Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(nieznajomość łaciny jest żenująca)

Kopulujemy
jakby Kopernik miał wstrzymać Ziemię
powielając na czcionce Gutenberga
oddechy Adama i Ewy

zwierzęca żądza wymierza policzek
kontrolowanej prokreacji

płodzimy Kaina i Abla lub dzieci bez matek


Nie jemy zakazanych owoców wraz z pestkami

Bezpośredni dowód ewolucji

Darwin w grobie: YES! YES! YES!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie... dlaczego tak odbierasz te sprawy ?... kontrolowane w porządku - Chiny ci się marzą?
to nas odróżnia od zwierąt, Darwin umarł odarty z czci i w braku argumentów dla tezy...:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja tak nie odbieram tych spraw. Co znaczy słowo "tak" w ogóle? Nie wiem jak czytelnik odbiera to wierszydło, jakie wnioski wyciąga, co mu w duszy gra. (I co odpowiada na pytanie: Co miał na myśli autor). Jeśli bym wiedziała coś więcej na ten temat, chętnie podejmę polemikę. Ale oczywiście dotyczącą utworu, nie poglądów. Krucjat nie planuję. Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję za wizytę. W zasadzie to zdaję sobie sprawę, że jest to utwór do obróbki. Za jakiś czas wrócę, to popracuję nad nim. Tylko musi przyjść podobny nastrój.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jak to na poważnie? Chyba właśnie z przymrużeniem oka i ironią. A chyba do spraw seksualności trzeba podchodzić poważnie i serio. Mało liryczna? Nie zawsze się da poetycko. Co do sklejania się zgadzam. Bezosobowo? Hmmm. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja tak nie odbieram tych spraw. Co znaczy słowo "tak" w ogóle? Nie wiem jak czytelnik odbiera to wierszydło, jakie wnioski wyciąga, co mu w duszy gra. (I co odpowiada na pytanie: Co miał na myśli autor). Jeśli bym wiedziała coś więcej na ten temat, chętnie podejmę polemikę. Ale oczywiście dotyczącą utworu, nie poglądów. Krucjat nie planuję. Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam:)

co czytelnik odbiera; bezkrucjatowo - jest tak ,że mówimy 'tak', a że przy tym liczymy?
To pozytyw, nie powód do drwiny - dobry ,uniwersalny temat, w życiu warto myśleć o życiu, obowiązkowo rozważać jego konsekwencje... pozdry na tak - kasia :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jak to na poważnie? Chyba właśnie z przymrużeniem oka i ironią. A chyba do spraw seksualności trzeba podchodzić poważnie i serio. Mało liryczna? Nie zawsze się da poetycko. Co do sklejania się zgadzam. Bezosobowo? Hmmm. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam.




no cóż: 'kopulujemy', kopernik, adam, ewa, kain, abel, 'zwierzęce żądze wymierzające policzek' to mimo wszystko nie jest ironia- a jestem z nią dość dobrze zaznajomiona. to zwykły patos. ironia może sobie gdzieś niepozornie siedzi w łopatologicznym 'yes yes' ale nie daje rady odciągnąć uwagi od silenia się na powagę, tę wcześniejszą.

i właśnie nie powinno się podchodzić ani poważnie, ani serio do seksu jeśli jest się pod tym względem odpowiednio ukształtowanym, rzecz jasna. wie się wtedy, że sam seks może wyjść tylko, jeśli ludzie nie są ani zbyt serio, ani zbyt poważni, ani zbyt przejęci swoją rolą i potrafią po prostu zacząć się głośno śmiać w każdym momencie. ale to taka dygresja, z serii pogadanek poglądowych.


jak się nie da lirycznie, to po co usiłować tego używać w liryce?


zresztą- co ja się będę czepiać. swoje powiedziałam.
pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie chciałam w tym wierszu negować dojrzałego seksu, ale niedojrzałego też nie. Szukałam złotego środka, by nie wpaść w którąś z tych dwóch pułapek. Po prostu, by żyć i nie zawsze myśleć o tym, co będzie, jak, gdzie, kiedy. Wszystkiego zaplanować się nie da. Ale też co nieco trzeba, bo może trzeba będzie ponosić odpowiedzialność nie tylko za siebie i partnera.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Patos? Nie myślałam, że tam gdzieś jest. Chciałam po prostu napisać o akcie płciowym z szacunkiem, ale jednocześnie dosadnie, trochę odrzucić seks jako temat tabu, ukazać go jako coś naturalnego, coś, co w sumie jest niezmienne od zarania dziejów, a mimo to zmienia się. Bo człowiek się zmienia. A dlaczego próba 'zlirycznienia'? Bo czasem trzeba chociaż spróbować napisać nielirycznie w liryce. Jak z tego zrobić prozę? Wyjdzie albo zbyt wulgarnie, albo zbyt nienaturalnie. Co do ironii, więcej może aluzji niż ironii, ale ta druga też była, przynajmniej w chwili tworzenia mi przyświecała.
Opublikowano

i tu się zaczynają schody- taka legenda do tekstu, który jest wyżej, nie może w ogóle się pokazać. albo tekst sam mówi za siebie, albo nie mówi i w ogóle niewiele jest wart. bo jeśli nie umie się obronić, bez pomocy autora, to o czym w ogóle jest mowa?


patos jest wpisany w taki tekst, jeśli tak podchodzisz do tematu. tylko tyle mogę powiedzieć.
'współżycie' czy też 'akt płciowy', bądź 'prokreację' zamiennie z 'kopulacją'
plus 'zaranie dziejów' zostawmy w spokoju. nie zaczynaj w poezji, od poruszania fundamentów całego świata, albo od pokazywania ich w nowym świetle, najlepiej z pozycji bezstronnego obiektywizmu. z takim nastawieniem, w ogóle lepiej odłożyć pióro.


pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ciekawy temat. coś oryginalnego. tytuł intryguje, jak wszystko co dotyczy sexu pewnie;P wyrzuciłabym jednak z niego słowo sex, będzie bardziej domyślnie. Wiersz ma kilka fajnych momentów, ale generalnie ja też uważam że nie przekazuje w pełni tego co autor ( jak mniemam i czytam wyżej ) chciał powiedzieć albo przekazuje w sposób bardzo bardzo mglisty i ubogi. Nie chodzi o liryczność. Ironia jest tutaj dla mnie nie do końca czytelna. Równoważniki zdań na końcu zarysowują myśl ale sądzę, że z pożytkiem dla wiersza byłoby gdyby je trochę rozszerzyć. W końcu w poezji hołdujemy formie i treści, a tu jest nieproporcjonalnie więcej treści. Nie przepadam też za takim skrajnym obiektywizmem - bezemocjonalnosc tekstu w poezji? ja nie kupuję...
Wyrzuciłabym duże litery, bo i tak nie piszesz starannie tzrymając się interpunkcji ( nie ma kropek na końcach zdań, więc po co duże litery??).
Co do treści - wg mnie jest trochę płytka. Myślę, że szukanie złotego środka nie ma sensu, zresztą nie o to chyba chodzi. Jesli mogę coś doradzić, zastanów się co ty sama o tym myslisz lub co czujesz w związku z poruszonym tematem. Zgadzasz się na jakąś wersję?. Złości Cię, cieszy czy martwi niedojrzałość/ dojrzałość seksu?? Opisz to. I tyle. Na razie jest to na mój gust kilka rzuconych zgrabnych fraz, nie układających się ( może poza fragmentem o Koperniku i oddechach Adama i Ewy ) w całość.
Powodzenia. Pozdrawiam ciepło! aga
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W zasadzie tytuł jest jednocześnie pierwszym wersem. Nie wiem, czy powinnam tłumaczyć, co i jak (zdaję sobie sprawę, że...hmmm...tak się nie robi, tylko czy czasem nie warto skonfrontować swoich sądów z tym "co przez to chciał powiedzieć autor"?). No to wyjaśnię. Sex to po łacinie płeć. W rozmaitych ankietach trzeba nieraz pada słowo "Sex" i gdzieś przeczytałam, że ludzie piszą tam właśnie coś w stylu "bardzo chętnie/muszę sie zastanowić/jeszcze nie teraz". No, i w związku z tym nieznajomość łaciny jest żenująca (dla podmiotu lirycznego, to taka jego osobista uwaga, komentarz- stąd nawias).



Zgrabniej. Tak, zgrabniej. Dziękuję za uwagę;).




No właśnie, ludzka niefrasobliwość. Ale ten fragment zostawiam już do indywidualnego odbioru.




W sumie to chciałam zakończyć to na poprzednim wersie, tylko że wtedy to już totalnie wiało mi pustką. A czy się zmienia czy nie? No, i tu jest to pytanie.



To już było trochę na siłę dodawane. Reasumując, pomyślę nad tą końcówką.



Dziękuję za sugestię. Chyba rzeczywiście wyrzucenie słowa 'sex' byłoby korzystne. Co do przekazu, przelanie myśli i uczuć dotyczących tematu tak szerokiego jak życie płciowe, streszczenie ich w kilku wersach, oddanie w nich pełni- to jest trudne. Przynajmniej dla mnie. To zarys zaledwie. Kilka punktów, z których można (mniemam) co nieco wyłowić. Nie sądziłam, że przebija tu bezemocjonalność i skrajny obiektywizm. Ja to wyczuwam inaczej. W sumie to dawno tak świadomie i z rozmysłem od początku do końca niczego nie napisałam (może właśnie w tym tkwi sęk?). Niestaranność interpunkcyjna jest poniekąd zamierzona. Wielkie litery miały być jakimś sygnałem, podobnie jak brak kropek. Co do reszty, to już polemizować nie będę, bo ja "tu tylko sprzątam", ale się właśnie na żadną wersję nie zgadzam.
Dziękuję za wizytę, sugestie i komentarz:). Pozderki:).
Opublikowano

wyniki badań przeprowadzonych przez OBOP na grupie dorosłych polek:
"czy uprawia pani sex"
61% - Tak
21% - Nie
18% Nie wiem
:)
tekstu w ogóle nie czaje - było coś o seksie to zajrzałem, ale o co tu chodzi - nie mam pojęcia :)
pozdr

Opublikowano

"Płodzenie dzieci bez matek" też jest ciekawe. Można odczytać, że tekst mimochodem i niechcący
zahacza o problem sztucznego zapłodnienia - takie obszerniejsze spojrzenie na "kontrolowaną prokreację",
i tu właśnie doszukiwałbym się ironii:

zwierzęca żądza wymierza policzek
kontrolowanej prokreacji

płodzimy Kaina i Abla lub dzieci bez matek


Tak wiersz czytam.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za szczery komentarz, bo to wszystko prawda. Cóź mogę powiedzieć.. Trzeba nieustannie dbać o to, żeby w merytoryczny i przystępny sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom, żeby wiedziały więcej.. żeby np. rozumiały PRAKTYCZNĄ część zastosowania "nudnej" historii, a mianowicie, iż historia to dziennik zdarzeń, który wykorzystany w odpowiedni sposób pozwoli oszacować przyszłość. Najciekawsze w tym jest to, że pisze to człowiek, który raczej ukochał przedmioty ścisłe: matematykę, fizykę, chemię, biologię, etc. ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Poet Ka Jest mi bardzo miło, że mój skromny wierszyk się Tobie spodobał Poet Ko :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Mam dokładnie to samo zdanie. Uważam, że jako Polacy posiadamy na tyle intelektu i sprytu, że powinniśmy to wykorzystać. Nie na darmo słowo wywiad i kontrwywiad po angielsku to odpowiednio: inteligence i counterinteligence. ;) Dziekuję za przepiękny, rymowany komentarz, który mógłby być doskonałym uzupełnieniem tegoż wiersza. Bardzo to doceniam Bereniko. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński      
    • porwane w ry- trzepot lekkich skrzydeł w wietrze nawzajem przycią- wpadają w quasi-śnieżny puch w impecie zaginają sobie skrzydła skra, rzucona w ogień zapalniczka słońce najcieplejszego dnia w tym roku smugi jak opatrzność bo- stęk połyka jej sapiący oddech pot to rosa miłości skraplana z trudnej do wdechu, ach, pa- pary, pary.. w powietrzu... smuga jego cienia ledwo widoczna z zniknęła jacy oni muszą być czer- jej skrzydło muska jego skrzydło tracą na chwilkę swe impety on ucieka, od tego, że goni ona goni, za tym by uciekać gorący wiatr po- porywa ziarnka piasku na rzęskach osiada więcej puchu za słabe skrzydła by je złamać trzeba by je zmiąć, czy podrzeć wir..zakręcił        ...nie nie widzę nie widzę cię a wiszę, wiszę kiedy ćmy wskakują w ognie wskaż mi dro- gi, drogę, drogi, drogi zderzenie samymi paliczkami odrywa z obu część energii aż padną oboje na ziemię   ============ dla najlepszego efektu sugeruje się, aby osoba recytująca wykonywała w międzyczasie deskę.
    • Zamknięty na pustej łące. Uwierzył. Ma przy sobie śniadanie, lecz usłyszał, że odczuwa głód. Uwierzył i opada z sił. Cisną go buty, chociaż idzie na bosaka. Też uwierzył. Pada deszcz, lecz nie może zwilżyć ust. Kolejny raz uwierzył. Ma dziesięć centymetrów wysoka, a trawa cholernie wysoka. Tak rzekł Głos.   –– A on uwierzył? –– Skąd wiedziałeś? Prorokiem jesteś? –– Jestem mówiącą małpą. Wierzysz? –– Wierzę. –– Akurat… zwierciadłem. Wierzysz? –– Wierzę. –– Cholera jasna. Czy jest coś, w co nie wierzysz? –– Tak. –– Co? –– Nie wierzę, że mógłbym w coś nie uwierzyć. –– To jest sprzeczność. –– Wierzę, że nie jest. –– Hmm… a zatem nic dziwnego, że jesteś... kim jestem.   ***   –– A kim jesteś? –– Tym, w co wierzysz. –– A w co wierzę? –– Skąd mi wiedzieć, konkretnie w co? Jestem wszystkim. –– Jak to wszystkim? –– Skoro wierzysz we wszystko, a ja jestem tym w co wierzysz, to jestem wszystkim.   –– Nie chce wierzysz we wszystko. Chce mieć wybór. –– Trudna sprawa. Szczególnie dla ciebie. Kolejna sprzeczność. –– A wiesz, że zawsze kłamię? –– Skoro powiedziałeś prawdę, że zawsze kłamiesz, to nie zawsze, bo przed chwilą nie skłamałeś. A jeżeli skłamałeś, że zawsze kłamiesz, to też nie zawsze kłamiesz. –– Ale wierzę, że kłamię. –– Czyli nie we wszystko wierzysz, bo w niektórych kwestiach mogłeś mnie okłamać? To ja już nie wiem, kim jestem. –– Wierzę, ale to nie zmienia faktu, że przez to zmienię realny świat. Pozostanie takim jakim jest faktycznie. Moje wierzenie lub nie, tego nie zmieni. –– Zatem dla każdego innym, w zależności od kontekstu, związanego z jego pojmowaniem świata. Czyli każdy ma swoje małe światki, z którymi się boryka w jednym dużym, takim samym dla wszystkich, w sensie niezmiennych zasad. –– Niezmiennych? Czy aby na pewno? Wierzę, że nie.   –– Skoro wierzysz, że potrafisz kłamać, to nie wiem, czy mogę ci zaufać? –– Nie możesz. A wiesz dlaczego? –– Wiem. Bo ty sam sobie nie ufasz? –– A ty? –– Nie można do końca ufać teatrowi, w którym gra się główną rolę. Kurtyna może być podniesiona za wcześnie. –– Lub za późno zasłonić nasze przedstawienie, przed publicznością. –– Chyba, że jej nie będzie. –– Ważne, by mieć dystans do samego siebie i wciąż ten dystans pokonywać, czasami na bieżni autoironii, co daje zupełnie inna perspektywę, spojrzenia na bliźniego swego i świat wokół. –– Jest jeszcze sufler. –– A co ma sufler do tego? Wierzysz, że jest i zawsze słusznie podpowie? –– Wierzę, że trzeba nam skończyć przynudzać, bo żaden rozumny tego nie przeczyta, ze zrozumieniem.   –– Rozumny w jakim zrozumieniu? W porównaniu, do jakich umysłów? Racjonalnych, zwariowanych, roztropnych, praktycznych, szalonych, abstrakcyjnych, stąpających twardo po ziemi lub kompilacji tego wszystkiego, co wymieniłem i nieskończonej reszty możliwości –– Wierzę, że umysł nie może stąpać twardo po ziemi. –– Ale jego transporter szarych fałd, już tak. –– Chyba, że się poślizgnę na własnej pewności, bo za gładko. –– Pewności czego? –– Wszystkiego w co wierzę, że uznaję za pewne. –– Na przykład życia po tym, jak zwalisz… –– Kupę? –– Nie. Kopnę nogą w kalendarz, a kołek w ścianie, za bardzo przerdzewiały? –– To akurat nie jest pewne, to całe: po tym, aczkolwiek możliwe. Na to nie mamy żadnego wpływu. Pozostaje jedynie cierpliwie czekać i tu akurat jest pewność, że każdy doczeka swój rozkład jazdy. –– Dokąd?   –– A skąd mam to wiedzieć? Nie byłem, nie wróciłem, a jak będę, to nie wrócę. Można jedynie domniemać, że jeżeli nic tam nie ma i znikniemy zupełnie absolutnie, razem z tym wszystkim, cośmy dokonali jako rasa ludzka, to można takie założenie, bardzo skrótowo przyrównać do sytuacji, kiedy człowiek przeżywa wiele wspaniałych przygód i nagle doznaje totalnej amnezji i nic nie pamięta, z tego co przeżył. To równie dobrze, mógłby tego wszystkiego nie zaznać i wyszło by na to samo. Szczęście nie pamiętane w nas umiera. Przestaje być szczęściem. –– Zło nie pamiętane, też przestaje nas męczyć jak diabli. Bo ta cała rasa, taka święta nie jest. I my razem z nią. Tfu! –– Ale jest czasami potrzebne w sensie porównawczym, by wiedzieć, co nas dobrego spotkało i co nam się udało uniknąć, gdyż czasami o tym zapominamy. Niezapominajki mają lepiej. Rosną i wszystko pamiętają. –– Nie wiem czy lepiej, skoro tak. No dobra. Kończmy, bo zgłodniałem. –– Chcesz mnie zjeść? A może wszystkie rozumy? –– Zgadnij w jakim zrozumieniu, jestem rozumny? –– Tak głupkowato skończymy naszą wspaniałą, jakże nowotarską dysputę? Jak tak można? Czterema razami o rozumach?   –– No przecież jesteśmy aż i tylko ludźmi. Potrafimy równie mocno miłować lub przeciwnie. Taki kogel mogel, cały czas przez los, lub nas samych mieszany. Mamy rozum, ale nie całą wiedzę, by pojąć chociażby własny umysł i nie podcinać gałęzi, na której siedzimy, od strony pnia. Już nie wspomnę o tym, co poza naszym pojmowaniem.   –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz?...        
    • @Na liniach czasu   lato z miodem   niebo z konstelacjami gwiazd   łąka złocista od kwiatów    lgną i tak przenikają się   jak miód na tej kromce chleba     dając smak ciepłych miesięcy   i kwiatów w słońcu stopionych
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...