Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Idziemy już stąd, Tosterze, bo dostaniesz bana. Może ta prowokacja sięga dalej, skoro
tak długo przymyka się na nią oczy? Widziałaś te jej wierszyki? Tak samo niedorozwinięte
emocjonalnie, więc czy można spodziewać się, że komentarze odautorskie
będą dojrzałe? Idziemy do Ciebie!

jak zwykle bredzisz i obrażasz.
ale życzę powodzenia w dorosłym życiu
  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Wiele wartościowych osób odeszło stąd przez niektórych domorosłych krytyków...
no cóż, wolność słowa i demokracja...
Wiele razy zauważyłam, że niczego ci najwięksi krytycy nie wnoszą, żadnych wartości, nawet konstruktywnie nie potrafią krytykować. Teraz jest gorzej, niż na przykład dwa, trzy lata wstecz. Portal się jakoś kręci... moderatorzy nie mają czasu zająć się rozbuchaną młodzieżą i tak to wygląda.
A ja tu jak posiwiała staruszka czasem przyglądam się owemu popsuciu i koczek mi się jeży na głowie.

POzdrawiam Bea! Pisz i ne zmieniaj nicka. Dobrze, że poruszyłaś ten temat na forum!!!!!!!!
Irena K.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dzięki za zrozumienie i wsparcie.

Masz rację, że zjawisko z którym walczę niestety chyba nie ma granic i wychodzi daleko poza ten portal. Jakiś znak czasów. ale tak nie powinno być, tym bardziej na forum literackim !! zgroza.

Pozdrawiam :)
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może i prawda, ale jak wskazują badnaai psychologiczne

cżłowieka w wieku - 10 lat motywuje się pochwałami,
a cżłowieka w wieku 11- 99999 lat motywuje isę kopniakami :)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Chwilę, Ireno
wartościowe, jak piszesz osoby, siłą rzeczy powinny charakteryzować się też silnie zarysowanym rozsądkiem, trzeźwą oceną sytuacji

skąd tutaj się nagle wzięli najwięksi krytycy? jakoś nie przypominam sobie, by którykolwiek z aktywniejszych użytkowników rzucił choć cień podejrzenia, że się za takowego uważa
to ci, którym coś nie gra w komentarzach dodają zwykłym czytelnikom groźnie brzmiący określnik wielki krytyk a ferment później robi się sam
ludzie są chamscy, obcesowi i dosadni i , cholera, nie wiem, skąd tutaj nagle tyle niewinnego zdziwienia

rozbuchana młodzież to prędzej ta część użytkowników, która nawet na umiarkowaną negatywną uwagę reaguje pokazem furii, którego nie powstydziliby się bohaterowie kultowej produkcji pt: Superniania

[lecę, bo mi kolekturę zamkną :D]

:-|
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może i prawda, ale jak wskazują badnaai psychologiczne

cżłowieka w wieku - 10 lat motywuje się pochwałami,
a cżłowieka w wieku 11- 99999 lat motywuje isę kopniakami :)

pozdr.


oj, a podobno poeci to wieczne dzieci.. ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Chwilę, Ireno
wartościowe, jak piszesz osoby, siłą rzeczy powinny charakteryzować się też silnie zarysowanym rozsądkiem, trzeźwą oceną sytuacji

skąd tutaj się nagle wzięli najwięksi krytycy? jakoś nie przypominam sobie, by którykolwiek z aktywniejszych użytkowników rzucił choć cień podejrzenia, że się za takowego uważa
to ci, którym coś nie gra w komentarzach dodają zwykłym czytelnikom groźnie brzmiący określnik wielki krytyk a ferment później robi się sam
ludzie są chamscy, obcesowi i dosadni i , cholera, nie wiem, skąd tutaj nagle tyle niewinnego zdziwienia

rozbuchana młodzież to prędzej ta część użytkowników, która nawet na umiarkowaną negatywną uwagę reaguje pokazem furii, którego nie powstydziliby się bohaterowie kultowej produkcji pt: Superniania

[lecę, bo mi kolekturę zamkną :D]

:-|


z jednym się zgadzam,
nie koniecznie ci najbardziej obecesowi są wielkimi krytykami.
fakt. powiedziałabym nawet wręcz przyciwnie.
mówisz o niewinnym zdziwieniu.. mnie dziwi nie tylko forma wypowiedzi, ale też powszechna akceptacja takich zachowań. może czas się otrząsnąć i zacząć do siebie mówić po ludzku.
??
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?
Bea,
to jest tak:
autor zamieszcza swój wiersz w jednym z działów/
przeważnie utwór napisany jest przyzwoicie i nie jest ściągany ze znanych/
przybywają czytelnicy i czytają (?) dzieło/
część z nich postanawia wpisać komentarz/
część informację, że czytali ale nie dotarło i... nic/

i nagle pojawia się ktoś (?)
kto pierwszy dotkliwie rani słowem bez szczególnego powodu,
dziwny typ,
który zamiast wierszy ulubionych wybiera do czytania te nie trafiające w jego gust i linię odbiorczą,
w dodatku obraża autora i 'wyrzuca go' z forum nie posiadając do tego uprawnień...

i o co w tym wszystkim chodzi?

o tę szczyptę zdrowego rozsądku, z której korzysta część autorów,
omijając zbędne- publicznie- strefy języka, przeważnie spoza słownika poprawnej polszczyzny, uznane za nieprzyzwoite i...
co ciekawe:
są to nicki, które nawet wstrząsających utworów nie krytykują nieprzyzwoitymi wpisami/
można się też czasem zagalopować- owszem- i palnąć o jedno słówko za dużo

ale trzeba pamiętać, że są też ludzie nie wiadomo skąd, a także nie potrafiący się powstrzymać, bo...
i jeszcze zwyrodnialcy... itp. (podobno te granice są 'take cieńkie')
jak niemal wszędzie :/
pozdrawiam


Marianno,

Przede wszystkim przykro mi, że pod moim postem spotykasz się po raz kolejny z wyzwiskami. Nie jestem w stanie zapanować nad kulturą bycia tutejszych gości.
Widać większość godzi się z takim traktowaniem i przechodzi nad tym do porządku dziennego. Sprzeciw uważam za wyraz obrony godności i trzymam kciuki za każdą taką postawę. Wydaje mi się, że tacy jak my powinni mieć świadomość, że nie są sami i że walka o poprawę poziomu komentarzy jak i zachowania się komentatorow ma sens.
/mówiąc o zachowaniu mam na myśli uciążliwe nękanie BK bez końca mające na celu usunięcie wiersza z portalu./
- strasznie lubię ten wers JPII o tym, że życie ma sens :))
otóż ... zgrzeszę patosem po raz kolejny, ale powiem, że ta walka MA SENS !!

buziaki
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu trzeba psychiatry, nie admina:)
Zaczęło mnie to nawet bawić :) I już wiem, o co chodzi: za sto którymś razem
zajrzę ma Orga, a tam ani słowa o BK. Jakiż smutek mnie wtedy ogarnie, jaka samotność.
Poczuję się opuszczony, jak ów biedny PeeL:


samotna jesień
nawet kukułka odleciała
z zegara


Ja też zacznę wtedy coraz częściej narzekać: popsuł się ostatnio ten Org!
Przywiązanie do czegoś to najmocniejsze kajdany ;)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mnie te pierdoły zaczynają inspirować :) Nie ostrzegałem, że z takich zadymek
wychodzę silniejszy?


Szczypta zdrowego rozsądku
czyli traktat filozoficzny zainspirowany blondynkami

Już na pierwszy rzut oka każdy zorientuje się, że ma do czynienia z wierszem nietuzinkowym, jednym z tych, które cumują
gdzieś w środku łepetyny a marynarze myśli rozkołysanym krokiem schodzą na ląd i, pozostawiwszy na wachcie narząd
płciowy i wczorajszy dzień, udają się do miejscowej tawerny. Piwo jedzie szczynami, ten sam zapach ulatnia się spod
prawej pachy barmana, a spod lewej wystaje słupek rtęci bez reszty termometra, bo takimi głupstwami jak logiczna całość
nikt się tu nie przejmuje. W owych momentach słowa są czymś podobnym do czeków bez pokrycia, niby ciągle istnieją
i w każdej chwili możemy wyciągnąć jakiekolwiek z pamięci, ale pod nim nie będzie już tego, na co liczyliśmy.
Przez okno wchodzi właśnie kot Gugu i z całą pewnością nie jest to żaden znany nam kot, nie jest to już nawet liczba pojedyncza.
Zapewne każdy słyszał parę lat temu o udanej próbie rozdzielenia braci syjamskich w Egipcie? Otóż kot Gugu jest czymś odwrotnym,
mianowicie, jest zszytym ze sobą przez genialnego krawca Alberto dawnym bratem Teodorem i Julio Gomezem, kierowcą, obaj
z chilijskiej misji Czerwonego Krzyża. Kot Gugu lubi kiedy głaskać go po brzuszku, a jeszcze bardziej, kiedy podrapać go
nieco niżej, włazi więc któremuś z naszych chłopców na kolana i mruczy na dwa głosy. Nikt nie wie, czemu właściwie
Teodor i Julio zapragnęli któregoś dnia połączyć się różowym węzłem krawieckim, nikogo to zresztą nie obchodzi tu,
gdzie po dwóch głębszych poeci tworzą takie wiersze jak "Filiżanka zapomniania" słabsze od mięśnia próchna.
Zamiast parafy stawia się pod dziełami sztuki znaki w zbożu i nawet w naszym kraju nikogo już nie dziwi,
jeśli rano rolnik zawiadomi miejscowe władze o tym, że drogowcy postawili nocą w jego owsie znak "Przejście dla pieszych",
czy "Zakaz wyprzedzania". Tymczasem w tawernie zegar zdjął właśnie spodnie, kucnął na środku sali i kuka dwadzieścia pięć
razy, stary elektryk Juan odkręca śrubokrętem cewkę drącego się na cały głos Pedro Sanchesa, klnąc ilekroć iskry krwi
przemieszanej z moczem dosięgną jego siwej brody. "Pierdol się" - mówi instynkt samozachowawczy przysiadając się do
stolika nieświeżej blondyny, "Pierdol się" odpowiada uprzejmie blondyna nie przestając zmieniać podpaski.


O czym tak naprawdę opowiada ten wiersz, który przybił właśnie do wybrzeży lewej pólkuli naszego mózgu, tej odpowiedzialnej
za myślenie abstrakcyjne? Czy to w ogóle ważne? Ważne jest to, jakie skutki wywołuje przyczyna, sama będąca jedynie
bezmyślnym i ślepym narzędziem losu. Mróz w ogrodzie potrafi zabić połowę drzew, drugą ominąwszy sobie tylko wiadomą
trajektorią. Kiedyś uświadomił mi pewien statystyk rzecz następującą: "Czy zastanawiałeś się nad tym, że jednocześnie
oddycha na świecie 50% ludzi bo drugie 50% nabiera właśnie powietrza w płuca, albo je wydycha?" Rzeczywiście, pomyślałem,
nawet tak oczywiste sprawy, kiedy im przyjrzeć się z bliska, nabierają bezsensownych kształtów! Do tej pory wydawało
mi się, że żywi ludzie po prostu oddychają, a teraz wiem, że to bardzo skomplikowana i problematyczna sprawa. Dokładnie
tak samo rzecz ma się z wierszami: to dlatego jakiś podoba nam się w 100% dopóki nie zaczniemy wnikać w idiotyczne
szczegóły, jak te z oddychającymi ludźmi. Statystycy i krytycy to swojego rodzaju złodzieje: z najzwyczajniejszej pod
słońcem rzeczy robią ułamki, a kiedy je zsumują wychodzi 30% tego, co było przedtem całe. Na dodatek twierdzą, że musiało
to już być popsute i niekompletne wcześniej i runęło od samego o tym pomyślenia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skończona idiotka
w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?

po pierwsze - jesteś idiotką, bo nic do ciebie nie dociera.
po drugie - domagasz się opinii na temat swoich wierszy; kilka razy starałem się ocenić je merytorycznie lub opisać swoje wrażenia - nie moja wina, że uważam je za kiepskie. to twoja wina. w zamian umieściłaś mnie w wątku dyskusyjnym, w jakiejś wyimaginowanej grupie tępicieli.
mam prawo do swojej opinii i nikt mi tego prawa nie odbierze!
po trzecie (spinając klamrą)- trzeba nazywać rzeczy po imieniu, jeśli inny sposób nie dociera.

dlatego uważam, że jesteś idiotką i nazwę tak każdą osobę, która działa w podobny sposób. autorka tego wątku też na to moim zdaniem zasługuje, bo nie dociera do niej, że to ona wywołała problem swoim zachowaniem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?

po pierwsze - jesteś idiotką, bo nic do ciebie nie dociera.
po drugie - domagasz się opinii na temat swoich wierszy; kilka razy starałem się ocenić je merytorycznie lub opisać swoje wrażenia - nie moja wina, że uważam je za kiepskie. to twoja wina. w zamian umieściłaś mnie w wątku dyskusyjnym, w jakiejś wyimaginowanej grupie tępicieli.
mam prawo do swojej opinii i nikt mi tego prawa nie odbierze!
po trzecie (spinając klamrą)- trzeba nazywać rzeczy po imieniu, jeśli inny sposób nie dociera.

dlatego uważam, że jesteś idiotką i nazwę tak każdą osobę, która działa w podobny sposób. autorka tego wątku też na to moim zdaniem zasługuje, bo nie dociera do niej, że to ona wywołała problem swoim zachowaniem


Sapiro,

sam się podkładasz pod topór, przecież ty mówisz o sobie!!

po pierwsze - nic do ciebie nie dociera!!
po drugie - my też mamy prawo do własnego zdania i na dokładkę wyrażamy je zgodnie z zasadami dobrego wychowania. a ty?
po trzecie - masz rację, skoro nie dotarło, to może ja ciebie nazwę idiotą?

poskutkowało??
przyjąłeś?
pojąłeś w końcu??

nie???

to może teraz jeszcze raz wszystko przemyślisz od nowa. !!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu trzeba psychiatry, nie admina:)

Ewo,
nie ma sprawy, jeśli odczuwasz taką potrzebę...
uważasz, że do nauki dobrego zachowania potrzebny niektórym psychiatra
może masz rację.

naruszenie regulaminu zgłosiłam już kilkakrotnie, BK również, jak sadzę.
nikt tu nas nie słucha niestety i tylko od nas zależy, jak będzie wyglądał ten portal.
czy wchodzi się tu kuturalnie czy w obłoconych wulgarnych gumiakach.

pozdrawiam
i życzę pogody ducha.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man @Poet KaDziękuję Wam.
    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...