Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

patrzenie na tych kilka rzeczy - naraz -
wytrąca mnie z rytmu. potrzebuję do rozumienia
zapachów narysowanych złością. gdzieś w trakcie
pojmuję co niepojęte, te wszystkie wybrzuszenia na
kartce, barwę tuszu do rzęs, smak bluźnierstw. mam to
prawie jak most zwodzony wiatrem, złym ustawieniem
stóp. mniej boli upadek w racjonalne usposobienie
gdy horyzont nie upłynnia się tak bardzo. zapisuję
słowa
na słowach
zapytasz o nie kiedyś.

Opublikowano

z tym zwodzeniem to temat mi troszkę bliski, kiedyś mój pil z kolei "zwodził most obietnicami" hehe... Interesujące to pisanie, warto zaglądać :)

Opublikowano

Wiem, wydaje mi się, że zrozumiałam Twój przekaz, wiersz ma bardzo impresjonistyczny klimat i podoba mi się, jednak słowo akwarele na słowie rysować ( :) ) w mojej głowie nie mają racji bytu, nawet, jeśli wiem, że nie odnoszą się do siebie bezpośrednio. Widzę ten wiersz i to wszystko przez to:) pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj pustawo coś tutaj, a zupełnie niesłusznie.
naprawdę bardzo dobre wierszydło.
i ma to, co mnie zazwyczaj pociąga najbardziej -
zapadające frazy jak:
most zwodzony wiatrem
te wszystkie wybrzuszenia na kartce
zapachy narysowane złością


tym razem bezwstydne TWA
:)

Adam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj pustawo coś tutaj, a zupełnie niesłusznie.
naprawdę bardzo dobre wierszydło.
i ma to, co mnie zazwyczaj pociąga najbardziej -
zapadające frazy jak:
most zwodzony wiatrem
te wszystkie wybrzuszenia na kartce
zapachy narysowane złością


tym razem bezwstydne TWA
:)

Adam

TWA
osły, osłami BA pieski robią śmierdzące kupki i jeszcze płać za to
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj pustawo coś tutaj, a zupełnie niesłusznie.
naprawdę bardzo dobre wierszydło.
i ma to, co mnie zazwyczaj pociąga najbardziej -
zapadające frazy jak:
most zwodzony wiatrem
te wszystkie wybrzuszenia na kartce
zapachy narysowane złością


tym razem bezwstydne TWA
:)

Adam

TWA
osły, osłami BA pieski robią śmierdzące kupki i jeszcze płać za to

nie zazdrość, weź torebkę i sprzątnij
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj pustawo coś tutaj, a zupełnie niesłusznie.
naprawdę bardzo dobre wierszydło.
i ma to, co mnie zazwyczaj pociąga najbardziej -
zapadające frazy jak:
most zwodzony wiatrem
te wszystkie wybrzuszenia na kartce
zapachy narysowane złością


tym razem bezwstydne TWA
:)

Adam

TWA
osły, osłami BA pieski robią śmierdzące kupki i jeszcze płać za to
kurcze, nigdy nie jarzę skrótów :(
(poza TWA rzecz jasna, ale to taki modny skrót)
bardzo mnie zainteresowała część z płaceniem - zazwyczaj robię to za darmo, ale mogę podać numer konta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wochen   Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
    • @Berenika97 To porównanie miłości do czegoś, co utrzymuje nas w ruchu, jest świetne. Bez niej nie zostajemy martwi fizycznie, ale stajemy się robotami – robimy kawę, idziemy do pracy, wracamy, ale wszystko to jest tylko „martwą tkanką przyzwyczajeń”.   Bardzo piękny i mądry wiersz!!!   Pozdrawiam
    • @Migrena   To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane".   To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!     
    • Witaj - pachnie delikatnością - tak lubię -                                                                                            Pzdr.serdecznie.
    • @Kwiatuszek Faktycznie - dzisiaj walentynki 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję Ci Kwiatuszku za zatrzymanie się przy tym wierszu i pozdrawiam serdecznie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...