Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Temat może i dziwny, ale wyrazcie swoje zdanie ;-)
hmmm, taki kącik a'la Bravo Girls chyba nikom u nie przeszkadza ;p

Otóz od kilku lat mam problem z tzw. "snami proroczymi" (możecie zaczać się smiać bo i mnie to śmieszy, ale co tam) Często jest tak, że najpierw się coś mi przyśni, a ptoem się to dzieje. Z naukowego punktu widzneia powinna to bc korelacja pozorna (lubię to słowo) i nie powinienem sie martwic, ot przypadek, nagięta interpretacja i już mi wychodzi tak bzdura jak jakies tam rozne pierdoly senne i w sumie to nie powinienem do tego wagi przywiazywac, ale jest to tak wku*wiające, że już nie mogę! Niby moge to ignorować, ale czy tn owie wkurzajace jak sie dzieje tak jak we snie? Moze po prostu mam doby nalityczny mozg, ale... ale to jest dosyc dziwne.

A jak u was ;-)

Ufff, no to sie zrobiło Bravo ;-)

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Mnie też się to czasem zdarza. Ale niezbyt często. Ze snami w ogóle jest fajnie - najbardziej to, że są tak nieprzewidywalne. Nie masz czasem tak, ze myślisz o czymś bardzo intensywnie przed zaśnięciem, prowokując taki wyreżyserowany sen a potem kicha ... bo śni Ci się całkiem coś innego? Albo, że śni Ci się coś fajnego - budzisz się na chwilę i zaciskasz powieki, bo wiesz, że już nie śpisz ale chcesz dalej - i udaje się - a potem wszystko to doskonale pamiętasz?

Miałam taki czas, kiedy śniły mi się co noc, erotyki ze znajomymi, Bogu ducha winnymi, kolegami z pracy. Niewyżyta Erotomanka???? Raczej nie. Pamiętałam takie detale, że aż mi było głupio następnego dnia, kiedy spotykaliśmy się przy automacie z kawą. Potem nagle, bez powodu to minęło.

Czyż to nie cudowne, że nasze mózgi płatają takie figle?

pozdrawiam przedpołudniowo - Ania

Opublikowano

Sny, mary itp. są czaderskie. Zwłaszcza świadomy sen i déjà vu.

Czy ktoś z was wierzy, że rzeczywistość powstała podczas snu nie różni się prawie od naszej "prawdziwej"? Tzn. chodzi mi o to, że sny są realne tak samo jak jawa.

Niezwykłość tych "mrzonek" fajnie ujmuje pewien wiersz Szymborskiej: [url]www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&ude=36[/url]

Sen i wyobraźnia to rzeczy cudowne!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cudownie to by było jakby nie tylko mózgi płatały takie figle :)

to nie w temacie - to nie jest sen proroczy - to zwykła niezaspokojona żądza :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to zalezy jakie to sny - jeżeli budzisz się rano i potrafisz powiedzieć co się dzisiaj stanie (pod warunkiem że nie jest to sen o tym jaką ocenę dostaniesz, bo to przewaznie mozesz przewidziec i bez pomocy snów) - to tak - jesteś medium :)
ale jeśli coś Ci sie przytrafia i WTEDY nagle cie oswieca ze przecież ci sie to śniło - to Ci się wydaje :) - to taka iluzja w mózgu (jedna z półkul jest szybsza niż druga)
a jak Ci sięśniagroby a potem ktoś umiera - to to już efekt wybujał fantazji - łączenie tego ze sobą..
generalnie sny prorocze nie istnieją bo istnieć nie mogą.. nawet jeżeli się nam coś śni co potem sie wydarzy - to jets to efekt zwykłego przewidywania (jakby ta pani się jednak przespała z tym kolegą, to mogłaby powiedziec ze to prorocze było :) ).. i zbiegu okoliczności - bo sny mamy codziennie - to zwykła statystyka że czasami akurat nastepnego dnia zdarzy się coś podobnego co nam się śniło
Opublikowano

czemu mam nieodparte wrażenie, że jednak trochę "na skróty" rozprawiasz się z tematem ? - Pomijam moje niezaspokojone czy nie żądze (co Ty możesz o Tym wiedzieć?) - ale jednak tzw. prorocze sny odegrały w historii ludzkości dość istotna rolę - więc ja bym tego tak łatwo nie lekceważyła ....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tu wchodzi jeszcze kwestia wiary. Ja nie wierzę w przypadek i nie ma dla mnie czegoś takiego jak "zbieg okoliczności". Dlaczego w to nie wierzę? Proszę obliczyć rachunek prawdopodobieństwa tego, że po Wielkim Wybuchu powstaje coś tak skomplikowanego jak ekosystem planety Ziemia.

To prawie tak, jakby po wybuchu w drukarni powstała encyklopedia z milionami haseł i pojęć.

Czy nie lepiej uznać, że nasz umysł jest bardzo ułomny i nie można nim wszystkiego zbadać? Co chwilę się potykamy, mylimy w najprostszych rzeczach. Zapominamy o kluczach do mieszkania, robimy błąd interpunkcyjny. Wszystko to jakby sugeruje, że nie powinniśmy wykluczać czegoś, co nie zostało zbadane przez nasz rozum. W każdym bądź razie - ja swojemu rozumkowi nie ufam do końca ;D

A co do snów proroczych - OBY nikt nigdy ich nie zbadał, nie zanalizował. Nie wiedział skąd się biorą. Niech życie pozostanie tajemnicze, bo tylko takie ma smak (przynajmniej w moim odczuciu).



Właśnie. "To nie może istnieć". Spróbował Pan kiedyś nieco elastyczniej spojrzeć na świat? Niczego nie skreślać i dopuścić różnorakie możliwości?

Czy istnieje tylko jedna możliwość a klapek z oczu ściągnąć się nie da? Wydaje się nam czasem, że możemy twardo stąpać po ziemi. Zapominamy wtedy o 99.(9)% nicości w atomach?

Przepraszam, jeśli zanudziłem. Ale zawsze staję w opozycji do takiego "trzeźwego" patrzenia na rzeczywistość. Pozdrawiam.
Opublikowano

ale ja bardzo lubie "nietrzeźwe" patrzenie na świat :) jestem romantykiem i idealistą, wierze w teorie połowek i inne takie.. wierze że ludzie robią wiele "nieracjonalych" rzeczy i zę warto je robić bo one są piękne... ale w przesadne bzdury nie wierze - a wiara w przewidywanie przyszłości to już bzdura - pewnie że mozna ją "przewidzieć" - tak samo jak się przewiduje krach na giełdzie albo upadek komuny - i jako że we śnie też myślimy - może nam się to nawet przyśnić (to co przewidujemy) - ale w żadne sygnały z Przyszłości nie wierze - z prostej przyczyny: wtedy stały by się one teraźniejszością i zmieniłyby przyszłość - a wtedy skąd by się wzięły skoro ta przyszłość z ktorej pochodzily nigdy sie nie wydarzyła? (to takie rozkminy po "12małp" :) )
nie ale mowie serio - wierze że człowiek jest cudem, ale w zjawiska paranormalne nie wierze, bo wtedy trywailizowałyby nasze życie - jaki sens byłby walczyć i sie starać, skoro moze przyjść dobra wróżka i wszystko odmnienić? to byłby bezsens :)

co do encyklopedii: to już matematyka.
prawdopodobienstwo że układajac na chybił trafił klocki w scrabble, ułożysz sensowne 10-literowe słowo wynosi powiedzmy 1:9999 - że ułozysz takich słow milion połączonych w encyklopedie - wynosi pewnie 1-99999 do potęgi 99999999999999 - ale w końcu kiedyś, za ileśtam miliardową kombinacją ułozysz... a biorąc pod uwagę że wszechswiat jest nieograniczony ani fizycznie (mówią że nasz wszechswiat powstał z wybuchu i teraz sie rozszerza a potem sie zacznie kurczyć - ale co jest poza granicami "naszego" wszechswiata? - pewnie miliardy następnych wszechświatów ktore sobie wybuchaja i sie kurczą) -ani czasowo (co bedzie jak sie za tysiac milardow lat skurczy? za nastepny tysiac wybuchnie znowu i tak do usranej nieskonczonosci - wnisoek z tego taki że jakiej byś sobie ogromnej liczby (lat, czy planet) nie wymyslił której potrzebowałbyś żeby mieć pewność że taka encyklopedia mogłaby powstać przez przypadek - ona jest nie tylko mozliwa ale i pewna - mozesz sobie ją pomnożyć przez samą siebie - bo wszechswiat nie ma żadnych ograniczeń - innymi słowy jak bardzo wyjątkowi byśmy nie byli, to powstaliśmy z przypadku - który był statystycznie pewny...
/ale sie rozgadałem - ide ogladac star treka :) /

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


raczej w historii ludzkości odegrali rolę ludzie którzy wierzyli że mają prorocze sny (i ludzie którzy im w to wierzyli) - i wcale nie mowie że to źle, ale to nie zmienia faktu że te ich sny nigdy nie istniały...
tzn. oczywiscie, że wszystko się moze czlowiekowi przyśnić- mogą mi sięprzyśnic liczby do totolotka i wygram - szanse na to są pewnie jeszcze mniejsze niz skreślenie liczb na jawie - ale to możliwe - tyle że to bynajmniej nie swiadczy o tym ze sen był proroczy..
że umieram tez juz pare razy mi się śniło - i co? jak umre to mam stwierdzic ze jestem prorokiem bo to przewidzialem? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak mi jeszcze pani wytlumaczy jak wygląda to dobijanie sie w czasie i przestrzeni kosmicznej to bede wdzieczny :)
uśpiony umysl pracuje calkiem podobnie jak nie uśpiony tylko z mniejszymi ograniczeniami - ale opiera się tylko i wyłacznie na dostepnych mu faktach (czyli na pamieci osoby śpiacej) - tyle ze sobie ja dowolnie modyfikuje (jak to wyobraźnia) - na jawie teżmozemy sobie pofantazjować, albo pomarzyć - a to ze czasami te marzenia potem sie spełniają?? nie widze tu żadnej metafizyki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przewidywanie przyszłości to rzecz nie tak prosta jak się nam wydaje. Istnieje również teoria, że wróżenie układa przyszłość, a nie ujawnia nam ją.

Poza tym - wszystkie "przecieki z przyszłości" są niejasne. Niesprecyzowane. Określają tylko okoliczności, jakie wytworzy w danej chwili los.

Człowiek może i jest wolny. Ma prawo do decydowania. Ale cały czas idzie jakby po moście. Może przejść na jedną krawędź, potem na drugą, ale pole jego działania jest ograniczone (szerokość tego mostu). Tak myślę.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli zdajesz sobie sprawę z tego, że śnisz - masz świadomy sen, czyli LD. Można wtedy decydować o tym co się w takim śnie robi i wszystko to kontrolować. Ja np. lubię sobie polatać :) Kwestia treningu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli zdajesz sobie sprawę z tego, że śnisz - masz świadomy sen, czyli LD. Można wtedy decydować o tym co się w takim śnie robi i wszystko to kontrolować. Ja np. lubię sobie polatać :) Kwestia treningu.

raz w życiu miałem taki sen, że wiedizałem że śnie ;-) super bło!
pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...