Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zaczekaj jeszcze trochę
nie musimy tak gnać
jak rozkołysany pociąg
wystukamy rytm serca
i więzi

już migocą obrazki
za parawanem rozmazane
szkło napełnione po brzegi
starym czerwonym winem
czeka

smutek
wiesz jak smakuje cisza
i samotność za oknami
nasz świat to radość
gdy biegamy między
drzewami

wyobrażeń

Opublikowano

Bardzo mi się podoba ujęcie treści w klamrę
"niecierpliwość" (tytuł) ----> "wyobrażeń" (pointa).
Wydaje mi się, że Peel jest "uwikłany" w dwie
rzeczywistości; jedna to realne szare życie

smutek
wiesz jak smakuje cisza
i samotność za oknami


druga to uczucie do kogoś, kto czeka (Ona)

już migocą obrazki
za parawanem rozmazane
szkło napełnione po brzegi
starym czerwonym winem
czeka


Peel (może jadąc pociągiem?) rozmwia w duchu
z Nią; jego myśli są pełne nadziei

nasz świat to radość
gdy biegamy między
drzewami

wyobrażeń


Moim zdaniem niecierpliwość wynika stąd,
że te wyobrażenia ciągle niespełnione.

Zwróciła też moją uwagę wieloznaczność
tych wesów

jak rozkołysany pociąg
wystukamy rytm serca
i więzi


jednak domysły zachowam dla siebie :)

Podoba mi się Twoje subtelne pisanie, Zbyszku.
Lubię tu zaglądać, choć ostatnio rzadko się pojawiasz.

Serdecznie pozdrawiam :)))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...