Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

18 kwietnia - Ciechanów - Messakoncert !!!
Czytelnia Publiczna - godz. 17.00 - narazie tyle,
więcej dopiszę, jak dostanę program wieczoru
z Czytelni. Mimo wszystko - ZAPRASZAM !!!!

MN


oto i program:

--------------------------------------------------------------------
POWIATOWA BIBLIOTEKA PUBLICZNA im. Zygmunta Krasińskiego
w Ciechanowie

zaprasza na 50. (podwójnie jubileuszowe) spotkanie
z cyklu „Z Bibliotecznej Półki”

W programie m.in.
• refleksje na temat spotkań
• spotkanie autorskie z Witoldem Adamem Rosołowskim poetą, kompozytorem, pieśniarzem, nauczycielem z Ciechanowa
• jubileuszowa wystawa fotograficzna


18 kwietnia (środa) 2007 r. godz. 17.00
Czytelnia Naukowa PBP
Ul. Sikorskiego 7
--------------------------------------------

  • 3 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 44
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Witku postaram się być. A orientujesz się do której koncert będzie trwał? W razie czego muszę powrót zaplanować :) a mam do dyspozycji pociągi o godzinie 19:10, 20:01 oraz 21:20.

Do Ciechanowa z tego mojego "Krzyżakowa" też jakoś dojazdy ni w kij ni w drewko ;-) jeden pociąg o 14:15 a następny 15:45. Hehe w pierwszym przypadku sporo czasu zostaje do czekania w drugim zaś mało czasu na dotarcie :D. Ale ja narzekam o niech mnie hehe.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bartosz - jedź tym o 15.45 - potem zerówka z prawej strony przy kiosku - dojedź do centrum - wysiądziesz tuż przy domu starców - to jest ten budynek, a powrót? na pewno na któryś zdążysz, miło będzie jak przyjedziesz
MN
Opublikowano

Sprawdziłam: nawet mam dobre połączenie z Centralnego, a mieszkam tuż obok tego wokzała. Przyjeżdżam! Chyba że stanie się jakiś kataklizm.
Czy oprócz mnie będą jeszcze jakieś koleżanki? Bo tu na Orgu zapowiadają się sami koledzy (bardzo sympatyczni zresztą).
Rozumiem, że "zerówka" to miejski autobus?

Opublikowano

co do dojazdu do Biblioteki spróbuję gdzieś umieścić mapkę Ciechanowa
a narazie, jkeśli ktoś wysiądzie na głównym PKP to w zasadzie może być
chyba każdy autobus podmiejski, ale najbliżej Biblioteki wysiada się z "0"

"0" jeździ w dwie strony: jeżeli stoicie tyłem do dworca to:

- po prawej stronie - dojedziecie prawie pod samą Bibliotekę
jazda wzdłuż całego Ciechanowa, przy PKS, wiadukcie a potem
szerokim łukiem pomioędzy dwoma kościołami, następnie plac
Kościuszki, przystanek na Ułanów Legionowych a potem warto
zwrócić uwagę - bo za zakrętem wielki gmach (miał to być biały dom
PZPR) TPSA - za nim bloki - tam właśnie trzeba wysiąść, po drugiej
stronie żółty budynek - to własnie Biblioteka

- po lewej stronie - tłumaczenia dość więcej - lecz po wyjeździe na wprost
będzie zakręt w prawo i długo się jedzie prościutko - przy basenie, orle,
gmachu (lustrzany) powiatowym, przez rynek, dalej koło tzw. hali pułtuskiej,
tu warto zwrócić uwagę bo droga po lewej to ta, którą codziennie jeźdźę
do Szulmierz, no może od poniedziałku do piątku, a dalej to już prawie u celu,
trzeba wysiąść przy blaszaku (najlepiej spytać ludzi, albo samemu się rozglądać
za czymś metalowym niebieskim, a tu znów spytać o Bibliotekę na Sikorskiego,
stąd to już jakieś 200 metrów

zapraszam wszystkich Orgowiczów bo to i chyba jedno z pierwszych
wiosennych spotkań, tym bardziej, że na Mazowszu

z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...