Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stał i patrzył tępo w drewnianą podłogę
Trzeszczała przy każdym jego ruchu
Nic nie mówił, bo wszystko zostało już powiedziane
Mimo iż otaczały go tłumy
Jak zwykle czuł się samotny
Sznur wisiał swobodnie
Poruszały nim tylko powiewy bezszelestnego wiatru
Zapalił papierosa
Wciągnął dym jakby robił to po raz ostatni
Chwycił pętlę i założył ja na szyję
Jego oczy przeszył straszny ból
Odezwał się zadając pytanie
Jak zwykle nie usłyszał odpowiedzi
Nikt nie chciał z nim rozmawiać
Nikt nie znał jego twarzy
Otworzył zapadnię, zamkną serce
Tylko dlaczego to ja odchodzę?

Opublikowano

Fakt, podejście bardzo oryginalne. Gdzieś zauważyłam literówkę, na którą w wierszu po prostu się nie godzę, rytm się trochę łamie - musisz nad nim popracować. Tak poza tym, utwór podobał mi się - pokazanie kata, człowieka, który jest "wysłańcem Śmierci" /gdzieś to kiedyś wyczytałam;)/, jako człowieka zrezygnowanego, poddającego się. Człowieka obojętnego. Podmiot liryczny opisuje go z zupełnie innego podejścia niż inni ludzie. Zaskakujące, naprawdę. Sama w życiu bym na taki pomysł nie wpadła;)
Jestem na Tak, mimo tych drobnych potknięć wymienionych na początku;)
Pozdrawiam;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma   a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:)   dziękuję;)     @Lenore Grey   o matko:)   pięknie dziękuję;;)   bardzo serdecznie pozdrawiam ;)    
    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
    • @violetta   Bardzo dziękuję!  To daje nadzieję, że będzie lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam.  @APM   Bardzo dziękuję!  Oby to słoneczko szalało wszędzie, u mnie w nocy była temperatura ujemna, a przedwczoraj - deszcz i grad. Wprawdzie padał krótko, ale pogrążył kwiecień. :)))    Serdecznie dziękuję!  @Poet Ka     Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :) 
    • @Stukacz   Wysłuchałam! Smutne, ale czego innego można się spodziewać po wierzbie płaczącej.  Nad moim jeziorem też rośnie wierzba, pochylona tak bardzo, że  swoje włosy płucze w wodzie albo ... płacze.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...