Napisz opowiadanie na podstawie lektury Moje Bullerbyn

Autorka opracowania: Marta Grandke.

Pewnego dnia Mats postanowił zaprosić mnie na herbatę i ciastko do miasta. Pojechaliśmy zatem rowerami do pobliskiej cukierni. Po drodze dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się, a do cukierni dojechaliśmy w doskonałych nastrojach. Było lato, zrobiło się ciepło, a na nadgarstku miałam moją szczęśliwą bransoletkę od Selmy. Dzień wydawał się zatem idealny.

Na miejscu zamówiliśmy herbatę i sernik, a potem usiedliśmy przy stoliku na zewnątrz. Gadaliśmy o Rabarbarze i o nowym układzie, który ćwiczyliśmy. Mats od czasu do czasu próbował złapać mnie za rękę, ale widziałam, że jest nieśmiały i się wstydzi, zatem w ostatniej chwili cofał dłoń i udawał, że chciał zrobić coś zupełnie innego, przykładowo wziąć serwetkę czy filiżankę z herbatą. Było to dosyć zabawne, dlatego też nie pomagałam mu w tych zmaganiach. Mógł się troszeczkę pomęczyć, prawda?

Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy, zjedliśmy już dawno sernik, a herbata też była już zimna, ale nie mogliśmy jakoś przestać mówić i wstać. Wydawało się, że będzie to trwało w nieskończoność, kiedy nagle ktoś zawołał:

– Mats?

Mats zamrugał powoli i odwrócił się. Wołała go jakaś starsza pani ubrana dość ekstrawagancko. Miała na sobie suknię przypominającą zszyte ze sobą chusty zdobione w jakieś egzotyczne motywy. Włosy miała płomiennorude, a na ustach nosiła też wściekle czerwoną szminkę.

– To moja ciocia – wyszeptał Mats, a na twarzy miał czystą panikę. Uniosłam wysoko brwi i postanowiłam, że nie będę się wtrącać. Chciałam zobaczyć, co się wydarzy.

Mats z bladym uśmiechem na ustach wstał od stołu i ruszył w kierunku cioci. Ta dopadła go jak boa dusiciel niewinną ofiarę i ścisnęła go tak, że widziałam, jak oczy wyszły Matsowi na wierzch. Potem nastąpiła seria głośnych i soczystych całusów, a także szczypania w policzki, a wszystko to okraszone okrzykami po szwedzku. Nie wszystko rozumiałam, ale doszło do mnie coś o przystojnym kawalerze, szybkim rośnięciu i zachwycie.

Mats wreszcie się oswobodził i powiedział ciotce, że jest tu ze znajomą, czyli ze mną. Ciotka błyskawicznie dopadła też mnie i uściskała tak, że zabrakło mi tchu. Mats szybko jeszcze wtrącił, że wciąż uczę się szwedzkiego, czym mnie trochę uratował, gdyż ciocia rozpoczęła już monolog o pięknych panienkach, które nie powinny się objadać sernikiem.

Mats szybko opowiedział ciotce, co się dzieje u jego rodziców, i spławił ją obietnicą rychłej wizyty. Zadowolona ciotka wróciła do swoich spraw, na odchodnym rzucając coś jeszcze o pięknej młodej parze. Szybko wróciliśmy potem do domu.


Przeczytaj także: Mali bohaterowie – plan wydarzeń

Aktualizacja: 2026-05-25 19:01:44.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.