skórka z pomarańczy Opublikowano 18 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2007 dziś zaplanowałam,że miotłą zatłukę swoją samotność Wytre z podłogi razem z kurzem i piachem zabrali mi miotłę dziś krzykiem chciałam ogłuszyć swoją bezradność zamkneli mi usta strach i niepewnosc postanowilam zagłodzić powiedziałam:ani kęsa mojej duszy więcej! Wepchneli we mnie kolorowe ciastko z kremem. Chciałam zalać łzami moją niedoskonałość utopic ją w slonej kałuży chciałam wydrapać paznokciami wygryźć zębami wykopać wypluć z siebie wszystkie czarne plamy! Lecz i tak nie zmieściłam się do ramki
memento adsum Opublikowano 19 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 fajny wiersz:) pozdrawiam
pathe Opublikowano 20 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2007 lubisz pomarańcze?fajnie, że jesteś na forum
skórka z pomarańczy Opublikowano 21 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2007 dzieki za komentarze:) a pomarancze lubie, nawet bardzo
kazelot Opublikowano 22 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. peel chyba jest młody - skoro chce sie pozbywac tego co w nim najpiekniejsze zastanawiala sie peelka jak wygladalby czlwoiek idealny? - a dokladnie ludzkosc idealna? byłaby taka sama identyczna i doskonale przewidywalna i doskonale NUDNA... piękno czlwoieka polega na jego wadach i niedoskonalosciach - życie na walce z nimi - piekno życia polega na tym że nie da sie z nimi wygrac :) a prawdziwa wartosc polega nie na tym ile ich "zasłonił" (bo pokonac sie nie da) a lwasnie na tym na ile jest ich swiadomy... ale to peelka zrozumie za pare lat - na razie musi troche pokrzyczeć :) pozdr ps. super nick :)
skórka z pomarańczy Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 racja-to skorka z niezupełnie dojrzałej pomaranczy. to, co zresztą już dawno napisałam w tym tworze wierszopodobnym, jest troche bardziej złozone, niz mogłoby sie wydawać.a nade wszystko niezwykle osobiste.Owszem-to jest krzyk.Ale nie do końca miałam na myśli przeszkadzające w życiu wady, czy niedoskonałości(zgadzam sie że wszystko, co idealne-jest nudne i bez charakteru), chodziło raczej o walkę z samą sobą... z chorobą, która sprawiala,ze koniuszkiem palca dotknęłam dna.w kontekście tego syfu pojmowałam troche inaczej, niż robią to zdrowo myślący ludzie. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. chyba już, chociaż troche, zrozumiałam. świeta prawda że wszytsko co sie złego przydarza, zawsze ma jakieś dobre skutki. choćby to , ze sie czegoś czlowieczek nauczy;) dzieki i pozdr:))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się