Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Drodzy Państwo

Nie popadajmy w absurd. Zapoczątkowano fajną inicjatywę, która się jednym bardziej podoba, innym mniej. Co do której jedni mają większe zastrzeżenia, inni mniejsze...i niech tak zostanie. Nie wywołujmy burzy w szklance wody...bo taką szklaneczką...ba, nawet kieliszkiem, a nawet kroplą jesteśmy w świecie poezji... Nie dziwie się Michałowi i jego akcji a propos ników...bo rzeczywiście za dużo obelg padło z klawiatur nie wiadomo kogo... Nie dziwię się Karolowi, że broni swojej prywatności...bo ma do tego prawo... Dajmy wreszcie spokój i ruszmy do przodu...Tak naprawdę nie ma o co się podgryzać... To tylko portal poetycki... To tylko tomik... który może stać się pamiątką fajnej inicjatywy ... i niechże się w końcu stanie... Bierzmy przykład z prozy, która świetnie sobie radzi ze swoim konkursem... Może cały sekret tkwi w tym, że prozacy nie traktują swojej inicjatywy jako najwyższej wagi zadania... Tomik ma być dla jednych zabawą...dla drugich sprawdzianem możliwości...a dla jeszcze innych wyzwaniem... Pewnie istnieje jeszcze szereg pobudek dla których jedni wezmą a drudzy nie wezmą udziału w potencjalnej publikacji... ale zakończmy wreszcie te sprzeczki i bierzmy się do roboty...


Pozdrawiam.

  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ewa, Michał proszę się nie zniechęcać. Regulamin jest. Jury jest. Wszystko zrobione. Może nie idealnie, ale najlepiej jak potrafiliśmy. Zawsze się znajdzie ktoś komu się nie podoba. To normalne, jak sami wiecie... Czekamy na decyzję angello. Prosimy o otwarcie wątku "konkurs na tomik poezja.org", do którego zainteresowani będą mogli wklejać wiersze. Liczymy na waszą pomoc.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. Proszę Pani, jak można sensownie rozmawiać, jeżeli imputuje się coś czego nie było nigdy.
Jaoxii, przypominam Pani wypowiedź, bo zaczyna Pani grać rolę ofiary:




2. Po drugie, jak to możliwe, że wypowiada się Pani w tym temacie nie czytając wątku o TOMIKU i niby nie widząc, że Panią zaprosiłam w tym wątku? Wysłałam Pani również PW, jak każdemu zaproszonemu i o dziwo tylko do Pani nie doszedł. Chociaż widziała Pani, bo właśnie dostałam od Pani PW w tej sprawie.
3.Z prywatnych wiadomości nie korzystam, by uniknąć pomówień, że coś napisałam lub nie. Zresztą jak mam odpowiadać Karolowi , na PW, jak on pisze na forum dyskusyjnym?
4.Kogo deprecjonuję? Rozumie Panie ten termin?
5.Gdzie się skupiam na kwestii nicków? W temacie regulaminu? Czy w ogóle? Znów czyta Pani tak jak Pani chce czytać.
6.Wszystkie sugestie zostały uwzględnione w regulaminie. Proszę mi wskazać chociażby jedną nie uwzględnioną.
7.Na temat nazwiska jeszcze raz powtórzę, że jest w moim profilu i to nie jest żadna kwestia techniczna.
8.Pobawię się teraz we wróżkę i powiem, że ten tomik nie dojdzie do skutku.
9. Jestem bezsilna
10. Gdzie jest administrator tego portalu!?
No własnie, wyraziłam mój ogólny pogląd na sposób prowadzenia dyskusji, bez odnoszenia się do konkretnych osób.
Wątek od tomiku czytałam. Co więcej - własnie przeczytałam go od deski do deski po raz trzeci, za co wdzieczna nie jestem. Nie zapraszała Pani, nie przesłała PW (w tym samym terminie dostawałam PW od innych forumowiczów, więc system działa), więc nie wiem, czemu i w jakim celu wprowadza Pani ludzi w błąd. Nie chodzi tu o zaproszenie czy jego brak - i tak w obecnej chwili i przy takiej formie konkursu musiałabym odmówić, ale proszę nie wmawiać mi rzeczy, które miejsca nie miały.
Pisze Pani, że wysłała Pani PW, a zdanie później, że z PW Pani nie korzysta.
Jeśli korzysta Pani z forum, musi Pani uznać zasady jego działania, czyli otwartość.
Deprecjonowanie to umniejszanie czyjejś wartości, co bardzo pięknie osiaga się poprzez celowe zapominanie czyjegoś nazwiska czy nicka. Daje się w ten sposób do zrozumienia, że ta osoba nie jest wystarczająco ważna, by zaprzątać sobie głowę jego personaliami. Ja rozumiem, ze można zapomnieć nazwisko, ale nie wtedy, jeśli jest napisane dwie linijki wyżej.
Skupia się Pani na kwestii nicków w poprzednim poście, do którego się ustosunkowałam.
Nieuwzględniona została sugestia np. zastosowania godeł czy zaproszenia do jury kogoś z zewnątrz. Oczywiście nie wszystkie sugestie mogą zostać uwzględnione, zwłaszcza, ze niektóre są sprzeczne, ale proszę nie pisać, ze uwzględnia Pani wszystkie, skoro tak nie jest.
Tak dla zasady przypomnę tylko, ze to nie jest wątek o tomiku, ale o rezygnacji vackera flickana spowodowanej m.in. poziomem prowadzenia dyskusji w temacie tomiku i odnoszę się tu właśnie do poziomu prowadzenia dyskusji. Rozumiem, ze w nadmiarze obowiazków pomieszały sie Pani watki.
Pzdr., j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No i chyba będę cię musiał przeprosić...Ludzie bywali w świecie, uświadomili mi, że dopisywanie do człowieka tak pięknych cech jak : agresja, lekceważenie, obrażliwe traktowanie, brak kultury, prymitywizm, to powszechnie przyjęty sposób okazywania sobie szacunku... ; )
Nie dopisywałam cech do człowieka, wyraziłam swoją opinię, pisząc ogólnie o zjawisku, które zaobserwowałam i używając argumentów. Proszę pokazać mi, w którym miejscu padło czyjekolwiek nazwisko lub nick. Sprawdziło się jednak powiedzenie "uderz w stół, a nożyce się odezwą" - wówczas, wywołana do odpowiedzi, dla uzasadnienia moich sądów zamieściłam cytat. Bardzo proszę o czytanie ze zrozumieniem i, przede wszystkim nie oskarżanie mnie o coś, czego nie zrobiłam.
Pzdr., j.

Wzajemnie proszę o pisanie z sensem...
Jeżeli ( jak twierdzisz ), twoja wypowiedź nie była przypisana nazwisku, to nie trzeba było jej umieszczać pod postem konkretnej osoby, tylko puścić luźno w wątek. Mimo, że teraz odwracasz kota ogonem i topisz się w eufemizmach, to taki wpis sugeruje dobitnie adresata.
Wspomniane " argumenty ", to fakty na poziomie chciejstwa.
Owszem, powtórzę - perorujesz ze świętym ogniem w oczach o szacunku, odmawiając szacunku innym.
Najpierw pomyśleć, potem pisać...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam że ja się wtrącam, ale to mnie mierzi, więc się wtrącam. Pańska postawa, psze Krzywak, nie godzi się rozumnemu człowiekowi. Nie chce być nieobiektywny, ale obserwuję niektóre dyskusje toczące się na tym forum, i statystyka jest taka, że każdą dyskusje w której pan uczestniczy, psze pana, sprowadza pan do kłótni, operując szalejącym sarkazmem; gołym okiem zauważalną dufnością, megalomanią i przerostem ego; jest pan złośliwy, wścibski i zadziorny; ale mam wrażenie, że to nieuniknione w przypadku osoby, która portal poetycki traktuję poważniej niż samego siebie.

Na pańskim przykładzie widać ewidentnie, że im człowiek starszy, tym wcale nie mądrzejszy, a głupszy o tyle, o ile mu się wydaję, że mądrzejszy od innych. Proszę mnie psze pana teraz wyśmiać, oskarżyć o obrazę, zgnieść, zeszmacić i wypluć. Proszę bardzo.

Chciałem panu powiedzieć psze Krzywak, żeś jako człowiek dla mnie zupełne zero.

A czy szanowny pan musi się ciągle wpisywać tam gdzie ja?
A dlaczego pańska "obiektywność" pominęła zdania typu:
"pieprzysz głupoty", "ty jesteś już chory", "za bardzo już odjechałeś"
pomijając już wątki z wcześniejszych pana wystąpień?
Zejdź pan już po prostu ze mnie, jeśli łaska, oki?


Ależ profesorze! To jest pańska katedra więc pan tu wyznacza granice wszelkich zasad i określa
moralność w swoich oratorskich popisach;
jednak bardzo ciężko nie wpisywać się tam gdzie pan się pojawia, bo pan pojawia się niezawodnie niemal wszędzie, bo zawsze wie pan najlepiej jak rozwiązać problem, i wszędzie jest pan niezbędny, strażniku Krzywak. Moja obiektywność absolutnie nie pominęła cytowanych przez pana słów; przeczytała natomiast także kontekst w którym zostały wypowiedziane, i to sprawiło że absolutnie się z nimi zgodziła, w szczególności z tym "za bardzo już odjechałeś", profesorze; w krainę przerostu, Profesorze! ;)
Opublikowano

"Do wszystkich „obrażonych” panów, tych dużych i silnych, co im puszczają nerwy, gdy drobna dziewczyna im powie parę słów prawdy(...)"

I tak jak wtedy, brakuje ci dystansu. Ja się przez 3 lata nieco nauczyłem. Ty jak widać nie. Smutne.

Sprostowanie: nikt nigdy nie zbierał ode mnie biogramów. Nigdy nikt nie stwierdzał, że muszę podać nazwisko, albo nie biorę udziału. Jeden jedyny raz doszło do publikacji mojego nazwiska, przy czym byłem dokładnie pytany o to, czy sobie tego życzę. To jest pewna różnica między ludźmi, którzy ci tak solą w oku siedzą, a tobą. Że ty nie znasz czegoś takiego, jak poszanowanie czyichś praw (i nie myl pojęć "praw" i "prawa"), za to swoich będziesz bronił do upadłego, choćby to nie miało sensu. I tobie wolno robić szopę o to, że ktoś gdzieś napisał, że jesteś hipokrytą (tak, tak, wyobraź sobie, że mi się nie chce wyciągać twoich wypowiedzi sprzed lat, chociaż niezawodnie pamiętam, że byłoby co znaleźć, bo takie teksty jak do ledwo głupiego zdarzały ci się).

Ja w ogóle nie miałem ochoty z tobą dyskutować, bo wiedziałem, że tak to się skończy: stekiem chaotycznych insynuacji (paradoksalnie, cytat z przeszłości był jedynym konkretem, na który się wysiliłeś). Ale wystarczy napisać cokolwiek "niehalo" i już się nakręcasz tak, jak gdyby ktoś ci właśnie matkę zabił. Czasem to wręcz Kaczyński z ciebie przebija i oczywiste oczywistości.
I dosyć mam czytania już tych wszystkich Krzywaków, którzy pojawiają się zawsze i wszędzie ze swoją perorą i rozstawianiem po kątach. Nie może być tak, że są równi i równiejsi i jak taki Krzywak hula sobie po łączach i wpycha się wszędzie ze swoim wątpliwym autorytetem. Na szczęście to nie całe forum.

Ja pisałem o konkretnych rzeczach, o konkretnych wątpliwościach, do których albo się nie odniosłeś, albo zrobiłeś to w sposób dalece niezrozumiały. A to próbka krzywakowej erystyki z podkreśleniem co bardziej topornych zabiegów:

"vacker flickan - ogólnie to nie mam już ochoty z Tobą dyskutować - Ty już (sic! - przyp. red.) nawet nie wiesz, co piszesz. Broń tych swoich pseudo tez, ale już beze mnie. Jesteś po prostu słaby w tym uporczywym bronieniu przekrętów i wychodzą ci dyrdymałki. A ja dyrdymałkami nie będę się zajmował.
I poczytaj sobie coś o prawie, bo takich bredni to dawno tutaj nie czytałem.
A pewnych rzeczy nie będę zostawiał w spokoju i niech ta świadomość zostanie na wieki wieków, a takie "konsekwencje" jak te Twoje wypociny potraktuje po prostu jako dobrą zabawę: po prostu długa kupa (śmiechu).
A co do tajnego działania, to popytaj się swoich znajomych, po ile nicków mieli i jak je wykorzystywali. Może coś cię olśni przy okazji..."

Ja nie wiem, ile kto miał nicków. Nie śledzę znajomych ani nieznajomych, bo jakoś się to kłóci z czymś, co ja, prosty chłopak, nazywam przyzwoitością. Poza tym, nie zajmuję się dydrymałkami. Wiem, natomiast, od kogo mogłeś dowiedzieć się różnych rewelacji o ludziach, których znam, bo to osoba ogólnie znana z fascynacji innymi ludźmi z forum. Ostrzegam tylko, że ta osoba lubi kolportować różne brednie.

Nie wiem, kto i jak wykorzystuje nicki. Wiem, że ty już wielokrotnie doprowadzałeś do sytuacji, w której ludzie dostawali bana, bo im miękło szybciej niż tobie, a ty się tym jeszcze chwaliłeś. To się właśnie nazywa trolling, mój drogi. Ale czasem trafia się na takiego agenta jak ledwo głupi, który się okazuje mocniejszy.

Opublikowano

co tu się dzieje, ludzie?!
- omłoty się skończyły, czas na wypieki, czyli WIERSZE;
chyba po to tu zaglądacie,
nie po to, by sobie skakać do oczu i wzajemnie pomiatać podejrzewając o najgorsze -
humaniści - psiakrew!
albo, jak mawiał Norwid: "polaczki", mając na myśli bezustanne kłótnie rodaków, które nic nie wyjaśniały, nic nie budowały, a utrudniały wspólną pracę (dla kraju, dla sztuki, w końcu dla siebie - a dla siebie nic nie da się zrobić sensownego bez drugich; każdy każdemu potrzebny);
ludzieeee-ludziiiiiiiskaaaa!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem jak pan Krzywak panie Jacku, ale ja tu zaglądam po to, aby wyczytać produkty pracy artystycznej; przy czym "praca artystyczna" ma dla mnie indywidualne znaczenie, daleko wykraczające poza sam fakt tworzenia wierszy, które się dobrze czyta, ponieważ są napisane w sposób wprawny. Wprawność pisarska nie jest warunkiem, który nobilituję twórcę do rangi artysty.
A rzeczony humanizm także jest zbiorem wartości, które można różnorako interpretować, w odpowiednich kontekstach. I tak na przykład, czy permanentnie negujący wszystkich i wszystko osobnik, ewidentnie pomiatający innymi uczestnikami forum, stojący na straży własnych racji, od których nie potrafi odstąpić przejawiając wręcz zerową elastyczność względem oponentów podważających zasadność wykreowanego przez niego porządku, jest kimś, komu w sposób niewątpliwy zależy na wspólnym celu osób zatroskanych losem poezji? Czy może taki osobnik pragnie wyłącznie narzucić własną wizje nie pozostawiając miejsca na wątpliwości? natomiast kiedy te (naturalne) wątpliwości i zastrzeżenia się pojawiają, ktoś taki odbiera ja jako zamach na własne ego, obnażając swoją irytacje; nie potrafiąc ustrzec się od kiepskiego sarkazmu, lawiny imperatywów, niesprawiedliwych sądów, a często bezpośrednich wyzwisk pomiatających rozmówcą? To jest humanizm? Co to właściwie mogłoby być, jeśli nie głupota? Próżność, ohydna próżność.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...