Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lecę płaskim chropym śmigiem
poza krawędź mego ja
Kleję sie do lepkich zwideł
szczuję do samego dna.
Skrzydeł szumią pióropusze,
orle pióra stroić chcę.
Przyrastają zrzędła krucze,                                      

ciężkie od duszących mgieł.
Krytym kosem ciągnę ciężko
zachłystując się oddechem.
Wiążą cienie moje plecy
Płaszcz na głowę wieszą miechem.
Bryję sie ciężkmi stopy,
nazbyt gliny tutaj w bród.
Rozparzone brną parzochy
w odtajały nibylód.
Lądolody wybujałe,
niedomyte , niudotarte
coraz bliżej naszczekują
zęby kładą swe na wartę.
Na zasypkę odlatują
stróże, nietoperze gołe.
Ostatnim lecę pokotem,
wydechem, piersi żywiołem.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...