maranatha neothenia Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 tak brunatnie cię kocham mieszam glinę, krew, wino i ziemię, słodyczą tego błota wniknęłam pod skórę kolorem oczu przyparłam do muru… teraz musisz mnie związywać by wypłynęło to z czym nie mogę żyć. ustami otaczam powietrze z jedwabiu szkło krzyku zamiera w ustach zszytych nicią utkaną z żył nie powiem już ani słowa rozkazuję ci wzrokiem co masz robić i jak duży ma być ból tylko po to by odnaleźć ja- może wreszcie z nami zostanie.
H.Lecter Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Witaj.Ja nie wiem czy to jest dobry wiersz czy zły.Wiem, że długo się od niego nie uwolnię.Będzie mówił to, czego nie chcę i co muszę jednocześnie usłyszeć. "Ja " jest takie względne i nieoczywiste.Tak trudno kocha się "brunatnie".Pozdrawiam ciepło.
Baba_Izba Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na pewno nie jest to wiersz, obok którego przechodzi się obojętnie. Po przeczytaniu nasuwają mi się takie uwagi: - radzę zaniechania znaków przestanowych (są i i ich nie ma) - wywalić słowa "zapychacze" - w zdaniu "szkło krzyku zamiera w ustach" - co jest podmiotem? do czego odnosi się następne zdanie "zszyłam je nicią utkaną z żył" (nie jestem pewna), bo jeśli do krzyku lub szkła to go, zresztą to "szkło krzyku" nie najbardziej mi leży. Na koniec nieco przestawiona, skrócona wersja Twojego wiersza, nie twierdzę, że lepsza, ale ja bym tak to widziała:kocham brunatnie mieszam glinę krew wino i ziemię słodyczą błota wnikam pod skórę kolorem oczu przypieram do muru musisz mnie związać wypłynie bez czego nie mogę ustami otaczam powietrze z jedwabiu krzyk zatrzymuję w sobie usta zszywam nicią utkaną z żył nie mówię rozkazuję wzrokiem wyzwalasz ból szukam ja - może z nami zostanie To tylko moje spojrzenie, może krzywe, nieudolne. Serdeczności - baba
maranatha neothenia Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 szkło krzyku zamiera w ustach. zszytych nicią utkaną z żył dzięki baba normalnie olśniło.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Zapewne nie do końca słusznie (albo po prostu niesłusznie) odbieram wiersz jako walkę duszy z ciałem, przy czym autor nie wartościuje obydwu pierwiastków. Niepokojący ekspresjonizm. Wg mnie wyszło na prawdę interesująco, taki wieloznaczny krzyk. Po namyśle stwierdzam też, że tytuł dopełnia całości w dość wyrafinowany sposób. Duży plus:)
maranatha neothenia Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2008 przyjmijmy że to romans jest treścią utworu. tajemniczy dość lecz mający miejsce tuż obok tego świata. jak wyśpiewała pewna kobieta a.krzysztoń 'jest inny świat tak wiem gdzieś tu' dziękuję za oceny.
Łasic Kumaty Opublikowano 20 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2008 A mi to pachnie sadomasochizmem...ślicznie pachnie pozdro
Rachel_Grass Opublikowano 20 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2008 dla mnie wersja Baby Izby, podpisuję się zresztą całkowicie pod jej komentarzem.
lubię latawce Opublikowano 20 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2008 ta część podoba się najbardziej: "tak brunatnie cię kocham mieszam glinę, krew, wino i ziemię, słodyczą tego błota wniknęłam pod skórę kolorem oczu przyparłam do muru… teraz musisz mnie związywać by wypłynęło to z czym nie mogę żyć" druga trochę sztuczna, na siłę; "powietrze z jedwabiu" i "szkło krzyku" są takie... naciągane :Pp ale i tak plus, choćby za początek. Pozdrawiam serdecznie, angie
maranatha neothenia Opublikowano 20 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2008 jak dla mnie h. lecter ma rację a dusia blefuje. poczekajcie na dalszą serję sadomasochistycznych pachnideł z przeszłości a może i szkło krzyku tak razić nie będzie, a jeśli będzie razić to i lepiej. w końcu szkło to szkło.. wyjaśniać nie będę nic chyba że ktoś zmusi.. na bez 'limitu' jest cała seryjka szpitalnych dobroci.. dzięki. -author uniżony.
M.E.FIRCHO Opublikowano 21 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2008 Dopiero teraz na ten wiersz trafiłam... oj, budzi on we mnie sprzeczne odczucia. Niełatwo jest zawrzeć walkę w strofach, a tutaj się to udało, nawet jeżeli nierówno się nieco wiersz czyta. Jeżeli jednak przyjąć, że toczona jest walka wewnętrzna, to i takie "szarpanie" się tłumaczy. Może dlatego trudno wiersz od razu zaklasyfikować. Ja mu daję plus. Bo nie zawsze "poprawność i ramy" są konieczne ;) pozdrawiam serdecznie M.E.
maranatha neothenia Opublikowano 25 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Kwietnia 2008 dziękuję za docenienie takiego patrzenia na utwór. często operuję niespokojnie rytmiką, można wyrazić tym dość dużo. pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się