Karol Samsel Opublikowano 24 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 chciałyby zmyć już barwniki wiedzą jednak że w fukushimie nie ma i nigdy nie było miejsca na ziarno światła za chwilę para posłańców wniesie wodę zagotowaną z ryżu i trzciny zostaną obmyte plecy i pośladki przyjdź łagodności wybiel nas w zatoce przechytrz zwierzęta szczute na przedmieściach 23.09.2008r.
Fanaberka Opublikowano 24 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 Świetny początek. Wersja z welonami jest bardziej jednoznaczna, naznaczona stereotypem. Zmycie barwników czyta się jak chęć uwolnienia się, oczyszczenia, a tymczasem kolejna zwrotka z całą bezwzględnością sprowadza czytelnika do fukushimy. Wiersz podoba mi się bardzo. Wielki plus.
JacekSojan Opublikowano 24 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 moje zdanie znasz; gratuluję! J.S
myślątko Opublikowano 24 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 czytałam takie opowiadanie : Śpiące piękności Yasuari Kawabaty, tak mi się skojarzyło, tym bardziej, że sama ostatnio w tym tonie coś skleciłam :)
Karol Samsel Opublikowano 24 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 Dziękuję, Fanaberko:). Właśnie tak się zastanawiałem, skąd znasz poprzednią wersję tego tekstu - tę z welonami. Najwyraźniej odwiedzasz mój blog - to dla mnie bardzo miła niespodzianka:). Tamten wariant był sztucznie wydłużony i chyba przekombinowany, musiałem go pociąć. Bardzo Ci dziękuję za to ciągłe pochylanie się nad moim nazwiskiem:). Dzięki, Michale. Znam, Jacku, oczywiście, co nie przeszkadza mi podziękować jeszcze raz. Tamte słowa bardzo mnie podbudowały. Wielkie dzięki. Dzięki za polecenie, Myślątko, na pewno zapoluję na tego Kawabatę. Zresztą już od jutra zacznę szukać po bibliotece:). Co prawda teraz u mnie magisterka z Żeromskiego, ale czas na lekturę na pewno się znajdzie. Od czego jest noc. Poczytałbym z chęcią Twoją wersję "w tym tonie":). Pozdrawiam serdecznie.
Oscar Dziki Opublikowano 24 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 jak na ciebie to slabe i powierzchowne, proste, a raczej prostackie. Zasiedziałe w dobrym stylu jakim władasz, ale zupełnie pozbawione tematyki i treści. Wysłałeś myślenie na wakacje, pozostawiając pióro w pracy,
Karol Samsel Opublikowano 24 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Września 2008 Dzięki, Oskarze. Szczerze mówiąc, miałem wybór - albo zostawić to wszystko długie i przedobrzone, albo pociąć, ratując tylko to, co warte ocalenia. Ten wiersz jest krótki, ale zanim wychudł, dał mi porządnie po kościach. Chciałem go napisać, było parcie, może nie powinno było go być, ale przypuszczałem, że będzie to ostatni tekst przed zanurzeniem się w studia. Cóż, stało się, popełniłem. Rozumiem zarzut. Pozdrawiam serdecznie.
Agata_Lebek Opublikowano 25 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2008 Też jestem na tak. Nie znam wersji z warsztatu, ale poszukam. Tymczasem plus z pozdrowieniem;)
Karol Samsel Opublikowano 25 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2008 Dziękuję, Agato:). Również pozdrawiam. Wersji z warsztatu już niestety nie ma.
Robert Kmiel Opublikowano 25 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2008 nie wiedziałem co myśleć o tym wierszu kilka razy wracałem czytałem to dobry wiersz płynny ale nie przegadany z pozoru rzeczowy wręcz surowy a jednak nie udało się ukryć tej miękkości w środku dziękuję Kmiel
Madlena Chruścińska Opublikowano 25 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2008 Interesujące. Zwłaszcza początek, pozdrawiam.
Fagot Opublikowano 25 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2008 Bardzo interesujący wiersz Pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 26 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Nie przepadam za tekstami zamkniętymi w hermetycznej przestrzeni, bez komunikacji z " tu i teraz " ; przecież kobieta za " welonem/ barwnikiem ", to nie tylko fukushima... Warsztat docenić jednak trzeba - plus, Karolu. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 26 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oczywiście zapomniałem kliknąć : )
Karol Samsel Opublikowano 26 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Dziękuję, Robercie. Ja sam też nie wiedziałem, co o nim myśleć. Ładnie ująłeś parę rzeczy, które zawsze chciałem w wierszu umieścić. Jeżeli udało się tym razem, to po prostu wspaniale:). Dzięki. Dziękuję, Madleno. To dobrze, że dobrze zaczynam. Obym jeszcze dobrze kończył:). Dzięki, Fagocie. Naprawdę miło mi to słyszeć (właściwie: czytać). Wiem, Piotrze, zrobiło się hermetycznie. Czasami z tych czasów, w które wiersz wpada, trudniej się wydostać. Teraz chyba było właśnie tak - nie potrafiłem zobaczyć nic więcej poza Fukushimą i końcem XIX wieku. Swoje też zrobiło [url=3.bp.blogspot.com/_jPwF_PC61d8/SNk4znhhmgI/AAAAAAAAAPc/38KXbVTEJmQ/s1600-h/%C5%9Api%C4%85ce+gejsze.jpg]to zdjęcie[/url]. Bardzo Ci dziękuję:). Pozdrawiam serdecznie.
czarny-tulipan123 Opublikowano 26 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Karol Samsel:napisz laurkę dla swojej babci.
M._Krzywak Opublikowano 26 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Co to jest??? Żenada. Autora pozdrawiam.
Stefan_Rewiński Opublikowano 26 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Ciekawy wiersz, pozdrawiam.
Karol Samsel Opublikowano 26 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2008 Dziękuję, M. Dziękuję, Stefanie. Bardzo mi miło. Również pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się