Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nasz Romek dałby sobie ogon uciąć za plasterek żółtego sera:D

:)
witryniarz (tak na wsi godajom na weterynarza!) odradza właśnie ze względu na nerki...ja siem na tym nie znam, słucham mądrzejszych...
ale to potwierdza zindywidualizowanie charakterów...miałem kiedyś Pyzę, która lubiła wchodzić do wanny pełnej ciepłej wody przygotowanej do kąpieli (nie wszędzie prysznice były dostępne); Pyza kochana była, ale podczas letniego wyjazdu w góry zapodziała się...na jakimś dworcu wyrwała się i dała drapaka, zresztą podobnie Laura...często zmieniałem lokum i stale wyjeżdżałem w góry do znajomych gospodarzy (im zwierzęta jakoś nie przeszkadzały...);
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mamy za sobą cztery wspólne dni, ale masz rację, już zawojowała serca domowników:D
Robi nam pobudkę około szóstej rano przeraźliwym miauczeniem, tak więc pierwsza dostaje śniadanko, zabawia się później naszymi bamboszami - szafka na buty budzi w niej największe zainteresowanie.
Jeszcze nie wszędzie może wskoczyć, ale zaliczyła już przy pomocy fotela ławę i dobrała się do ciastek - była strasznie zawiedziona, kiedy je jej odebrałam.
Trochę mnie to obrzydziło, ale teraz już wiem, że przekąski muszę chować.
Mruczy uroczo, jest jednak malo delikatna - domaga się pieszczot (zwłaszcza drapania po brzuszku) zapominając, że ma ostre pazurki - pewnie nabierze ogłady.

Dziękuję za odzew i cenne uwagi, 20 lat, czyli bezwarunkowa przyjaźń na dłużej :D - poczułam się raźniej, skoro i Tobie los zgotował za sprawą kolegi taką niespodziankę, a jesteś pełna optymizmu, zaczynam wierzyć, że i mnie się uda - o szczepieniach nie zapomnę.


Pozdrowionka - przekażę ;)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Olesiu, rozbawiła mnie Twoja historia :D
Masz za sobą wiele przygód, tych traumatycznych niestety też. Wiem już, że z kotkiem nie można się nudzić - zaczynam być ciekawa, jakie niespodzianki zgotuje mi Banita.

Podziwiam cierpliwość Twojego męża -kociak upodobał sobie skórkowe kapcie mojego męża - podgryza je i ssie, przy tym slini i nie chce polubownie oddać. Kiedy mąż w nich chodzi, skacze mu na nogi i czepia sie skarpet - a on jak na razie znosi taki "pomponik" na bucie, stąpa bardzo uważnie z tym ruchliwym balastem :D

Dzięki za podzielenie się doświadczeniami, może będę mniej zaskoczona zachowaniem zwierzaka w przyszlości.
kasia :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Twoje uwagi i doświadczenie dały mi wiecej, niż poradnik, który wpadł mi w ręce.
Właśnie się zastanawiałam nad higieną, nie byłam pewna, czy kota można kąpać - rozwiałeś moje wątpliwości.
Weterynarz był bardzo powściągliwy w udzielaniu porad, powiedział, że szczepienia można robić po ukończeniu przez kota trzech miesięcy i na tym koniec instrukcji - teraz już wiem, czego się domagać, na co zwracać uwagę i przed jakimi chorobami chronić stworzonko.
Zaskoczyła mnie informacja o mleku, uważałam, ze to podstawowy składnik pożywienia.
Ograniczę się zatem do karmy z saszetek, a kiedy podrośnie, pewnie sama "zakomunikuje"
mi, na co ma ochotę.
Tresura nie wchodzi w grę - mam trzy psy, które nie znają moresu, ale mają dość układną naturę, dlatego nigdy nie musiałam wywierać na nie jakiejś presji. Nie gryzą, ufają ludziom, bo nikt nigdy ich nie skrzywdził.
Cechy charakteru kota (z tego, co wyczytałam) bardzo różnią się od psa - trochę obawiam się o wspólne relacje z moimi pupilami.
Zaakceptowały kotka, ale nie wiem, czy w przyszłości - kiedy maluch dorośnie - nie będzie między nimi scysji.
Mam jeden problem - kotka korzysta (na szczęście) z kuwety, ale jeden z moich psów - ratlerek - zaczął naśladować Banitę. Skutek jest opłakany, ponieważ to samiec i zadziera łapę - nie wchodzi do środka, tylko oblewa ścianki kuwety :(
No, nic może mu przejdzie, ewentualnie postawię latrykę gdzieś wyżej :)

Jestem wdzięczna za odzew i rady, dzięki.
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie chcę cię martwić - ale raczej nie nabierze:D a przynajmniej Romek nie nabrał i nadal uwielbia wbijać pazury w stopy - ale to świetna pobudka:D

co do karmienia - może nie przyzwyczajaj do saszetek, bo kotka nie da ci żyć;p
zacznij stopniowo podawać suchą karmę - kocie chrupki, tylko broń boże whiskas:/
tak będzie ekonomiczniej. jako dodatki do diety - od czasu do czasu wyskrob jogurt z kubeczka (kilka łyżeczek - przetworzone mleko nie zrobi kotu krzywdy), spróbuj podać wędzoną rybę - to tłuste przy samej skórce (ale bez skóry:/ i też raz kiedyś), plasterek żółtego sera raz w tygodniu jako przysmak, ugotowane rozdrobnione jajko, jakąś resztkę mięska- wszystko w drobnych kawałkach.

jeśli chodzi o mleko - jest takie specjalne dla kotów. buteleczka (200 ml?) to koszt ok 3-4 zł. też można podać raz kiedyś.

podstawą żywienia jest oczywiście karma, to co wyżej, to tylko dodatki, ale dopiero jak kotek podrośnie. wprowadzaj powoli i jak zobaczysz, że nie smakuje - od razu zabieraj i więcej nie próbuj podawać.

pamiętaj - kot nie może się roztyć. to wielka tragedia.

jeśli chcesz, żeby Banita odstosunkowała się od pewnych domowych przedmiotów kup taki specjalny rozpylacz i psikaj szafki, buty itp. dla człowieka zapach zupełnie niewyczuwalny - kota odpędza. może znajdziesz coś takiego dla psów i popsikasz kuwetę?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wybacz, ale to obrzydliwe. grubsze potrzeby też do wanny?:/ nie wiem, po co to. kuweta to wydatek jednorazowy, a żwirek nie jest aż tak drogi.

trzeba pamiętać, że kontakt z kocimi odchodami jest niebezpieczny dla kobiet planujących zajście w ciążę/będących w ciąży.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak sprzątanie za pomocą specjalnej łopatki może być obrzydliwe? nie masz bezpośredniego kontaktu z odchodami, a potem myjesz ręce - to chyba naturalne

w kuwecie chyba się nie kąpiesz, a łopatki nie używasz do innych celów. więc niby jak zetknięcie z odchodami jest bardziej możliwe? twoje rozumowanie to dla mnie wielka zagadka

kratka na muszli to moim zdaniem też kiepski pomysł - trzeba to to ściągać, zakładać. nie przewidzisz, kiedy kot ma ochotę się załatwić, więc to to musi być na kiblu całą dobę, bessensu

wc jest dla człowieka, kuweta dla zwierzęcia - nie widzę potrzeby wprowadzania zmian:/
Opublikowano

ktoś może powiedzieć, że kuweta śmierdzi - owszem, jak kot narobi, to śmierdzi, czyli trzeba sprzątnąć

a jak ktoś jest zbyt delikatny na takie odory to nie powinien mieć żadnego zwierzaka w domu, zwierzę się nie perfumuje i nie pluska w detergentach, poza tym zdarza się, że coś zje i zwymiotuje i to też jest obrzydliwe, poza tym bywa chore, wtedy też raczej nie zachowa się jak człowiek

każde zwierzę śmierdzi, na podobnej zasadzie jak człowiek - nie umyje się, to śmierdzi, ze zwierzakami jednak jest tak, że same sobie siedliska nie wyczyszczą, musisz to zrobić jako opiekun;

nawet rybki mogą śmierdzieć, jak im się wody nie zmieni, uczenie zwierząt ludzkich nawyków to absurd noszący znamiona idiotyzmu

Opublikowano

kupuję często mrożoną rybę, jakiegoś fileta - i po kawałku rozmrażam, kroję w kostki i kotka ma ucztę; bardzo lubi taką rybę (a wędzonej nie ruszy, choć pamiętam - inne jadły...); tak - każdy kot jest jednak inny i inne ma gusta;
a chrupkie jedzenie warto kupić, ale wzbogacone witaminami; to w sumie czworonożne, ogoniaste dzieci;
:) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie chcę cię martwić - ale raczej nie nabierze:D a przynajmniej Romek nie nabrał i nadal uwielbia wbijać pazury w stopy - ale to świetna pobudka:D

co do karmienia - może nie przyzwyczajaj do saszetek, bo kotka nie da ci żyć;p
zacznij stopniowo podawać suchą karmę - kocie chrupki, tylko broń boże whiskas:/
tak będzie ekonomiczniej. jako dodatki do diety - od czasu do czasu wyskrob jogurt z kubeczka (kilka łyżeczek - przetworzone mleko nie zrobi kotu krzywdy), spróbuj podać wędzoną rybę - to tłuste przy samej skórce (ale bez skóry:/ i też raz kiedyś), plasterek żółtego sera raz w tygodniu jako przysmak, ugotowane rozdrobnione jajko, jakąś resztkę mięska- wszystko w drobnych kawałkach.

jeśli chodzi o mleko - jest takie specjalne dla kotów. buteleczka (200 ml?) to koszt ok 3-4 zł. też można podać raz kiedyś.

podstawą żywienia jest oczywiście karma, to co wyżej, to tylko dodatki, ale dopiero jak kotek podrośnie. wprowadzaj powoli i jak zobaczysz, że nie smakuje - od razu zabieraj i więcej nie próbuj podawać.

pamiętaj - kot nie może się roztyć. to wielka tragedia.

jeśli chcesz, żeby Banita odstosunkowała się od pewnych domowych przedmiotów kup taki specjalny rozpylacz i psikaj szafki, buty itp. dla człowieka zapach zupełnie niewyczuwalny - kota odpędza. może znajdziesz coś takiego dla psów i popsikasz kuwetę?


No, to fajnie, darmowa akupunktura ;]

Z tego, co wyczytałam, kot jest strasznie wymagajacy, będzie miał dietę bogatszą od moich psów, może nawet ode mnie? Często jadam w biegu.
Koduję Twoje cenne rady; zaciekawił mnie ten odstraszajacy środek - na pewno odżałuję na jego zakup.
To mleko jest drogie, ale inne produkty całkiem dostępne, domowe resztki - brzmi pocieszająco. Kiedy podrośnie zrobię, jak radzisz.
Tak, zabawki też wezmę pod uwagę, obecnie Banita tarmosi psie przytulanki, lubi bawić się korkami od napojów i torebką foliową :D
Chyba już ją przekarmiłam, jak na malucha - mam co odsiewać z kuwety - zmniejszę porcje.
Raz jeszcze dziękuje za pomoc.
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Będę eksperymentować, zdając sie na gust zainteresowanej. W tej suchej karmie coś jest - kotka wybiera z misek psom, co prawda nie radzi sobie (zbyt duży granulat) ale liże, próbuje.
W domu mam wędkarza, a w zamrażalce dorsza z letnich odłowów - lipiec jest podobno okresem ochronnym dla dorsza, ale to kolejny mit. Właściciele kutrów regularnie zabierają amatorów ryb w morze.
tęx
kasia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma ... zegar zatrzymał się  jakby chciał coś powiedzieć  ONA cofnęła wskazówki    sama musi otworzyć siebie  popatrzeć jak przez okno  w NIEJ drzemie ...   jutro to nie fikcja  nie biega po parku  jest w NIEJ  jest wiele szufladek  otwierała niewłaściwe    najłatwiej wydać wyrok  myślę o ułaskawieniu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @violetta @wiedźma
    • Idzie… strzępy przestają mieć znaczenie, Znikają co krok, wśród katedr bez boga, Wokół wszędzie pogrzebane istnienie, Biały bezdźwięk, coraz większa ta trwoga.   Milczący nawet wobec własnych myśli,  Przemierza prerie ostrego powietrza, Szuka ich, bo chciał, by dawno już przyszli, Rozszarpują się nici jego wnętrza.   Tętent koni naprowadza go na szlak,  Ku ciemnej jaskini, na skarpę bytu, Mieszka tam ta, co rozprasza każdy ślad, Gdzie milknie echo ludzkiego zachwytu.   Rozpościera się skamieniałe gardło, Wnętrze co nie zaprasza, a pożera, Krtań zaciska się jak ciężkie imadło, Wnętrze Ziemi napomyka ta sfera.   Kapanie odmierza coś nieustannie, Koniec lub początek - to bez znaczenia, Czas powiedzieć osobistej madonnie, Swojej, mojej, twojej, dane życzenia.   Wychodzi z ciemni strażniczka końca, Zbliżyła się - nie skracając dystansu, Wyłania się z półcienia bez słońca, Oczy bez dna, nabiera dysonansu.   Przeszywa głębię, słyszy szept bez źródła: „Czego szukasz zagubiony młodzieńcze?” Stanęła bliżej, rozprzestrzenia się mgła. „Wyzwolenia.” - widzi oczy odmieńcze.   Dotyk zamyka linearność czasu, Ciało bez ciepła, jednakże nie martwe, „Zatem przystąpisz do tegoż romansu?” Zamyka oddech i przegryza warstwę.   Kontakt rozpuszcza granice cielesne, Obecność tak bliska, że znika przestrzeń, Dając i biorąc tortury bolesne, „Nastał już czas twoich najszczerszych zwierzeń.”   Kradzież tlenu dobija dostatecznie, by paść i zamknąć powieki ciężkawe, „Jestem tu by zamilknąć ostatecznie. By zakopać swoje jestestwo krwawe.”   Muśnięcie, które nie zostawia ciepła, „Zatem spełnię transcendentalną misję.” Rozpad bez bólu szykuje eksmisję, Krew w krwioobiegu natychmiast skrzepła.   Rozpad nie boli - bo nie ma już kogo, Cisza nie trwa - bo nie zostało już nic, I nawet śmierć nie pozostała sama, Tylko brak, który nie pamięta imion.
    • @Alicja_Wysocka @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97                                                                              Dziękuję  za tak uważne i życzliwe czytanie. Bardzo mnie cieszy, że wybrzmiał ten moment zawieszenia - między tym, co było, a tym, co jeszcze może się odrodzić - bo właśnie w tej niepewności i nadziei chciałem ten wiersz zatrzymać. Nie chciałem niczego przesądzać ani zamykać w prostym wyznaniu, tylko zostawić miejsce na gest, na próbę, na ten jeden krok, od którego czasem zaczyna się wszystko od nowa. Miło mi też, że dostrzeżony został motyw niedokończonego tańca. Rzeczywiście zależało mi na tym, żeby nie tłumaczyć zbyt wiele, nie rozliczać, nie rozdrapywać, tylko wyciągnąć rękę. Czasem najwięcej dzieje się właśnie wtedy, gdy człowiek przestaje mieć pretensje, a zaczyna mieć odwagę, by jeszcze raz spróbować. Jeszcze raz dziękuję - za obecność, za odczytanie i za to, że dopisujecie do tych wersów własną wrażliwość.    Pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...