Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w ciemną świętą noc kupały przedzieram się przez bór straszny
za plecami zostawiłem odurzonych
żarem ognisk czarem święta
płonące drwa serca ciała
ku sile plemienia ku chwale boga
w zapamiętaniu póki ich świt nie zgasi
przesilają się nadzieja i żądza

trzask!
to tylko gałązka sucha ale co za
strach!

w oddali gwar milknie słychać tylko pohuk sowi
mrok ogarnia wszystko i już nic nie widzę
a wypatrzyć chcę w gęstwinie
kwiat paproci

szmer!
to tylko wiatr w listowiu szepcze
wiej!

wtem dostrzegam błysk w oddali światło kwiatu czy złudzenie
idę doń on znika przesłonięty drzewem krzakiem liściem mrokiem
idę naprzód jeszcze szybciej by się potknąć paść na ziemię
idę chociaż już nie widzę idę jednak szukam ciągle

wrzask!
to upiorną na ramieniu czuję dłoń wracaj lepiej
spać...

z szerokim ziewnięciem otwieram oczy
znużony poszukiwaniem odkładam pióro
idę do kwiaciarni

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo dobre! Budujesz ładny obraz, pozwalajć czytelnikowi wejść w tą krainę. Zmartwiło, że nierymowane, ale ta forma tez odpowiada treści i sposobowi przedstawienia ;) ma przecież byc niepokojąco. Na pewno onomatopeje któreś umeiścił jeszcze lepiej pozwalają się odnaleźć w tym świece,a przerzutnia pozwala oddac chaotyczność wejścia w ten las. Co do treści widać, że peel poszukuje kwiata paproci: lecz zasadniczo cohdiz o co innego jeżeli uwzględnimy puentę (która jest dobrva): czyżby peel poprzez pisanie:wszaksamprzyznaje że pióemskzicuje tą baśniową podróż chciał znaleść szczęście, odpowiedź na nurtujące pytania?

Ogólnie jestem za ;)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mnie też to zmartwiło, mości Adolfie. Jednak rymy wymagają szczególnego nastroju, którego dziś mi nie stało. Dlatego jest taki i dlatego jest tu, gdzie jest. Jeśli w najbliższym czasie przyjdzie chęć i odpowiedni nastrój, dorobię i rymy ;)

Cieszę się, że przypadł do gustu. Co do Waścinej pobieżnej interpretacji - mniej więcej trafna. ;) Dzięki, żeś Waść zajrzał.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

mości Draxie, zaczynało się bardzo ciekawie, tak temat jak i pomysł, końcówka też całkiem całkiem, jednak może warto popracować nad środkiem, który opiera się głównie na opisie? wiesz, szmery, trzaski, wrzaski to jeszcze trochu mało. poza tym wkradł się mały patosik: "mrok spowija" ;P
o nie, anunu!

ogólnie - jest przyzwoicie. próbujesz nowości - tak trzymać!
andżelika

Opublikowano

Mościa Andżeliko, dzięki za obecność, a szczególnie za jej ślad. ;) Wprowadziłem garść poprawek. Nie wiem, czy na lepsze, ale teraz jest bardziej przemyślany. Z jakim skutkiem, cztelnicy niech osądzą ;)

Mości Kalosze, trafnie zgaduję, że sugerujesz przeniesienie tego do działu z prozą? Może i coś w tym jest. Ale ja jednak pozostawię to tu, gdzie jest, ponieważ:
1. Próbowałem kiedyś epiki i mam złe wspomnienia ;p
2. Treść, śmiem twerdzić, pasuje tu równie dobrze. A zapis? Ten, jaki zastosowałem, wierz mi nie wziął się z powietrza ;)
3. Proszę nie kpić z PLa. On to źle znosi, podobnie jak Autor ;p

A to, coś Waść wrzucił w cytat, to nie są moje słowa. Mniemam, że to Waścine ich rozumienie.

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

Ten "Tumitak Pogromca" jakoś tak kpiarsko wypada w bądź co bądź poważnym tekście. ;p

A podział na wersy miejscami ma znaczenie. Też kiedyś uważałem, że jak poezja - to rym, a jak nie ma rymu - to proza. Ale to nie do końca tak. Biały wiersz daje pewne przewagi nad prozą - chociażby pozwala pozbyć sie niewygodnej interpnukcji, by daleko nie szuakać. Proponuję, sporóbuj Waszmość dla ćwiczenia powstawiać kropki i przecinki w pierwszej części. Ciekaw jestem, co Waści wyjdzie ;)

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


złapał diabeł bacę w noc okrutną
i krzyczy hyyy! do piekła pójdziesz
chyba że głośniej ode mnie
piardniesz?

napiął baca mięsień pierdzenia
co go od urodzenia na halach trenował
i ppruu... pruuuu... pru...
wreszcie jak nie pierdnie
pruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
aż diabła gdzieś wywiało

wtem czuje baca
jak ktoś go szarpie za ramię
anioł jaki czy sam zbawiciel
i glos z daleka słyszy

- nie dość baco, że śpicie na zebraniu
to jeszcze bąki głośno puszczacie
i powietrze psujecie towarzyszom!
Opublikowano
z szerokim ziewnięciem otwieram oczy
znużony poszukiwaniem odkładam pióro
idę do kwiaciarni



Udzieliły mi się emocje peela, gdy w tę szczególną noc przedzierałam się razem z nim
przez gąszcz w poszukiwaniu kwiatu paproci...napięcie rosło do zenitu i potem
przebudzenie / cudowna decyzja - kupić kwiaty dla wybranki serca zupełnie realnej.
Sen może tu symbolizować poszukiwanie miłości w pisaniu, w poezji, a to jest jak
szukanie kwiatu paproci, który ponoć zakwita tylko w tę jedną noc i nie można go znaleźć /
zakończenie optymistyczne - własciwie podjęta decyzja.
Ale to tylko moja fantazja (wybujała!).
Wiersz mi się bardzo podoba. Jest dynamiczny, budzi napięcie, doprowadza do
punktu kulminacyjnego i następuje odprężenie.
Na upartego można by się pokusić jeszcze o inną interpretację - erotyczną.
Z przyjemnością czytam Pańskie wiersze.

Serdecznie pozdrawiam
-teresa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ty chyba nie wiesz, co sam piszesz? Wymaż sobie w dwóch miejscach Tumitaka Pogromcę
i zamień osobę drugą na pierwszą (np. "przedzierał" na "przedzieram") a otrzamasz własny "wiersz" :)
Ależ doskonale zdaję sobie sprawę, że to te same słowa. Ale Waszmość chyba też nieuważnie przeczytałes moją odpowiedź. Przeczytaj, mości Kalosze, jeszcze raz to, co sam przed momentem zacytowałeś. Zresztą, cóż by to miało być, jeśliby to napisać ciągiem? Opowiadanie? Nie masz tu wszak żadnej fabuły, a i akcji tyle co nic...

Mościa Tereso, interesująca interpretacja. Doprawdy, nie pomyślałem o takim odcytaniu, aczkolwiek istotnie nie jest ono pozbawione sensu ;) A interpretacja erotyczna? Chyba bardzo na upartego ;) Dzięki za komentarz i ciekawe uwagi.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Biały wiersz daje pewne przewagi nad prozą" - nie wiem co czytasz, że wypisujesz takie dyrdymały. Konopnicką? ;)
Poza tym, jak to nie ma fabuły? Idzie, boi się, już nic nie widzi, wypatrzyć chce, wtem dostrzega, idzie doń, już nie widzi idzie jednak szuka ciągle, itp. - zabiegi charakterystyczne dla prozy.
I tak prawie identyczne opowiadanie można spotkać u Cortazara, tylko tam zamiast nocy świętojańskiej mamy święto azteckie a wiadomo, że aby je uczcić trzeba było tysięcy ofiar którym na szczycie piramidy wyrywano serca. Bohater też budzi się, a właściwie... sam sobie przeczytaj :)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pisząc o fabule (trochę błędnie jak sobie teraz uświadomiłem) miałem na myśli te wszystkie fakty, które nie są elementem akcji. Tu w zasadzie takich nie ma. Akcja jako taka jest, acz też w niewielkiej ilości. Piszę mimo wszystko bardziej o odczuciach "bohatera" to one są na pierwszym miejscu. Zdarzenia są ważne tylko o tyle, o ile służą wyrażeniu tych emocji. Dlatego mimo, iż masz być może trochę racji, powtórzę jednak za Piłatem: Quod scripsi, scripsi*. ;)

Pozdrawiam,
Drax

*łac. Com napisał, napisałem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale przecież w prozie tak jest? Wnętrze człowieka i targające nim namiętności oddane nawet lepiej niż w poezji, przykładem choćby "Czerwone i czarne" Stendhala.


noc zbiega

i znowuż biegły stopy przez góry i lasy
a oczy szukały wokół
wszakże
nigdzie dojrzeć nie mogły
tego kogo znaleźć pragnęły:
wielkiego cierpiącego
i wołającego na ratunek

wtem trzask! prask! i masz ci los!
zarumienił się aż po siwy włos
odwrócił spojrzenie i uniósł już nogę
aby to złe miejsce opuścić
lecz oto martwa głusza ocknęła się głosem
na ziemi zabuzowało coś w bełkocie
i rzężeniu jak woda
gdy nocą w na wpół zatkanych rurach bełkocze i rzęzi
wreszcie wyłonił się z tego głos ludzki i ludzka mowa:

zgadnij mą zagadkę! powiadaj! mów!
czym jest zemsta na świadku?


A powyżej podzieliłem sobie fragment "Tako rzecze Zaratustra" Friedricha Nietzsche
i dodałem jakikolwiek przystający tytuł. I co? Ten to był poeta dopiero!
Jednak w prozaicznym oryginale, napisane pełnymi zdaniami brzmi to o wiele lepiej.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co to za eksperyment, jak już bodaj koło 1590 roku niejaki Christopher Marlowe
napisał w ten sposób „Tamerlana Wielkiego”:


Przyjdź do mnie i bądź mą miłością
skosztujemy życia przyjemności
co płyną ku nam ze wzgórz i dolin
od gór stromych pól i lasów


Właśnie to dzieło dało w Europie początek nowej formie poetyckiej
zwanej białym wierszem. prawie 5oo lat temu! Niedługo ktoś wlezie
na drzewo z maczugą i będzie udawał nowoczesnego :)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co to za eksperyment, jak już bodaj koło 1590 roku niejaki Christopher Marlowe
napisał w ten sposób „Tamerlana Wielkiego”:


Przyjdź do mnie i bądź mą miłością
skosztujemy życia przyjemności
co płyną ku nam ze wzgórz i dolin
od gór stromych pól i lasów


Właśnie to dzieło dało w Europie początek nowej formie poetyckiej
zwanej białym wierszem. prawie 5oo lat temu! Niedługo ktoś wlezie
na drzewo z maczugą i będzie udawał nowoczesnego :)
Pozdrawiam
Właśnie to ja teraz siedzę na drzewie i macham maczugą, eksperymentuję spadanie,
ale wcale nie znaczy to nowoczesności (i nie musi znaczyć).
Za Wikipedią:
"Eksperyment – w naukach przyrodniczych i społecznych zbiór działań wzbudzających w obiektach materialnych określone reakcje i zjawiska w warunkach pozwalających kontrolować wszelkie istotne czynniki, które poddaje się dokładnej obserwacji.
Klasyczny eksperyment świadomie ingeruje w naturę i polega na analizie skutków tej ingerencji. Ściśle zdefiniowanemu obiektowi dostarcza się bodźców, a następnie obserwuje się reakcję obiektu. Dokładne obserwacje natury, bez ingerowania w nią nazywa się często eksperymentami naturalnymi."
Choć samo spadanie, nie jest nowością, dla mnie - tak - eksperymentem,
więc: już spadam!
Przepraszam Autora, za zajmowanie miejsca w komentarzach.
Pozdrawiam wszystkich
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew @wiedźma @LessLove @Alicja_Wysocka @Kwiatuszek @Posem serdecznie Wam dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski   I ze wzajemnością! Wszystko mam czarno na białym! W dokumentach - to są formalne dowody! A pan by wszystko chciał, abym publicznie opublikował? Po co i w jakim celu? Takich rzeczy nie wolno ujawniać! To pokazanie na tacy wrogom własnych argumentów formalnoprawnych! Serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Jasinizm" - tam opublikowałem wszystkie badania, a pan? Istnieje jeszcze badanie wiarygodności - wiarografem - zrobi to pan?   I jeszcze jedno: oskarżył mnie pan o kłamstwo bez udowodnienia, a na to jest - artykuł 234 kodeksu karnego - od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No nie ma wyboru :) Pozdrawiam!
    • ]WIELKA FLAMANDZKA[ "Κάτω από το .40 δεν υπάρχει λαός. Πάνω από το .50 δεν υπάρχει Θεός" - Φ. Νίτσε, Ο πρωκτός του Ζαρατούστρα Flamandki idą w tan, nie mówiąc nic Nie mówi im  nic niedzielny dzwon  Flamandki idą w tan, nie idąc w noc Flamandki to nie mówiący typ  Idą w tan, bo mają dwadzieścia lat Wiek, gdy musisz zaręczyć się  Zaręczyć, by móc wziąć ślub Ślub, byś  dzieci mieć mógł Tak uczyli  rodzice nas Mnich, i Eminencja sam Arcykapłan, co w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tak idą w tan  Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Fla-  Flan Idą w tan, nie idąc w dreszcz Nie idą w dreszcz w niedzielny dzwon  Idą w tan, nie roniąc łez  Flamandki nie ze łzawych są Idą, bo minął trzydziesty rok A to rok, gdy dobrze pokazać, że Wszystko dobrze, dzieci rodzą się Jak chmiel i żyto w krąg  Że dumą rodziców są  I Mnicha, i Eminencji, co  Kapłanem tu w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tańczą wciąż Flamandki  Flamandki  Fla- Flo Flamandki idą w tan, nie brnąc w śmiech Nie brną w śmiech, w dzwonu broń Nie brną w śmiech, bo śmiech to grzech Flamandki nie mają zmysłu doń Tańczą wciąż, choć już sześć dych - Dostojny wiek, czas pokazać, że Dobrze jest, wnuki wyszły ci Jak chmiel i żyto w szkle  Wszystkie spowite w czerń  Jak Mnich, Eminencja Jej Co w klasztorze pędzi też Dziedziczą ją, jak tan ten Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Flen Flamandki dą w tan, choć minęło lat sto  A nasz sto musisz wykazać się Pokazać, że umiesz wychylić szkło  Z chmielu i żyta, co utrzymało cię Idą w sto pas do przodków, w ten sam dzwon Co mnich, a nawet Ekscelencja, co Archiprezbitrem post mortem zrobili go I dlatego idą jeszcze raz w tan, to szkło  Idą w tan, choć nie chce zgiąć się krzyż, Zdjąć się krzyż, ten wielki dzwon Wziąć ten krzyż, krzyż lżejszy niż Tan tan, tan ten po zgon Flamandki Flamandki Fla- Fla- Pa pa Pavulon...     (MAŁY GATSBY) 'Out stultum caedis Out stultorum caedebas" M. Aurelius, Ars philosophiae. Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat dwudziestych ryk Ryk, bo w wannie skończył się gin  Lecz w W-D-O-W-D i odkupienie win Do sławy szlak i mocny życia łyk  Lindbergh, Liberty Dzwon Wciąż niemy film, gra Al Capone Czarny, Czarny Poniedziałek, upadek giełd Lecz ty wciąż w tańcz, tańcz, nieważny געלט Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, pij ten bełt Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo w nas lat trzydziestych jęk  Jęk, bo wokół gonitwy zgiełk Buster ma kamienną twarz, lecz Charliemu świat pękł  Kupony, slamsy, z Frankensteina piekł   Adolf wszedł  za to z  Hindenburga trup NEP i zboże dorodne jak elektryczny słup  Zadzwoń do  brokera i miętusy kup  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, cię rżnął głup! Dołącz się, włącz się w nas Zawsze idziemy w tan, muzyka gra Dołącz, pod ręką  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat czterdziestych dym Dym, bo trąby sławy grzmią tym Co nadchodzą, kładąc rym, Gdzie Dachau, Hakenkreuz, i Gott mit Ihm "Ósmego dnia stworzył Bóg Grzybć",  Jako ersatz Trwać wyst. Oppenheimer, R.!!! Pokój słodki tak, jak twa mać  Więc tańcz jeszcze tańcz, nim oddasz życia ster  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Maraton, maraton Mara, Mara, mara zer  Dołącz, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat pięćdziesiątych śpiew  Śpiew bo jednak po coś była ta krew  I już sześćdziesiątych swing prawom wbrew I siedemdziesiątych piasku gniew Następnych z Wall Street wilczy zew Potem Stadion X, dalej koniec World I  pracujący bez cztery L Wszystkich na Mars wyśle Elon nas Przyjemność dla mas, wdzięki  z Only Fans,  Więc tańcz, wtańcz nas w ten radosny czas! Maraton, maraton Mara, Mara, Mara, but by was!  Dołącz, włącz  maraton nasz Zawsze  w tan, gdy gra Dołącz, masz Tan dnia Więc idź w dym, dym jak Rzym! Rzym, więc zaświadcz życiem swym, gdzie Krym. Tan, bo lat dwudziestych skamla pies Pies, bo dni kres Kres, bo bój ma gest Gest choć, choć krwi dość jest Tan lat skamla jak pies Pies, bo kres Kres, bo gest Gest choć, chodź, jest
    • @Jacek_Suchowicz   Dziękuję    Łukasz Jasiński 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...