Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z poczucia niechybnej przynależności do
zbiorowej jaźni kątem oka rejestruję
zaktualizowane dane

konstrukcja destrukcja obstrukcja
moc przemoc dobra
wola niewola
re-
akcja

cierpienie rozpoczyna się uświadomieniem
bólu skuteczną blokadę oferuje służba
zdrowia dla odpornych
eutanazja

w zaciszu swobodnej interpretacji
poczętego nakreślony odręcznie
krzyż po-
zbawi sumienia
fakty

upozowane akty spychają myśli
z mozolnie wydeptywanych chodników
szukają we mnie przestrzeni
stop – głowa

posypana popiołem
wczoraj dziś
nakrywam ją poduszką


więc mnie ocal od mroku
i gniewu myśli moich

-------------------------------------------

jeśli ktoś coś z tego rozumie, to moje gratulacje ;)

Opublikowano

kurczę bardzo dobry.podoba mi się.
druga strofa tak rytmiczna.
nie wiem czy należą mi się gratulacje.
ale jak myślę pointa skierowana do Boga.
nie wiem co powiedzieć.dobrze się czytało.chyba biorę do ulubionych.
nie znałem Cię jeszcze z takiej strony.
zazwyczaj tak krótko,a tu proszę!
i to jeszcze z jakim skutkiem.silnie oddziaływuje na moje emocje.
zachwytu.
pozdrawiam.

Opublikowano

Uff, jak ja nie lubię takich wyzwań ;)
Spróbuję
- człowiek widzący wspólną macierz ludzką, jej źródło (jaźń)
- widzi to, czym człowiek jest - fizjologicznym zwierzęciem
- zauważenie tego prowadzi do cierpienia
- etykieta (krzyż0 pozwala zasłonić się jakimś substytutem (oczywiście, ze tak)
- akt pokuty - za siebi i innych, czy za innych - to jest bardzo ważna kwestia tutaj

Podoba się.
Pozdrawiam.

Opublikowano

PL, ma dosć wszystkiego,obserwując kątem oka życie,najbardziej naraziła się służba zdrowia,co to sama jest niezdrowa; jak boli, po co leki - za drogie, eutanazja lepsza, sumienie uspokajamy wznosząc ręce go nieba: bo tak trzeba było...
korzymy się sypiąc głowę popiołem i myślimy że sumienie uspokojone, .
tak myślę.....
pozdrawiam Inko, ciepło, gorąco....ES

Opublikowano

no tak... za bardzo tłumaczyć się nie będę ;)
bo napisałam to, co chciałam i chyba prawie tak jak chciałam
i wbrew pozorom jest to miniaturka ;)
miałam świadomość, że może być problem z odbiorem,
bałam się, że stwierdzicie iż gadam od rzeczy
ale zaryzykowałam... chociażby po to, by na przyszłość nie pisać w ten sposób
dlatego bardzo cenne dla mnie są Wasze komentarze

- Mister, cieszy mnie, że Ci się spodobał, na przepitkę klepnę jakąś rymowankę może?;)

- Panie Michale, z grubsza tak ;), reszta niech sobie siedzi w sferze interpretacji i domysłów,
podbudował mnie Pan i zwłaszcza za to dziękuję - bardzo bardzo

- Stanka, też masz trochę racji... przy okazji ;)

- Sosno Rajska - nie miej wyrzutów, namieszane jest... ale bez miodu ;)
peel lubi Picassa i sgraffito, a to się przekłada na jego postrzeganie

- Pani Nataszo, dobrze wiedzieć, że wierchołek ma moc rozbrajania
może powinien być na wyposażeniu armii ?;)
a pod moją poduszkę zaglądają tylko wybrańcy ;)

- Panie BB, przeczytałam uważnie Pana komentarz

bardzo dziękuje
i pozdrawiam, :)))

ps. Pani Nataszo, dlaczego usunęła Pani swój komentarz?
zrobiło mi się przykro :(

Opublikowano

Zaczytałam się w tej "długości":))) Taka forma to dla mnie
nowość i powiem też, że b.dobra nowość:)) I bardzo cieszy.
Pozostaje pozdrowić serdecznie i życzyć powodzenia:)) Cmok! EK

Opublikowano

dziękuję Ewo za wsparcie
a nuż (jak to Stanka mawia) "cóś" z tego pisania będzie? ;)
miło, że czytasz
i miło, że komentujesz
pozdrawiam serdecznie, :))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      okazuje się, że tej zadumie ojkofob nie ulega, często jest nawet wrogo do niej nastawiony. Pozdraiam.
    • ... i wszystko wytrzyma :)
    • - I goni, miel kopyta! - A typ oklei mi nogi?
    • Siedziałem w jego gabinecie jak uczniak przyłapany na zapleczu szkolnego boiska na paleniu papierosów.  Byłem zesztywniały i spięty.  Nogi i stopy miałem ściśle złączone. W łydkach czułem ból napięcia ścięgien. ręcę trzymałem blisko tułowia  a dłonie oparłem na drżących kolanach. Dłonie były lodowate a zarazem spocone. Nie drżały jednak. Były bladoniebieskie.  Jak u trupa,  wyciągniętego z chłodni prosektoryjnej. Usta podobnie. Były nieruchome. Bo nie miały ochoty na tą rozmowę. Oczy wbiłem w punkt na ścianie. Jakiś jego dyplom  z zamieszłych czasów postudenckich.     W tym byłem dobry. Budziłem się z uczuciem porażki. Tego, że nie udało się odejść w spokoju. W namiastce snu, który zastępował odpoczynek. A potem ze łzami  ledwo siadałem w nogach łóżka i wbijałem wzrok w ścianę bądź okno. Widziałem jedynie biel ściany  lub na zmianę błękit bądź szarość nieba. Moja świadomość pojmowała  tylko te trzy kolory. No i jeszcze czerń  jaką była choroba mojego umysłu.     Samotność jest szara, krew rubinowa, nawet śmierć w swej antycznej postaci  wydaje się mieć jaśniejszy odcień płaszcza. A mój umysł to rdzeń reaktora mroku. Już dawno uległ awarii. Jeszcze nie wybuchł ale jest uszkodzony na tyle, by wylewały się z niego całe tony nieprzejrzystej mazi. Trującej zdrowe komórki, napromieniowanej izotopami, które mnie rozpuszczają i trawią od środka. I nie da się tego zatrzymać, cofnąć. Usunąć skutków awarii. Można jedynie wyłączyć reaktor. Zabić rdzeń. Uciszyć na dobre życiową reakcję. Reakcję łańcuchową.     Bo jestem więźniem skutym łańcuchami. Palą mnie ich ogniwa. A składają się przecież ze wspomnień. Dni i lat straconych na wieki. Człowiek jest na tyle rozwiniętą istotą, że czuję kiedy zbliża się koniec. Mój nadchodził. Pytał mnie dziś o tak wiele spraw. A jakie to ma znaczenie? Pytał czy myślę o tym. Ja niczego innego nie pragnę. Czy chciałbym wyzdrowieć? Nie. Chcę tylko umrzeć. Chce się poddać na własnych zasadach. Złożyć broń i dać się rozstrzelać. Przegrałem i nic tego nie zmieni. Czuję się jak ostatni,  ukrywający się w dżungli partyzant. Mam świadomość klęski  ale ukrywam się nie po to  by oddalić od siebie tą myśl a po to by nie zdradzić samego siebie. Ale pierścień pościgu się zawęża. Pewnego dnia świat mnie znajdzie i zaprowadzi pod mur albo na szafot.     Dlatego staram się nie być sobą. Mam swoje światy i osobowości. Tak wiele urojonych fantazji, które zastępują mi rzeczywistość. Przekupiłem go dziś kolejnym kłamstwem, byle tylko nie wylądować w izolatce. On się gubi. W moich zeznaniach, wspomnieniach, symptomach i objawach. Czasami mówi,  że sam dostaję przy mnie psychozy. Śmieję się z tego, ale najchętniej bym go zabił, bo jakąś część mnie  uważa to za najlepsze wyjście. Lepsze od leków i terapii. Bo jeśli coś mi pomaga  to nienawiść do ludzi. I litry znieczulenia w alkoholu. Wtedy moje myśli są twórcze. Pijane z radości.     Jakie jest największe kłamstwo  jakie mógłbyś mi dziś powiedzieć, zapytał. Przysięgam, że nie mam przy sobie broni. Poczym sięgnąłem powoli  za pasek od spodni. Wyciągnąłem pistolet i zanim zdążył wezwać pomoc  lub wyrwać mi broń  strzeliłem sobie w skroń. Padając martwym na jego biurko. Dla mnie wojna dobiegła końca.        
    • trudno iść dalej gdy droga się kończy marzyć nie widząc uśmiechów   trudno być sobą gdy cień kłamie - nie dumać widząc  mogiły   trudno jest żyć  gdy za drzwiami  niewiadoma nie ma sensu   trudy są trudne ale to one uczą nas przyszłości  mimo że bolą
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...