Lilianna Szymochnik Opublikowano 17 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2007 Roztańczył się wiatr pognał liście błysk błyskawicy przeszył niebu serce. Nagle odezwały się grzmoty serią salw łamały się drzewa trzaską zapałek. Z dnia zrobiła się ciemna nocy wirowało wszystko w błędnym koły. Z wyciem piskiem echem odbiciu złu krążyło złowrogo z diabelskim lichem. Deszcz lunął umoczył kropidłem łzy kroplami odbijał fontannami po twarzy. Przeszedł szybko i gwałtownie ucichł schował ostre jak brzytwa swoje pazury. Nagły szok gwałtowny poranił ciało zmył grzechy ściekł po duszy całej. Bojaźń ustąpiła z promieniem słońca tępa głucha cisza uśpiła zjawisko. Było słychać pomruki tej bestii złego oddechy sapania jakby snem głębiny dniu. Wiatr zelżał odleciał w inne kąty polom kopnął chmurki szarości światło odsłonił. Wszystko odżyło z tego amoku żądzy świergot ptasich treli muzyką nuty grał. Choć wszędzie ruiny zgliszcz powaliny natura wróciła światu tętno w harmonii.
Bogdan Zdanowicz Opublikowano 17 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Oxyvia Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Znowu za dużo słów i są błędy gramatyczne - za szybko piszesz, za mało "wyrzucasz" - przeprowadzaj selekcję tego, co Ci niesie strumień świadomości. Ale widzę, że już jest dużo lepiej niż w poprzednim wierszu - ten jest bardziej uporządkowany. I czuje się w nim nastrój: najpierw burzy i grozy, przerażenia i zniszczenia, a potem powrotu do normy i ładnej pogody. Nastrój jest niewątpliwie.
Almare Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Sa dwa sposoby na ogladanie żywiołów, w TV oczym pisać nie warto, i w realu, ale wtedy nie ma czasu na sześć zwrotek.
Lilianna Szymochnik Opublikowano 18 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Muzyka to dźwięk a nie słowa i nie porównuj tutaj smarkacza. Geniusz zależy dla kogo? płynąca bezsensowna muzyka i malec grający szlachetka będzie mi wzorem to-paranoja.
Lilianna Szymochnik Opublikowano 18 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 A tak na marginesie: Kim jest-ten człowiek teraz?
Jimmy_Jordan Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 koły, nocy..... gdzie ty się uczyłeś polskiego? treść brzmi jak wymioty z zawartością miłej pani od języka polskiego i utartych na miał pseudo estetycznych frazesów. Zero nastroju, zero oryginalności i w ogóle zero.... chciałbym się tym nie przejmować...
M._Krzywak Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie diabła, a diobła, jeżeli mowa o kmiotkach. Ale dobrze trafiłem, bo ten utwór to kmiotowaty taki, dziadowski nawet..
M._Krzywak Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Roztańczony bałwan bryzga opętany w szale tańczy goło - rozrzuca mu się wszystko po drodze. liliput liliput liliput
Lilianna Szymochnik Opublikowano 18 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Przy ognisku nad jeziorem i grał na fujarce z Antkiem. Ale on nie był gołym Papuasem z liściem figowym żyjącym buszem.
Lilianna Szymochnik Opublikowano 18 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 To sobie kup okulary człowieku a co widzisz daltonisto własny nos w różowych okularach,na niebieski kolor trawę wszystko wredne żmijowate gady z jadem syczące. Ale mi możesz skoczyć na baranie rogi i brykać trykiem. chamstwo i wredność tutaj goszczą stołem i częstują zakalcem. Jeden rój mutacyjnych wściekłych pszczół szarańczą zebranego ula.
Muhomorniczy Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 to jest znakomita humoreska pszysiegam że sie zaśmiewałem ale nie dotarłem do końca bo popadałę niebezpiecznie coraz to głebiej w szaleńczą euforie czytam to na głoś i pękam że śmiechu może umieścić tu plik audio? recytacje
Lilianna Szymochnik Opublikowano 19 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Jak Tobie pasuje ramota Twoja w ramki. I nie tylko Twoja,ale i innych-o poeci. "W poezji jestem dnem w studni w źródle życia czystej wody" Moja-Złota-Myśl.
Muhomorniczy Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 nawiedzona poezjom nie pszytulana pszez poete
Messalin_Nagietka Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Lilianno - widzę, że oskubałaś z przymiotników, ale brkauje tu jeszcze czegoś - reżyserii i wątku przewodniego jest do przodu ale jeszcze nie do końca z ukłonikiem i pozdrówką MN
Lilianna Szymochnik Opublikowano 19 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Nie było mnie przy kompie ale dzięki,za komentarzyk postaram się poprawić następnym razem-ok- i gratuluję następnej- baju,baju-baj. Salve!
Messalin_Nagietka Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w Twoim wierszu, jakby go obrał, to zostają dwie może trzy zwrotki, zbyt dużo opisujesz, daj tę możliwość odbiorcy, ok? z ukłonikiem i pozdrówka MN
Lilianna Szymochnik Opublikowano 19 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Najbardziej zrozumiała ten wiersz pani Oxywia J. Trafiła idealnie w dziesiątkę jestem pod wrażeniem. Taki właśnie przekaz- w tym wierszu oddałem.
Oxyvia Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 Lilianno, dziękuję, ale inni z pewnością podobnie odebrali treść wiersza i jego żywy nastrój, tylko nie każdy to powtarzał w swoim komentarzu. I chyba nie jesteśmy na Pan/Pani? W każdym razie z większością osób tutaj jestem na Ty. Myślę, że tak jest wygodniej i sympatyczniej. Żałuję, że wykasowałeś swój drugi wiersz, ten, który mi pokazałeś i prosiłeś o przeczytanie. Widziałam go, ale nie zdążyłam przemyśleć i zanalizować. Dzisiaj chciałam do niego wrócić, a tu go nie ma. No cóż, to Twoja decyzja. Pozdrawiam. :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się