Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Drodzy Państwo

Nie popadajmy w absurd. Zapoczątkowano fajną inicjatywę, która się jednym bardziej podoba, innym mniej. Co do której jedni mają większe zastrzeżenia, inni mniejsze...i niech tak zostanie. Nie wywołujmy burzy w szklance wody...bo taką szklaneczką...ba, nawet kieliszkiem, a nawet kroplą jesteśmy w świecie poezji... Nie dziwie się Michałowi i jego akcji a propos ników...bo rzeczywiście za dużo obelg padło z klawiatur nie wiadomo kogo... Nie dziwię się Karolowi, że broni swojej prywatności...bo ma do tego prawo... Dajmy wreszcie spokój i ruszmy do przodu...Tak naprawdę nie ma o co się podgryzać... To tylko portal poetycki... To tylko tomik... który może stać się pamiątką fajnej inicjatywy ... i niechże się w końcu stanie... Bierzmy przykład z prozy, która świetnie sobie radzi ze swoim konkursem... Może cały sekret tkwi w tym, że prozacy nie traktują swojej inicjatywy jako najwyższej wagi zadania... Tomik ma być dla jednych zabawą...dla drugich sprawdzianem możliwości...a dla jeszcze innych wyzwaniem... Pewnie istnieje jeszcze szereg pobudek dla których jedni wezmą a drudzy nie wezmą udziału w potencjalnej publikacji... ale zakończmy wreszcie te sprzeczki i bierzmy się do roboty...


Pozdrawiam.

  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ewa, Michał proszę się nie zniechęcać. Regulamin jest. Jury jest. Wszystko zrobione. Może nie idealnie, ale najlepiej jak potrafiliśmy. Zawsze się znajdzie ktoś komu się nie podoba. To normalne, jak sami wiecie... Czekamy na decyzję angello. Prosimy o otwarcie wątku "konkurs na tomik poezja.org", do którego zainteresowani będą mogli wklejać wiersze. Liczymy na waszą pomoc.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. Proszę Pani, jak można sensownie rozmawiać, jeżeli imputuje się coś czego nie było nigdy.
Jaoxii, przypominam Pani wypowiedź, bo zaczyna Pani grać rolę ofiary:




2. Po drugie, jak to możliwe, że wypowiada się Pani w tym temacie nie czytając wątku o TOMIKU i niby nie widząc, że Panią zaprosiłam w tym wątku? Wysłałam Pani również PW, jak każdemu zaproszonemu i o dziwo tylko do Pani nie doszedł. Chociaż widziała Pani, bo właśnie dostałam od Pani PW w tej sprawie.
3.Z prywatnych wiadomości nie korzystam, by uniknąć pomówień, że coś napisałam lub nie. Zresztą jak mam odpowiadać Karolowi , na PW, jak on pisze na forum dyskusyjnym?
4.Kogo deprecjonuję? Rozumie Panie ten termin?
5.Gdzie się skupiam na kwestii nicków? W temacie regulaminu? Czy w ogóle? Znów czyta Pani tak jak Pani chce czytać.
6.Wszystkie sugestie zostały uwzględnione w regulaminie. Proszę mi wskazać chociażby jedną nie uwzględnioną.
7.Na temat nazwiska jeszcze raz powtórzę, że jest w moim profilu i to nie jest żadna kwestia techniczna.
8.Pobawię się teraz we wróżkę i powiem, że ten tomik nie dojdzie do skutku.
9. Jestem bezsilna
10. Gdzie jest administrator tego portalu!?
No własnie, wyraziłam mój ogólny pogląd na sposób prowadzenia dyskusji, bez odnoszenia się do konkretnych osób.
Wątek od tomiku czytałam. Co więcej - własnie przeczytałam go od deski do deski po raz trzeci, za co wdzieczna nie jestem. Nie zapraszała Pani, nie przesłała PW (w tym samym terminie dostawałam PW od innych forumowiczów, więc system działa), więc nie wiem, czemu i w jakim celu wprowadza Pani ludzi w błąd. Nie chodzi tu o zaproszenie czy jego brak - i tak w obecnej chwili i przy takiej formie konkursu musiałabym odmówić, ale proszę nie wmawiać mi rzeczy, które miejsca nie miały.
Pisze Pani, że wysłała Pani PW, a zdanie później, że z PW Pani nie korzysta.
Jeśli korzysta Pani z forum, musi Pani uznać zasady jego działania, czyli otwartość.
Deprecjonowanie to umniejszanie czyjejś wartości, co bardzo pięknie osiaga się poprzez celowe zapominanie czyjegoś nazwiska czy nicka. Daje się w ten sposób do zrozumienia, że ta osoba nie jest wystarczająco ważna, by zaprzątać sobie głowę jego personaliami. Ja rozumiem, ze można zapomnieć nazwisko, ale nie wtedy, jeśli jest napisane dwie linijki wyżej.
Skupia się Pani na kwestii nicków w poprzednim poście, do którego się ustosunkowałam.
Nieuwzględniona została sugestia np. zastosowania godeł czy zaproszenia do jury kogoś z zewnątrz. Oczywiście nie wszystkie sugestie mogą zostać uwzględnione, zwłaszcza, ze niektóre są sprzeczne, ale proszę nie pisać, ze uwzględnia Pani wszystkie, skoro tak nie jest.
Tak dla zasady przypomnę tylko, ze to nie jest wątek o tomiku, ale o rezygnacji vackera flickana spowodowanej m.in. poziomem prowadzenia dyskusji w temacie tomiku i odnoszę się tu właśnie do poziomu prowadzenia dyskusji. Rozumiem, ze w nadmiarze obowiazków pomieszały sie Pani watki.
Pzdr., j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No i chyba będę cię musiał przeprosić...Ludzie bywali w świecie, uświadomili mi, że dopisywanie do człowieka tak pięknych cech jak : agresja, lekceważenie, obrażliwe traktowanie, brak kultury, prymitywizm, to powszechnie przyjęty sposób okazywania sobie szacunku... ; )
Nie dopisywałam cech do człowieka, wyraziłam swoją opinię, pisząc ogólnie o zjawisku, które zaobserwowałam i używając argumentów. Proszę pokazać mi, w którym miejscu padło czyjekolwiek nazwisko lub nick. Sprawdziło się jednak powiedzenie "uderz w stół, a nożyce się odezwą" - wówczas, wywołana do odpowiedzi, dla uzasadnienia moich sądów zamieściłam cytat. Bardzo proszę o czytanie ze zrozumieniem i, przede wszystkim nie oskarżanie mnie o coś, czego nie zrobiłam.
Pzdr., j.

Wzajemnie proszę o pisanie z sensem...
Jeżeli ( jak twierdzisz ), twoja wypowiedź nie była przypisana nazwisku, to nie trzeba było jej umieszczać pod postem konkretnej osoby, tylko puścić luźno w wątek. Mimo, że teraz odwracasz kota ogonem i topisz się w eufemizmach, to taki wpis sugeruje dobitnie adresata.
Wspomniane " argumenty ", to fakty na poziomie chciejstwa.
Owszem, powtórzę - perorujesz ze świętym ogniem w oczach o szacunku, odmawiając szacunku innym.
Najpierw pomyśleć, potem pisać...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam że ja się wtrącam, ale to mnie mierzi, więc się wtrącam. Pańska postawa, psze Krzywak, nie godzi się rozumnemu człowiekowi. Nie chce być nieobiektywny, ale obserwuję niektóre dyskusje toczące się na tym forum, i statystyka jest taka, że każdą dyskusje w której pan uczestniczy, psze pana, sprowadza pan do kłótni, operując szalejącym sarkazmem; gołym okiem zauważalną dufnością, megalomanią i przerostem ego; jest pan złośliwy, wścibski i zadziorny; ale mam wrażenie, że to nieuniknione w przypadku osoby, która portal poetycki traktuję poważniej niż samego siebie.

Na pańskim przykładzie widać ewidentnie, że im człowiek starszy, tym wcale nie mądrzejszy, a głupszy o tyle, o ile mu się wydaję, że mądrzejszy od innych. Proszę mnie psze pana teraz wyśmiać, oskarżyć o obrazę, zgnieść, zeszmacić i wypluć. Proszę bardzo.

Chciałem panu powiedzieć psze Krzywak, żeś jako człowiek dla mnie zupełne zero.

A czy szanowny pan musi się ciągle wpisywać tam gdzie ja?
A dlaczego pańska "obiektywność" pominęła zdania typu:
"pieprzysz głupoty", "ty jesteś już chory", "za bardzo już odjechałeś"
pomijając już wątki z wcześniejszych pana wystąpień?
Zejdź pan już po prostu ze mnie, jeśli łaska, oki?


Ależ profesorze! To jest pańska katedra więc pan tu wyznacza granice wszelkich zasad i określa
moralność w swoich oratorskich popisach;
jednak bardzo ciężko nie wpisywać się tam gdzie pan się pojawia, bo pan pojawia się niezawodnie niemal wszędzie, bo zawsze wie pan najlepiej jak rozwiązać problem, i wszędzie jest pan niezbędny, strażniku Krzywak. Moja obiektywność absolutnie nie pominęła cytowanych przez pana słów; przeczytała natomiast także kontekst w którym zostały wypowiedziane, i to sprawiło że absolutnie się z nimi zgodziła, w szczególności z tym "za bardzo już odjechałeś", profesorze; w krainę przerostu, Profesorze! ;)
Opublikowano

"Do wszystkich „obrażonych” panów, tych dużych i silnych, co im puszczają nerwy, gdy drobna dziewczyna im powie parę słów prawdy(...)"

I tak jak wtedy, brakuje ci dystansu. Ja się przez 3 lata nieco nauczyłem. Ty jak widać nie. Smutne.

Sprostowanie: nikt nigdy nie zbierał ode mnie biogramów. Nigdy nikt nie stwierdzał, że muszę podać nazwisko, albo nie biorę udziału. Jeden jedyny raz doszło do publikacji mojego nazwiska, przy czym byłem dokładnie pytany o to, czy sobie tego życzę. To jest pewna różnica między ludźmi, którzy ci tak solą w oku siedzą, a tobą. Że ty nie znasz czegoś takiego, jak poszanowanie czyichś praw (i nie myl pojęć "praw" i "prawa"), za to swoich będziesz bronił do upadłego, choćby to nie miało sensu. I tobie wolno robić szopę o to, że ktoś gdzieś napisał, że jesteś hipokrytą (tak, tak, wyobraź sobie, że mi się nie chce wyciągać twoich wypowiedzi sprzed lat, chociaż niezawodnie pamiętam, że byłoby co znaleźć, bo takie teksty jak do ledwo głupiego zdarzały ci się).

Ja w ogóle nie miałem ochoty z tobą dyskutować, bo wiedziałem, że tak to się skończy: stekiem chaotycznych insynuacji (paradoksalnie, cytat z przeszłości był jedynym konkretem, na który się wysiliłeś). Ale wystarczy napisać cokolwiek "niehalo" i już się nakręcasz tak, jak gdyby ktoś ci właśnie matkę zabił. Czasem to wręcz Kaczyński z ciebie przebija i oczywiste oczywistości.
I dosyć mam czytania już tych wszystkich Krzywaków, którzy pojawiają się zawsze i wszędzie ze swoją perorą i rozstawianiem po kątach. Nie może być tak, że są równi i równiejsi i jak taki Krzywak hula sobie po łączach i wpycha się wszędzie ze swoim wątpliwym autorytetem. Na szczęście to nie całe forum.

Ja pisałem o konkretnych rzeczach, o konkretnych wątpliwościach, do których albo się nie odniosłeś, albo zrobiłeś to w sposób dalece niezrozumiały. A to próbka krzywakowej erystyki z podkreśleniem co bardziej topornych zabiegów:

"vacker flickan - ogólnie to nie mam już ochoty z Tobą dyskutować - Ty już (sic! - przyp. red.) nawet nie wiesz, co piszesz. Broń tych swoich pseudo tez, ale już beze mnie. Jesteś po prostu słaby w tym uporczywym bronieniu przekrętów i wychodzą ci dyrdymałki. A ja dyrdymałkami nie będę się zajmował.
I poczytaj sobie coś o prawie, bo takich bredni to dawno tutaj nie czytałem.
A pewnych rzeczy nie będę zostawiał w spokoju i niech ta świadomość zostanie na wieki wieków, a takie "konsekwencje" jak te Twoje wypociny potraktuje po prostu jako dobrą zabawę: po prostu długa kupa (śmiechu).
A co do tajnego działania, to popytaj się swoich znajomych, po ile nicków mieli i jak je wykorzystywali. Może coś cię olśni przy okazji..."

Ja nie wiem, ile kto miał nicków. Nie śledzę znajomych ani nieznajomych, bo jakoś się to kłóci z czymś, co ja, prosty chłopak, nazywam przyzwoitością. Poza tym, nie zajmuję się dydrymałkami. Wiem, natomiast, od kogo mogłeś dowiedzieć się różnych rewelacji o ludziach, których znam, bo to osoba ogólnie znana z fascynacji innymi ludźmi z forum. Ostrzegam tylko, że ta osoba lubi kolportować różne brednie.

Nie wiem, kto i jak wykorzystuje nicki. Wiem, że ty już wielokrotnie doprowadzałeś do sytuacji, w której ludzie dostawali bana, bo im miękło szybciej niż tobie, a ty się tym jeszcze chwaliłeś. To się właśnie nazywa trolling, mój drogi. Ale czasem trafia się na takiego agenta jak ledwo głupi, który się okazuje mocniejszy.

Opublikowano

co tu się dzieje, ludzie?!
- omłoty się skończyły, czas na wypieki, czyli WIERSZE;
chyba po to tu zaglądacie,
nie po to, by sobie skakać do oczu i wzajemnie pomiatać podejrzewając o najgorsze -
humaniści - psiakrew!
albo, jak mawiał Norwid: "polaczki", mając na myśli bezustanne kłótnie rodaków, które nic nie wyjaśniały, nic nie budowały, a utrudniały wspólną pracę (dla kraju, dla sztuki, w końcu dla siebie - a dla siebie nic nie da się zrobić sensownego bez drugich; każdy każdemu potrzebny);
ludzieeee-ludziiiiiiiskaaaa!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem jak pan Krzywak panie Jacku, ale ja tu zaglądam po to, aby wyczytać produkty pracy artystycznej; przy czym "praca artystyczna" ma dla mnie indywidualne znaczenie, daleko wykraczające poza sam fakt tworzenia wierszy, które się dobrze czyta, ponieważ są napisane w sposób wprawny. Wprawność pisarska nie jest warunkiem, który nobilituję twórcę do rangi artysty.
A rzeczony humanizm także jest zbiorem wartości, które można różnorako interpretować, w odpowiednich kontekstach. I tak na przykład, czy permanentnie negujący wszystkich i wszystko osobnik, ewidentnie pomiatający innymi uczestnikami forum, stojący na straży własnych racji, od których nie potrafi odstąpić przejawiając wręcz zerową elastyczność względem oponentów podważających zasadność wykreowanego przez niego porządku, jest kimś, komu w sposób niewątpliwy zależy na wspólnym celu osób zatroskanych losem poezji? Czy może taki osobnik pragnie wyłącznie narzucić własną wizje nie pozostawiając miejsca na wątpliwości? natomiast kiedy te (naturalne) wątpliwości i zastrzeżenia się pojawiają, ktoś taki odbiera ja jako zamach na własne ego, obnażając swoją irytacje; nie potrafiąc ustrzec się od kiepskiego sarkazmu, lawiny imperatywów, niesprawiedliwych sądów, a często bezpośrednich wyzwisk pomiatających rozmówcą? To jest humanizm? Co to właściwie mogłoby być, jeśli nie głupota? Próżność, ohydna próżność.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija ciekawy

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      podoba mi się 
    • @bazyl_prost @bazyl_prost miło mi bardzo,  Będe Wam publikować moje teksty (utworem ze skromności nie nazwę) bardzo ciekawym doświadczeniem jest poznać jak czytelnik reaguje, jak rozumie itd  bardzo dziękuje za odpowiedź @Berenika97 Dziękuje pięknie 
    • @Myszolak napracowałaś się .
    • @FaLcorN   cóż :) to tylko świadczy o Tobie ….   ( kiss )…
    • @A.Between Trochę się jeszcze pobawiłam z twoim wierszem i podzielę się moimi przemyśleniami :)   "Doskonale wiem — to nie jest gra" - podmiot traktuję relacje poważnie, nie chcę się bawić/kręcić/grać na czyichś uczuciach "lecz dreszcz, co w słowie zapomina ciała" - na początku przyszła mi do głowy nieśmiałość, która sprawia, że traci się kontrolę nad ciałem, jednak biorąc pod uwagę cały wiersz, powiedziałabym, że podmiot mówi słowa, które nie do końca jest pewny czy czuję.    "ta cienka nić, co zamiast „tak” pisze: „zobaczmy, co by było, gdyby chciała”" -  podmiot decyduje się nie wyznawać (pochopnie) uczuć, chce jedynie zwizualizować sobie, co by było gdyby tak się jednak stało i druga osoba by to odwzajemniła.   "Między literą a oddechem — żar, - słowa są żywe, romantyczne, zdają się płonąć z emocji, lecz w głowie chłód jak port bez statków; - podmiot nie czuję tak naprawdę tego co mówi, dopamina składa podpis w snach, - uczucia są obecne tylko w marzeniach/wyobrażeniach, rozsądek stawia pieczęć świadków." - rozum wie, że w rzeczywistości uczucia nie mają miejsca, stawienie pieczęć świadków może oznaczać konfrontowanie się z argumentami za tym, że uczucia nie ma.   "Może się spotkamy — i to nic, tylko powietrze między zdaniami pęknie; może się okaże: brak nam liczb do równania, które w listach mięknie." - tutaj przyszła mi na myśl...relacja na odległość?, lub relacja która po prostu nie do końca rozwija się w realu? obawa przed tym, że gdy dwie osoby się spotkają, nie będzie wcale iskry.    Dodatkowo te dwie zwrotki mogą właśnie stanowić tą "wizualizacje" o której wcześniej wspomniałam.   "Więc piszmy — póki trwa ten stan, ten bezpiecznik w spojrzeń alfabecie;" - to by się zgadzało z moją poprzednią myślą o relacji na odległość, spojrzenia w alfabecie = wiadomości, które mogą być bezpieczną deklaracją uczuć i nie widać przez nie fałszu, "spojrzenia" sugerują coś subtelnego, czyli raczej i tak małe gesty/słowa, nie wielkie wyznania "bo czas jak wiatr zmienia plan", - upływ czasu ma wpływ na to jak potoczy się relacja, może chodzić o uczucia osoby o której jest mowa w wierszu, że może stracić zainteresowanie "a praca zamyka okno w człowieku-secie." - tutaj miałam największy problem, człowiek-set, set - z ang. zestaw, komplet, zbiór...może chodzi o to, że realna praca/obowiązki sprawiają, że człowiek dystansuje się od swoich emocji i to znowu może być o osobie o której mowa w wierszu, podmiot odczuwa niepokój, że nim się określi, osoba będzie już pochłonięta czymś innym   "Już czuję: przyjdzie cięższy dzień, gdy zegar stanie się sumieniem," - ta metafora może oznaczać upływający czas który ma przeważający wpływ na potoczenie się relacji "a prowincjonalny życia cień nazwie mnie swoim imieniem." - brak odważenia i decyzji wpłynie na podmiot w taki sposób, że pozostanie w miejscu, podda się swoim ograniczeniom, nie zaryzykuję. W rezultacie pojawi się żal i smutek.   W znaczeniu flauty którą przytoczyłeś/aś, nasuwa mi się na myśl, że podmiot szuka jakichś dowodów na to, że jego uczucie jest prawdziwe, że może są jakieś podstawy, by sądzić, że coś jednak iskrzy. Rozum/rozsądek ciągle podważa emocje, boi się, że to tak naprawdę nic. No i cały ten niepokój jeszcze potęguje obawa, że ten stan zastanawiania się czy to prawdziwie, czy nie, będzie trwał na tyle długo, że okazja do ewentualnego pogłębienia relacji minie - co dodatkowo jeszcze można podciągnąć pod to przerażenie żeglarzy.     Bardzo przyjemne do "rozgryzania" metafory :), ciekawe czy choć trochę trafiłam w twoją intencję :) Mam nadzieję, że moja interpretacja brzmi w miarę spójnie.   Pozdrawiam :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...