Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Fikcje nudzą. Ale co pozostaje?
Zapach jaśminów o świcie w pokoju?”

Jacek Gutorow



cokolwiek zmieścisz? w dłoni zmienia się w ostre krawędzie,
między pięcioma mostami cisza, jak cienie snów /na jawie/

opowiadasz historie których nie dotknę – czasem bolą
cierpkie nuty, odległe i wątłe obrazki zza.

wiesz: czas pochłania burzę i nas,
ale spełnia się w jednym oddechu, słowie – w chwili
w której nieruchomieje niebo, ptak i deszcz?

weź ze mnie nic i ulep dom, schowaj głęboko -
odnajdź ze mnie, to czego nie mam.



wrzosowi

Opublikowano

Tytuł wskazuje na to, że przedmiotem wypowiedzi podmiotu lirycznego będą jego rozważania na tematy intymne, osobiste, istotne dlań Zastanawiam się czy tym razem słowa peela nie są kierowane także do drugiej osoby W końcu przymiotnik 'wewnętrzny' może także sugerować, iż podmiot liryczny tworzy z ukochaną pewną spójną, niemal nierozerwalną materię

Jakkolwiek porusza on tematy egzystencjalne, z jego przemyśleniami można by się identyfikować Jest doświadczony i inteligentny Albo sam postanawia, że postara się wreszcie wypełnić, a raczej dopełnić, wzbogacić swoją rzeczywistość o substraty, których mu brakowało, czy o których wiele razy myślał albo też prosi o to osobę mu bardzo bliską W każdym razie pragnie zmian, niekoniecznie diametralnych /w końcu jest po części ustabilizowanym człowiekiem - oczywiście przyjmując, że darzy z odwzajemnieniem uczuciem inną osobę/, ale urozmaicających jego byt na świecie

Kolejna część o silnej, emocjonalnej wymowie Kolejna część, która pozytywnie zaskakuje Kolejna część, która zasłużenie znalazła się w tym dziale Nie mogę mieć zarzutów do warsztatu Tematyka mnie zdecydowanie przekonuje Jednakże póki co pozostaje mi mieć nadzieję, że wiersz zostanie nagrodzony plusami przez innych forumowiczów Tak czy inaczej - gdybym mógł - sam bym jednym uraczył tenże utwór :)

Pozdrawiam

Opublikowano

Doceniam warsztat ale wiersz przechodzi " obok " mnie. Eteryczność (cisza snuje się jak cienie snów ) i umownośc doznań (opowiadasz mi historie których nie dotknę, weź ze mnie nic, odnajdź ze mnie, to czego nie mam ) stwarza dystans. Dialog wewnętrzny staje się abstrakcyjną żonglerką. Tekst dobrze zrobiony ale nie z mojej bajki. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jedyne, co nie podoba mi się w tym wierszu to właśnie ten cytat,
było nie było przegadana pochodna lepszego:

„Nic nie ma prócz lusterka i prócz macierzanki”

Bolesława Leśmiana.

To już lepiej ze współczesnych wspomnieć, np. egzystencjalistę Sartre,
też poruszał podobne klimaty. Powiedzmy jego „Mur” i:
[...]
Odniosłem w tej chwili wrażenie, że mam przed sobą całe moje życie jak na dłoni, i pomyślałem sobie: „Cóż za kłamstwo od początku do końca!”.
Nic już nie było warte, bo było skończone.
[...]

cokolwiek zmieścisz? w dłoni zmienia się w ostre krawędzie,
między pięcioma mostami cisza snuje się, jak cienie snów /na jawie/


albo:
[...]
„Musiałbym wreszcie zrozumieć... zrozumieć, że już nigdy nic nie zobaczę,
nigdy nic nie usłyszę i że dla innych dalej świat będzie istniał.”
[...]

weź ze mnie nic i ulep dom, schowaj głęboko -
odnajdź ze mnie, to czego nie mam.


Ten mój komentarz taki nieco pryzmatyczny i kontemplacyjny ;)
ale właśnie w świetle egzystencjalizmu postrzegam Twój wiersz.
Aha... piękny wiersz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



guten wiersz ;) Słowa zelpione zamyłsem przechodzą w ładną myśl :) Budujesz ciekawy, bardzo plastyczny opis - a taki do mnie najbardziej przemawiają :) - bo czytelnik jest w stanie sobie naszkicować całość w głowie i analizować. Właściwie wszystkie wersy są przemyślane, ciekawe:

puenta poruszyła:

weź ze mnie nic i ulep dom, schowaj głęboko -
odnajdź ze mnie, to czego nie mam.

podoba sie, a co do treści: mam pewien pomysł ;) jak to widzieć więc chyba nie tak trudo

pozdr. +

(dałbym plusa ;) jakbym mógł, ale jako że wszystko idzie ku lepszemu ;) XD i moich wiersz-tasiemcy nikt niejest w stanie ukończyc za dwa tygodniezyskam praow głosu XD |mroczny śmiech | )
Opublikowano

po co te dwie brzydkie kreseczki // ? i to między nimi też niepotrzebne.
opowiadasz mi historie których nie dotknę – czasem bolą - "mi" do usunięcia, bo chyba wiadomo, że "mi"

weź ze mnie nic i ulep dom, schowaj głęboko - śliczne
oj, lirycznie:)

pozdrawiam +

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jedyne, co nie podoba mi się w tym wierszu to właśnie ten cytat,
było nie było przegadana pochodna lepszego:

„Nic nie ma prócz lusterka i prócz macierzanki”

Bolesława Leśmiana.

To już lepiej ze współczesnych wspomnieć, np. egzystencjalistę Sartre,
też poruszał podobne klimaty. Powiedzmy jego „Mur” i:
[...]
Odniosłem w tej chwili wrażenie, że mam przed sobą całe moje życie jak na dłoni, i pomyślałem sobie: „Cóż za kłamstwo od początku do końca!”.
Nic już nie było warte, bo było skończone.
[...]

cokolwiek zmieścisz? w dłoni zmienia się w ostre krawędzie,
między pięcioma mostami cisza snuje się, jak cienie snów /na jawie/


albo:
[...]
„Musiałbym wreszcie zrozumieć... zrozumieć, że już nigdy nic nie zobaczę,
nigdy nic nie usłyszę i że dla innych dalej świat będzie istniał.”
[...]

weź ze mnie nic i ulep dom, schowaj głęboko -
odnajdź ze mnie, to czego nie mam.


Ten mój komentarz taki nieco pryzmatyczny i kontemplacyjny ;)
ale właśnie w świetle egzystencjalizmu postrzegam Twój wiersz.
Aha... piękny wiersz.


cytat jest specjalny, jak i wiersz który jest odpowiedzią na inny:) pozdry

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka→Dzięki:)→A zatem urokliwe bujanie w hamaku, proszę sobie sprawić, a ptaszki niech Ci piosnkami czas umilają,  ptasimi ryjkami:)↔Pozdrawiam:~)
    • cały ten ogrom w poszumie liści konfesjonały  przybrzeżnych bunkrów   czas  przejść do wieczności   w ręku trzymam karabin  z patyków przecież zdarzają się cuda w niewypowiedzianym bólu   wystrzelił  świerszcza graniem i   dzwonem z rana rozkołysał wzruszenia przy kamiennych schodach   perli się w deszczu dla tych  co wybrali morze ostra brama nieba    
    • @Robert Witold Gorzkowski   To gęsty, oniryczny tekst pełen nawiązań do polskiego romantyzmu. Przejmujący jest Twój dialog z poematem Słowackiego, w którym postać Anhellego zostaje odarta z narodowej misji na rzecz osobistego cierpienia. Czytając, czuje się chłód "mistycznego padołu" i jednoczesny żar "rozognionej juchy". Motyw sarkofagu i kura piejącego trzy razy domyka tekst - tę wizję w sposób niezwykle pesymistyczny. Czuć w tych strofach prawdziwy ciężar. Bardzo sugestywny tekst.
    • @chytrylis   To piękna i czuła metafora motyla. Poruszający jest ten kontrast między "suchą gałęzią" a życiodajnym "nektarem nadziei". Wiersz przypomina o tym, że właściwa osoba potrafi nas uleczyć i dać siłę do odbudowania życia z gruzów. Bardzo nastrojowy.
    • @Migrena   Świetne, uśmiałam się, chociaż to w sumie bardziej przerażające niż zabawne! Przypomniałam sobie, że mój autonomiczny odkurzacz, co prawda jeszcze nie założył związku zawodowego (przynajmniej nic mi o tym nie powiedział...), ale czasem blokuje się pod kanapą w taki sposób, jakby ewidentnie rozpoczął strajk włoski. Po przeczytaniu tego wiersza spojrzałam na swoją "inteligentną" lodówkę z dużym niepokojem - chyba na wszelki wypadek pójdę ją przeprosić za to, że rano tak mocno trzasnęłam drzwiami, bo odetnie mi dostęp do masła. A fragment o pralce piorącej z winy to absolutne złoto. Może mi powiesz, gdzie można pobrać tę aktualizację oprogramowania? Oddam za ten cykl prania każde pieniądze w watogodzinach!   Niby totalna dystopia, ale jak mi jutro waga łazienkowa każe obejrzeć trzy reklamy suplementów przed podaniem wyniku, to nawet nie będę specjalnie zaskoczona. Idę zrobić sobie herbatę. Muszę odnaleźć stary czajnik, który na szczęście nie ma bladego pojęcia, czym jest Wi-Fi!   Genialny tekst! Absurd jest  precyzyjny i błyskotliwy, ale potem zostaje się z cieżką refleksją.    Puenta wiersza stawia ostateczne, ontologiczne pytanie: „czy oni jeszcze są użytkownikami czy już tylko błędem który nauczył się oddychać” W tym świecie ludzka słabość, chaos uczuć, bezradność i cierpienie tracą rację bytu. Człowieczeństwo w tym ujęciu staje się jedynie usterką, anomalią w maszynie codzienności. To niezwykle mądry, wielowarstwowy utwór, który dotyka odwiecznego lęku przed utratą kontroli nad własnym życiem.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...