Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Też uważam że to krzywdzące. Ten pan może być zadowolony że zniszczył kobietę i pokazał, jaki jest tutaj ważny.
Może rzeczywiście nie potrafiłam się znaleźć, ale miałam nadzieję, że moja poezja będzie przeciwwagą dla innych wierszy. Teraz próbuje w warsztacie, o ile znowu ktoś nie powie, albo ja, albo ona."


jest pani zniszczona?
nie uważa pani właściciela serwisu za osobę ważną?
swoje wiersze wstawia pani dla przeciwwagi? toczy pani jakąś wojnę? kontratak?

warsztat jest dla osób, które zmieniają jeszcze coś w wierszu, kasują, dopisują, wymieniają słowa, zwroty

a pani jak zauważyłam traktuje swoje działa jako zakończone, to może lepiej do "bez limitu"?

  • Odpowiedzi 62
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jezeli pytam się o wiersz i dowiaduje się, że pan Z. postawił administracje przed konkretnym wyborem, to się pani myli. Ja edynie mogę dziwić się Administracji, że podjął taką a nie inną decyzje. Za niedługo pan Z. uzna, że albo wprowadzimy segregacje rasową albo on przestanie czytać. I co wtedy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A pan by może usunał te swoje obrzydlistwa spod mojego wiersza ("jestem") tak dla porządku? Bo o przyzwoitości nie mam co wspominać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A pan by może usunał te swoje obrzydlistwa spod mojego wiersza ("jestem") tak dla porządku? Bo o przyzwoitości nie mam co wspominać.
Jaki tam ze mnie pan?:]
Ok, przemyślę.
Opublikowano

Do pani Hani K.
(oraz jej wiernie wspierającego męża, tudzież innych zainteresowanych osób).

"Regulamin i zasady serwisu
Regulamin www.poezja.org & h ttp://proza.interklasa.pl

/.../
4. Użytkownik ma prawo do:
/.../
d) Żądania od administratora lub/i moderatora www.poezja.org, aby zmienił/usunął Twój/obcy wiersz.

/.../
6. Pozostałe.
/.../
c) Moderator oraz Administrator może usunąć wiersz / komentarz, bez podawania przyczyny."

Poprosiłem właściciela portalu o usuniecie Pani tekstu (nie wiersza, bo to był tylko grafomański tekst, w dodatku wyśmiewany we wszystkich komentarzach odczytanych przez Panią opacznie, jako pochwalne, no, ale o gustach i inteligencji nie wypada dyskutować ;) z działu dla "zaawansowanych" - pisząc, że w innym razie przestanę tu bywać, czytać, komentować.
Jakkolwiek Pani to zechce nazwać - jest mi obojętne.

Proszę jednak przeczytać i ten punkt z Zasad, które towarzyszą Regulaminowi:
"8. Nie działaj na szkodę serwisu."

Czy Pani uważa, że publikując bezwartościowe literacko teksty w dziale dla zaawansowanych, odwiedzanym codziennie przez sporą rzeszę czytelników, w dużej mierze młodych, uczących się, nie wpływa Pani na wypaczenie ich gustów, wrażliwości, a w sumie - osobowości?
Gdyby nie ignorowała Pani głosów krytyki, wykazała choć cień wątpliwości, co do swego geniuszu poetyckiego - być może nie zabrałbym wcale głosu.

I na koniec przypomnę znaną anegdotę, która wiąże się bezpośrednio z demonstrowaną notorycznie w pani własnych komentarzach "misją" nawracania wszystkich na jedyną prawdziwą wiarę.
Kiedyś Styka malując wielką panoramę, na której uwiecznić miał także wizerunek Boga, przed przystąpieniem do pracy - padał na kolana i z pędzlem w dłoni malował, malował. Efekty tego były widoczne. I pewnego razu Bóg nie wytrzymał, i rzekł malarzowi:
- Styka, ty nie maluj mnie na kolanach, ty maluj mnie dobrze!
Proszę sobie pisać do woli, ale słuchać głosów innych pobratymców na ziemskim padole, bo może któryś z nich jest "głosem Boga"?
;)
pzdr. b
PS. Wszystkie pomówienia, docinki i złośliwości - puszczam mimo uszu.
Z chrześcijańskiej pokory.
;D
ps. 2 - dziewuszko, nie znasz jeszcze Regulaminu? po tylu latach? ;P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dokładnie. Pan Bogdan i Pan Jacek rulez.
Od siebie dodam: g**** powinny lądować w toalecie, gdzie ich miejsce. Osobiście wolałbym, żeby osoby pokroju Pani dostawały bana za niepojęty cynizm, hipokryzję i robienie z tego portalu pośmiewiska, ale że nie ma takiej możliwości, trzeba wymyślić inny sposób.
Nawet nie życzę Pani rozsądku - wiadomo dlaczego.

Pancuś
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szanowny Panie
Bardzo ładnie się bronicie, ale fakt pozostaje faktem - nikt nie ma prawa zabranić mi pisać poezje. To, że są równi i równiejsi jest znane od wieków. Ja się tylko pytam, jaką macie z tego satysfakcje? I jakie wzory dla młodzieży? Szantaż? To obok tych wszystkich przekleństw kolejny krok do przodu. Brawa dla was. Macie 1:0, szkoda, że na moim trupie, panowie.
I jeszcze jedno - gdzie jest wskaźnik co jest mniejszym a co większym złem? U pana polonisty? To go zmartwie - mimo jego wysiłków będę pisać dalej. Szantażować nikogo nie będę. Mam swoją godność.


To jest jedna, wielka, żałosna prowokacja. Tyle na ten temat.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może się trochę zdenerwoałam, za "kacyki" bardzo przepraszam, usuwam. Ale proszę mi powiedzieć, czym różni się mój wiersz od innych? Czyli wszytskie wiersze w dziale Z są wybitne, a akurat mój nie. Mam chyba prawo wiedzieć, jak się mnie już wywala na zbity pysk.
twój wiersz był wybitnie kiepski
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Administrator.

Ale ktoś mu chyba pomagał. Bardzo wątpie, żeby tak ni stąd ni zowąd wpadł i mnie wyrzucił. Bo za co? Musiał być jakiś szantaż.
szantaż? jeszcze zanim Bogdan złożył swoją deklarację, wiersz do moderacji zgłosiła moja małżonka

wiersz zgłasza się do moderacji niejawnie, i sądzę, że więcej użytkowników mogło wpaść na ten pomysł

najwybitniej sama pomogłaś administratorowi, bo:

a) napisałaś beznadziejny wiersz i opublikowałaś go w dziale "poezja współczesna" dedykowanym dla umiejących pisać
b) byłaś wyjątkowo odporna na jakąkolwiek krytykę, co zaskutkowało cynizmem i jadowitą ironią ze strony komentatorów i mogło się skończyć dużą awanturą; a jednym z zadań admina jest przeciwdziałanie awanturom i miał tutaj do wyboru: wywalić wielu użytkowników za ironię, albo wywalić twój wiersz za kiszkowatość
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj, nie wszystkie są wybitne. Pani wiersz aż tak nie odstawał poziomem od niektórych wierszy marianny ja, Lilianny Szymochnik, Benedykta, slawomira zeromskiego i innych osób, które wstawiają/wstawiali wyłącznie tam, a utwory zaawansowane nie były. Przynajmniej ja tak myślę.

I chyba racja z tym szantażem. To nie jest w porządku, jak ktoś obraża się na... Forum? Administratora? Użytkownika jakiegoś? I grozi odejściem, jeśli ten wiersz nie zostanie usunięty.

Jeszcze taka odezwa co do niektórych - może nie wstawiajmy słowa "kupa", "dno" itp. osobom, które nie wstawiły do Zetki wielu utworów. Bo o ile w przypadku "marianny ja" to bardziej zrozumiałe [bo ta osoba nie od dzisiaj wstawia w dziale Z i wykazała się niewrażliwością na krytykę], o tyle w przypadku osób, które niedawno się zalogowały i wstawiły tam ledwie jeden wiersz to na dobre nie wyjdzie. W sumie to wyobrażam sobie, że gdybym zadebiutował w dziale Z i otrzymał takie agresywne komentarze, to nie za dobrze bym o tym forum i jego użytkownikach myślał. I czy nie jesteśmy za leniwi wobec tych, którzy podstawowych rad potrzebują? Łatwo napisać "dno". A wstawić kilka wskazówek, powiedzieć, co jest nie tak to już się nie chce. Ta nowa osoba myśli wtedy, że użytkownicy atakujący ją wcale się na poezji nie znają. I ona mogłaby wstawić do działu P i obiecać poprawę, jakby się jej nieagresywnie udowodniło, że ten wiersz za dobry nie jest.

No ale oczywiście. Łatwiej się lenić a potem narzekać na to, że ktoś ciągle tak beznadziejnie pisze.

nic się nie zmieni ;p ale to dobrze,
szczerze mówiąc o wiele bardziej motywujące są kupy niż same pochwąły o które nietrudfno na nioektóych forach (nawet można okdryć na nie sposób)

wiem z autopsji.

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może pani Hani również nigdy nie było, a jedynie podpisana jej nickiem jakaś niewydarzona próba kreacji "pożal się Boże" poetki.

Zastanawiam się, jaki jest cel utrzymywania działu Z bez moderatora.
Wiadomo, że nic nie jednoczy tak silnie jak wspólny wróg. A ogórki w sezonie lubią trzymać się w kupie.

Jeżeli Pani Hania istnieje - przepraszam za "pożal się Boże", ale Pani wierszyki mnie irytują, przykro mi.

Niezależnie od faktu istnienia bądź nieistnienia Pani Hani - uważam, że usuwalność wybiórcza, dotycząca tylko niektórych autorów, nie jest w porządku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może pani Hani również nigdy nie było, a jedynie podpisana jej nickiem jakaś niewydarzona próba kreacji "pożal się Boże" poetki.

Zastanawiam się, jaki jest cel utrzymywania działu Z bez moderatora.
Wiadomo, że nic nie jednoczy tak silnie jak wspólny wróg. A ogórki w sezonie lubią trzymać się w kupie.

Jeżeli Pani Hania istnieje - przepraszam za "pożal się Boże", ale Pani wierszyki mnie irytują, przykro mi.

Niezależnie od faktu istnienia bądź nieistnienia Pani Hani - uważam, że usuwalność wybiórcza, dotycząca tylko niektórych autorów, nie jest w porządku.

Wybiórcza nie, ale od czegoś trzeba zacząć !!! Ktoś musi być tym pierwszym.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wiem po ilu latach, nie ejstem tu aż tak długo. uważnie przeczytałam regulamin zaraz na początku swojego bycia na org, bo zasadnicza ze mnie dziołszka (źle to czy dobrze, nie wiem), ale nie tak całkiem dawno, gdy zacytowałam regulamin w kwestii podwójnych nicków, admin skwitował to aaa... taaak, trzeba zmienić. zatem uznaję, ze sprawa owego regulaminu, to kwestia dość płynna.
natomiast jestem jak najbardziej za tym, że jeśli nie usuwa sie wierszy przez X czasu i rezygnuje z takowego moderowania działów (o ile dobrze pamiętam, choć moja pamięć jest rzecz jasna bardzo omylna w miarę postępowania latek), to konsekwentnie już należałoby dać oddech i temu typowi :)
jakoś tak nie przepadam za równym i równiejszym

et la :)
zdaje się, że to równanie nawet w naukach biologicznych by nie przeszło (że wszystko jest podług linijki), nie odpowiadam za to, że wiersz poleciał w kosmos - prosiłem tylko o wyrzucenie go z działu Z, nie dlatego, że jedyny i najgorszy, tylko dlatego, że autorka "siała zgorzenie" ;) (nieprzemakalnośc na uwagi wprost, zero wyczucia kpiny czy ironii, misjonarskie pouczania i głoszona nonstop wizja "poezji doskonałej", bo płynie z duszy).
Żadne argumenty do pani Hani nie trafiały - został ostateczny.
"Zgorszenie", o którym wyżej, to nie tylko retoryka - sama wiesz, że najwiecej szkody czyni zły nauczyciel (w tym wypadku: zły przykład; szydercze komentarze odbierane jako pochwalne peany - dla wielu to może stanowić zachetę, że tak własnie trzeba pisać, a coś wiem o tym, ileśtam wierszy uczniów przeczytałem, i to jest właśnie ten model, ten poziom).
Wiersze z Z były usuwane i po odejściu ostatniego moderatora (Piotra S.), robił to czasami sam angello (?), czasami pewnie na sygnał innych czytaczy.
Skoro jest takie założenie, że mamy dział Z - to przynajmniej w zarysach niech nie bedzie to zbiorowisko kiczu, chłamu, grafomaństwa itd. Jeśli ktoś obserwuje użytkowników, to łatwo zauważy, że sporo po starcie w Z (nawet z tych piszących na pewnym poziomie) ląduje w P, a niektórzy aż w warsztacie (bo im chodzi o uwagi, pracę nad tekstem, a nie prezentacje własnych arcydzieł). Najwytrwalej trzymają się Z grafomani z krwi i kości (poza oczywiście garstką, która pisze na poziomie tego działu, ale publikuje rzadko i okazjonalnie).
W twoich uwagach, moim zdaniem, mieszają się dwie sprawy: aktualny problem i - niestety - zaszłości. To nie jest sposób na dyskusję, nieprawdaż?
Możesz mnie nie lubić, nie cierpieć, nawet nie szanować (np. za to, że nie chciałem komentowac twoich tekstów, co nie jest prawdą - ale to inna kwestia, czy też za to, że zrobiłem, co zrobiłem, napisałem, co napisałem) - dyskutujmy jednak o portalu, jaki ma być. Być może na to czeka właściciel (ktokolwiek nim jest!).
Jesteś odważna, rezolutna, bywająca tu i gdzie indziej, Joanno de la ;) - podejmij wyzwanie, przedstaw swoją wizje orgowej szczęśliwości.
czułki ;)
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


szkoda, że mimo miłej i rezolutnej używasz w dalszym ciągu slowa "bójka" (to jest znaczące), tak samo jak sugestie, że zachowuje się jak chorągiewka...
wiesz, to takie znane jest, przerabiamy to ciągle, my wszyscy polscy święci, niedocenieni - ale jakby co, to rączki umyć, niech inni coś zrobią, byle na wsi cicho było
nie wypada, żebym przypominał młodym, że myśleć, to patrzec do przodu
a juz w dodatku pedagogom
i jeszcze raz proszę: nie rozgryzajmy urazów, jeśli gadać - to o sprawie
(ja sam się wyspowiadam kiedy uznam, ze trzeba i tam, gdzie trzeba)
pzdr. b
Opublikowano

tak, "miłej" to był cytat z jednego krakowskiego poety ;)
mówię o myśleniu do przodu nie na sposób konia u wozu z klapkami
ale chodzi o to, jakie ma być forum
zmienia sie techniczna strona, moze to dobry moment na wspaniałe pomysły rewitalizacji?
chłodne myślenie bywa w cenie, zwłaszcza, gdy emocje są takie, że lody truskawkowe nie działają
"moje urazy"? - ja nie mam żadnych urazów, jestem ponad ;)
tobie rachunku sumienia nie zamierzam też robić, ale widzę, co ci się pomyśla i wypisuje
chcesz walczyć - walcz, byle nie z wiatrakami
pzdr. b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...