Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaczęłam czytać od Tomasza Pułki "Sezon na krześle" - nie wiem czemu od środka, chyba zawsze tak robię - nie przekonał mnie. ot. Zabawa słowem, kilka sztuczek, przeciąga na skróty, a niewiele w finiszu -jak na faceta - można się zawieść. wolę z innej "pułki".
Jeszcze wrócę, jeśli czas powoli.

podrawiam
Lenka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



phi, przecież to w październiku było, już zdążyliśmy pogratulować:) czyżbyś bywał niedoinformowany? wstyd :) a ten Pułka to chyba wygrał też u Ciebie, jakieś pół roku nazad?

pozdr.a
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mniej więcej to, że niektórzy znaleźli miejsce
poza org.padołem –
a Odra? ;


Ukazujący się od 40. lat we Wrocławiu zasłużony miesięcznik społeczno-kulturalny, który dawno zyskał sobie miano opiniotwórczego. Pismo redagowane obecnie przez Mieczysława Orskiego, ukazuje się od lat w formie około 140-stronicowego zeszytu, zaś układ poszczególnych działów wewnątrz periodyku nie ulega gwałtownym zmianom. ODRA chętnie drukuje poezję i prozę zarówno autorów znanych (Tadeusz Różewicz, Stanisław Lem, Czesław Miłosz, Włodzimierz Odojewski), jak debiutantów, eseje filozoficzne, artykuły na tematy historyczne (najczęściej dotyczące Dolnego Śląska i Wrocławia) oraz korespondencje z zagranicy, a także relacjonuje i omawia wydarzenia kulturalne z dziedziny literatury, plastyki, muzyki i teatru. Godnym uwagi jest w ODRZE obszerny dział recenzji (znajdziemy tu oceny i omówienia książek, wystaw, płyt z muzyką poważną i lżejszą, koncertów oraz filmów), a także tradycja stałych felietonów – od lat zamieszczają je m.in. Stanisław Lem (Rozważania sylwiczne) i piszący o życiu muzycznym Wojciech Dzieduszycki (Trąby Jerychońskie). Co jakiś czas wydaniu pisma towarzyszy kolorowa wkładka prezentująca prace dolnośląskich artystów bądź arkusz z wierszami młodych wrocławskich poetów.






= nobliwe czasopismo.
Ma Pani prawo zazdrościć ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...