Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak to jest
przy pani cały świat
wygląda jak chatka na kurzej łapce
na polanie wyszywanej konwalią majową

czary czary
pośród nagości dnia gaszącej śnieg
wśród oddechów głębszych niż Bałtyk
ja cały w pani ustach
a jednak w niebie

spotykamy się
ze świadomością naiwności
we własnej bajce

nasza wiara
zamienia każde drzwi
w wielką tabliczkę czekolady

to co je podgryza
nasza sceptyczna dorosłość
ma swoją pułapkę
niezmienny paradygmat

bajka zawsze kończy się dobrze

Opublikowano

Jeśli dorosłości dać odpowiednią ilość czekolady to i gotowa jest wyzbyć się sceptycyzmu :-) a tak już całkiem serio mówiąc to niezwykle ciekawie to wyszło, fajny pomysł lekko naszkicowany słowami tworzącymi własny mikroklimat. Po prostu dobry wiersz i tyle
Pozdrawiam

Opublikowano

o, jak odpowiedź do tekstu wuszki:)

"pośród nagości dnia gaszącej śnieg" no rozkoszne.
część tekstu (pierwsze dwie strofy) brzmi ironicznie i nijak mi nie pasuje do ładnej, lirycznej, "nibyoptymistycznej" pointy. taki dysonans. pointa/morał bardzo ladna.
pozdrawiam

Opublikowano

Drogi Imienniku
opowiadasz bajki i jest super
ale jeśli to miałby być wiersz liryczny to druga strofa wraz z paradygmatem nie pasuje, jeśli ironiczny to reszta zbyt liryczna a jeśli go między bajki włożę jest ok.
:))
pozdrawiam

ps. Wuszka była przy Tobie i dała drapaka - masz coś z tym wspólnego?

Opublikowano

Fagot;
nasza dorosłość przegrywa raz za razem z bajkami;
tylko kto się do tego przyzna oprócz poety?
!
:))
J.S

Lena Achmatowicz.;
dokładnie tak właśnie jest w życiu - na dwie części sceptycyzmu i ironii przypada jedna cząstka optymizmu - i ona przeważa!
jako chemiczka jesteś chyba w stanie to zrozumieć i nawet zaakceptować;
a życie to rozkoszny żywioł - czyż nie?

Andrzej Ludwiczak.;
podmiot liryczny w niczym nie różni się tu od przedmiotu lirycznego - paradygmat bez spełnienia warunków zaistnienia nie ma szans na ujawnienie;
J.S

Dariusz Sokołowski.;
słodycz działa poniżej progu świadomości - ulegając mu oddajemy chwałę słodyczy, ze swojej słabości czerpiąc siłę; czyż paradoks nie jest istotą istnienia?

Stefan Rewiński.;
ciekawa Stefanie, bo jesteśmy chcąc nie chcąc jej bohaterami;
J.S

Jacek Suchowicz.;
drogi Jacku; opowiadanie bajek dla dorosłych to specjalność poetów;
ale jak pisał Herbert: "powtarzajcie bajki, legendy i stare zaklęcia ludzkości, bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz";
mnie ten paradygmat też bodzie - ale nic innego nie znalazłem jako zamiennika;
chcąc nie chcąc musiałem ten wyraz w bajce zmieścić, jak kulę z oblężenia w murze wiersza;
consensus konieczny;
J.S
ps.;
czytałem wiersz dzie wuszki o puzdereczku, ale dlaczego autor usunęła utwór - to pytanie proszę kierować do autora;
nie widzę po swojej stronie jakiejkolwiek przyczyny dla decyzji usunięcia wiersza, zaznaczam - bardzo dobrego, czemu dałem wyraz w komentarzu;
ale też nie widzę potrzeby dociekać - prawo autora upublicznić, prawo autora usunąć tekst;

Opublikowano

Google nt. "nagość dnia":

http: //www.mojageneracja.pl/5535664/blog/14950655324960f7420d550_0_0_30
(zamknięte usta....
/.../
Bo nagość dnia na nowo otula mój świat…..
Delikatnie zagryzam wargi niewypowiedzianych słów…..
Okrywam się szalem ciepłych spojrzeń…..
Ludzkich samotnych dusz……)

http: //pl.netlog.com/marta_brozda/blog

("Róża"
/.../
Ty odejdziesz,
Ja zasnę
Mgła wyobraźni okryje nagość dnia
Chłód samotnych poranków
Zimnej pościeli)

http: //www.coma.art.pl/forum/viewtopic.php?t=1002&postdays=0&postorder=asc&start=100&sid=22b6423eac60ff92bb01a04d9766b69b
(Kocham teatr! Sama nawet w jednym gram (co prawda jest on amatorski, ale jest fajnie).
Ostatnio byłam na spektaklu NAGOŚĆ DNIA, który rozbawił mnie do łez)

"ja cały w pani ustach
a jednak w niebie"

- w takiej sytuacji pozostaje tylko pozdrowić autora!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wiem, co miałoby wynikać z takiego zestawienia;
ale że jego autor zapomina o podstawowej zasadzie literackiego użycia związków frazeologicznych - że zależą one każdorazowo od kontekstu, to widać;
daremny trud moja pani;
mógłbym, ale mi się nie chce, pokazać kolejne sto przykładów użycia tego zwrotu, tylko nadal nie bardzo wiem, komu-czemu miałoby to służyć - co dowodzić;
pozostając w niebie - pozdrawiam;
J.S

ps.;
pozwoliłem sobe pani metodą wrzucić na google zwrot jaki znalazłem w pani wierszu: drżenie na przegubach -

motoryzacja - forum - Wymiana świec.Liczba postów: 17 - Ostatni post: 19 Mar 2007
Np. znowu stuka przegub. Nadal jest drżenie, ale o wiele mniejsze niż poprzednio. Poduszki?? Silnik brudny od oleju. ...
www.motomaniac.info/26_70414_0.html - 35k - Kopia - Podobne strony
Audi A3 i Audi S3 - Klub miłośników samochodów - Wyniki szukaniabardzo możliwe, że któryś z przegubów zewnętrznych się kończy. Przyspiesz kiedy zacznie Ci drżeć kierownica lub przyhamuj - jeżeli wtedy przestanie to 99% ...
www.forum.a3-club.net/search.php?do=finduser&userid=131&searchthreadid=18826 - 25k - Kopia - Podobne strony
Wirtualna Polska - S@motność w SieciStanął z tą walizką przykutą do lewego przegubu i z trudem ukrywając drżenie głosu, powiedział: - Jak tego nie pokroję dzisiejszej nocy u ciebie, ...
ksiazki.wp.pl/samotnoscwsieci/fragmenty.html - 31k - Kopia - Podobne strony
Mk2 drżąca kierownica :: VW GOLF Najwieksze forum fanów aut ...Liczba postów: 12
Przegub to na warsztacie byśmy zauważyli jakby był walnięty.Stawiam raczej na hamulce.Bo jak jeździłem tuz po zmianie to nie latała kierownica (drżała) a po ...
forum.vwgolf.pl/viewtopic.php?p=238796 - 70k - Kopia - Podobne strony
Skrzynia Praca (1) Brzana Ława Nacisk przy MunFitnessBlog.ComUtrzymywać twój przeguby prosty. Czynić nie skręt im. ... Podczas rozpoczęcie wyrzucić go światło waga, mój dłoń zmierzać wobec drżeć i zwichrowany czasem. ...
munfitnessblog.com/chest-workout-1-barbell-bench-press-2/pl/ - 151k - Kopia - Podobne strony
Świat-Fantastyki.pl - Chapter III- 'Miłość przepełniona krwią'Moje ręce leżały na stoliku, gdy już widział, że chce je zabrać, żeby ukryć ich lekkie drżenie, złapał mnie za przegub ręki. Po chwili splótł nasze dłonie. ...
www.swiat-fantastyki.pl/content/view/328/24/ - 54k - Kopia - Podobne strony
Świat Motoryzacji :: Twój doradca w biznesie... jej naprawy gwarancyjnej, mającej zlikwidować drżenie kierownicy. ... Niestety, auta w kwiecie wieku mają w przegubach korozję i aby jej szybki i ...
www.swiatmotoryzacji.com.pl/index.php?id=472&modul=numery&page=czytaj - 22k - Kopia - Podobne strony
blog użytkownika Bagheera na Netlogi świat zaczyna lekko drżeć w solidnych swych podstawach ... na przegubach dłoni zaplecione srebrem słońce mota twarz chłodne oczy gram /11.01.1995/ ...
pl.netlog.com/Bagheerarrarrra/blog - 53k - Kopia - Podobne strony
Portal Pisarski :: Opowiadania dla Wszystkich,Poezja,Publicystyka ::Spojrzał w dół na leżącego Nowaka i zauważył na przegubie jego dłoni zegarek wskazujący ... głos mężczyzny zaczął drżeć. - Jak tobie. Ale teraz twój ruszył? ...
www.portal-pisarski.pl/print.php?type=A&item_id=5655 - 12k - Kopia - Podobne strony
www.asu.pl Forums-viewtopic-zegary do escorta gtPrzegub z kompensacją pracuje na długości i nie można tam założyć innej gumy. Nawet jeśli się da, można zmienić wyważenie całego wału i zacznie drżeć, ...
asu.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=6508&view=previous - 233k - Kopia - Podobne strony -

takich stron z takim zwrotem jest w googlach pół setki;
bezsens takiego komentarza wydaje się oczywisty, o ile wie się i rozumie pojęcie związków frazeologicznych;
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja się zastanawiam nad tą świadomością i zmianą drzwi przez wiarę. jesli jesteśmy świadomi naiwności, to przecież wiemy, ze drzwi nie są zamienione, tylko 'wydają się' czekoladowe
sceptycyzm to nie kwestia dorosłości, a nieufności. tak, bajka zawsze kończy się dobrze.
ta druga strofa, na pewno Ci się podoba, Jacku?

dzie wuszko;
niezależnie od tego co wiemy (nawet mając świadomość naiwności) nadal wierzymy w coś-tam; bo wiara wydaje się silniejsza od zdrowego rozsądku - ale też bez niej nie można osiągnąć niemożliwego; a jednak niektórym to się udaje (!);
nieufność nie wynika z cech charakterologicznych, ale z takich a nie innych doświadczeń i żeby mieć doświadczenia, trzeba trochę pożyć, przy czym już dzieci bywa, że osiągają taki stopień dorosłości z faktu własnych doświadczeń, jakich inny "dorosły" osiąga - bywa - grubo po pięćdziesiątce; jednak generalnie to dorastając (osiągając dorosłość) nabywamy sceptycyzmu (nieufności - choć to mocne zawężenie, bo w jednym możemy być nieufni, a w drugim otwarci i akceptywni);
na pytanie dotyczące drugiej strofy nie autor powinien odpowiedzieć, tylko czytelnik;
należę do takich autorów, którym już na drugi dzień mało podoba się z tego, co napisał dzień wcześniej - ale że zamieszczam, to w chwili, gdy wydaje mi się, że wyrażam w sposób zadowalający to co chciałem powiedzieć;
(sugerujesz kompromitację? - skoro stosujesz erystykę zadając tak sformułowane eufemistycznie pytanie...);
całuję (ale nie w kolano, bo nietykalne-święte);
:) J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ad. 1
- związki frazeologiczne mam zaliczone, na dobry plus
problem w tym, że "nagość dnia" robi tu za metaforę
beznadziejnie wtórną, żeby była jasność
linki odsyłają do tekstów literackich (wiersze, tytuł sztuki), czyli tworzą kontekst kulturowy, w którym ten zwrot funkcjonuje; jakość cyt. wierszy powinna wzbudzić w panu refleksję - jak widać wzbudziła tylko wzburzenie
ad. 2
- proszę przerobić temat: "wyszukiwanie zaawansowane"; żeby odnaleźć całą frazę, a nie występowanie pojedynczych słów - to nic trudnego, zapewniam
a wtedy być może, zemsta będzie słodsza niż wino

którego kielich - proszę w tym niebie - wypić
i złapać oddech
(i nie spadać, nie schodzić poniżej)
Opublikowano

"- związki frazeologiczne mam zaliczone, na dobry plus
problem w tym, że "nagość dnia" robi tu za metaforę
beznadziejnie wtórną, żeby była jasność"


napisał(a) cielec


tak właśnie pomyślałem, że autor komentarza jest pilnym uczniem, ale "myśli" za pomocą googla - bo "łapie" mechanicznie powtarzalność - wyciągając z tego faktu jakieś absurdalne i marginesowe wnioski;
nie wstydzę się powtórzeń, i nie mam zamiaru tłumaczyć pojęcia intertekstualności, skoro pani taka na plus dobry - bo przerabiając te zagadnienia zrozumie pani wzajemne związki wątków i tropów na przestrzeni całej kultury literackiej od Homera po Szymborską;
zostawiając w pilnej satysfakcji życzę mniej ciasnego spojrzenia na poezję;
także szerokiej drogi i sprzyjających drogowskazów;

J.S

Opublikowano

"co do drugiej strofy, to ten Bałtyk jest tam wrażony jak butla wody mineralnej 'perła bałtyku' w piasek wysp żółwich ;)"

dzie wuszka



podoba mi sie taki sposób czytania drugiej strofy;
to tylko ją ubogaca;

moje serce bije w podzięce;
:)
J.S

  • 8 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 ... nie trzeba  wielu słów  wystarczy patrzeć  i widzieć  babcia wczoraj  wnuczka jutro    a dziś  dziś poczuć  ciepło dłoni     życie trwa ... póki krąży krew  i jest piękne  niezależnie od ... cud wielki dar ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Fajka   Urodziłem się w Jeziornie-Papierni. Kiedy patrzę na fotografię z dzieciństwa, widzę małego chłopca z dużą głową, w kubraczku z kołnierzem. Zawsze byłem ostrożny i zdystansowany – to właśnie ten dystans pozwolił mi później przetrwać niejeden kryzys. Nasz dom nie był w tamtych czasach patologiczny, choć normą było, że dziecko dostawało po twarzy za odzywanie się przy stole. Matka i ojciec byli religijni. Nikt, kto zna mnie dzisiaj, by na to nie wpadł.   Moje życie od początku podszyte było smutkiem. Ojciec zmagał się z traumą po samobójstwie własnej matki, więc w domu nie zawsze było wesoło. W szkole nie uczyłem się najlepiej, ale też nie najgorzej. Dbałem o fason. Co roku jeździłem z rodzicami i siostrą Katarzyną na letnisko w góry, gdzie bawiliśmy się z góralskimi dziećmi. Jeszcze w okresie szkolnym przenieśliśmy się do mazowieckiego miasteczka, położonego dalej od Warszawy. Tam wstąpiłem do harcerstwa. Przyjaciół za dużo nie miałem, raczej kolegów, ale nigdy nie przyznałem się do tego rodzinie.   To właśnie przez harcerstwo, w szkole średniej i tuż przed maturą, runął mój dotychczasowy świat. Zgarnęli nas. Kiedy gestapo wkroczyło do domu, umierałem ze strachu, że w szufladzie biurka znajdą moją karykaturę Hitlera i rozstrzelają nas na miejscu. Tak się jednak nie stało – trafiliśmy do Oświęcimia. Do obozu wszedłem w jego początkach, jako niespełna osiemnastoletni, chudy, niewydarzony i niski chłopak. Byłem cichy i nieśmiały, ale nigdy nie pokazywałem tego po sobie. Trzymałem fason. Unosiłem wysoko ramiona i odsuwałem je od tułowia, żeby wydawać się szerszym i lepiej zbudowanym.   W tym całym piekle okazało się, że wywieziono tam również moją wielką miłość – Irenkę, daleką kuzynkę. Przed wojną poszliśmy razem na lodowisko i zaczął przystawiać się do niej niemiecki żołnierz. Ja, niby taki spokojny, podciąłem mu nogę i zwiałem na łyżwach. To był mój pierwszy bohaterski czyn podyktowany miłością. Po wojnie los nas jednak rozdzielił – Irenka wyszła za saksofonistę.   W obozie, by przeżyć, trzeba było czasem skorzystać z ludzkiej pomocy. Zaprzyjaźniłem się z Niemcem, Martinem, o którym po latach napisałem opowiadanie do szuflady pod tytułem „Fajka”. Pomagał mi, gdy kapo odwracał wzrok – razem wyławialiśmy zimą z rzeki kamienie i transportowaliśmy je. Bez niego nie dałbym rady. Czasem o życiu decydowały sekundy i szybkie decyzje. Gdy pewnego dnia podzielono nas na dwie grupy – silniejszych oraz słabeuszy – wykorzystałem nieuwagę strażnika i przebiegłem do tej pierwszej. Wtedy znowu zacząłem prężyć ramiona. I robiłem tak już do samego końca wojny.   Po latach ludzie często pytali mnie, jakie było tam jedzenie. Przede wszystkim – było go dramatycznie mało. A że człowiek ciągle chodził głodny, smakowało absolutnie wszystko: gliniasty chleb razowy, marmolada z dodatkiem buraków i wodnista zupa z brukwi. W tym głodzie i chłodzie, stopniowo, z chłopca zacząłem przeistaczać się w mężczyznę.   Z tamtego okresu noszę w sobie sytuację potworną, wręcz niewiarygodną. Do nas, pracujących, przyjechał esesman na motorze. Nie podobało mu się, jak pracujemy, więc zaczął nas po kolei, na oczach wszystkich, topić w rzece. Kiwał palcem, trzeba było podejść, a on przewracał więźnia szpadlem i przytrzymywał pod wodą. Słychać było tylko bulgotanie, a po jakimś czasie wszystko cichło.   Kiedy przyszła moja kolej i znalazłem się w wodzie, zaczął zamierzać się na mnie. Za każdym razem, gdy próbował uderzyć, odruchowo odskakiwałem. Instynkt. Nie umiałem tak po prostu poddać się ciosowi. Gdy esesman zaczął się wściekać i przeklinać, nagle ktoś go odwołał. Podszedł jeszcze raz, popatrzył na mnie z obrzydzeniem, wyjął białą chusteczkę, przetarł buty, splunął na ziemię i odszedł.   Innym razem, kiedy byłem chory, trafiłem na Josefa M. Pewnego dnia poddał mnie jakiejś procedurze medycznej, robiąc zastrzyk i dając do zrozumienia, że to już koniec. Ostatecznie nic mi po tym nie było, więc po latach domyślam się, że mogłem dostać wtedy zwykłe placebo. Długo jednak nie mogłem się po tym otrząsnąć, żyjąc w przekonaniu, że coś mi zrobił. Ten lęk nosiłem w sobie jeszcze długo po wojnie – bałem się, że w jakiś sposób zostałem skażony, że czymś zarażę moją żonę i zaszkodzę dzieciom.   Co najbardziej uderzające, sposób bycia „doktora” zupełnie nie pasował do zbrodni, których się dopuszczał. Był uprzejmy, uśmiechnięty i potrafił przybrać maskę zatroskanego człowieka.   Tak. Moje życie po wojnie było wyłącznie dziełem przypadku.  
    • @Migrena Ale wszystko przed Tobą, któż to może wiedzieć, co Ci przyjdzie jeszcze do głowy i kiedy :)
    • zjadacz znowu jojczy płacze zwłoki jakieś dziwne takie niezły obiad lecz od dzisiaj zobojętniał mu ten smaczek      kiedyś plamy go kusiły tym odorem ślicznie słodkim teraz zerka jakoś smętnie niedojada gryzą troski       skóra mięsko sztucznie zgniłe ciekawego nic nie strawię gdzie te pyszne dawne trzewia chyba siebie zjem niebawem      rozmarzony siedzi w kącie chociaż członki bardziej liche nagle wstaje łypie żwawo podskakuje nawet z życiem    idzie nowe inne danie chociaż obiad jest niecały bo od dzisiaj kremowanie człowiek w urnie usypany        zjadacz strasznie wychudzony a ta nowość bardzo kusi wtem w przełyku popiół suchy ciało swoje wnet zakrztusił         oddech prawie w nim zamiera aż bez zwłoki drgawek dostał zanim skonał chociaż wspomniał kiedyś to był smaczny rozkład
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...