Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym napisać kilka słów publicznie o tym, co sądzę o pewnych wydarzeniach, które miały miejsce na forum.
Z góry przepraszam, jeśli ktoś moją wypowiedź odbierze jako demonstrację, raczej jest to forma protestu, choć boję się używać tego sformułowania. W końcu nie po to piszę to, co piszę, aby w niedługim czasie ktoś tę treść wykasował.
Nie chcę też, żeby ktokolwiek posądził mnie o zamiar siania fermentu, prowokacji czy też rozpoczynania rozróby.

Zarejestrowałem się na poezji.org prawie trzy lata temu powodowany ciekawością i chęcią skonfrontowania swojego pisania z szerszym odbiorem czytelniczym. To zapewne motywacja podstawowa wielu użytkowników portali poetyckich. Rejestrowałem się również na innych forach, dłuższy pobyt zanotowałem na poezji-polskiej, JL, nie-szufladzie, sokarisie. Po jakimś czasie jednak z tych serwisów rezygnowałem. Najbardziej odpowiadał mi ten. Śmiem twierdzić, że ze znanych mi portali tutaj miałem do czynienia z najbardziej zróżnicowaną ofertą krytyków i piszących. Z najwyższym poziomem dyskusji. Tutaj ludzie mieli coś do powiedzenia - w porównaniu z bełkotliwą i pretensjonalną nie-szufladą (tak wychwalaną przez niektórych) było to jak niebo a ziemia.
Poznałem tu wyjątkowych ludzi, nie boję się powiedzieć, że wybitnych, godnych szacunku, MIMO że skłonnych czasem rzucić mięsem. Za pośrednictwem tego portalu poznałem swoją (mam nadzieję) przyszłą małżonkę.
Z tych i wielu innych przyczyn nie mogę powiedzieć, że nie odczuwam gigantycznego sentymentu do tego miejsca.

Z tym większą niechęcią usunąłem wszystkie swoje wiersze/teksty z poezji.org. Publicznie podam powody, być może to się przyczyni do opamiętania większości i nie tylko.

1) Forum staje się w coraz większym stopniu areną indoktrynacji 'moralnej'. Pojawiają się rzesze ludzi, którzy starają się na forum przenieść atmosferę walki i podziałów, taką samą, jaka tworzona jest przez polityków. Uważam, że w poezji, zarówno w jej pisaniu jak i krytykowaniu, nie ma podziałów na III, IV, ani XXV Rzeczpospolitą. Poezja jest dobrem ponadpolitycznym i ponadnarodowym. Nie chcę w czymś takim uczestniczyć.
2) Forum powoli jest opanowywane przez grafomanów i nadwrażliwców. Jest symptomatycznym, że przeżywa ostatnio nadmierny najazd nowych użytkowników. Wszystkim, którzy nie widzą drastycznego spadku poziomu publikowanych tekstów, gratuluję dobrego samopoczucia. Być może jest to proces nieunikniony i nic się z tym nie da zrobić. Chciałbym tylko zauważyć, że postępuje odpływ ludzi, którzy mają coś w poezji do powiedzenia. Być może komuś zależy na tym, by brylować wśród twórczości przeciętnej.
3) To chyba najważniejsze - jest to portal niekomercyjny i może to źle, bo inaczej podchodzonoby do użytkownika z większą dozą szacunku. Wtedy byłby prosty przelicznik - każdy użytkownik oznaczałby konkretne kwoty od kliknięć, czy czego tam jeszcze. Chciałbym pewnym ludziom uświadomić, że portal to nie domena, to nie serwer, wirtualny, czy kolokowany, to nie administrator i nie osoby, którzy mają uprawnienia, by mieszać na forum, kasować wątki, wyrzucać użytkowników. Portal tworzą ludzie, którzy tutaj wchodzą.
Chodzą plotki, że pozmieniało się w kwestiach właścicielskich (czy coś w tym rodzaju). Wypadałoby o tym poinformować użytkowników, chyba że ktoś uważa, że to nie naszej babci zakichany interes. Ja mam prawo wiedzieć, gdzie wchodzę. Jeśli wchodzę do sklepu (mimo że nie muszę ani wejść, ani nic kupić), mam wszelkie dostępne dane, aby sprawdzić, do czyjej własności wchodzę. Mam prawo do pełnej informacji, gdzie jestem. Wypadałoby o tym poinformować użytkowników, albo przy wchodzeniu na stronę zamieścić informację 'Uwaga, portal prywatny' chyba że ktoś uważa, że to nie naszej babci zakichany interes. Ale jeśli tak jest, jeśli portalem zarządzają osoby, które użytkowników mają gdzieś, to w niedługim czasie będzie to miejsce spotkań społeczności prywatnej, krewnych i znajomych królika. Może na tym właśnie komuś zależy?


Może ja czegoś nie rozumiem, może przesadzam, ale zdenerwowałem się. Za atmosferę braku szacunku, paranoi, a może i manipulacji serdecznie dziękuję.
Wysiadam.

Karol Andrzejewski

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Karolu
- jeśli tak można, bardzo dobrze oddałeś to, co ja widzę, odczuwam
a jestem zdecydowanie krócej od Ciebie na tym - mimo wszystko - sympatycznym i fachowym orgu.
Dużo Wam zawdzięczam i mam nadzieję, że dobre czasy powrócą.
Nad jednym się tylko zastanawiam, czy przypadkiem się nie zagubiłeś pisząc:-
"Poznałem tu wyjątkowych ludzi, nie boję się powiedzieć, że wybitnych, godnych szacunku, MIMO że skłonnych czasem rzucić mięsem."
- a co to ma do rzeczy. Znajomy ksiądz, również bardzo bliski bo rodzina doktor nauk humanistycznych, artysta plastyk i co chyba dla mnie najistotniejsze krytyk literacki - używają nawet często bardziej soczystej mowy niż Ty masz na myśli - bo to jest język naszych pradziadów, język Fredry, że nie wspomnę innych wielkich.
Dlatego ten Twój wtręt o rzucaniu mięsem pomijam.
I dziekuję Ci za ten naprawdę rzeczowy wątek. Osobiście nie wątpię, że po sezonie ogórkowym zjawią się starzy, dobrzy krytycy naszych, zwłaszcza moich raczkujących wypocin poetyckich.:)
Pozdrawiam serdecznie
Wiktor Mazurkiewicz

Opublikowano

I ja myślę podobnie, z tym wyjątkiem, że zostaję, bo tak jak napisałeś "Najbardziej odpowiadał mi ten. Śmiem twierdzić, że ze znanych mi portali tutaj miałem do czynienia z najbardziej zróżnicowaną ofertą krytyków i piszących." Myślę, że te czasy wrócą jeszcze. Skończy się nalot "dziwnych typków" z niewłaściwym podejściem do sztuki i jedynie chęcią robienia zamieszania wokół siebie.

Pozdrawiam

Opublikowano

Spokojnie, wszystko ma swój rytm, nie masz wpływu na poziom, chyba, że starasz się polemizować, dodać coś od siebie, to w sumie niewiele....

W sumie taki jest urok różnej maści forumów otwartych. Te zamknięte kończą się chyba szybciej, tu jest nadzieja, że za jakiś czas się zmieni w przeciwnym kierunku.

Ja zaglądam, jak mnie coś ciekawi, jak mam czas - a zbiorowisko o charakterze społecznym żyje własnym, nieprzewidywalnym życiem. ja bym aż tak radykalnie nie postępował. Szkoda by było w szerszym kontekście.......

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę, że nietrudno zrozumieć zdanie:
"Miałem wiele okazji do sprzedania, ale tego nie zrobię"

Więc na co Pani czeka?

a.
Opublikowano

Ja również uważam, że poziom orgu to sinusoida; być może wraz z moimi przedmówcami
- choćby egzegetą, Tomkiem czy Jaro - jesteśmy optymistami nieco na wyrost, ale doprawdy,
w każdym niemal tygodniu można zauważyć taki układ pierwszej strony (zarówno w P,
jak i Z), w którym kilka świetnych wierszy w najróżniejszych stylistykach idzie niemal jeden
po drugim (warto dodać: pod dobrymi wierszami - ciekawe dyskusje, niekiedy, wcale często).

Ponadto uważam, wręcz utwierdzam się w tej opinii, że na orgu mimo wszystko i wbrew
pozorom następuje jakiś "naturalny odsiew" - w dłuższej perspektywie pozostają tutaj
przede wszystkim ci, którzy chcą pracować nad swoim pisaniem. To jest wartość sama
w sobie. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to forum, nawet w słabszych okresach
jest dla mnie miejscem znacznie bardziej mobilizującym niż jakiekolwiek inne w polskim
necie (choć muszę przyznać - nie mam aż takiego obycia jak ty, Karolu).

Na koniec chciałbym też powiedzieć, że każdy z nas ma bezpośredni wpływ na poziom.
Przykładowo - wiem, że zabrzmi to dość "po lizusowsku" - ty, vacker, decydując się
na emigrację, obniżasz jego poziom. Gdyby każdy z wartościowych bywalców pomyślał
tak samo i się wycofał - cóż, org rzeczywiście mógłby nie przetrwać.

Pozdrawiam, nie tracę ducha:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę, że nietrudno zrozumieć zdanie:
"Miałem wiele okazji do sprzedania, ale tego nie zrobię"

Więc na co Pani czeka?

a.
Nie wiem, na co czeka Ola. Ja czekam na kolejne przejawy arogancji i jestem coraz bardziej zdumiony. Dziwią mnie też przypadki zabawy w chowanego u ludzi zdecydowanie już wyrośniętych.

Ludzie nie lubią jak się z nich wała robi.

Karol Andrzejewski
Opublikowano

cóż, nie jestem na tym forum weteranem(może rok?)ale jedno powiem, poziom, ( chwilowo?) się obniżył.Następuje jakaś konstalacja wieloczynnikowych osób z wielom kontami o niewyparzonych językach i szybkich dłoniach do wulgaryzmów.Nie wiedzą iż wstukując w klawisz słowo niekompetentne zubożają to forum o piękno ojczystego języka i jego naprawdę sporą historię.Niejeden poeta przecież zostawił tutaj swój "natchnieniowy dorobek".Jest tuataj wiele kawałków dobrej, gdzieniegdzie wybitnej poezji, te kilkaset stron pisało życie artystyczne wielu poetów!uczyli się tutaj jak oddalać się od kiczu, dostrzegli pierwszej krytyki sporej społeczności i krytyków,poetów i zwykłych, zainspirowannych poezją ludzi.Może i jest wiele portali poetyckich(nieszuflada, jest-lirycznie, poezjapolska, dzieło.pl)ale napewno los tamtych stron poetyckich nie jest tak wybujały i ciekawy niźli tutaj.Nawet te kółtnie pisały enigmatyczność tego portalu.Jak niektórzy mówią, w tudziejszym środowisku odnaleźli swoje połówki, inni inność):a nawet z grafomani niektórych można było się pośmiać,no i oczywiście wzdychać z piękna niektórych dzieł.
A więc, nie chcę wzbudzać żadne aprobaty, oklasków, czy solodarnej postawy, chcę tylko prosić o powrót do dawnych sfer czystości, niewspominając o tych zagożałych wojnach prowadzonych na forum, przez które wyleciała spora ilość forumowiczów)()(:
pozdrawiam):

Opublikowano

Obserwuję sobie to Forum od roku, rzadko się odzywam, ale teraz nie wytrzymam. Bo chociaż zgadzam się niemal ze wszystkim, co napisał Vacker, to jednak dziwi mnie, że najbardziej oburzony arogancją i lekceważeniem jest akurat ktoś, kto sam należy do najbardziej atakliwych i pełnych lekceważenia (nawet pogardy?) krytykantów. Dowodzą tego nie tylko liczne, niegrzeczne komentarze Vackera pod wieloma wierszami, ale także i to, co powyżej napisał o niektórych użytkownikach Forum (cytuję):

"Forum powoli jest opanowywane przez grafomanów i nadwrażliwców. Jest symptomatycznym, że przeżywa ostatnio nadmierny najazd nowych użytkowników. Wszystkim, którzy nie widzą drastycznego spadku poziomu publikowanych tekstów, gratuluję dobrego samopoczucia. Być może jest to proces nieunikniony i nic się z tym nie da zrobić. Chciałbym tylko zauważyć, że postępuje odpływ ludzi, którzy mają coś w poezji do powiedzenia. Być może komuś zależy na tym, by brylować wśród twórczości przeciętnej".

Przecież właśnie ta wypowiedź nie jest niczym innym, jak wprowadzaniem podziałów między użytkownikami, jak aroganckim obrażaniem użytkowników, okazywaniem im lekceważenia, moralizowaniem i wychowywaniem (pouczaniem, jak kto powinien się zachowywać wobec nowych użytkowników), wyrazem nadwrażliwości i egzaltacji (wykasowanie swoich wierszy na znak protestu, rzucanie podejrzeń o teorii spisku d/s zaniżania poziomu Forum), wyrazem taktowania Forum jak swojego prywatnego ranczo, do którego mają prawo tylko wybrani (przez Vackera i ludzi mających akurat podobny do niego gust).
Ja też nie chcę nikogo obrazić, ale skoro Vacker pisze szczerze i bez ogródek, co mu się nie podoba w użytkownikach Forum, to myślę, że potrafi także przyjąć szczerą wypowiedź innego użytkownika o tym, co jemu się nie podoba w zachowaniu Vackera.

Dodam jeszcze tylko, że nie martwię się "drastycznym spadkiem poziomu publikowanych tekstów" i mam całkiem dobre samopoczucie, bo po pierwsze: publikuje się tu także teksty o wysokim poziomie, a po drugie: nikt nie jest władny jednoznacznie i obiektywnie ocenić poziomu wszystkich publikowanych tu utworów, utrzymanych w rozmaitych poetykach, tradycjach, nurtach, kierunkach, modach oraz indywidualnych gustach. Każde publiczne forum internetowe dopuszcza publikowanie tekstów o bardzo zróżnicowanym charakterze i poziomie - i cały urok takiego Forum w tym, że mamy tu przekrój twórczości Polaków na każdym poziomie, od najniższego po najwyższy. To właśnie dzięki temu zróżnicowaniu (poziomu, a także ocen tego poziomu, dzięki ścieraniu się gustów, poglądów na poezję, rozmaitości gatunków literackich, tradycji, nurtów, mód, itd.) to Forum jest takie kolorowe i ciekawe. I gdyby je zawęzić wyłącznie do wysokiego poziomu tekstów zgodnych z gustem jednej osoby czy małej grupki podobnych do siebie twórców - to właśnie to byłoby zniszczeniem tego Forum, odebraniem mu jego charakteru, jego istoty, jego "ducha" - naprawdę zniszczyć Forum można tylko przez "urawniłowkę", przez zniszczenie jego zróżnicowania.
Wszystkie pozostałe spostrzeżenia i poglądy, wyrażone tu przez Autora, podzielam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pozwolę sobie zgodzić z Bartoszem i niżej z beefem. Wiem, że czasami m. in. przeze mnie poziom orga jest słabszy, ale naprawdę są ludzie z wolą, żeby się doskonalic/uczyć. Oczywiście, robią błędy-czasami nawet ich wiersze to rażące nieporozumienie czy też żenada, ale naprawdę trzeba nas traktować tak bardzo z góry? Rozumiem zażenowanie Pana Vackera wyskokami tzw. trolli, ale angello ostatnio sprawniej z nimi walczy i też mam nadzieję, że ma się ku lepszemu. Przepraszam za wtrącenie się.
Pancolek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czymże w takim razie jest usuwanie swoich wierszy? Nie neguję prawa do dysponowania nimi, ale człowiek dorosły albo krytykuje to, co może go oburzać i stara się zmienić cokolwiek, albo usuwa wiersze po cichu, wynosi się i nie robi z tego teatrzyku podwórkowego.
Opublikowano

po pierwsze zgadzam się z Mirkiem

po drugie nie wiem, czy to wszystko nie jest lekko przesadzone
nie wiem

to co na pewno mi się NIE podoba to zmiana polegająca na tym, że należy zalogować się, żeby korzystać z forum
pomysł jest kiepski, bo doprowadzić może do tego (była już o tym mowa), że zaczniemy kisić się we własnym sosie
a już teraz, mam wrażenie, zaczyna być nazbyt kameralnie /gdybym wpadł nagle na to forum i zobaczył, że muszę się zalogować, żeby zobaczyć jak tu jest, chyba poszukałbym innego - a lepiej mieć więcej gości niż mniej - zawsze większe prawdopodobieństwo, że ktoś ciekawy zostanie/

pzd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk ... ONA i ON    nie tylko uśmiechem  potrafią upiększyć życie dodać mu kolorów  nie zawsze swoich  ale zawsze są …   szarość ich nie bawi  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @EsKalisia Problemy prawdziwych kobiet... a my... my ...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @iwonaroma Poeta zna poetykę, a tu po prostu człowiek ma styczność ze zwykłą prozą i łamaniem wierszy, żeby "wierszem" się to dzieło nazywało. Zgroza.
    • "Historyjka grzeczności" Witam Panią, Pani Gieniu – rzecze Jasiu już od proga, w niskim Pani ukłonieniu i w chwaleniu Pana Boga. Znaną z gościnnej hojności, Pani Gienia Jasia wita, uśmiechnięta i z radością, czy nie głodny – w drzwiach już pyta. Jaś, całując w rękę Panią, w szlachetnym, zgiętym pokłonie, z elegancją patrząc na nią, wręcza jej piękne piwonie. – Ależ piękne! – krzyczy Gienia, Jasia w policzek całując, zarumieniona z wrażenia, w oczy Jasia się wpatrując. Jasiu, dumny z adoracji, rzecze z drżącym głosem w krtani: – Zostać mogę do kolacji, jeśli mnie tu zechcesz, Pani? Gienia wzrokiem opuszczonym mówi w dumie kobiecości: – Czuj się gościem zaproszonym w mojej skromnej posiadłości. Nie będąc impertynentem, przyjmuję Twoją gościnę – odpowiada Jaś z akcentem, uniżoną robiąc minę. Gienia z uśmieszkiem nęcącym do stołu go zaprosiła, niewiasty wzrokiem płonącym głęboko się pochyliła. Jasiowi oczy wypadły, poniesione tym widokiem, w środek jej dekoltu wpadły przekrwionym żyłkami wzrokiem. Pani Gienia to widziała i w panieńskiej kokieterii umyślnie prowokowała w zamierzonej swej pruderii. Mruknął Jasiu samczą mocą, dając tym do zrozumienia, że pomruczeć mógłby nocą, gdy dostanie przyzwolenia. Bez słów Gienia zrozumiała pomruki Jasia zalotne i szybko odpowiedziała, puszczając mu oczko psotne. W Jasiu krew się zgotowała, budząc instynktu instrument, wulkanicznie napełniała jego męskości postument. Zaczerwienił się po twarzy, oddech odebrał mu mowę, o Gieni w łożu zamarzył, nie prosząc o to jej słowem. W jego oczach to widziała, myślą waląc wszelkie płoty, w udach już się rozjeżdżała w zgodzie na jego ochoty. Odchodząc w szczęścia nadmiarze szykować wieczerzy jadło, dziękując za bieg wydarzeń – szczęścia, które na nią spadło. Jasiu szuka komplementów, w głowie pustka, słów brakuje, jakich użyć argumentów? Boi się, że coś zepsuje. Nie chce spłoszyć kochaneczki, w ciszy myśli przegrzebuje i zaczyna z innej beczki: – Pogoda dziś dopisuje! Gienia bez reszty zdziwiona: – Byłam jemu taka rada, czułam się już uwiedzioną, a on o pogodzie gada! Może nie podobam mu się? Możem w seksapilu marna? Może pomyliłam tu się, że byłam nazbyt figlarna! Dla zmiany nastroju tego, pyta Jasia o wieczerzę: czy chce coś upieczonego, czy coś innego wybierze. Jaś z pytania ucieszony, odpowiada: – Wszystko jadam, będę dwukroć zaszczycony, w Pani ręce się pokładam. Myśli Gienia: – Miłam jemu, dobrze, że jest wszystkożerca, nakarmię go po staremu: „przez żołądek aż do serca”. W kuchniowanie więc się wdała, nucąc przy garach namiętnie, seksownie przytańcowała, tak dla Jasia najponętniej. – Pięknie tańcząc, podrygujesz – słodko Jasio ją zachwala. – Wszystko we mnie się gotuje, ci wyznać sobie pozwalam. Gieni mokro się zrobiło, pod fartuszkiem się zagrzała, bo od pieca żarem biło i z gorącem się zmagała. Kiedy już za stół zasiedli, oczu z siebie nie spuszczali, prawie niczego nie zjedli, wzrokiem siebie pożerali. Chleb na myśli u głodnego, jadło na bok odstawione, chcieliby czegoś innego, w pożądaniach wymarzone. Jedno czeka na drugiego, najwstydliwsze pierwsze kroki, dalej to już nic trudnego – kto złamie wstydu amoki? Czy to Gienia się ośmieli, czy to Jaś zacznie ją pieścić? Oboje o tym wiedzieli, że muszą to jakoś streścić. Siedzą na wprost, patrząc w siebie, temat jakoś się nie klei, z myślami o wspólnym niebie, w ciemnej zawstydzenia kniei. Wtem Gienia na pomysł wpada, do Jasia rzecze z czułością: – Deser z drinkiem się nakłada po kolacji kolejnością. Przeszli do kanapy z ławą, przy butelce zasiadając, brzdękli się lampkami żwawo, w oczy sobie spoglądając. Jak tu zacząć? – Jasiu duma. – A jak mnie odepchnie Gienia? Może ona nic nie kuma? Może to moje złudzenia? Gienia w myślach popatruje: „Może ja go nie pociągam? Może źle się zachowuję, że rąk do mnie nie wyciąga?”. Po kilku lampeczkach może się na krok pierwszy odważy? Alkohol mu w tym pomoże? Gienia skrycie sobie marzy. Czuła się już rozpalona, trzecią lampkę wypróżniła, coraz bardziej podniecona, Jasia za rękaw chwyciła. Jasiu z lekka zaskoczony, faworyzmu poczuł nutę, lekkim szeptem przytłumionym zaczął swoją bałamutę. – Jaśnie Pani, moja miła, radym ja Ci się przymilić, serce moje Tyś owiła, dasz się Pani uszczęśliwić? Gienia pofrunęła w nieba, anielskich skrzydeł dostała. „Niech mnie bierze, tak jak trzeba!” – nic nie mówiąc, pomyślała. Widzi Jasiu, że już prawie, więc czwartego proponuje, polewając Gieni żwawiej, w oczy lubej się wpatruje. Gienia za kieliszek łapie, jednym haustem go wypija, już nie może, ledwo sapie, wić zaczyna się jak żmija. Jasiu widzi, że już pora, w ust zbliżenie bardzo blisko, poczuł swojego fawora, śliniącego legowisko. Pani rozpływa się w oczach, nogi ściska, kręci, łamie, na ud wewnętrznych swych zboczach czuje mokre przepływanie. Do ataku Jaś przystąpił, kładąc dłoń na Gieni dłoni, lew Atlasu w niego wstąpił! Pot spływał po jego skroni. Gienia dłoń Jasia złapała, wbija mu paznokcie w skórę, ledwie biedna oddychała nagłym wezwaniem w naturę. Jasiu, zęby zaciskając, ku niewieście wiedzie głowę, usta lekko rozchylając, zbliżył się już o połowę. Czuła zapach jego ciała, testosteron tej lwiej mocy, w półomdlona pomyślała: „Oj, nie będę spać tej nocy”. Jasiu zbliżał się powoli, Gienia oczęta zamknęła, chciała być w jego niewoli, głęboki oddech już wzięła. Oddech samicy w ochocie, już bez wstydu, bez oporów, gotową już wejść po krocie w najsprośniejszych szczyt amorów. Jasia robi to zachłannym, męskość go dołem rozpiera, całkiem zbliżony do panny, ciałem na Gienię napiera. Obie głowy opuszczone, na siebie nie popatrują, całą akcją zawstydzone, pocałować się krępują. W końcu łapie Jaś dziewczynę dwoma rękoma za głowę, miał już ją polecieć w ślinę, gdy usłyszał czyjąś mowę. Odwraca się więc raptownie i dostrzega ludzi w progu, całkowicie niefortunnie weszli na wstępie prologu. Znaną z gościnnej hojności, Gienia drzwi nie zamykała, charakteru otwartością wszystkich gości przyjmowała. Siedem godzin zalecania przeszło w taką niewygodę! Tuż przed aktem przytulania przepadło jak kamień w wodę. Goście w moment zrozumieli, że wtargnęli bez pukania, szybko nogi za pas wzięli, wycofując się z mieszkania. Zalotności powracały, lecz opadło już napięcie, Gienię chęci opuszczały, a Jasia męskości wzięcie. Jej wysychać zaczynało, coraz chłodniej się robiło, w Jasiu męskością malało, nie za bardzo było miło. Ale pierwsze kroki poszły, nie wrócą już w ich początki, impulsy do mózgów doszły, więc miną grzeczności wątki. Gienia wstała, drzwi zamknęła, ewidentnie się spieszyła, wracając, sukienkę zdjęła, goła biegnąc powróciła. Skończyła na Jasia Gienia, złapał w locie Jaś dziewuchę i doszło do ukojenia, jeszcze w mokre, bo nie suche. Może goście przeszkodzili w grzecznościach podejść tym dwojgu, a może je ukrócili, dając śmiałość im obojgu. -Leszek Piotr Laskowski
    • @iwonaroma Miała być fraszka, a nie tren do Iwony.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...