Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

runda piąta
gong!
biję się
z myślami
wygrywają

mówię hop
nic
krzyczę hop!
nikt nie skacze
śpię
w kropce

biegnę
ślepa uliczka

próbuję zdobyć górę
swoich możliwości
Syzyf zasłania szczyt
staczam się z nim

Opublikowano

hmmm no jakby to powiedzieć... nie ma tu raczej czegoś na tyle interesującego by to ulepszać... jak dla mnie po prostu Ci to nie wyszło... ale to moje zdanie... może poczekaj na inne komentarze :)

pozdrawiam
Tera

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnie się ten Syzyf akurat spodobał i widzę w tym wierszu bój, takie potyczki np. z czytelnikami, albo z samym sobą
nie znam definicji na poezję, więc nie potępiam twojego wiersza choć trochę "zgrzyta"
Opublikowano

Rzeczywiście, znajdziemy tu przysłowie ludowe,komercje, cyrkowe elementy (dobrze,że nie hiphop ;), ślepą uliczkę i mitologię grecką na koniec.
Do tego strasznie pokrojone zdania enterami, a środków nie za wiele.

Ale...
śpię
w kropce
wydaje mi się całkiem sympatycznie... może dlatego,że wyobrażam sobie czarnego kotka, który się zwija w kulkę, taką dużą czarną kropkę i śpi.

Proponuje to wykorzystać w następnym wierszu :)
Mam nadzieję,że będzie b.udany

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...