Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

co będzie - ciągle jeszcze czekać i liczyć
na co ?

gust smak – co dalej jak długo wrażliwość
nie sądzę – skrucha? bynajmniej

ogłosili tonę kamieni spadają nie warto
coś brakuje dla przyszłości

za kolejnym razem bez jęków
osiągnę status boga

zbuduje system bez drżenia nie tak łatwo
nad nim zapanować

podsycacie ogień omamienia że trwałe
garstka popiołu pustelnia i nic

obejdzie się, czasem usiądę obok
w tym ciągłym ruchu

i tak każdy myśli o sobie czuje niepokój
że jutro zostanie ogniem

sens wspomnień jest jedynym potwierdzeniem
trwania że kiedyś tam był byt

i co będzie dalej? pytanie zostaje pytaniem
jak człowiek człowiekiem

Opublikowano

Dzięki za głosy - musze wybrac jeden z 3 stworów-potworów do wydania i ten wygaje się najlepszym...

Macte - cała egzystencja nie może bolec

Marlett - dlatego dałem przyczynek :)

Stasiu - i to jest fakt naoczny

Pozdrawiam.

Opublikowano
(...)ogłosili tonę kamieni spadają nie warto
(...)
b. niejasne i nieco "schozofreniczne"

za kolejnym razem bez jęków
osiągnę status boga (...)
to oklepane...

Poza tym ból egzystencjalny, ale warto poczytać......

I kto zbuduje system bez drżenia, chyba ogonek wcięło...

:o)
Opublikowano

nad sensem życia trudziły się najtęższe głowy już od starożytności z Sokratesem na czele, a i jeszcze wcześniej. Egzystencja dla człowieka myślącego, mądrego powinna być przedmiotem jeśli nie zainteresowania, to chociaż zastanowienia. Średniowieczne memento mori świadczy, że na co dzień wówczas oddawano niejako hołd tajemnicy życia i śmierci. Człek będzie sobie tym zaprzątał głowę. Tak było, tak jest i tak będzie.
A odnośnie do komentarza tego fricusa amicusa, to należy- Panie Michale z wyrozumiałością przecież ta wypowiedź świadczy o bardzo młodym wieku tej persony. A młodość myśli, że zawsze będzie młoda; i fajne jest takie myślenie - niestety do czasu:)))
Pozdrawiam serdecznie
i przepraszam za przydługi koment

A wiersz?
Szkoda , że brak tu emotikonów - kciuk do góry:)

Opublikowano

Egzegeto - no tak, chociaż jednak bardziej skupiłem się na pewnej myśli zawartej w definicji egzystencjalnej właśnie absurdu - i jedyny błąd to taki, że faktycznie bez sensu wymagac znajomoście takowej od wszystkich, szczegolnie,że egzystencja kojarzy się rzeczywiście z takim jojczeniem - chociaż - nie mam takowego w tekście
(status boga to czytso sartrowskie pojęcie - człowiek będzie wolny wtedy, gdy uzyska status boga, czyli będzie żył bez strachu, co w praktyce jest raczej nieosiągalne - czyli dośc ciekawy punkt widzenia)

Opublikowano

jak się widzi w egzystencji tylko absurdy, to pisze się takie i podobne teksty; ale pomyśl Michale o smaku piwa albo wina, albo o smaku ust kobiety - co prawda jest to postawa konsumpcyjna, ale ile w tym uroku, a może i sens by się w tym odnalazł? J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przecież taki łapliwy jesteś - napisałem, że nie umawiam się na wpisy pod tekstem na gg i nie mam wpływu co ktoś wpisuje pod moimi wierszami, i dodałem jeszcze - w warsztacie. A idea warsztatu jest jasna - "jeżeli nie jesteś pewny" (zresztą polecałbym taki warsztat patrząc na twoje wypociny z Z) - czyli wychodze z założenia - co mi ktoś powie. I jeżeli uznałeś, że wiersz jest słaby i opinie słabe - masz prawo to wyrazic, ale nie w tak durny sposób. Ja dalej jestem gotowy posłuchac - dlaczego ten wiersz jest aż taki głupi, a Ci, co sądzą inaczej - automatycznie też.

widzę waść że "jestem bardzo poważny i nie znam się na żartach" to twoje drugie imię a może i pierwsze :D
pozdrawiam egzegetę bardzo miło bo równy gość być musi
natomiast dla jaśniepana krzywaka pokłony w pas - od dziś usta sobie zasznuruję na twój widok koteczku :D

Masta - wpadaj kiedy chcesz - dobry argument nie jest zły - a że wyszło jak wyszło, to i tak zupa wylana.
A żeby nie wyglądało to jak moj monolog wewnętrzny też usuwam co trzeba.
Do następnego...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślenie też jest rodzajem konsumpcji, tyle że jej drugim etapem - bo przetrawianiem informacji, w tym i tej, którą dają zmysły węchu i smaku; myślenie o egzystencji w kategoriach absurdu prowadzi do niestrawności, a nawet do całkowitej utraty apetytu...na życie! :)); pomyśl o tym, Michale; J.S.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślenie też jest rodzajem konsumpcji, tyle że jej drugim etapem - bo przetrawianiem informacji, w tym i tej, którą dają zmysły węchu i smaku; myślenie o egzystencji w kategoriach absurdu prowadzi do niestrawności, a nawet do całkowitej utraty apetytu...na życie! :)); pomyśl o tym, Michale; J.S.

Pomyślałem i jutro wrzuce tekst dośc niekonwencjonalny jak dla mnie - zobaczymy, czy będe go musiał szybko usuwac :)
Aczkolwiek mam wrażenie, że zrobiłem ten przyczynek zbyt hermetyczni i zostal odenrany jak został, trochę szkoda, bo miałem już kolejny z serii, ale - nie szkoda róży, jak płoną lasy.
Dzięki i pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Niegdyś z wieczornym zmierzchem, Udawano się śpiesznie na sen, By zaraz bladym wstać świtem, Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,   A liche małe gospodarstwa, Dziedziczone z ojca na syna, Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać, Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…   Dziś uliczne latarnie, Oświetlają długie ulice, Choć niekiedy blask ich łapczywie, Kradną zalegające brudne kałuże,   A głośnych dyskotek neony, Odciągają od beztroskiej codzienności, Tłumy nowoczesnej młodzieży, Mającej w pogardzie ślady przeszłości….   Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, Na kubek ciepłego mleka, Czekała cierpliwie dzieci gromadka, Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,   Jego gasnącym ciepłem, Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie, Nim kolejne długie zimne noce, Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…   Dziś w wystawnych restauracjach, Karty pełne wyszukanych dań, Kuszą niejednego zamożnego klienta, By gotówką bez opamiętania szastać,   Lecz za ich marmurowe progi, Nie mają wstępu żebracy i bezdomni, Bijącą z oczu pogardą naznaczeni, Z pobliża ich zawsze przepędzani…   Niegdyś koń choćby w lichej stajni, Skarbem był prawdziwie bezcennym, Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, Ciężkiej doli mógł ulżyć,   A w każdym wiejskim domostwie, Upadłą na podłogę chleba kruszynę, Podnoszono zaraz troskliwie, By nie podeptać jej butem…   Dziś biznesowi magnaci, Na wystawne, pełne przepychu bankiety, Podjeżdżają drogimi limuzynami, By podkreślić wysoki swój status społeczny,   Lecz pośród wykwintnych potraw, Na zastawionych białymi obrusami stołach, Często dogadywaną jest korupcja, Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…   Niegdyś śmiertelne choroby Przez długie lata dziesiątkowały Populacje setek rozległych wsi, Nie szczędząc maleńkich dzieci,   A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, Niegdyś w stuleciach minionych, Nie pamięta dzisiaj już nikt, Każdy woli tylko się bawić…   Dziś gdy w blasku fleszy, Upływają celebrytom kolejne dni, A terminy kolejnych operacji plastycznych, Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,   By oszukując czasu upływ, W oczach fanów im wiernych, Czuli się zawsze piękni i młodzi, Aż do samej trywializowanej tak śmierci…   Niegdyś w starych chłopskich rodzinach, Gdy dobiegał końca panieństwa czas, Warunkiem dobrego zamążpójścia, Pokaźny dla córki był posag,   Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, Przez pokolenia wszelkich starań dokładano, Drewniane ściany wapnem bielono, Obejścia starannie uprzątano…   Dziś po lichych chłopskich chałupach, Zimne popioły dawno rozwiał wiatr, Nie pozostał po nich najmniejszy ślad, Wszystko wokół wysoka trawa porosła,   A sięgające nieba szklane wieżowce, Nowych czasów milczącym są totemem, Lecz otwartym pozostaje pytanie, Czy czasy te od tamtych są lepsze…
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jednak z wyraźnie obecną losowością, którą tasowanie jest naznaczone, w zasadzie już na samym początku utworu. Podoba mi się ten czynnik w wierszu.
    • @hania kluseczka To nie nadzieja - to pewność, że się pojawisz i w starym dobrym stylu objedziesz wierszyk, na koniec zostawiając marchewkę na zachętę. Zawsze mnie mobilizowałaś. Znalazłem ostatnio jakiś wiersz sprzed lat, gdzie mi go najpierw objechałaś, a później poprawiłaś, że był postokroć lepszy od oryginału.
    • @Charismafilos Tego sie dowiemy:) na pewno nie moim ego..
    • @hollow man no nie wiem, przynajmniej w internetach, wolałabym aby nikt na mnie nie liczył, mam już dość pokładania we mnie jakichkolwiek nadziei :P   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...