszek_Nord Opublikowano 21 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2009 zima przyszła wcześnie a piec zamiast grzać dymił ojciec wracał coraz później poszliśmy nakopać gliny wieczór skrzył ogród mrozem nie mówił nigdy za dużo przystanął - jakbyś pytał o życie nie ma tu innych odpowiedzi niż te tam nad nami nad głowami wisiał nieskończony kosmos ciała niebieskie jak wymalowane w wiejskim kościele na firmamencie
Fly Elika Opublikowano 21 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2009 Ciekawe zakończenie utworu Pzdr.
Leszek_Nord Opublikowano 21 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Fly, pozdrawiam. Leszek.
H.Lecter Opublikowano 22 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Konstrukcyjnie wiersz nieco niezgrabny i szorstki ( jak ojciec ) i może dlatego brzmi prawdziwie. Lubię ten tekst. : )
Leszek_Nord Opublikowano 22 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Lecterze, chyba pierwszy raz świadomie walczyłem o niezgrabność, wyrzucałem wszystko, co próbowało "uładzić", zwłaszcza początek tekstu. Pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 22 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. sympatyczne? dzięki, pozdrawiam. Leszek.
BARBARA_JANAS Opublikowano 22 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 zima przyszła za wcześnie piec zamiast grzać dymił a ojciec wracał coraz później ........................................... nad głowami wisiał nieskończony kosmos ciała niebieskie jak wymalowane w wiejskim kościele na firmamencie Bez uzasadnienia :)
Leszek_Nord Opublikowano 22 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Basiu za zajrzenie. Być może z czasem dojdę do tej wersji, nic w niej nie gryzie. Pozdrawiam. Leszek.
a._mrozinski Opublikowano 22 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Niezwykły wiersz. Postawiłbym duży plus, mam tylko jedno ALE: pierwsza strofa, opisowa jest zbyt długa. Każdy wers stanowi jakby oddzielny fragment. Brakuje czegoś między nimi, choćby prostego "a", "i" itp... Arek
Leszek_Nord Opublikowano 22 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję i pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 22 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Arku, podobnie sugeruje Basia Janas. Tyle da się zrobić;). Wiem, że trochę ryzykowny jest ten początek. Pozdrawiam. Leszek.
Bea.2u Opublikowano 23 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. primo: co z tą gliną do pieca ?? że trzeba łatać dziury, czy jak?? i jak kopać w zmarzniętej ziemi?? secundo, nie miałeś na myśli kościoła w Wieliczce ;) podoba mi się, nie wiem czy zamierzony, efekt przejścia osoby peela z ojca na skrzący mrozem ogród. zdradza stoicki spokój wtajemniczonych. to na wielki plus. i puenta dobra. pozdrawiam /b
Franka Zet Opublikowano 23 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Leszku, to piękny wiersz, mądry i prawdziwy. Przez glinę, skrzenie mrozu i to co nad nami przypomina rzeźbę, można go dotknąć. I postać Ojca. Rozumiem jakie to ważne. Myślę, że rozumiem.
Leszek_Nord Opublikowano 23 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. primo: co z tą gliną do pieca ?? że trzeba łatać dziury, czy jak?? i jak kopać w zmarzniętej ziemi?? secundo, nie miałeś na myśli kościoła w Wieliczce ;) podoba mi się, nie wiem czy zamierzony, efekt przejścia osoby peela z ojca na skrzący mrozem ogród. zdradza stoicki spokój wtajemniczonych. to na wielki plus. i puenta dobra. pozdrawiam /b Witaj Bea, w jednej z wersji było, że trzeba piec tą gliną naprawić, wyrzuciłem. Mróz na szpadel, glina leży głębiej, da się wykopać, jak trzeba;). Kościół taki widziałem a może tylko jestem przeświadczony, że jest, może w Wieliczce. Skrzący mrozem ogród nie dał się wyrzucić, był potrzebny, jako przejście. Dzięki i pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 23 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Leszku, to piękny wiersz, mądry i prawdziwy. Przez glinę, skrzenie mrozu i to co nad nami przypomina rzeźbę, można go dotknąć. I postać Ojca. Rozumiem jakie to ważne. Myślę, że rozumiem. Franko, dziękuję. Myślę, że czujesz. Gliną można nie tylko piec naprawić, można lepić, dokańczać, to, co nieskończone. Odpowiedzi są daleko ale nie dalej, niż na wyciągnięcie ręki. Pozdrawiam, Leszek.
Agata_Lebek Opublikowano 24 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niby wszystko takie chłodne, a cieplej się robi po przeczytaniu; Tak pewnie od tych odpowiedzi ; Pozdrawiam.
Leszek_Nord Opublikowano 24 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niby wszystko takie chłodne, a cieplej się robi po przeczytaniu; Tak pewnie od tych odpowiedzi ; Pozdrawiam. Agato, nie pomyślałem, że może być cieplej. Dziękuję i pozdrawiam, Leszek.
Goliard Opublikowano 24 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2009 wszystko trafia. ojciec z krwi i kości - w odróżnieniu od Kanta :) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się