Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gratulujmy sobie trzeźwości
bo gratulując myślimy
o tak zwanym
męskim rozsądku

niektórzy całkiem inaczej
rozumieją ten termin

łatwo to sprawdzić
wracając do domu
nad ranem

pytania
- gdzie byłeś
i dlaczego tak późno
wydają się zawsze idiotyczne
a nad ranem całkiem bez sensu

zastanawiam się wtedy
kto z interlokutorów
jest trzeźwy
a raczej
dlaczego jeden z nich
nigdy nie trzeźwieje

płeć nie ujawnia się czytelnie
gdy opadną majtki

wyraziściej
gdy pada słowo

Opublikowano

Kluczowy w wierszu jest zwrot " tak zwany ", reagujący na płeć i nadający kameleonie właściwości pojęciom zdawałoby się nienaruszalnym. Stawianie idiotycznych pytań ( anegdota w wierszu, to dopiero punkt wyjścia ), jest swoistym fenomenem, nie ulegającym prawom ewolucji. Kiedy oparzę się wkładając rękę do ogniska, następnym razem tego nie zrobię, bo już wiem, że ogień parzy. Dlaczego znając naturę " ognia ", mimo wszystko wkładamy słowo do " ogniska "... ? ; )
Ciekawe i prowokacyjne lub ciekawe, bo prowokacyjne...
: )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, tzw kobiecy rozsądek nakazuje martwić się w nieskończoność, dbać w nieskończoność i kochać w nieskończoność, choć to wbrew doświadczeniu. no, generalnie coś tam opada.

pozdrawiam
/b
Opublikowano

bardzo tania prowokacja/z gatunku tych "z brzega" i manifestowanie szowinistycznych - skrajnie mitomańskich/ciemnogrodzkich poglądów.
sceneria wtórna/potoczna/kawalniana, jak w dowcipie z dłuuugą brodą - gadżety pretensjonalne, język prozatorski, chwilami obleśny, a przekaz ławowy, zaś myśl kuriozalnie tendencyjna.
ja nie wiem, dlaczego taka propaganda powstaje i jakie trzeba mieć doświadczenia/obserwacje w kwestiach korelacji płci i jaką motywację, żeby forsować takie poglądy.
ale jeszcze mniej jest dla mnie zrozumiałe, że po przeczytaniu nikt nie reaguje, ale chwali (bo co? bo fajne jest?) a nawet padają uwagi o pouczającej roli tego pseudopoetyckiego tworka.
gdyby doszukać się jeszcze można fajnych akcentów karykaturalnych, czy chociaż namiastki poczucia humoru, ale nie - plask i tyle.
żałuję, że zajrzałam.
minus
- ballou.

Opublikowano

Prawdę mówiąc nie wiem, czy chciałbym mieć kobietę z tzw. (sorry) "jajami", do tego wnikliwą jak Agatha Christie. Wtedy już lepiej byłoby być gejem. Ta sama linia porozumienia :)

Wolę pozostać przy swoim - "nie wróciłem późno, tylko bardzo wcześnie (w końcu 4-5 rano, to dość wczesna pora) i po chwilowej konsternacji (to moment na przygotowanie dalszej linii obrony) najwyżej odsłuchać swoje" ;)
Z tą 4 rano, to oczywiście ze starego dowcipu jest.

Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od drugiej strony. Powiedzenie - "z Mańki, to fajny chłop" najprawdopodobniej do danej Mańki pasuje i rzeczywiście nie potrzeba wcale ściągać gaci. Tylko, czy pasowałoby nam? Bo Mańka bardziej nastraja... do "kumplowania się", niż innych aspektów damsko - męskich.
Wbrew pozorom Mania na przegranej pozycji nie jest, chętnych, lubiących ten typ nie brakuje i amator zawsze się znajdzie. W końcu Maria , to miła dziewczyna, a że nie jest słodką idiotką, to dobrze... z tym, że dla jednych - dla drugich nie. Jak to z gustem.
Ale ten stan też się potrafi zmieniać. Maryś, przy swoim Romeo może zmienić się, z dnia na dzień, w trusię, podobnie, jak wielu "macho", po ślubie, zmienia się w przysłowiowe "baby".
Najlepsze, że widzą to wszyscy obok - zaś sam macho nie zauważa, że od dawna łazi z kółkiem w nosie, a jego "słodka" pozostaje nią nadal - tylko, że dla innych, dla niego będąc prawdziwą heterą ;)

Trochę się nie zgadzam z puentą, bo do wyrazistości porozumienia - słowa nie zawsze są potrzebne. W sensie, o jakim mowa w wierszu. W końcu życie i związek z kimś, to nie pojedynki. Zawsze w takiej sytuacji znajdzie się strona silniejsza w gębie. Sytuacja opisana w wierszu, paradoksalnie zabawna wcale nie jest. Jak i to, kto w tej walce na słowa zwycięży. Zdarza się bowiem, że o tej czwartej rano wracają również kobiety. Wyrazistość wtedy też nie pomoże. :)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bardzo ciekawa interpretacja, przesuwająca środek ciężkości wypowiedzi peela.
ja tylko zwracam uwagę na fakt, że taki przekaz jak w "wierszu" spłyca i trywializuje poruszony temat, a pointa wali go na łopatki – co skutkuje szmirą, bo czyż nie jest tak, że:

Jakim mnie Panie Boże wyposażyłeś, na Taką mnie w domu stać?

to działa w obie strony, a tymczasem peel jest boleśnie tendencyjny.
w tym komentarzu jest więcej uniwersalnej mądrości, niż w tu proponowanym paszkwilu.

;)
Opublikowano

kasiaballou.;
- uprzedzenia jak uczulenia - trzeba leczyć, nie obnosić;
inteligencja objawia się także obiektywizmem, choć nie u wojujących feministek;
te zawsze z okularami końskimi, widzą - co chcą widzieć;
właściwie, taki komentarz potwierdza diagnozę wiersza - czas wytrzeźwieć!

dziękuję za czytanie, cenna i pouczająca reakcja;
J.S

Opublikowano

HAYQ.;
- PRAWDĘ mówiąc, prawda jest subiektywna;
- dlatego należy jej bronić;
- szanując cudzą...
gry męsko-damskie są takie zabawne, wręcz pasjonujące!
dziękuję za glossę do wiersza;
jest mądra, bo wyważona;
obiektywna!
ale w tym obiektywiźmie zgubiłaby się konieczna anegdota która rodzi poezję;
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ahahahahaha!
- zgadzam się z powyższą wypowiedzią w całej rozciągłości.

czas wytrzeźwieć - zarzucić patriarchalne/pierwotne poglądy i uprzedzenia - te uderzają do głowy tak pro.milowo, że nawet Autor nie zauważa, jak sobie pluje do własnej zupy...;D

nie wiem, co na to "wojujące feministki", ja im IQ spod przyłbic nie miałam sposobności testować; generalnie – nikomu nie śmiałabym aż tak… - ale od konia warto pożyczyć okularów, bo ów obiektywizm moich komentarzy - jak ten koń - stoi:

"Jakim mnie Panie Boże wyposażyłeś, na Taką mnie w domu stać

to działa w obie strony, a tymczasem peel jest boleśnie tendencyjny."


- ale cóż - tu trzeba czytać ze zrozumieniem - widać; nie sposób się skupić na meritum, kiedy alergia doskwiera.

też dziękuję (w odróżnieniu) - przewidywalna reakcja;
ballou.
Opublikowano

Ach, te idiotki kobiety! Jak one mogą zadawać tak kretyńskie pytania nad ranem?! Po prostu pijane babskością!!!
No, ale wy - pijacy trzeźwi męskością - wiecie, co robicie! I dlatego świat się kręci wokół was...
Moje gratulacje, Panie "Trzeźwy".
Wiersz jest nad wyraz głupi. Nie wiedziałam, że aż tak nisko upadłeś, winiarzu. Mój Boziu!...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Paranoja !
Jacek nie zrobił niczego innego, niż Anna B. w swoim " Sonecie typ-o-logicznie zdradliwym " - wziął na warsztat pewien schemat, stereotyp i prześwietlił go w sposób lekki, zabawny i inteligentny. Znamienne, że Annie nikt nie zarzucił " głoszenia poglądów ", nikt z męskiej populacji nie zarzucił jej przyprawiania facetom " gęby " - czyżby męska trzeźwość ? ; )
Mogę sobie doskonale wyobrazić kolejny wiersz Jacka, w którym kobieta wraca do domu z dwunastą parą butów i mężczyzna zadaje idiotyczne pytanie - po co ci one ?
Nie ma głupich pytań ( tak traktuję ten wiersz ), są tylko głupie, histeryczne odpowiedzi - nietrzeźwe ? ; )
Mój boziu !...
Opublikowano

Barbara Janas.;
- otóż to, role! gotowe scenariusze wkute na pięć i powtarzane bez względu na okoliczności, w kółko...
- czujesz bluesa, czujesz...
dziękuję!
:)
J.S

H. Lecter.;
"kluczowy w wierszu jest zwrot tak zwany..." - czytasz!
- niestety, mam czytelników którzy tego nie chcą zauważyć...
dziękuję!
J.S

gęba w niebie.;
:)
przesada, uczciwości wymagam najpierw od siebie...
pozdrawiam;
:)
J.S

Anna B.;
- łamanie stereotypów to także Twoja specjalność; gdyż nic oczywistego w nazywaniu rzeczy po imieniu, jak sama to zauważyłaś i czynisz u siebie...
gdybym nie prowokował chyba nudziłbym się;
pozdrawiam pourlopowo...
najserdeczniej!
:))
J.S

ledwo głupi.;
- napisałeś;
dziękuję!
J.S

Bea 2u.;
krakowskim targiem ustalmy: kobieta i men marwią się jednakowo, ale o różne sprawy, kwestie...
i jeśli "coś" opada, to powinni tym "martwić się oboje";
chyba nie mylę się...
:)
J.S

PS.; NIE, nie pominąłem, bo nie sposób - nie dopisałem...
:)
J.S

Oxyvia J..;
Joasiu, nie czytaj poprzez swoje uprzedzenia; poeta (poetka) ma obowiązek wyjść poza schemat myślowy a Ty w nim tkwisz po uszy;
zdystansuj się - uśmiechnij;
:)
pozdrawiam
J.S

H. Lecter.;
!
:))
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. seks i dobrze zjeść:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jedno szambo Bob ma z sond, ej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...