Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 68
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a gdzie Pan dostrzegł watek "poprawmy poezję"
Panie Krzywak, daj Pan się nam trochę powyrzynać, Pan już swoje popyskował, nam się też coś należy od forum, daj Pan pożyć - nam też się kiedyś znudzi:D

co do grafomanii ma Pan rację, ja np nie daję sobie z tym rady, jak komuś powiem, że napisał gniota to mnie oskarża, ze go nie lubie i dlatego tak napisałam - to rodzi we mnie frustrację:)
pozdrawiam

PS
jestem za poprawą Z na lepsze, ale nie wiem jak, to się nie odzywałam

Zgoda, pozwalam :)
A jak już zostaną zakopane topory zaczynamy porządną współprace. Mnie bardziej boli, gdy na trupach rozkwitają pączki grafomańskiej poezji niż to, że te trupy padają.
Ja już wolę, by była ta elita o której tak głoszą, niż jej nie było wcale.
Opublikowano

Czy tu zawsze musi jeden dureń ciągnąć drugiego za głowę? Nie boję się tego powiedzieć - Pan Krzywak, to ma niezłą jazdę - proszę bardzo: "jak już zostaną zakopane topory zaczynamy porządną współprace". Potrzeba wam jeszcze ofiary, która zbetonuje wspólną ideą. I dalej: "Ja już wolę, by była ta elita o której tak głoszą, niż jej nie było wcale". Toż to wariackie okrzyki, których w dziwny sposób się brzydzę. Mi się tu nic nie wydaję. Mnie to nie śmieszy a nawet jest mi żal, że nikt nie wyciąga wniosków. Panie Krzywak - niech się Pan opamięta i nie robi ideologii z idej. A już myślałem, że Pan coś zobaczył. Chyba nie tylko wredność jest wrodzona.

kłaniam się

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jesteś typowym przykładem czlowieka, który nigdy się nie zmienia. Myślałem, że wyciągnąłeś wnioski z ostatniej afery, którą zrobiłeś wokół swojej osoby (dodam, że niezbyt korzystnie na tym wyszedłeś).
Po aferze widziałem gdzieś w dziale Pe twój wpis, w którym wyraziłeś skruchę i to, że masz nadzieję, że nikt już nie pamięta ostatniego zamieszania. Normalnie - można dać się nabrać na twoje słowa. Fałszywa skrucha. Przykład w tym wątku: M. Krzywak mówi, że nie będzie z tobą toczył przepychanek słownych, twoja odpowiedź: "zmądrzałeś - pogratulować". Wychodzi na to, że niby ty zawsze taki mądry i w ogóle?
Ale dobra, na tę zaczepkę M. Krzywak nie odpowiedział i ja też bym się nie czepiał, ale komentarz, który cytuję jest przesadą.

Pierwsze zdanie: "Czy tu zawsze musi jeden dureń ciągnąć drugiego za głowę?". Po co ciskać takie słowa, jeśli nie po to, żeby rozpętać burzę??? Wszyscyśmy durnie?

Nie wiem, co dziwnego widzisz w pierwszych cytowanych slowach M. Krzywaka? Jak tu brać na serio twoje oświadczenie o skrusze, kiedy jak nic ciągnie cię, żeby rozpętać kolejną potyczkę slowną z M. Krzywakiem?? Nie mogłeś sobie darowac tego wpisu, zwłaszcza że przyczepiłeś się tych słów M. Krzywaka, do których nie powinieneś mieć zastrzeżeń.

Po raz drugi ci to mówię: nie czepiam się ciebie dla samego czepiania. okazuję ci tylko twoją dwulicowość. Poza tym mam nadzieję, że nikt więcej nie będzie musiał na twoje bezsensowne wpisy latać rękami po klawiaturze.
Opublikowano

Nie sposób odnieść się do każdej wypowiedzi, dlatego dziękuję Wszyskim, którzy uczestniczyli w dysksji.
Cieszy mnie temperatura i zakres poruszanych tematów, różnice zdań - coś w Was jednak poruszyłam.

Bilans przemawia na moją niekorzyść, nie szkodzi - nie o korzyści mi chodziło.
W sposób specjalny dziękuję P. Kalinie; jest Pani odważną i bezpośrednią osobą, podziwiam.

Jestem natomiast przerażona faktem akcentu erotycznego, jako wątka wiodącego - tu nie ma ofiar nieszczęśliwej m.ości, ale swoiste zjawisko społeczne.

Zdrowy człowiek, wolny od kompleksów, z unormowaną swerą uczuciową nie zakochuje się przez neta, więcej; nie szuka/nie zakłada wirtualnych miłostek.
Niewinne flirty, sympatie osób 'wolnych' z przeniesieniem na real - dlaczego nie?

Nieszczęśliwi, czy znudzeni małżonkowie o wiele łatwiej odnajdą przygodę na realu - nie powinni łowić panienek/kolesiów na forum.

Dopuszczam natomiast spontaniczną sympatię/zauroczenie/ poezją/poetą ale w swerze czysto platonicznej - tak, jestem idealistką, ale kto zabroni mi nią być?
Wymianę myśli, poglądów, zwykłą pogaduchę itp. To jest o.ki.

Polubiłam Pana Rewińskiego - empatia i to wszystko - więcej nie muszę/nie powinnam dodawać.

Po co ten post, po co to wszystko?

Dla prawdy i w nadziei, że mój przypadek czegoś Państwa nauczy, będzie źródłem refleksi, świeżej myśli; może zmotywuje do innego spojrzenia na relacje;

- człowiek - człowiek
- kobieta - mężczyzna
- człowiek - świat
- człowiek poezja wreszcie

Istota ludzka w pierwotnym odruchu wartościuje i ocenia drugiego osobnika przez pryzmat samooceny i bagaż doświadczeń własnych.

Pytanie retoryczne; skoro tak łatwo i pochopnie zawyrokowaliście na mój temat - jakimi ludźmi jesteście sami?

Jacek Sojan

J.S. był w pełni świadom poczynań swojego kolegi S.R. - ten Pan się nudził, więc zajajcował sobie pseudoromans.

W obliczu konkretnej sytuacji padł jednak mit Sojana- apostoła. Zaczął zamieszczać utworki moralizatorskie, nawoływał o rozwagę, umiejętne przekraczanie mostów - ale dbał jedynie o dobro faceta- wspierał duchowo, mnie zaś ciągnął za loczki- wiadomo, to tylko kobieta.


Nie doczytałam się ani jednego tekstu z refleksją typu; co czuje ta dziewczyna?
Dlatego w moich oczach zupełnie się zdyskredytował, jego poezja nie jest wiarygodna, jest jałowa i stronnicza - nie wierzę w uniwersalizm Jego twórczych przekazów, stąd mój portret Poety Współczesnego - mam prawo do indywidualnej oceny wartości publikowanych wierszy i do oceny intencji/atencji Autora.


Pan Stefan Rewiński;

Człowiek ma takiego anioła, na jakiego sobie zasłużył - jakiego sam przywołał, wykreował, wyeksponował i starał się rozmienić na drobne - ale ja nie jestem aniołem - prawdziwe anioły zamieszkują w domach Poetów.


Dopiero teraz odczytałam Pana wczorajsze "przepraszam" - na priv - na priv - nie jestem wyniosła - o.ki.
przyjęte - dlatego w tym miejscu zamilknę.


Byłabym niesprawiedliwa pomijając zjawisko "kółka różań.różowego" kilku Pań Poetek tego forum; drogie Panie - dryfujecie poemą z wierszykami 'okazjonalnymi' po płytkiej wodzie - Nobla chyba nie będzie.

Opublikowano

Amerrozzo: Nie wiem co ma piernik do wiatraka - co ma moja afera do słów Krzywaka? Nie wyrywaj zdań z kontekstu. Cytujesz mnie w tym: "Czy tu zawsze musi jeden dureń ciągnąć drugiego za głowę?", a zapominasz o istotnej reszcie, gdzie Krzywak się nieco zagalopował i palnął sloganem z ubiegłej epoki. Masz mniemanie sędziego, wyroczni a może proroka? Nadstawiasz głowy po raz drugi za kogoś innego. Wtrącasz się zupełnie tak jakby reszta pysku nie miała. Gdybym był na miejscu Krzywaka i dzie wuszki, to bym Cię ochrzanił, że to moja sprawa i mi ujmujesz. Proszę mi ukazać drugie lico mojej osoby a będę szalenie wdzięczny. Nigdy nie powiedziałem, że lubię Krzywaka a amerrozzo'a to mój fajny kumpel. Masz chyba jakieś problemy ze okiełznaniem fałszywości. Jakaś obsesja w nas się mota. Ja widzę faszyzm u Krzywaka, amerrozzo widzi dwulicowość u Bezdomnego, kasiaballou oskarża Sojana o szowinizm. Wynik jest prosty. Każdy z nas lubi sobie głupio pogadać. Są jednak wariaci, którzy biorą sprawy zbyt poważnie. Tak teraz myślę, że chodzenie po ulicy z wywieszoną plakietką, na której widniałby mój nick z orga byłoby co najmniej niebezpiecznym zajęciem. Trochę luzu. Nerwowym też trzeba wybaczyć, przecież za nerwy nie mogą. Amerrozzo daj sobie siana, bo zachowujesz się jak Robin Hood bez Marian.

kłaniam się poważnie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przecież napisałem: niby skruszony się wydawałeś, ale mija kilka dni, forum zapomniało już nieco o twoich wybrykach i już się zaczyna. I mylisz jedną rzecz - twoja afera do słów M. Krzywaka nie ma nic, ja mówiłem o twojej aferze i TWOICH słowach (z jedenj strony skrucha po aferze, z drugiej ZA mocne słowa w tym temacie, jakbyś już chciał rozpocząć następną wojenkę).


Nie wyrwałem zdania z kontekstu. Zresztą to zdanie zaczęło tamten komentarz. Mam ci zacytować całą twoją wypowiedź??! Wróć i poczytaj.
Co do sloganów - twoja reakcja jest tylko dlatego, że padły te słowa od M. Krzywaka, któremu starasz się za wszelką cenę dogryźć. Nie udało się krótkim: "zmądrzał pan - pogratulować", to trzeba się było bardziej wysilić i dopiec tak, żeby nie przeszło bez echa.


A skąd. Ale jak widzę takiego dwulicowego typa jak ty, to zdzierżyć nie mogę.


Moja głowa to moja sprawa. Zresztą - ostatnim razem to tobie się nieźle dostało (wracam do tamtej sprawy, bo i ty, mówiąc: "nadstawiasz głowy PO RAZ DRUGI", wracasz do wcześniejszej afery). Zrobiłeś szum, kilka osób powiedziało, co o tobie myśli, wylansowałeś się trochę na ogólnym, pograłeś ostatnio skruszonego i znowu zaczynasz. Powtarzam: nie mogłeś przepuścić "sloganów" M. Krzywaka, zwłaszcza że to osoba, z którą drzesz koty nonstop? I po co najpierw był ten krótki wpis z gratulacjami, że M. Krzywak zmądrzał? Jeśli ktoś tu się wywyższa, to tylko ty.


Patrz: komentarz w Pe, gdzie wyrażasz skruchę plus wszystkie komentarze, gdzie uniżasz swoją osobę (kłaniam ciemnotę, kłaniam głupotę etc.), a potem sprawdź wszystkie zlośliwości, jakie powypisywałeś od początku istnienia na tym forum. Najpierw sprawdź tę krótką wiadomość w tym wątku. Jak to nie była złośliwość, to ja jestem rozgwiazda. Z jednej więc strony wydajesz się w porządku, udzielasz się na forum, z drugiej jednak nie dajesz przepuścić osobom, których nie lubisz.


Patrz: dwa centymentry na monitorze wyżej. O inną fałszywość mi chodzi, a nie o taką, że niby lubisz M. Krzywaka, ale starasz się mu dosrać.


Ty nie mieszaj w to innych. Sam sobie nie radzisz (jak ostatnio, gdzie potrzebny był ci wątek na ogólnym, czym sam sobie zaszkodziłeś), teraz potrzebujesz pomocy w osobie Jacka Sojana (no bo ty, biedaku, oskarżony i Jacek oskarżony, więc jedziecie na tym samym wózku). Ale - mam nadzieję - nie uda ci się wplątać w to reszty osób, bo ja do Jacka nic nie mam. Nawet mogę dodać, że nie zauważyłem żadnego narcyzmu u niego i raz zachował się pod moim wierszem naprawdę w porządku (przeprosił za błąd).
Twoja dwulicowośc wychodzi. Kończę tę dyskusję, bo z tobą nie idzie dyskutować. Każesz udowadniać dwulicowość itd., wracaj po prostu do swoich złośliwych komentarzy. Tam masz wszystko.


"Marian"? O co chodzi? Mam nadzieję, że nie obraziłeś tu pewnej osoby z tego forum, bo jeśli tak, to sam wiesz, jaki jesteś, he, he.
Nie jestem nerwowy, ale twoją dwulicowość będę ci wypominał na każdym kroku. Z takimi osobami jak ty trzeba walczyć. Ładni chłopcy w ładnych ciuchach z pięknym uśmiechem, ale na każdym kroku coś przeciw komuś knują. Tak cię widzę. A jak cię widzą, tak cię piszą, no to masz ;)
Opublikowano

amerrozzo - właśnie wciąganie osób w walki jest dość skutecznym sposobem na eliminacje wroga. Wstrentny dostał bana przez Hanię, za chwilę pewnie polecą następne. I tutaj sprawy nie załatwi Administrator, który przeczyta wybiórczo (to nie jest zarzut, ale takie animozje to więcej niż kilkadziesiąt wpisów) a ktoś, kto to forum doskonale zna. I wtedy drogą eliminacji wyrzuci kulturalnie tego, kto ten ogień podkłada. Już było blisko, teraz znowu jest daleko.

Opublikowano

Komedia amerrezzo z Tobą jest i tyle. Mam pytanie do Was obu: tzn, również do Krzywaka. Co ja mam wspólnego z działem Z? Czy ja zaśmiecam ten dział? Chyba wam się coś pomyliło. Śmieszy mnie natomiast czyszczenie brudu brudem. Tylko dlatego podnoszę głos. Mam propozycje: stwórzcie sobie prywatne forum i tam spróbujcie zrealizować utopijny plan czystości. Życzę powodzenia. Cały bajer polega na tym, że lud lubi bajzel, a jeszcze przyjemniej jest jak ktoś w nim ciągle coś bajdurzy - ja my tu teraz. Zabijając swobodę zabijasz życie. Tłumaczę wam to jak dzieciom już powoli - admin na szczęście jest mądrzejszy.

kłaniam się

p.s.

"syf jest jak tło, dla perełek"

Opublikowano

"J.S. był w pełni świadom poczynań swojego kolegi S.R. - ten Pan się nudził, więc zajajcował sobie pseudoromans.

W obliczu konkretnej sytuacji padł jednak mit Sojana- apostoła. Zaczął zamieszczać utworki moralizatorskie, nawoływał o rozwagę, umiejętne przekraczanie mostów - ale dbał jedynie o dobro faceta- wspierał duchowo, mnie zaś ciągnął za loczki- wiadomo, to tylko kobieta."


!
???
kto wie, o czym tu mowa, niechaj mnie oświeci;
zbaraniałem, można mnie rzucić na ruszt i grilować;
nic nie wiem, nie wiedziałem i nie chcę NIC wiedzieć o romansach (pseudoromansach?!) kolegi S.R;(myślę, a nawet pewny jestem - że jego także moje prywatne życie nie rusza);
Sojan woli już pod stołem niż apostołować - zna miarę swoich możliwości;
poczułem się jak w maglu - tyle słów i zero informacji;
szaleństwo ?
J>S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





hipokryta - apostoł hipokryta

ps. wszelkie błędy stylu i ortografii w post (wyżej) zamierzone - wszak jestem w stanie histerii
powinnam jakoś oddać klimat ;P


i stręczyciel; hipokryta i stręczyciel droga Pani Kasiu; narcyz, mitoman i erotoman...
ileż to mi przypisano ról w teatrze życia - doprawdy, muszę być niezłym aktorem, skoro moja gra daje tak znakomite wyniki;

gładząc Pani "loczki" - J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo merytoryczny argument!


To tobie się coś pomyliło, no bo czy ja gdzieś mówię, że zaśmiecasz dział Zet??! Piszę o twojej złośliwości.


Ja rozumiem, że to forum dla wszystkich, ale chyba nie powiesz, że metoda: "robta, co chceta" sprawdza się obecnie? W ten sposób mamy pornografię wlewającą się do domu (internet, telewizja, w kiosku na widoku roznegliżowane panienki, teledyski techno afirmujące i wynoszące do rangi sacrum piękne, nagie ciało), a na forum mamy wtórne teksty w dziale Zet. Przecież nazwa działu do czegoś zobowiązuje. Jeśli już jest, to jest po coś.


Dając zupełną swobodę, zabijasz wszystko, co ma jakąś wartość. A potem epigoni rządzą Zetką, a przecież to forum jest czytane przez cała Polską i na pewno wielu ludzi czerpie stąd jakąś wiedzę. Chyba nie powiesz, że grafomania może czegoś nauczyć?

Nie ma twardego podziału między tym, co jest grafomańskie, a tym, co nie jest. Dlatego jestem za łagodną formą rządów. Wywalać tylko takie teksty, które są całkowicie wtórne (kocham cię, kocham cię bardzo, mój kwiatuszku) i takie teksty, w których autor nie dokonał redakcji (liczne błedy stylistyczne, brak polskich znaków). Chyba zgodzisz się, że takie teksty za nic nie zasługują na miano poezji zaawansowanej? Mnie tylko o to chodzi.
Opublikowano

Dajmy już spokój amerrozzo, bo jedziemy obaj na tym samym wózku. Całe życie walczę z całym tym syfem wszędobylskiego porno-śmiecia. Nie wierzę jednak, bym mógł wygrać z przytłaczającą liczbą niepytających konsumentów. Org nie wydaje mi się też niczym szczególnym. I tu można być posądzonym o dwulicowość. "Róbta, co chceta" bez prawdy tworzy więcej szkody niż pożytku. Parafrazując za Augustynem - najpierw kochaj a potem rób co chcesz. Kochaj dotyczy Boga. Zatem jeśli jesteś moralnie prawym, dopiero wtedy możesz być wolny. Owsiak wyrwał całość z kontekstu fałszując istotę przekazu - młodzi porwali ideę bez zastanowienia. Wolność tworzenia to zupełnie coś innego niż "róbta co chceta" w tym rozumieniu. Moją recepta brzmi: dać swobodę ale i obciążyć odpowiedzialnością. Same stworzenie sztywnych reguł Zetki niczego nie zmieni - to "poeta" musi objąć swoją marność świadomością i zdecydować, gdzie jego miejsce. No chyba, że chodzi wam tylko o wygląd zewnętrzny forum - dziś przecież taki na topie. Image, skórka, dezain, makijaż, karoseria, plastik, sacrum a w środku pustka. Tego chcesz amerrozzo? Tego nie trzeba chcieć, bo to jest w okół - sam o tym piszesz.

kłaniam się

p.s. tylko jak sprawić by ludzie stali się odpowiedzialnymi? Ja tego nie zmienię, Ty też nie - jak każdy z osobna z samym sobę nie pogada - nic z tego nie będzie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prowadzimy rozmowę na ten sam temat w dwóch różnych miejscach równocześnie. I to jest oryginalne ;-)
Co do "róbta, co chceta" - wszystko już na ten temat powiedziałeś. Zgadzam się w pełni.


Wojtku, są takie osoby - pewnie z doświadczenia sam to wiesz - które faktycznie nigdy się nie zmienią. I będą a to za sprawą swojej ignorancji, a to za sprawą megalomanii, zawsze mieć na celu szkodę. Nie ma więc sensu użeranie się z takimi jednostkami. Po prostu usuwa się ich z Zet (i jeszcze raz przypominam: nie chodzi mi o osby mające inne zdanie niż "władza", ale o osoby szkodzące tamtemu działowi; za szkodę uważam: lekceważenie czytelnika przez brak obróki tekstu, wyśmiewanie komentatorów, którzy mają nieprzychylne zdanie o naszej twórczości, plagiatorstwo).
Są więc pewne osoby, których niczego się nie nauczy i trwać będą w swojej głupocie. Zgodzisz się więc chyba, że jednak ich głupota nie zezwala na psucie renomy Zetki. Albo gramy poważnie, albo się wygłupiamy, ale od tego mogą służyć inne działy.

Co do innych osób, których jest zdecydowanie więcej - jeśli ktoś jest reformowalny, to raz usunięty z Zetki, pomyśli dlaczego został usunięty i będzie chciał tam wrócić. W tym celu będzie się starał zmieniać swoją twórczość. I nie chodzi mi o taką zmianę, która może-kiedyś-tam przypadnie do gustu "władzy", ale o pozbycie się papugowania, redakcję własnych tekstów itd. Naprawdę - uważam, że nie dużo trzeba, żeby być w dziale Zet. Chodzi tylko o tych, co naprawdę mają rady innych i zdanie innych gdzieś.
A jesli ktoś naprawdę popracuje nad sobą, zacznie bardziej się interesować poezją, to tylko się cieszyć.

Dodam jeszcze, że mówimy o sytuacji, w której istnieje "władza", która pilnuje porządku. Bo tylko wtedy mówimy o renomie Zetki i tylko wtedy można chcieć pracować nad sobą, żeby móc tam wrócić. Bo na razie - jedno usunięcie Hani K. niczego jej nie nauczyło, bo zawsze może tam wrócić i znowu nabrudzić. Zauważę jeszcze, że Hania K. to zwykła prowokatorka (na pewno jest to bufon_smerf), a dzięki zaprowadzeniu porządku takie osoby będą miały uciętą drogę do Zetki (Zetka bez prowokacji).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Vacker, zaznaczaj do kogo mówisz, bo sam już nie wiem, czy to ja mam się pluć ;D
sorry, wydawało mi się to oczywiste - to było w reakcji na W.B.
Niby oczywiste, ale raz w tym wątku się wpisuję, raz w tamtym i nawet nie czytam tego, co napisałem. Bałem się więc, że może jakąś bzdurkę popełniłem. No a że komentarz był bezpośrednio za moim komentarzem, uznałem, że być może mówisz do mnie.

W każdym razie - mniejsza o ten fragment dyskusji.
Sorry za niepotrzebne offtopy i za zawracanie gitary.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...