Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyglądać się róży
intelektualnie

czytaj: rozmyślać na pewno
nie o róży – o życiu seksualnym
mrówek wpływie nieczystej atmosfery
na ekosystem mazur

potem zamieść kurz pod dywan
- na porządki nigdy nie wystarcza czasu
i dalej
niepewnie
między sprzętami kwiatami ludźmi
jeść spać pić uprawiać miłość
w czarnej ziemi lub mchu

-- być

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


droga Julio,
obroń wierszyk, jeśli możesz:
jak można przyglądać się intelektualnie?
"... uprawiać miłość" w mchu czy raczej na mchu?
jest to 150 wierszyk kończący się na "być":/

nie zachwyca, ale w towarzystwie innych tutejszych "tworków" nie jest najgorzej;)
pozdrawiam, ola
Opublikowano

bronić nie powinnam, bom autorką :)

podam jedynie cytat, od którego wierszyk powstał: "Nie ma czegoś takiego jak wpatrywanie się w tulipan w wykonaniu intelektualisty. Jest w nim tulipan plus nieuwaga, albo tulipan plus zamyślenie (niemal zawsze nie na temat tulipana)" J. Cortazar

co do być - ja na prawdę nie miałam pojęcia jak zakończyć ten tekst (swoją drogą największą niedoróbką jest tytuł ;P)

co do mchu --> to chyba raczej "w" - sądziłam, ze jest w domyśle :)

w każdym razie wierszyk był w Warsztacie i nie było zbyt wiele uwag (o do poprawek), tak wiec przeniosłam tutaj, a co :)

pozdrawiam serdecznie

PS cieszę się, że jednak nie jest taki najgorszy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   Dziękuję Natko za miłą gościnę i Twój komentarz oraz sugestię- poprawiłam, bo masz rację, że lepiej będzie tak jak napisałaś...pozdrawiam słonecznie i życzę pogodnego dzionka*)
    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...