Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


BYĆ ............................04.02.2004


Nim usłyszę, że oddasz mi wszystko
I że uczucie nigdy nie minie
Zanim daleko będzie zbyt blisko
Chcę z ust Twych słyszeć raz swoje imię


Chcę nasze ręce rzeźbić zaufaniem
Zanim mi podasz serce na dłoni
Zanim znów słowo ciałem sie stanie
I się wysypie popiół na skroni


Zanim mi powiesz tak prosto z mostu
Że jesteś ze mną do końca szczery
To chcę dla Ciebie istnieć po prostu
I tak poprostu BYĆ - do cholery !!!





Troche \"light\" ten wiersz..Ale niech strace...Umieszczam go..




[sub]Tekst był edytowany przez Dorma dnia 07-03-2004 19:24.[/sub]

[sub]Tekst był edytowany przez Dorma dnia 07-03-2004 19:26.[/sub]
Opublikowano

no nie wiem Dorma, nie czuję go jakoś...
powtórzenia niekoniecznie pomagające w odbiorze, zbitka "tak prosto z postu" ciężka, tematyka nawet ok, ale mało przekonywująca, mimo np rzeźbienia zaufaniem co jest ładne

hmmm, lepsze masz wiersze kochana :)

(literówki: 3 wers- będzie, przedostatni- po prostu)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Witam Dormo!mialam szczere checi nie zostawic na tobie suchej nitki,ale poprostu to zaskakujace zakonczenie rozsmieszylo i rozbroilo mnie do reszty.dwa ostatnie wersy drugiej strofy wywoluja we mnie mieszane uczucia i nie do konca wiem co chcialas przez nie powiedziec(czyzby chodzilo o sakrament?)
pierwsza strofa -zachwiany rytm,druga zreszta tez ,ale nie bede sie juz czepiac bo fajnie sie go czyta,chociaz to taki lekki wierszyk.
pozdr, M+A

Opublikowano

Mario: lekki wierszyk?? Polemizowałbym ;)

Chciałem zwrócić uwagę na naprawdę dobre rymy, moje gratulacje.
Rytmika też niezła.

3 wers pierwszej zwrotki bym zmienił:
Zanim daleko ZNÓW będzie blisko

no i prosto z postu też do poprawki, niekoniecznie na most :)
To: do cholery jest dosyć rozbrajające ;)

Całość mi się podoba, rażą lekko powtórzenia (po prostu, prosto)
Pozdrawiam
Coolt

Opublikowano

Głębi to tu nie ma, zresztą wydaje mi się, że sama wiesz o tym najlepiej. Rzeczywiście zakończenie sprawia, że cały ogrom banału jaki w nim zawarłaś przestaje razić. Jednym słowem wstydzić się nie ma czego ale bywało lepiej. Pozdrawiam.

Opublikowano

Dziekuje wszystkim za komentarze

Przepraszam za bledy..No tak to jest..Sprawdzalam 2 razy a i tak tych trzech nie zauwazylam.Wybaczcie i tu uklony do Natki za podpowiedz..

Natko..
Oczywiscie mialo byc "prosto z mostu"..Co za glupi blad..sama sie z siebie smieje. hahaha

Mario..
Z tym rytmem to bym sie nie zgodzila.Zwracam zawsze na to uwage..No. ale to Twoje zdanie.
A jesli chodzi o dwa ostatnie wersy 2 strofy to po pierwsze kazdy stanowi osobna calosc, nie sa one ze soba powiazane znaczeniowo, a po drogie nie chodzi o sakrament.


Coolt.
Twoja propozycja apsolutnie nie moze miec racji bytu.Gdybym zmienila ten wers :
Zanim daleko będzie zbyt blisko
na

Zanim daleko ZNÓW będzie blisko

to zmienilo by sie calkiem znaczenie...To daleko nigdy nie ma byc blisko a co dopiero "znow"..Dlatego jest "zbyt"..

Ewo..
Nie spodziewalam sie jakiegos sukcesu tym wierszem, ale tez nie wstydze sie niczego
Dziekuje

Opublikowano

Dormo - już jestem po pierwszych falach (komentarzach) - wiersz jako całość stanowi niezły kawałek roboty - skoro go przerabiałaś (czyli literówki były czy coś w tym rodzaju) to znaczy że byłaś daleko stąd - daleko tam gdzie ten do którego mówiłaś ... może go sobie wyobraziłaś - może jest rzeczywisty - jednak to Twoja rzecz - nie tłumacz nikomu (przynajmniej mi) - być znaczy istnieć - to znaczy jest (być) ciąc (tnieć) - nie - nie zabawię się w shizia - do chlorelly - czy Ty nie wychodzisz za mąż? albo klamiesz ...

pozdrówko W_A_R


[sub]Tekst był edytowany przez Witold_Adam_Rosołowski dnia 07-03-2004 20:12.[/sub]

Opublikowano

Witaj Dormo!
Wiersz jest bardzo ładny lekko się czyta, przyjemny klimat to jest to
co lubię.Szczególnie podoba mi się ten fragment
/ To chcę dla Ciebie istnieć po prostu
I tak po prostu BYĆ- do cholery!/ to takie z ikrą - gratuluję!
Dormo miło Cię ponownie czytać.
Pozdrawiam. Emilia
[sub]Tekst był edytowany przez Emilia Wojtaszuk dnia 08-03-2004 13:40.[/sub]

Opublikowano

Ponownie dziekuje bardzo za komentarze

Ewo i Emilio az sie cieplutko na sercu robi:)


Witoldzie..Przyznaje sie bez bicia ze nie do konca zrozumialam Twoj komentarz( tzn jego koncowa czesc).Ja nie staram sie i raczej sie nie staram, wrecz przeciwnie tlumaczyc o co chodzi w wierszu.Moglbys rozwinac swa mysl?
A co do malzenstwa to istotnie narazie o nim nie mysle, ale o partnerstwie owszem.Narazie jestem w "prawie" szczesliwym zwiazku..A co bedzie dalej czas pokaze:)


Yourku..
O rytmie pisalam juz Marii, ze raczej zgrzytow nie widze.Wrecz rytm to co na co swracam za kazdym razem uwage.Szybciej bym sie sama przyczepila do troche banalnej tresci..Ale jesli cos widzisz to prosze o jakies sugestie




Opublikowano

Pointa jak z moich własnych myśli. Wiem doskonale co chciałaś przekazać dlatego bardzo mi się podoba ten wiersz. Ja nie wiedziałabym jak ująć uczucia w słowa.
Nie wiem czy cokolwiek stracisz, że go tu umieściłaś. Ja muszę powiedzieć, że wiersz podbił moje serce.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Dormo :-)

Zgrzyt, to za mocne określenie, jednak dostrzegłem trzy drobne mamkamenty.

Pierwszy wers pierwszej zwrotki mógłby być nieco lepiej "wyważony" - inaczej niż w pozostałych wersach układają się w nim akcenty. Według mnie np. *Zanim usłyszę: - Oddam ci wszystko -*, brzmiałoby lepiej.

Pierwszy wers drugiej zwrotki - buuuu... jedyny jedenastozgłoskowiec:-))). Może po prostu "ufnością" zamiast "zaufaniem". Oczywiście pod warunkiem, że w Twoim odczuciu zaufanie = ufność.

I ostatni wers tejże zwrotki - "I się..." niezbyt fortunna forma. Proponuję "Nim się...".

Moją wysoką ocenę wiersza oczywiście podtrzymuję :-).

Pozdrawiam :-).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dormo - może rzeczywiście jako mężczyzna wziąłem dosłowność Tego wiersza i obróciłem w złą stronę pod słońce i zamiast zobaczyć cokolwiek - czegokolwiek się domyślałem - wybacz - jeśli jeszcze raz to się powtórzy to daj mi do zrozumienia tak jak teraz i proszę nie obrażaj się - bo ze mnie tylko "chłop" - cóż tu tłumaczyć - wiersz ma dla Ciebie typową formę i styl i jesteś w tym poprostu dobra - bardzo dobra - tyle co mogę napisać - bez intryganctwa z tym "zamąż" pójściem - to Twoja sprawa i wiście-oczy" czemu w ten sposób poczyniłem - eeee... - wybacz poeta nie kierownik wycieczki i czasem pyta o rzeczy nie powiązane z wycieczką i okolicą ...

pozdrówko W_A_R

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Juz spiesze z odpowiedzia..

Pierwszy wers pierwszej strofy istotnie na inny akcent, ale nie bardzo ludzie zabiegu sty;listycznego zwanego cytowaniem, wiec raczej to sie nie zmieni.Pozatym zmieni sie ilosc sylab i sama nie wiem co bedzie gorsza:rozna ilosc sylab czy inny akcent niz w innych wersach

Pierwszy wers drogiej zwrotki..Masz racje - jedenastozgloskowiec...Nie wiem jak to sie stalo.Wszystkie wersy mialy po 10 sylab, a tu nagle takie cos..Ale nic nie zmienie bo do "ufnoscia" nie mam wystarczajacaoryginalnego rymu..Co moze napisze:
ufnoscia- radoscia...Banalal do kwadratu.

Ostatni wers drogiej zwrotki- z tym sie niezgadzam nie widze roznicy w rytmie.Ale jest to jedyny wers w ktorym ewentualnie moglabym zmienic "I" na "Nim".Tylko nie za duzo wtedy bedzie tych "nim", "zanim"?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witoldzie..Nie mam zadnych pretensji, ani zalu za komentarz( niby dlaczego).Lubie Twoje komentarze, tylko czasami sa malo konkretne i trodno je czasem zrozumiec..Za to refleksja murowana.



[sub]Tekst był edytowany przez Dorma dnia 09-03-2004 08:24.[/sub]
Opublikowano

A ja po prostu cieszę się , że czasami powstają takie wiersze " dla nas" a nie tylko dla profesjonalnej krytyki , dla elity ,śmietanki ,co to tylko ona , umie je odczytać...

Pani Ewa napisała dobrze , klimat , ja dodam - autentycznosć autora wyczuwalna w wierszu powoduje , że nie przeszkadza mi ..."serce na dłoni..." , " słowo ciałem się stanie " itp.

Wiersz podoba mi się i dobrze , że Pani go zamieściła...

Pozdrawiam serdecznie

Tadeusz

Opublikowano

Witaj Dormo:-).

1. Nie lubisz cytowania - rozumiem - nie nalegam. Jedna uwaga: proponowana przeze mnie poprawka nie zmienia liczby sylab w wersie.

2. Tu muszę się pokajać: nie wiem jakim cudem przegapiłem, że wiersz jest rymowany a-b-a-b. Niemniej jedenastozgłoskowy wers jest faktem niestety:-).

3. Różnicy w rytmie nie widzisz, bo jej nie ma:-). W tym wersie nie chodziło mi o rytm (nie powiedziałem tego wyraźnie - przepraszam), a właśnie o owo "I się...". "Zanim - nim", to słowo-baza w Twoim wierszu. Uważam, że użycie go raz jeszcze, nie zaszkodzi wierszowi.

Pozdrawiam :-).

[sub]Tekst był edytowany przez Yourek Ajsiński dnia 09-03-2004 16:47.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...