Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




choć to miniaturka to jednak wiele powiedziała.
mi osobiście przypadła Aneto.
pozdrawiam Waldemar

cieszy mnie, że przypadło,
również pozdrawiam,
A.
Opublikowano

krótko, a treściwie. ciekawy pomysł z 'się'. to zawieszenie daje nieco do myślenia, sprawia, że pierwsze dwa wersy silniej wybrzmiewają. to zastanawia. czy podmiot liryczny może zgubić np. swoją drogę, tj. jest mu tak dobrze, że nie odróżnia snu od rzeczywistości /?/, a może chodzi o zgubienie szczęścia, jakie daje mu bycie przy drugiej osobie /?/, czyli utratę tej osoby albo pamięci /?/, co oznacza odbieganie od postanowień, do jakich doszło podczas trwania związku dwóch osób, czy coś w tym guście. jakkolwiek - podmiotowi lirycznemu zawsze udaje się powrócić do stanu, który umożliwia mu normalne funkcjonowanie, a wszystko to za sprawą drugiej osoby. mnie się podoba.

pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przyznam rację, mnie też nie powala.
a z reaktywacją to niestety może być ciężko, ale pracuję nad tym,
dziękuję, pozdrawiam
Opublikowano

A ja myślę, że w tej prostocie tkwi siła. Z drugiej, tej intuicyjnej strony mam przebrzydłe wrażenie, że gdzieś się spotkałem z podobnym tekstem (oczywiście nie piszę o plagiacie, ale te sny i poduszki i połowa drogi gdzieś coś mi dzwoni).
Czy się podoba? Z jednej strony tak - ponieważ jest krótko i na temat, z drugiej, środki są troszeczkę zużyte. Jednak puenta schyla do przychylności. Nie entuzjazmu.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z przychylnością dziękuję.
snów dużo w wierszach, więc może to stąd to przeprzydłe wrażenie.
pozdrawiam
(postaram się jeszcze o ten entuzjazm)
A.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • WIELKA FLAMANDZKA (1968) (Zagraj w "Flamish")   Flamandki idą w tan, nie mówiąc nic Nie mówi im nic niedzielny dzwon Flamandki idą w tan, nie idąc w noc Flamandki to nie mówiący typ Idą w tan, bo mają dwadzieścia lat Wiek, gdy musisz zaręczyć się Zaręczyć, by móc wziąć ślub Ślub, byś dzieci mieć mógł Tak uczyli rodzice nas Mnich, i z eminencja sam, Co w katedrze ma dom  Dlatego tak, dlatego tańczą wciąż Idą w tan, nie idąc w dreszcz Nie idą w dreszcz w niedzielny dzwon Idą w tan, nie roniąc łez Flamandki nie ze łzawych są Idą, bo minął trzydziesty rok A to rok, gdy dobrze pokazać, że Wszystko dobrze, dzieci rodzą się Jak chmiel i żyto w krąg Że dumą rodziców są I Mnicha, i Eminencji, co Kapłanem w katedrze jest Dlatego tak, dlatego tańczą tan ten Flamandki idą w tan, nie brnąc w śmiech Nie brną w śmiech, w dzwonu broń Nie brną w śmiech, bo śmiech to grzech Flamandki nie mają zmysłu doń Tańczą wciąż, choć już sześć dych - Dostojny wiek, czas pokazać, że Dobrze jest, wnuki wyszły ci Jak chmiel i żyto w szkle Wszystkie spowite w czerń Jak Mnich, Eminencja Jej Co w klasztorze pędzi też Dziedziczą ją, jak tan ten Flamandki idą w tan, choć minęło lat sto A na sto lat musisz wykazać się Pokazać, że umiesz wychylić szkło Z chmielu i żyta, co utrzymało cię Idą w sto pas do przodków, w ten sam dzwon Co mnich, a nawet Ekscelencja, co Archiprezbitrem post mortem zrobili go I dlatego idą jeszcze raz w  ten tan, w to szkło Idą w tan, choć nie chce zgiąć się krzyż, Zdjąć się krzyż, ten wielki dzwon Wziąć ten krzyż, krzyż lżejszy niż Tan tan, tan ten po zgon Flamandki Flamandki Fla- Fla- Pa pa Pavluflon    
    • @Poezja to życie ... a my   może warto się zatrzymać i ... podziwiać  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @andrew już jest ok , 
    • życie w biegu   wiele oferuje  nie zawsze … więc miejmy  swój mały świat  może i ... z nią    tam  mimo ... potknięć jesteśmy  blisko siebie  naszego jutra    tłum potrafi …  wyprowadzić na manowce    swój kawałek podłogi  azyl    6.2026 andrew   
    • Patrzę na brunatną ziemię, jeszcze nieprzekopaną, jeszcze niezaoraną. A tam mrówka, sierota cholerna, bezzębna, z rudymi włosami, sięgającymi pępka. Gnojona i zeszmacona dnia czwartego z rana. Dnia siódmego z rana czesze swoje czułki - robią to wszystkie mrówki, by dnia pierwszego stać się pokarmem dla mrówkojada, darmozjada.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...