Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Co racja to racja ale wtedy tzn pisząc wiersz myslałam , że jak już zrozumialam , że to koniec i jak sobie tak stane zamyslona wberw wszelkim prawom fizyki to bedzie ok . Jak widac nie jest za co bije się w pierś . Pozdrawiam:)

Opublikowano

Wiersz mi sie nie bardzo podoba - banalny. Cóż. Nic na to nie poradzę - mnie nie wzrusza. Być może dlatego, że mnóstwo już takich czytałam.
Na plus dla Ciebie jest fakt, że występuje tam moje ukochane morze. :)

Wiesz? Tak czytałam te wszystkie komentarze i czytałam (głównie te do i od Messalina i M.Krzywaka) i zastanawiałam się, o jaki też może chodzić obraz. Bo przez dłuższy czas o tym napomykałaś (znaczy - dwa razy, ale daleko te komenty od siebie były). Już miałam zapytać, jakiż to obraz, bo czułam, że się nie dowiem. Aż tu nagle - jest! Link! No, to wchodzę. I co? Nie cały obraz - jak pisałaś. W dodatku nic na nim nie widać, prócz wzburzonego morza - ze średnio mi odpowiadającą kolorystyką - bo jest reklama! Której ja nie umiem skasować (pisałam pod którymś innym wierszem, że z informatyki to ja orłem nie jestem. Do wszystkiego, żeby się tego pozbyć potrzebuję krzyżyka w prawym górnym rogu ;)).
Proszę więc, cobyś dała jakiegoś innego linka albo podała tytuł i nazwisko autora tego obrazu... Znany jakiś? Bom się specjalnie nie przypatrywała, zirytowana reklamą czy innymi statystykami...
No, ale grunt, że wiersz z morzem w tle. Dość wyraźnym - trzeba przyznać - tle. To na plus. :)

Pozdrawiam, R.

Opublikowano

No, ja wiem, że tam jest ten obraz. Pisałam w poprzednim komencie, że widziałam. Ale nie cały, bo mi go nieusuwalna reklama zasłoniła. Statystyki. Oceń stronę. I nawet jak się temu ocenianiu coś wciśnie, to zniknąć nie chce. Jakieś nowe okienko otwiera, kurczaczek... ;)
Mi chodziło o to, żeby Edyta podała mi jakieś inne miejsce, gdzie ten obraz jest, nie zasłaniany przez nic. Albo żeby mi podała tytuł i nazwisko autora, cobym go sobie sama wyszukała. :)

Pozdrawiam, R.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rhiannon - nacisnij w lewym górnym rogu reklamy takie dwa ptaszki ">>" a reklama schowa sie . Niestey nie wiem kto jest autorem - kiedys znalazłam obraz w necie i zapisałam sobie na dysku w tej chwili już nie pamiętam nawet na jakiej stronie to było . Orłem webmasterem też nie jestem i tak wstawiłam obraz , że uciachało mi dół :) Mam nadzeje , że teraz sobie poradzisz . Pozdrawiam :)
Opublikowano

Dobra, dzięki, Edyta. :) Obejrzałam obraz. Się podobał. Faktycznie - robi wrażenie. I przywodzi mi na myśl mniej więcej XIV - XV-wieczne obrazy. Bardziej XV-wieczne. Te z Wysp Brytyjskich, z jakimiś motywami anglosaskimi lub celtyckimi.
Nie to, żeby tam były te radosne zwierzątka, co się kończą splątanymi fiftaszkami (nie wiem, czy kojarzysz), ale coś jest takiego w tej dziewczynie, co sprawia, że widzę Irlandię...

Dobra, a teraz o wierszu, bo żem się o obrazie niepotrzebnie rozgadała. ;)

Przeczytałam jeszcze raz. "Na trzeźwo" i z obrazem obok. ;)

"czy bardziej kochasz mnie czy morze i czy" - owo "i czy" moim zdaniem rozwala rytm. Nie podoba mi się.
"czy wrócisz do mnie czy tez wygra ona"
Poza tym nie mam zarzutów. Wiersz mi się podoba. Zwłaszcza z uwagi na fakt, że o tęsknocie z morzem w tle. Ale to już mówiłam, prawda...? ;D
Podoba mi się, podoba, podoba. Za każdym czytaniem bardziej. :)

A tak na inny temat - znasz może Caspara Davida Friedricha? Bo skoro podobał Ci się tamten obraz, to zapewne spodobają Ci się również te, do których wpisałam poniżej linki. Również jest na nich morze i ogromna tęsknota. Pustka. W dodatku bardzo realistycznie namalowana.
To oczywiście tylko kilka jego obrazów o tematyce morskiej. Ale jeśli będziesz chciała obejrzeć więcej, to sobie gdzieś znajdziesz... :) Nietrudno je dorwać. ;D
Na początek dwa podobne obrazy. Pierwszy przerobiony przez kogoś komputerowo, a drugi to "oryginał" Friedricha.
[url=http://japan.helnwein.com/stc/ghpicts/gh1559.jpg]"Morze lodu" - ultramaryna[/url]
[url=http://www.poster-24.de/images/fc00_00022.jpg]"Morze lodu" - oryginalny kolor[/url]
Do tego nie znalazłam tytułu, niestety...
[url=http://static.twoday.net/Waterworld/images/nebel-caspar-david-friedrich.jpg]okręty we mgle[/url]
A tu taki dość cukierkowy jak na Friedricha. Ale też ładny. :)
[url=http://www.ze-card.com/images/friedrich/friedrich12.jpg]"Widok portu"[/url]
Tu co prawda nie morze, ale ta mgła wygląda, jakby się pieniła i rozbijała o skały...
[url=http://www.success.co.il/knowledge/images/Wanderer-above-the-Mists-Friedrich.jpg]"Wędrowiec przed morzem mgły"[/url]
I mój ulubiony. Nie z morzem, ale za to "mroczny i gotycki" -
[url=http://www.songsouponsea.com/Promenade/Cloister.jpg]"Opactwo w dąbrowie"[/url]
Mam nadzieję, że się miło oglądało. :)

Pozdrawiam, R.

Opublikowano

Ciesze sie Rhiannon , że znalazłaś czas i ochote na meczenie sie z nieszczesna stroną . Obraz jest naprawde ładny szkoda tylko , ze nie mam linka do oryginału bo to co widac na mojej stronie jest uciete i do tego 'obrobione " juz - stąd te jasne i przeźroczyste kolory .
Dziewczyna faktycznie wyglada na Irlandke - tez miałam takie wrażenie :)
Co do słów "czy " i "też" to sie zgadzam - cos jest nie tak ale to chyba nie kwestia rytmu . Przy pisaniu widziałam to jednak nic lepszego nie pasowało mi tam do całości .
Friedricha nie znalam i własnie mam okazje - to "Morze lodu" najbardziej przykuwa moja uwagę . Pomyśl jak idealnie pasowałby do zakończenia tej historii - on chciał powrócic , zrozumiał w końcu co jest dla niego wazne a tu taki pech - statek roztrzaskał sie u wybrzezy ... ale nie popełnie drugiej cześci bo co niektórzy nie wybaczyliby mi tego:))
Dzieki za linki i ucieche dla oka
Pozdrawiam :)

Opublikowano

Z tym "też" chodziło mi bardziej o to, że masz błąd. Literówka. Nie ma kropki nad "ż". :) Bo poza tym może być. Faktycznie, brzmi trochę kostropato, ale do przeżycia. Z kolei bez tego "też" rytm by się zawalił. Więc zostaw. Tylko dorób tam tą kropkę. :)
A Friedricha polecam całym sercem. To mój ulubiony malarz romantyczny.
Jeśli chcesz obejrzeć więcej jego obrazów bez wychodzenia z domu, to wklep w wyszukiwarkę "caspar david friedrich" - wyskoczy Ci tego mnóstwo.
Mnie osobiście najbardziej podobają się jego pejzarze zimowe albo późnojesienne. Te, gdzie we mgle i zapadającym mroku majaczą nieśmiało zrujnowane gotyckie budowle. Albo jest jasno. Tak jasno i przejrzyście, że wyraźnie widać bramę cmentarną, łopaty wbite w ziemię i rozkopany grób pod murem. ;)
A najlepiej wybierz się do biblioteki, tam na pewno mają album Friedricha. Zobaczysz jeszcze więcej jego obrazów, niż w necie. Bo to, co jest w sieci, to tylko wierzchołek góry lodowej. W dodatki najlepszych dzieł nie ma albo są w takich rozmiarach, że się pochlastać można, nim człowiek cokolwiek zobaczy. ;D

Pozdrawiam, R.

Opublikowano

Dzięki - kropki nie zauważyłam . Bardziej skupiłam się nad użyciem tego słowa ale błąd już poprawiłam.
Obrazy publikowane w necie faktycznie nie są najlepszym odzwierciedleniem całego dzieła zwłaszcza jeśli umieszczane są przez takiego fachmana jak ja:))
Malarza już zapisałam i przy najbliższej okazji wpadne do biblioteki mając nadzieję , ze znajdę album z jego dziełami .
Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...