Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Racheli

Jak myśl, nim ją w słowo przemienisz,
Gdy tylko się w głowie zalęgnie,
Tak ja co dzień pełen nadziei,
Umysłem swym kocham cię wstępnie.

Jak płynący obłok w niebiesiech,
Gdy jeszcze przyszłym wzbiera deszczem,
Tak ja, nim zapłaczę ze szczęścia,
Swym duchem już kocham cię wstępnie.

Jakby fala, nim się rozbiwszy,
Spieniona wzwyż tryśnie przepięknie,
Tak ja jeszcze będąc cię chciwym,
Nim spienię się, kocham cię wstępnie.

Ty zaś tylko zechciej być przy mnie,
W godzinach prób trwać chciej wytrwale,
Jak ja uwierz niezłomnie i mnie
Słowa „wstępnie” oducz, kochanie.

(4 października AD 2008)
Opublikowano

cienizna mości Drax :) ale nie martw sie, mnie od dwoch tygodni same gnioty wycohdzą :PP że już nie mam siły, się złościć, a szczerze to nie takie złe, ale

a)rytmika - moim zdaniem brak mu lekkości, czyta się z trudem, i powiem (tak, ja adolf! ;D) że za ciężki, wiersz miłosny(o miłości?) powinen być lżejszy, :D nawet jeżeli ma lekko trącić średniowieczem, to jednak... trzeba go wyprostować

Jak myśl | nim ją w słowo przemienisz, = 2 + 7
Gdy tylko się w głowie | zalęgnie, = 6 + 3
Tak ja, co dzień pełen nadziei, = 2 + 7
Umysłem swym kocham cię wstępnie. = 7+ 2/ tu się nie zgadza, powinno by 6+3/
------------------------------------


aj bym to zrobił tak


Jak myśl! - nim się w słowo odzieje
wewnątrz umysłu przeklętych ciemnic
Tak ja - rwąc wszelką z nich nadzieję
by w sercu ukryć.

Kocham cię wstępnie!

Jak puch - co w niebiańskiej się rzece
pławi, by zepchnąć z niej kroplę wody
Tak ja - nim szczęście oddam łezce
Kocham cię duchem.

Kocham cię wstępnie!

Fala - nim kark o ląd swój złamie
i tryśnie wzwyż, spieni się duchem
Tak ja - chciwym dar twój kradnę
Nim i ja skonam.

Kocham cię wstępnie!

Ty zaś - zechciej zdobić mój świat
I w prób godiznach bądź mi podporą
Jak ja - uwierz i chociaż raz
oduczyć mnie mówić

Kocham cię w s t ę p n ie!

Opublikowano

Dziękuję pięknie za Wasze komentarze. :)

Mościa Bernadetto, tak, przeoczenie z tą średniówką. Pomyślę, jak to poprawić, ale na razie nie mam nastroju ;)

Mości Adolfie, Twoja wersja, choć generalnie urocza, dla mnie z kilku względów jest nie do przyjęcia ;) Ale dzięki za cenne wskazówki. Przydadzą się, jak jeszcze nad nim siądę. Może dziś wieczór? Teraz nie jest dobra pora na poezję ;)

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No, nie jestem wprawdzie pewien która to jest TA RACHELA, ale jeśli idzie o pannę podpisującą się Rachel Grass, to nie inaczej, mości Pancolku ;) A jakiś merytoryczny komentarz, to nie łaska? Ja rozumiem, że żądza najświeższych ploteczek i te sprawy, ale, zauważ proszę, to jest poezja.org, a nie poezja.na.gorąco.pl :D

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No, nie jestem wprawdzie pewien która to jest TA RACHELA, ale jeśli idzie o pannę podpisującą się Rachel Grass, to nie inaczej, mości Pancolku ;) A jakiś merytoryczny komentarz, to nie łaska? Ja rozumiem, że żądza najświeższych ploteczek i te sprawy, ale, zauważ proszę, to jest poezja.org, a nie poezja.na.gorąco.pl :D

Pozdrawiam,
Drax

;D
Draxie, nie moja estetyka. Generalnie sporo banału się zaplątało, za dużo. imho oczywiście ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zostałam TĄ RACHELĄ :D
wiesz, bardziej jak niż romans :P


Marcinie, dziękuję.

(ta) Rachela

To autorowi należą się podziękowania ;) A będzie jakiś słodki dialog wierszowy?
Opublikowano

Cieszę się, że przypadł do gustu ;) Mości Arku, owo "wstępnie" było podstawą i głównym pomysłem, na którym wiersz oparłem. Gdyby nie to słowo, to i utworu by nie było ;)

Pozdrawiam,
Drax

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w kontekście dwoistości dobra i zła, musi być też takim światło, niebeskie zabija też bakterie w sterylizacji i przyciąga komary... białe ożywia. a może to fioletowe?? fala elektromagnetyczna, chyba polscy naukowcy odkryli materiał na niebieski laser? ciekawe czy to podświadomość bo miałem napisać o rozbrajaniu bomby nuklearnej i jonizacji... wiersz lepki jak zawsze...  
    • nie mogę dać nic ponad sny wśród mchu krzaków kamieni na pogorzelisku pokręconych sosen wiesz dziś srebrno opadały chmury mgła z szarości przyoblekła szatę nie uciekaj już jestem spokojna w posmaku truskawkowo świeża na chwilę jeszcze zmruż oczy makowe mleko jak twoje nasienie rozcieram w kącikach ust spójrz
    • Przyciąga mnie ta sama woda Na wskazówkach zegara Minuta za minutą   Płynę zygzakiem   Przypływ   Zatapia mnie ta sama woda Między 6 a 6:30   Odpływ   Budzik dzwonił Nie słyszałam   Ciężkie powieki Cięższe dłonie   Jak dzika rzeka   Samotna Niesterowalna   Biorę oddech   Znajomy Obcy   Zachłystuję się
    • Idę przed siebie. Idę na wprost. W światło. W to jaskrawe jarzenie. W puls. Idę i nasłuchuję. Nic. Słucham wciąż… W nikłych oddechach pustki. W tym chłodzie. W toni olśnionej miliardem gwiazd. Idę. I słyszę jak mówią. I słyszę, że ono mówi. Że wszystko mówi… Że TO mówi...   Wszystko mi się kotłuje . W zamęcie. W rozgorączkowanej głowie. W snach wariackich pełnych splątanych ze sobą zjaw o nieustalonych rysach twarzy. O nieznanej proweniencji.   Przeciskają się przez ciasne korytarze, przedpokoje, długie podziemne tunele w półmroku katakumb. W rozwichrzonych płomieniach świec, łuczyw, lampionów.   I oto drzwi do pokoju. I kolejnego pokoju, w którym obskurne światło wiszącego żyrandola rozsyła wokół mdławą poświatę żółtawego blasku.   Idą. Idą. Obijają sobą ściany stłoczeni ciasno, trącają gliniane figurki, które spadają, rozbijając się z trzaskiem, z chrzęstem szklanych, porcelanowych skowytów. Obijają się o kanty przedmiotów ustawionych w nieładzie. O krzesła, pufy, taborety i inne czworonożne stwory przebierające w miejscu wygiętymi w łuk wątłymi, kościstymi odnóżami w takt pajęczych zalotów. Nerwowo stukają, pukają, łomoczą... (skąd ich tu się tyle wzięło?)   I wszystko milczy, i szepcze zarazem.   I znowu chrzęst. I pierzchanie kroków wśród szurań i pokasływań, i chrząknięć. W nagłym ataku delirycznej ekstazy. W obfitości piany. Wymiocin i ślinotoku…   Pełznę… Taplam się w wątrobowej żółci. Dużo tu tego. I będzie jeszcze więcej. Mnóstwo.   Lecz znowu pusto… O, Boże! Jak pusto…   Gdzie ty jesteś? Spójrz! Wokół mnie trwa deliryczna ekstaza zwidów. Królujących wokół fantomów. Tańczą. Kołyszą się. Stąpają po moich śladach te widma...   Przechodzę. Przenikam. Przepływam z pokoju do pokoju. Przez niezliczone komnaty z drewna i muru. Z cegieł i kamieni. Wśród rur żeliwnych. Splątanych. Skorodowanych. Spleśniałych płócien czarnych, naddartych tapet, które liżą mnie z przymilnym łkaniem po twarzy, po włosach. Po skroni...   Przede mną jeszcze tak wiele. Jakieś załomy. Mansardy… A więc płynę, czołgam się. Wspinam (Ja? Czy oni, one… ?)   I szepcze wiatr w liściach zawieszonych wysoko. W gałęziach, łodygach. Na strychu, w deskach. W połaci dachu.   W dębach, kasztanach. W klombach. W topolach trzeszczących. W przechyłach konarów. W tę i we w tę.   W noc prawie pustą. W noc pustą, lecz drżącą od nadmiaru powietrza. Pełną słów czyichś i szeptów ugrzęzłych w nieruchomych, kamiennych, martwych ustach.   A więc idę tam, tam, gdzie TO zabiło nas. W promieniowanie. W światło nocy. W ten puls. W to drżenie. W ten blask niebieskawy…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-10)        
    • @obywatel Logiczny-osobliwy!! Dobry na noc !
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...