Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z dedykacją ludziom, którzy się niespodziewanie
wysypują


umiejętnością wydzierania zawartości na stół(?)

nie znam poezji, która byłaby zarazem
tak intensywnie publiczna i zarazem tak głęboko
intymna


dusza

twarz melodyjna
rozlewająca
uniosła między szparą
oddany przytuleniem dotyk
nienasycona

wydobywana jedyna

niteczka wątła
ogarniana w niemych
ustach rozchwytywana
ta moja twoja winorośl
ukochana oddawana
[nie taka znów drewniana
kulawa]

powiedz coś (?)
żyć

Opublikowano

" nie znam poezji, która byłaby zarazem
tak intensywnie publiczna i zarazem tak głęboko
intymna
"
Poli szynel mi się skojarzył ;) Ale faktycznie, to już nie poezja, najczęściej to jesionka, chociaż... bywa, że bywa.
Co do wiersza, "ukochano - oddawanej i do tego jeszcze kulawej, bym się pozbył, trochę tego za dużo... ale to zdrewnienie całkiem niezłe.
ta moja twoja nie taka
znowu drewniana winorośl


Tak wydaje mi się jest ciekawiej i wystarczająco (jak dla mnie oczywiście :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aha tak, wkeiło się bezwiednie,
hmm zastanowię się, dzięki
za obecność Piotrze,na na na
może śpiewająco(?); ciepłoniaście
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jesionka? mm taka miejscowość zdaje się jest na mapie,
nie może być i ukochanej i oddawanej(?)- mnie się to złożyło tak mmm,
to przecież prawda jest, lecz :pięknie odczytałeś Hayq, a
kulawą dodałam z czasem (napisania), aha i co do zdrewnienia
- to od skrzypiec się wzięło; tak też z prawdy dołożyłam, dzięki
serd. za obecność, ciepłoniaście
Opublikowano

Dobry, ciekawy tytuł - to rzuca się w oczy od razu Oznaczać natomiast on może, iż podmiot liryczny został niejako zmuszony do udzielenia odpowiedzi na pytanie, którego unikał Niewykluczone, że prędko chciał spisać swoje myśli, aby mu nie uciekły

Podejrzewam, że bez większych trudności udałoby się dopatrzyć jeszcze kilku innych, logicznych, spójnych interpretacji tytułu Zajmę się jednak już treścią ;)

Kursywa jest zdecydowanie silnym punktem tegoż utworu i do niej zastrzeżeń nie mam W moim mniemaniu peelowi rozchodzi się o pewne zjawisko, które pomimo wewnętrznej energii płynącej z ogromnej ilości emocji, prywatności tychże kwestii, jest uniwersalne Ludzie są w stanie identyfikować się z tym zdarzeniem

Owym zjawiskiem jest dusza, z której to płyną pomysły, która woła uczuciami i pragnie zrozumienia; a jest przecież, pomimo wszelkich ewentualnych niedopowiedzeń, nieścisłości, opcjonalnych paradoksów, pogodna Nie wszyscy ze środowiska są to jednak w stanie zaobserwować Dlatego też bohaterka liryczna czuja się samotna

Chce jak najszybciej odnaleźć przyjaciela, kogoś/coś bliskiego, kto/co mógłby/mogłoby pocieszyć, pomóc iść odpowiednią drogą Dusza podmiotu lirycznego (czyli bohaterka liryczna), jest artystyczna albo co najmniej ze sporą ilością pierwiastków romantycznych

Na koniec pada pytanie z ust podmiotu lirycznego, a może raczej polecenie, czy wręcz rozkaz, na co bohaterka odpowiada, iż 'żyć' pragnie

Przychodzi mi teraz takie pytanie - czy bohaterką liryczną, a może bohaterem lirycznym nie jest dusza instrumenty/instrument ?

Jakkolwiek tekst jest, jak na moje oko, dość emocjonalny, a mimo wszystko udaje Ci się, Judyt, uniknąć banału Chociaż muszę przyznać, że kiedy natrafiłem na słowo 'dusza' przeszedł mnie dreszcz strachu ;)

Myślę, że swobodnie można pozostawić wiersz w formie aktualnej, aczkolwiek warto byłoby przemyśleć nieco inny sposób zapisu tejże pięknej myśli :) Ciekawa tematyka Ode mnie plus

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wpierw podziękuję serdecznie za obfite pochylenie się nad tekstem. Bohaterka liryczna jest zgoła trudna do opisania, pochyliwszy się nad nią. Co prawda zachwycił mnie instrument( to takie otrzymanie jakby tego czego nie było) i starałam się zlepić, zastanawiałam się nad ozdobieniem tej drewnianej (można?), a zgoła ludzkiej zarazem (czy sam z siebie człowiek?) Co do dreszczu, celowo użyłam słowa: dusza, którego jak wiadomo się unika zazwyczaj w poezji, o czym się słyszy. Puenta natomiast żyć- wielu ich, a może żyć jako jednostka do ostatniej(...), proszę sobie pozaglądać samemu; a może nie ma sił nic więcej powiedzieć prócz żyć (kromką powietrza dźwięku wody); za pogodę ukłonik. Zjawisko niezmiernie mnie zastanowiło, co zdaje się zauważyłeś miły czytelniku.Tytuł natomiast mam ochotę jeszcze zweryfikować,dodać coś takiego:smyczki przesuwane-polecam, linie skołatane(?), skrzypce dostojne;ah jeszcze nie wiem,aj te rękawy; co do pochyłości przyznaję, iż zaczerpnięty jest fragment i bardzo mi podpasował, bo jak można(...)-zastanowienie, symfonią zmierzam ku uniwersalnemu:) dzięki za niepowtarzalną obecność Dominiku:) ciepłoniaście

mm może i by Ode napisać? oj
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kasiu
przepraszam, że tym razem nie o wierszu, a o Twoim komentarzu,
Twoje wypowiedzi są charakterystyczne, wydaje mi się, że znam je doskonale... no może dobrze, a w tym co wyżej napisane nie poznaję nic Twojego:)
to znaczy nie znajduję żadnej literówki, a interpunkcja niemalże nienaganna;
czyżbyś sekretarza nadwornego sobie obłaskawiła..? :)
Nieee, żartuję, wzięłaś się w garść
i w sumie fajnie i tak trzymać.

Pozdrówka serdeczne
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kasiu
przepraszam, że tym razem nie o wierszu, a o Twoim komentarzu,
Twoje wypowiedzi są charakterystyczne, wydaje mi się, że znam je doskonale... no może dobrze, a w tym co wyżej napisane nie poznaję nic Twojego:)
to znaczy nie znajduję żadnej literówki, a interpunkcja niemalże nienaganna;
czyżbyś sekretarza nadwornego sobie obłaskawiła..? :)
Nieee, żartuję, wzięłaś się w garść
i w sumie fajnie i tak trzymać.

Pozdrówka serdeczne

Wcale się nie wzięłam, wcale nie mam sekretarza,
ale charakterystyka to jest, jakżeby inaczej,
jak każdy w życiu, dzięki za obecność Wiktorze,
wgląd conajmniej w komentarz(?),aha i powinnam
Cię zasmucić?: moje (prócz pochyłości);
żeby się ktoś nie zdziwił z tą " dokładnością"
i na co tyle szumu mm ciepłoniaście :)
Opublikowano

nie ma słów, których używać nie należy
należy się starać by używać ich zręcznie
we właściwych kontekstach
dla dobrej melodii

są słowa których użyć trudniej
ale nie należy przejmować się faktem ich "zużycia"
może trzeba je "odnowić"?
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki Adamie- apropo wiersza było?mm
melodie polecam, dzięki za obecność,

Zdążam, by się w tym samym zaprzepaścić lesie,
I topiąc twoją bladość, sam się staje blady,
I zdybawszy twój bezkres, sam ginę w bezkresie.


ciepłoniaście:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
    • Meta, leżeli ileże latem?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...