Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Alicji W.

Przysnąłem chwilę na swoim balkonie,
W promieniach słońca kąpiąc nagie ciało.
I nagle czuję wilgoć na mej skroni,
Materiał zwiewny - jakich dzisiaj mało.
Otwieram oczy, lecz to nie są zwidy,
Na twarz mi spadły - koronkowe figi.

Podrywam szybko swe członki wygrzane,
Głowę zadzieram patrząc na balkony,
A piętro wyżej jakaś młoda pani
W samym ręczniku wiesza pantalony.
Z dołu spoglądam na kształty akurat.
Figi do kształtów - pasują jak ulał.

Pobiegnę odnieść uroczej sąsiadce;
Więc wdziewam szybko: koszulę, spodenki
I jestem migiem na schodowej klatce
Myśląc, że ujrzę, co z daleka piękne.
Dzwonię i czekam, przedłuża się chwilka,
Otwiera, wręczam, chłodny głos - "pomyłka".

Zmieszany trochę patrzę prosto w oczy,
Lico rumieniec prześliczny oblewa,
Nagle trzasnęła drzwiami tuż przed nosem,
Stoję z figami - cóż coś zrobić trzeba.
Wyrzucić szkoda, na pewno wysuszyć,
Bielizna nowa - koronkami kusi.

Żona wróciła, kręci się przy garach,
Cicho wspomniałem: "zrobiłem zakupy".
Patrzy i rzekła jak zaczarowana
"W końcu pamiętasz numer mojej pupy.
Kochanie wreszcie dostrzegam mężczyznę
Co żonie kupić potrafi bieliznę"!

Mamę sąsiadki na klatce spotykam,
Młoda kobieta w balzakowskim wieku,
Czy pan coś znalazł? - z uśmiechem mnie pyta.
Nie – odpowiadam i idę w pośpiechu.
Od tamtej pory córka razem z mamą,
Kiedy mnie widzą, to się uśmiechają.



Post scriptum:

Kilka dni potem, w dość chłodny poranek,
Przed blokiem do mnie zagaduje pani:
"Przepraszam, mieszkam trzy piętra nad panem,
Wiatr z balkonu porwał - majteczki i stanik.
Stanik znalazłam pod płotem w pokrzywach,
A majteczek nie mam - czy pan ich nie widział?"

Opublikowano

Dzięki za ten śmieszny wierszyk,
czy raczej balladkę balkonową.
Najbardziej skorzystała żona.
Nie zauważyła braku opakowania? :))))
W końcu i tak najważniejszy rozmiar. :))))

Zakończenie może lepiej tak:

Od tamtej pory matka razem z córką
ślą mi uśmiechy idąc przez podwórko.

albo nawet tak:

Od tamtej pory, gdy idę podwórkiem,
z dala omijam matkę oraz córkę.
:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Joasiu na te zakończenia to dawno wpadłem
Tu idzie o co innego
Chłop (dreptak) chciał być uprzejmy - poszedł odniósł
i co o mały włos nie dostał w nos drzwiami
A teraz obie panie się do niego uśmiechają
kto wie o co im idzie.

Pozdrawiam Jacek

ps. figi w opakowaniu - prawie niespotykane
Opublikowano

Super! Ten wiersz rozchmurzył wreszcie dzisiejszy dzień :))
Tym bardziej, że i nocą czekają mnie same troski:


Jesienią częściej przyziemne sny miewam.
Na przykład dzwonię do sklepu, by żonie
kupić stringi, a głos w słuchawce: nie ma
takiego numeru
... Więc krzyczę: co nie
ma?! dwadzieścia lat w tą niedzielę będzie,
jak w oczy włazi mi zawsze i wszędzie!


I kłóciłbym się tak pewnie do rana,
albo i dłużej, bo nudno jesienią,
lecz czuwa nade mną żona "kochana" -
tym bardziej tam we śnie czuwa nade mną:
Powiedz tej pani, że koniec, że więcej
nie będziesz już śnił jej! I o tym sklepie!

Opublikowano

Uśmiecham się do tego wiersza i do Szanownego Autora, bo i historia zabawna, i ciekawa, i zgrabnie opowiedziana. Bardzo bardzo mi się.. Rzeczywiście coś tam by można pokombinować z tym zakończeniem, żeby się "rymnęło" bardziej, bo to jedyny taki deficyt rymowy w całym wierszu. Ale ogólnie super. Pozdrawiam. L.A.

Opublikowano

Jacek Suchowicz napisał:

Joasiu na te zakończenia to dawno wpadłem
Tu idzie o co innego
Chłop (dreptak) chciał być uprzejmy - poszedł odniósł
i co o mały włos nie dostał w nos drzwiami
A teraz obie panie się do niego uśmiechają
kto wie o co im idzie.


No, jak znam życie to raczej te kobitki miałyby pretensję o to, że tych majtek nie oddał.
Ale facet to każdy uśmiech sobie po swojemu wytłumaczy :)))) Co zresztą też jest urocze :)))

A wierszyk zabawny. Moje dziecko kiedyś całe pranie potraktowało jak samoloty na wietrze, a mieszkałam wtedy na dziesiątym piętrze. Różne części garderoby wisiały na balkonach i okolicznych drzewach. Dlatego wierszyk śmieszy mnie podwójnie :))))
Dzięki zatem jeszcze raz :)))

Opublikowano

Jacek, a co będzie, gdy owa sąsiadka pewnego razu zapuka do twoich drzwi i powie zdziwionej żonie:

- Przepraszam bardzo, u państwa są moje majtki koronkowe. Czy mogłabym je odebrać?

I tym razem to na pewno zaliczysz w limo jak nic... błahahahahahahaha :)))
Ale, co by nie powiedział - miałeś branie... :)))

Pozdrawiam :) Piast
p.s. Aby dzieło było doskonałe: :)))

Materiał delikatny - jakich dzisiaj mało. ( Materiał zwiewny... )
Podrywam szybko swe członki wygrzane. ( , )
Pobiegnę odnieść uroczej sąsiadce. ( ; )
Wiec wdziewam szybko: koszulę, spodenki ( Więc... )
Myśląc że ujrzę, co z daleka piękne. ( Myśląc, że... )
Dzwonię i czekam przedłuża się chwilka, ( ...czekam, przedłuża... )
Lico rumieniec prześliczny oblewa. ( , )
Lecz drzwi zamknęła tuż przed moim nosem ( , )
Stoję z figami – cóż coś zrobić trzeba. ( ...cóż, coś... )
Żona wróciła, kręci się przy garach ( ... garach, )
Kochanie nareszcie dostrzegam mężczyznę ( Kochanie, wreszcie ... )
Od tamtej pory córka razem z mamą ( ...mamą, )

papa

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jacku, dziękuję za miły i dowcipny wiersz oraz dedykację.
Jak widzę fantazja poetycka Cię rozpiera :)
Pozdrawiam najserdeczniej :)

W cieniu mandarynek
Jackowi S.

No więc dni minęło kilka
i spotykam znów sąsiada
mówię - panie Jerzy ja się
jutro rano wyprowadzam.

Zbyt intymna to znajomość
z wywieszania fig czy zdjęcia,
znać sąsiadkę tak dokładnie
już nie mieści się w pojęciach.

Ile można, ludzie złoci,
non stop siedzieć na balkonie,
patrzeć w górę, czekać prania,
mam do pralni figi zanieść?

***

Dziś pan Jerzy gdzieś w Warszawie,
miejsce zresztą bez znaczenia
a ja w Gdyni, na mieszkanie
trzeba było nam się mieniać.

:)
Opublikowano

ot kawalarz humorysta
choć nazywa się suchowicz
figą z oczu w laski błyska

kocha achy tudzież ochy
przyjrzę ci się bratku z bliska
skądeś wziął te pantalony

zazdrość we mnie się gotuje
też mam balkon ale u mnie
jakoś stringi nie spadają

nie wiem czy je panie mają
choć podglądam wciąż u żony
zawsze widzę kalesony

pomyślałem na paradę
się wybiorę dla równości
lecz niestety z bloku gawiedź

nie pozwoli bym dostąpił
tego czego żądam prawie
string okazał się zbyt skąpy

:)) pzdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ...myto...   ..cóż winien jestem tobie ja człowiek szary eminencja pośród słów    powiedz język mój stary niewidzialny próg    kracze dziko skacze okruch chleba dziobie kruk    spłać swe myto nim opróżnisz złoty róg    prawdy złogi gardeł wnyk głuchyś ślepcze jam serwuję ci na tacy niemy duszy krzyk..   chytrylis - 2026r. „Gdy ci na górze milkną w obłudzie, niemym krzykiem przemawiają prości ludzie.”   chytrylis
    • Kobiecy głos zamknięty w klatce Klatka z gałązek rudej jarzębiny  Miesza powietrze z dźwiękami lasu Las przystrojony w letnie koniczyny   Skończone słowa, nieskończony żal Że w ramionach wiatru znika twoja pieśń  Wszystkie słońca w kwiatach  Z uśmiechami głaszczą mnie   Ku milczącym chmurom  Rumianych aniołów Płaczę bo mi tęskno  Do śpiewnych ogrodów    Ogrodów radości i ciepłoty rąk Uciekłaś po cichu, droga samotności  Zostawiając tylko Ten horyzont łąk      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      dziękuję...Tak, trudno trafić na swoją duszę...prawda? :)
    • Bransoletka z koralików     Bransoletka z koralików  dziecięca, pastelowa, utkana w tęczowych kolorach    Na straganie kupiona,  nad morzem na Helu   za kilka złotych   Nie Twoja pierwsza  i nie ostatnia,  dziewczęca błyskotka,  modny gadżet dla oka   Bransoletka z koralików, tak dumnie ją nosisz,  nawet jej do kąpieli nie ściągasz    Twoja osobista wakacyjna pamiątka  Kiedyś z niej wyrośniesz,  zaczniesz nosić inną złotą lub srebrną gdy będziesz młodą dziewczyną   Tą pierwszą zostawisz w dziecięcej szkatułce na pamiątkę  z gumką rozciągniętą,  może rozerwaną , która zachowa  ten jeden koralik…..   Po latach do niej wrócisz,  nawet jak zblednie, ślad w Tobie zostawi w tej jednej bransoletce z koralików  pastelowej, Twojej własnej -unikatowej    6.08.2026 r. NatusieK97
    • @Charismafilos skoro lud zdecydował...kofam ten minimalizm Tytuł kojarzy mi się z Poncjusz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      . Tak daleko, tak blisko 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...