Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niech będzie zgoda - mimo wszystko każdy
powinien sobie sam taki poradnik napisać,
choćby go nie realizował - inaczej to podlizywaniem
jest albo może ja taki gupi, ech
przepraszam - jeśli kogoś uraziłem
z ukłonikiem i pozdrówką MN
ps. w 1990 roku taki własny poradnik napisałem
dawno spaliłem, może kto jeszcze ma swój,
może się pochwali?

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Starszy wyjasniłem motywy swojego zachowania, a jesli ma Pan problemy z przyjęciem ich do wiadomości to Pana problem. Niemniej nazywanie mnie nadal "złodziejem" uważam za duże naduzycie z Pana strony w stosunku do mnie. Żądam przeprosin nie od świata lecz od Pana! Natychmiast!


Miłego dnia
Miły chłopcze,

Jeśli umiesz dobrze czytać, to łatwo zauważysz, że nie nazwalem nikogo złodziejem - określiłem jako "złodziejstwo" fakt, który zaistnial i jest udokumentowany.
Jeślibyś nie wiedział: za plagiat wylatuje się z tego forum bezpowrotnie ;)
A teraz Kochany Chłopcze, proszę mnie przeprosić za nazwanie "Panie Starszy" - NATYCHMIAST!!!
(gdybyś nie rozumiał o co chodzi - zajrzyj do Słownika Języka Polskiego, to może być kształcące, nawet dla osób, które uważają się za bardziej pozytywne od Telewizji Trwam) ;P
b
ps. nie życzę Ci miłego wieczoru - bo ten jest zarezerwowany dziś dla mnie: zaraz zacznie się coś naprawdę ciekawego dla prawdziowych mężczyzn - mecz!
Stąd wniosek, że nie poświęcę Ci uwagi w najbliższych godzinach, ale wiedz, że jeśli do jutroa rano nie znajdę przeprosin - sprawa wyląduje u Administyratora i czeka Cię przynajmniej kolejny ban, jeśli nie zakaz dożywotni. Powodzenia! ';)

"ad. 3 - nie wypada pouczać innych, zwłaszcza starszych." - sam Pan okreslił się jako "starszy", chciałem zadośćuczynić Pana życzeniu. Przyznaję, że "Kochany Chłpocze" bardzo mi się podoba, dziękuję :-) Tylko proszę tak nie krzyczeć (!!!). Mam nadzieję, że "prawdziwy mężczyzna" (sic!) dobrze się bawił podczas telewizyjnej transmisji meczu. Polecam oglądanie na żywo w gronie innych prawdziwych mężczyzn (ale...tam nie można pic męskiego napoju bojowego...piwka).

Miłego dnia życzę
:-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witku, tu nie chodzi o urazy, przynajmnie ja takich nie odczuwam, chodzi o sens.
Skoro negujesz, nie argumentami, tylko "narzekaniem obocznym", zasadność powstania "Dekalogu" - to są dwa wyjścia:
- punkt po punkcie wytlumaczysz - dlaczego jest be
- przedstawisz własne zasady (nieważne czy sformułowane jako zalecenia, czy zakzazy), co może byc prostsze, bo jak piszesz "w 1990 roku taki własny poradnik napisałem".
Liczę tu na Twoją odpowiedzialność za słowo. I proszę - nie "wpuszczaj" innych w to zadanie, bo być może mają tak jak ja: z powodu braku dyskomfortu intelektualnego i emocjonalnego po przeczytania Dekalogu L. Żulińskiego nie mają potrzeby oponowania ;)
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziewuszko, ale wiesz, że marudzisz?
:))))
pzdr. b
tak?

Dziewuszko, jeśli poczułaś się dotknięta - solennie przepraszam.
Co prawda nie obiecuję "całować piórek" ani poprawy, ale gotów jestem ponieść konsekwencje swojego wyskoku, czy to w formie opr, czy wyniosłego lekceważenia, czy to zmaterializowanego zadośćuczynienia w formie prawie że dowolnej. No i liczę, że poczucie honoru idzie razem z poczuciem humoru ;)
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witku, tu nie chodzi o urazy, przynajmnie ja takich nie odczuwam, chodzi o sens.
Skoro negujesz, nie argumentami, tylko "narzekaniem obocznym", zasadność powstania "Dekalogu" - to są dwa wyjścia:
- punkt po punkcie wytlumaczysz - dlaczego jest be
- przedstawisz własne zasady (nieważne czy sformułowane jako zalecenia, czy zakzazy), co może byc prostsze, bo jak piszesz "w 1990 roku taki własny poradnik napisałem".
Liczę tu na Twoją odpowiedzialność za słowo. I proszę - nie "wpuszczaj" innych w to zadanie, bo być może mają tak jak ja: z powodu braku dyskomfortu intelektualnego i emocjonalnego po przeczytania Dekalogu L. Żulińskiego nie mają potrzeby oponowania ;)
pzdr. b

ok - to z innej beczki - miejscowość Kielce, miejsce Kadzielnia, dawny punkt kultu, na drodze rzeźba - dwie skały w kształcie otwartych ksiąg - 10 przykazań, po co? nie rządzę, nie narzucam swojego, mam tylko taki dyskomfort z instruowania mnie, dajmy pokój Bogdanie, nie chcę się z Tobą drzaźnić, ok - spróbuję wziąć pod lupę te 8 przykazań - w najbliższym czasie napiszę
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wielce Kochany, acz w powyższej wypowiedzi bezczelny, Chłopcze!
Czy uważasz, że nieznajomość prawa zwalnia z obowiązku jego przestrzegania?
A nieznajomośc języka zwalnia z odpowiedzialności za obrażanie innych?
Tak dzielnie i szlachetnie walczyłeś z używaniem "słów mocnych" funkcjonujących w formie cytatów w utworach literackich, a chcesz rozgrzeszać tak łatwo wyrządzenie krzywdy moralnej w wyniku pomówienia człowieka wprost?
Gdybyś logicznie odczytał mój post - zauważyłbyś, że nie o sobie pisalem, mówiąc o obrażaniu starszych - odnosiłem się do Twoich wcześniejszych uwag w stosunku do Jacka Sojana, który jak wiem, jest starszy od Ciebie.
Ale nie w tym kwintesencja! Zwrot "Panie Starszy" to kalka z niemieckiego "Herr Ober", czyli "Panie Kelner".
Czy naprawdę uważasz, że ja jestem tu na Twoje usługi, że możesz tak niefrasobliwie sobie do mnie wołać?!!!
Zatem Kochany Chłopcze, żądam przeprosin za nazwanie mnie "Panie Starszy" - natychmiast!
Jedynym usprawiedliwieniem może być, jak wspomniałem wyżej, nieznajomość języka polskiego, ale to też chciałbym czarno na białym usłyszeć.
Czas się kończy.
Łączę serdeczny uśmiech
b.
ps. Co do transmisjii meczu, grona czy piwnych zabaw - jak widzę - "nie Twoja broszka" ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ok, Przyjacielu - trzymam Cię za słowo. Tylko jedno - zauważ, że tu dekalog użyty jest w formie tak świeckiej, że aż o herezje zahaczającej ;) - jako kulturowa forma literacka. Pewnie równie dobrze mógłby nosić tytuł "Kilka porad doświadczonej kucharni o tym jak wypiekać dobre baby" ;D
pzdr. b
Opublikowano

Ja, jako intruz w tutejszym gronie, ale z wiosennym akcentem i wiosenną dygresją celem urozmaicenia tonacji.
Kilkanaście dni temu, gdy wiosna była prawie pewna,
przysiadłem w parku naprzeciw jegomościa z okazałym chow-chow.
Wybrałem tę ławeczkę, aby podziwiać piękno i dostojność tego zwierza.
Rozglądał się bacznie wokół, nie robił wrażenia zaspanego.
I co zwróciło moją uwagę, przechodzące obok niego kundelki prawie wszystkie musiały zaszczekać.
Niektóre to wyrywały się właścicielce/właścicielowi, by naujadać temu okazowi. Wręcz prowokowały go za zabrania głosu.
A on …?
Przypominający wyglądem lwa, dumny, pełen godności nawet nie patrzył w stronę szczekaczy. I to mi się strasznie podobało.
Chyba jego autorytet nie pozwalał mu na odszczekanie się, nie mówiąc o jakimś szczękołapoczynie.
Gdyby zaszczekał choć raz, gdyby dał się sprowokować, straciłby u mnie szacunek,
pardon - za dużo powiedziane szacunek - straciłby mój podziw.
Fajny ten chow-chow.
Tyle mojego dygresyjnego, wiosennego akcentu.
Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cały Witek. To jedna z piękniejszych wypowiedzi tutaj. :-)
Wiesz, Witku, ja chyba rozumiem co tu chcesz powiedzieć. To jest piękne, ale ilu z nas poznało tę skałę?

Cytowany tu dekalog stworzył koneser, profesjonalista, który raczej nie zamierza równać się z twórcą Dekalogu. To zbiór wskazówek dla tych, którzy wykuwają figurki i sprzedają za bezcen na pobliskim bazarze, a chcieliby w centrum handlowym, a może nawet w uznanej galerii. Jest potrzebny – choćby po to, żeby nie marnować cennego materiału. To wskazanie drogi tym, którzy jej poszukują, a nie chcą kluczyć po ślepych korytarzach ani wyważać zamkniętych drzwi.
Czytam ten dekalog i odkrywam, że wiersze, które naprawdę mi się podobają, spełniają większość zasad.
Ciekawa jestem tego Twojego, postaram się nie przegapić :-)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Wiktorze,
ładna ta bajka, tylko ma jedną wadę, jak każda bajka: to bajka ;)
Czy mam rozumieć, że Pan tu występuje w roli tego "fajnego", czy też stwierdził Pan, że tu się kotłują same obszczymurki?
Jak pan widzi - alegoryczność bywa czasem narzędziem tępym.
No, a poza tym: każdej wiosny, w każdym mieście - jest (przydałby się) przynajmniej jeden rakarz ;)
Pozdrawiam wiosennie i ciepło (u nas się robi ;)
b.
Opublikowano

Panie Bogdanie,
znać tu bogactwo wnętrza poety, zaraz jakieś alegorie ;)
zaraz analiza i interpretacja:)
ani ja "fajny" i ani ktos tam obszcz....
A propos- po co rakarz, te wszystkie stworzonka były na smyczy i miały swego pana.
Taki wiosenny obrazek. A zapomniałem jeszcze wyżej napisać, że zagadnąłem tego jegomościa w stylu:- widzę, że nie daje się sprowokować -
na co ten pan:- tym małym nie, ale widziałby pan jakby tu zjawił się duży,
równy jemu, to dopiero byłby wrzask:)
Szanowny Panie Bogdanie
na tym forum zbyt wysoko cenię spore grono osób - że nie wymienię z nazwiska i nicków- abym mógł w ich kierunku coś brzydkiego insynuować.
Po prostu jesteście tutaj bezcenni i cieszę się, że jesteście.
Pozdrawiam jeszcze raz
bardzo serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Wiktorze,
koniecznie proszę włączyc do bajki ten powyżej fragment. Zupełnie zmienia perspektywę i wymowę (nie mówiąc o alegoriach ;).
I to ja rozumiem: mój 13-letni kundel też atakuje tylko "większych", natomiast "broni się" przed każdym atakującym ;D
Serdecznie pozdrawiam doceniając nie wymienianie - podzielam ;)
b.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wielce Kochany, acz w powyższej wypowiedzi bezczelny, Chłopcze!
Czy uważasz, że nieznajomość prawa zwalnia z obowiązku jego przestrzegania?
A nieznajomośc języka zwalnia z odpowiedzialności za obrażanie innych?
Tak dzielnie i szlachetnie walczyłeś z używaniem "słów mocnych" funkcjonujących w formie cytatów w utworach literackich, a chcesz rozgrzeszać tak łatwo wyrządzenie krzywdy moralnej w wyniku pomówienia człowieka wprost?
Gdybyś logicznie odczytał mój post - zauważyłbyś, że nie o sobie pisalem, mówiąc o obrażaniu starszych - odnosiłem się do Twoich wcześniejszych uwag w stosunku do Jacka Sojana, który jak wiem, jest starszy od Ciebie.
Ale nie w tym kwintesencja! Zwrot "Panie Starszy" to kalka z niemieckiego "Herr Ober", czyli "Panie Kelner".
Czy naprawdę uważasz, że ja jestem tu na Twoje usługi, że możesz tak niefrasobliwie sobie do mnie wołać?!!!
Zatem Kochany Chłopcze, żądam przeprosin za nazwanie mnie "Panie Starszy" - natychmiast!
Jedynym usprawiedliwieniem może być, jak wspomniałem wyżej, nieznajomość języka polskiego, ale to też chciałbym czarno na białym usłyszeć.
Czas się kończy.
Łączę serdeczny uśmiech
b.
ps. Co do transmisjii meczu, grona czy piwnych zabaw - jak widzę - "nie Twoja broszka" ;)

Podziwiam Pana za skojarzenia (nie przyszło mi do głowy, że tak może Pan odebrać moje określenie nawiązujące do Pana rady aby nie pouczać starszych (osób - nie kelnerów). Przepraszać Pana nie mam zamiaru (bo nie uważam aby było cokolwiek obraźliwego w zwrocie którego użyłem, nawet jeśli przyjąć za Panem jego interpretację jako "kelnera" - co złego Pan widzi w zawodzie kelnera?) ani dalej dyskutować bo uważam to za moją stratę czasu.
Nie mam też zamiaru domagać sie przeprosin z Pana strony za określenie mojego zachowania "złodziejstwem" czego Pan oczywiście nie utożsamia z nazwaniem mnie "złodziejem". Wspaniałomyślnie wybaczam Panu (oraz Panu Jackowi S.,- który wprost nazwał mnie "złodziejem", może Pan mu to powtórzyć).

Żegnam Pana i życzę miłego wieczoru.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cały Witek. To jedna z piękniejszych wypowiedzi tutaj. :-)
Wiesz, Witku, ja chyba rozumiem co tu chcesz powiedzieć. To jest piękne, ale ilu z nas poznało tę skałę?

Cytowany tu dekalog stworzył koneser, profesjonalista, który raczej nie zamierza równać się z twórcą Dekalogu. To zbiór wskazówek dla tych, którzy wykuwają figurki i sprzedają za bezcen na pobliskim bazarze, a chcieliby w centrum handlowym, a może nawet w uznanej galerii. Jest potrzebny – choćby po to, żeby nie marnować cennego materiału. To wskazanie drogi tym, którzy jej poszukują, a nie chcą kluczyć po ślepych korytarzach ani wyważać zamkniętych drzwi.
Czytam ten dekalog i odkrywam, że wiersze, które naprawdę mi się podobają, spełniają większość zasad.
Ciekawa jestem tego Twojego, postaram się nie przegapić :-)
Pozdrawiam.

Fanaberko - ok - zacząłem coś rymać, idzie powoli, ale idzie, a co do dekalogu - cóż - przed tym mojżeszowym powstało kilka bardzo podobnych, nawet w tym starym egipcie (przy okazji kultu amona - z któego wydaje się czepać współćzesna religia - obecna na naszym kontynencie), a tak, hihihi, pamiętasz te skały? one tak wysoko i chyba nikt ich nie dotknie
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziewuszko, jeśli poczułaś się dotknięta - solennie przepraszam.
Co prawda nie obiecuję "całować piórek" ani poprawy, ale gotów jestem ponieść konsekwencje swojego wyskoku, czy to w formie opr, czy wyniosłego lekceważenia, czy to zmaterializowanego zadośćuczynienia w formie prawie że dowolnej. No i liczę, że poczucie honoru idzie razem z poczuciem humoru ;)
pzdr. b

nie napisałam że poczułam się dotknięta. upewniałam się tylko w kwestii marudzenia.
i tak nie pozwalam całować piórek obcym :)
a swoje zdanie juz rzekłam, wiec i dalej nie ciągnę.

niech będzie że "obcy"...ale potrzeba całowania "takich" piórek wcale się PRZEZ TO nie zmniejszy...wręcz przeciwnie; :) J.S
zasada fizykalno-psychiczna - im większy opór tym większa determinancja... :) całuję zatem ponownie...obcy-nieobcy; J.S
Opublikowano

". Wspaniałomyślnie wybaczam Panu (oraz Panu Jackowi S.,- który wprost nazwał mnie "złodziejem", może Pan mu to powtórzyć).

Żegnam Pana i życzę miłego wieczoru.

Dnia: 2007-05-03 19:58:05, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik

równie wspaniałomyślnie przyjmuję wybaczenie; i równie wprost powtarzam... J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...