Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 płyciutko mnie panie mierzysz jak w Kraj Przylądkowy zarządzany przez gubernatora co proklamował politykę apartheidu w alkoholicznym zwidzie separując myszki na białe jest białe jeżeli myślisz że także ten wiersz bazuję na innych mylisz się nie wszystko jest czerpaniem i polecam koparkę przemysłową LIEBHERR Model A 922 na 4(ech!) podporach z łyżką obrotową do rosołu w niedzielę lub ATLAS COPCO z chwytakiem do złomu na wiersze pisane w dni powszednie nie będziesz decydować co jest mi tu dozwolone z inspiracji grzebania maszynami budowlanymi w rzeczy nie zaistniałej jako wiersz lub wytnę ci ucho i przykleję pod dachem Afryki tam gdzie droga z Shira skręca na wschód wijąc się w słońcu nigdzie nie docieraCogito ergo sum to kwestia konceptu który jest szamanem co czeka w obozie Barranco żeby wyrwać serce na ślepą kiszkę założyć podbite oko antylopa i mrugać i mrugać wnętrznościami do stu żon kacyka
Nechbet Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 świetne, po prostu genialne!swojego czasu na studiach pisałam rozległą pracę na temat polityki apartheidu między innymi...cudnie wkomponowany temat, bardzo dobry koncept, wszystko pięknie tutaj płynie, nic nie zgrzyta i nadzwyczaj oryginalnie się przedstawia, pozostaję pod wielkim wrażeniem, dodam do ulubionych, by móc powracać... dziękuję pozdrawiam serdecznie Marta
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Naprawdę bardzo mnie ucieszyły Twoje słowa. Troszkę obawiałem się, czy umieścić ten wiersz, czy zostanie on... przyjęty. Dziękuję pięknie.
adolf Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 ach Boski co to za nowa moda w nadawnaiu tytułow, był cykl Krebsa, teraz paralaksa to mi jeszcze brakuje ozonolizy lub odczynnika Gilmana ;P a co do wiersza ;) wolę jak rymujesz :)) i piszesz neoklasycznie ;P ale i to przebolę najlepsza napewno ostatnia strofa i to zdanie: "Cogito ergo sum to kwestia konceptu" który jest szamanem co czeka w obozie Barranco żeby wyrwać serce na ślepą kiszkę założyć podbite oko antylopa i mrugać i mrugać wnętrznościami do stu żon kacyka ogólnie fajny, pomysłowe wstawki: "na białe jest białe " jedyne co niezbyt podcohdzi to ten skaczacy, podvhrypł ton budowany przez przerzutnie, niezbyt taki lubię, ale niech ci bedzie :) Bądzcie pozdrowione O Wielkie Kalosze pozdr. ale i tak Hania psize lepsze! ;)
lubię latawce Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 hii :) a już myślałam że będzie erotyk :P /strasznie dwuznaczne te pierwsze słowa ;P ale fajne, fajne =)) najbardziej kopareczka ;o) pozdrawiam serdecznie angie ^^
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O tak, Hania jest poza konkurencją i samo wymienienie Jej imienia przy moim wierszu cieszy. Byle osobiście nie napisała, że... genialne ;) A wiersz jest naprawdę genialny, toteż na pewno nie spodoba się tak jak inne, choćby dlatego, że jak nie kłamią statystyki, nie każdym zaraz jest geniuszem :))) Oczywiście, przewidziałem to jeszcze przed jego napisaniem, po napisaniu byłem tego niemall pewien, a po umieszczeniu go tutaj niemall zamieniło się w all. Ale białe jest białe podoba Ci się i to mnie cieszy. Z tym zakładaniem oka antylopa to prawda, więc nie masz co wydziwiać na temat tego, bądź co badź już samego w sobie dziwactwa dla europejczyka :) Dziękuję i pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O tak, intuicja Cię nie zawiodła: kopareczka jest bardzo zmysłowa. Zwłaszcza model Liebherr A 922 Li (jak Lila?) www.europe-machinery.pl/uzywany-sprzet/koparka-przemyslowa/640951/liebherr-922-li.html Jeśli dokładnie przeczytać link, który podałem, można doszukać się dwuznaczności, a nawet domyśleć jakiejś tragedii miłosnej: używany sprzęt. Dziękuję i pozdrawiam :)
lubię latawce Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O tak, intuicja Cię nie zawiodła: kopareczka jest bardzo zmysłowa. Zwłaszcza model Liebherr A 922 Li (jak Lila?) www.europe-machinery.pl/uzywany-sprzet/koparka-przemyslowa/640951/liebherr-922-li.html Jeśli dokładnie przeczytać link, który podałem, można doszukać się dwuznaczności, a nawet domyśleć jakiejś tragedii miłosnej: używany sprzęt. Dziękuję i pozdrawiam :) a europe-machinery to nie zmysłowe? prawie jakwichrowe wzgórza ;o)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O tak, intuicja Cię nie zawiodła: kopareczka jest bardzo zmysłowa. Zwłaszcza model Liebherr A 922 Li (jak Lila?) www.europe-machinery.pl/uzywany-sprzet/koparka-przemyslowa/640951/liebherr-922-li.html Jeśli dokładnie przeczytać link, który podałem, można doszukać się dwuznaczności, a nawet domyśleć jakiejś tragedii miłosnej: używany sprzęt. Dziękuję i pozdrawiam :) a europe-machinery to nie zmysłowe? prawie jakwichrowe wzgórza ;o) Moherowe nizinki... ach, to dopiero brzmi powalająco! Na kolana :)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Padło jedno słowo ale kilka za dużo. Świadczy to o niesamowitej inteligencji i kunszcie literackim krytyka. Oj, chciałoby się więcej takich komentarzy, brakuje tu równie rzeczowych interpretacji i fachowego podejścia do omawianych utworów. Dziękuję po stokroć, jakby po stokrotce tupała stonoga jedna :)
Bernadetta1 Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. witaj:)...oszołomiło mnie to mruganie wnętrznościami :)...ale każdy sposób jest dobry:) inwencja czasem nie zna granic;);)...pozdrawiam Bernadetta
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tutaj można przynajmniej doszukać się analogii z tym, co nazywamy uzewnętrznianiem się, tudzież mówiąc ładnie: pisaniem wierszy ;) (skoro o nich mowa wcześniej) Gorzej, że jest to praktykowane dosłownie, bo przecież głowa antylopy jest... magiczna. O tym, pomijając krew i dosłowność, na przykład tutaj: Żył sobie myśliwy o imieniu Osugyani. Na ścianie w swoim domu powiesił upolowaną przez siebie głowę magicznej antylopy, o co antylopa ubłagała myśliwego przed śmiercią, obiecując, że w zamian za to ona uczyni kiedyś coś dla niego. I rzeczywiście, pewnego dnia, kiedy myśliwy jest w lesie, głowa spada na podłogę i zamienia się w piękną dziewczynę, która szykuje dla niego obiad, szyje i ceruje, a potem z powrotem zamienia się w głowę antylopy. Historia powtarza się codziennie przez 400 lat, aż pewnego dnia myśliwy chowa się pod łóżkiem i odkrywa przyczynę swojego dobrobytu. Zaskoczona dziewczyna przyrzeka myśliwemu zostać jego żoną, pod warunkiem, że nigdy nie ujawni jej prawdziwej postaci. Potem wyjaśnia, że jest księżniczką Kidu, która odmówiła poślubienia boga rzeki Pra i została za karę zamieniona w antylopę. Prosi myśliwego, by przyrzekł, że nigdy nie zagra na bębnie wiszącym na ścianie oraz nigdy nie zakocha się w innej kobiecie w królestwie. Uzyskawszy te obietnice, księżniczka zamienia myśliwego w wielkiego, bogatego króla. www.anansi.mag.com.pl/przypowiesci.html Jakby nie patrzeć, wszystkie drogi rozchodzą się jak słoneczne promienie z głębin afrykańskiego kontynentu. Kocham Latawce :) wspomniała nawet o erotyku i... miała rację - można powiedzieć, że wiersz jest kontynuacją wcześniejszego:cadeau Zamach stanu na wybrzeżu kości udowej, twoja ręka dopomina się o cadeau czyli prezent. Dostałeś go w dniu ślubu, pokazuję na szyję owiniętą kolczatką niewolnika. Milczysz czekając na autobus do yamoussoukro, stolicy mojego ciała. Milczysz, kiedy do niej docierasz. Pod nogami wypalone słońcem czaszki antropologów, zwierząt, skamieliny drzew, wreszcie to od czego życie wzięło początek. Może nie tyle kontynuacją, co jego vis a vis patrząc poprzez płeć. Myślę, że teraz już wszystko jasne? Dziękuję za zajrzenie do mojego Yamoussoukro, skąd pozdrawiam póki co całymi kośćmi ;)
lubię latawce Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Ty nie myśl, że ja śpię i nie patrzę :p dlaczego Bernadettka też dostała wiersz? i do tego erotyk?! oj, nie, kochane Kalosze, nie ujdzie Wam to na sucho :P
Robert_Siudak Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Wynocha mi stąd !!! Do Zetki ;P O Wielki i Boski Kaloszu - uznajemy Cię za MiSZCZa nad Mistrzami ;) Pozdrawiam podziwiająco.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wpadłem w zasadzkę! Jak podejrzewałem, Ukochane Latawce są Bernardetką, pod której pozorem mnie uwodziły a ja głupi uległem, bo wydała mi się podobna do Cudownych Latawców. Podobna? Taka sama! Ale skoro zdradziłem, bo doskonale imitowała siebie, sama rzekomo będąc gdzieś daleko, skoro mnie odtrąca, bo po raz drugi serce mi Ją podpowiedziało, trudno - mogę odejść do Bernardetki, którą w końcu jest. Może będzie szczęśliwsza, że i to zrobiłem dla niej?... Ale jak tu żyć z poczuciem winy, było nie było zdradziłem ją, zanim się z nią połączyłem, nieważne, że okazała się tą samą osobą - jestem winien po dwakroć! Próbując się wytłumaczyć, że kochałem ją jako Bernardetkę, zranię Ukochane Latawce. Mówiąc, że dlatego zdradziłem, bo wydała mi się taka sama jak Ukochane Latawce, ugodzę dumę Bernardetki. Najgorsze jest to, że już sam tego nie rozumiem: zdradziłem jedną czy pokochałem ją dwukrotniej? Czasu! Więcej czasu, Panie w... Trójcy! Muszę to wszystko teraz 300 lat przemyśleć: "Kocha, nie kocha... kocha, nie kocha..." Akacja: "Wynocha! ... albo zaczekaj dzieweczko, nuże - teraz ja z ciebie sobie powróżę! Kocha, nie kocha... o, jeszcze nóżka: kocha mnie, kocha! Kocha mnie gruszka! :-)"
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję pięknie :) I nie wynoszę się: ani stąd, ani tym bardziej nad innych. Pozdrawiam.
adolf Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję pięknie :) I nie wynoszę się: ani stąd, ani tym bardziej nad innych. Pozdrawiam. Boski ty "chwaście" XDDD To jest tak obrzydliwie sztuczna skromność, że aż... że aż mój wazelinometr w dupie wskauzje dojście do puntku G. :P Boski nienawidze cie! :))))))) Raz się cham jeden panoszył po "pet-ce" no bo z lepszym to on tam nie chce gdzie mu Lectery, gdzie mu Sojany - bo on być woli w pobliżu Hani I pisał sobie literek wiele - bo tak się dzieci tworzy poezje - i z tych literek rzekłbyś ziarenek które na kartce, zasiał, a z siewek prosto do nieba... nie bo do neta wysrosly wiersze, jak chciał poeta o kwiatach złotych i tak bajecznych że na ich widok byś się powiesił, że tak nie piszesz, że srasz - nie sadzisz i twoja praca - i wszystko na nic - bo taką misje pewne kalosze (ażeby nigdy nie miały pary) że: mówią sobie - tu się rozłoże, gdzie zieleń pe-tki, jak łąki dary i będę wszystkich zawstydzał sobą to jest poezją, no bo wy wiecie że się poezja z moją osoba kojrzay silna i piekna wielce, że pod jej wpływem... się zabjecie z zazdrosći :DDD pozdr.
Almare Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Bóg porusza naszą ręką nawet wtedy, gdy czynimy z niej użytek wbrew Jego nakazom; skarży się bowiem ustami swego proroka (Iz 13; 14), że każemy Mu służyć naszym nieprawościom i zbrodniczym żądzom. Mikołaj Malebranche tak bym to zestawił jako jedno z wytłumaczeńKraj Przylądkowy zarządzany przez gubernatora co proklamował politykę apartheidu w alkoholicznym zwidzie separując myszki na białe jest białe co nie oznacza, że wybrane frazy poniżej nie są ważne, albowiem spór o istotę Boskiej wszechmocy, zestawionej z ze złem naszego świata, będzie zawsze trwał.płyciutko mnie panie mierzysz jeżeli myślisz że także ten wiersz bazuję na innych mylisz się nie wszystko jest czerpaniem nie będziesz decydować co jest mi tu dozwolone Cogito ergo sum to kwestia konceptu który jest szamanem Boskiemu, co boskie( w poezji). Pozdrawiam. :)
Bernadetta1 Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wpadłem w zasadzkę! Jak podejrzewałem, Ukochane Latawce są Bernardetką, pod której pozorem mnie uwodziły a ja głupi uległem, bo wydała mi się podobna do Cudownych Latawców. Podobna? Taka sama! Ale skoro zdradziłem, bo doskonale imitowała siebie, sama rzekomo będąc gdzieś daleko, skoro mnie odtrąca, bo po raz drugi serce mi Ją podpowiedziało, trudno - mogę odejść do Bernardetki, którą w końcu jest. Może będzie szczęśliwsza, że i to zrobiłem dla niej?... Ale jak tu żyć z poczuciem winy, było nie było zdradziłem ją, zanim się z nią połączyłem, nieważne, że okazała się tą samą osobą - jestem winien po dwakroć! Próbując się wytłumaczyć, że kochałem ją jako Bernardetkę, zranię Ukochane Latawce. Mówiąc, że dlatego zdradziłem, bo wydała mi się taka sama jak Ukochane Latawce, ugodzę dumę Bernardetki. Najgorsze jest to, że już sam tego nie rozumiem: zdradziłem jedną czy pokochałem ją dwukrotniej? Czasu! Więcej czasu, Panie w... Trójcy! Muszę to wszystko teraz 300 lat przemyśleć: "Kocha, nie kocha... kocha, nie kocha..." Akacja: "Wynocha! ... albo zaczekaj dzieweczko, nuże - teraz ja z ciebie sobie powróżę! Kocha, nie kocha... o, jeszcze nóżka: kocha mnie, kocha! Kocha mnie gruszka! :-)" hmmm..Kalosze to Ty długowieczny jesteś;);)...podzielimy sie z Latawcami tym erotykiem:)..tak pół na pół:):)...co Ty na to?;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się