Czarna Perła Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 całość się podoba środek podoba się bardzo a wersy "gdzie boso walają się głodne stóp pantofle na werandzie zgarbiony fotel poskrzypuje sierocą chorobą " to mnie mocno ujęły, że az brak słów pozdrowionka cz.p.
EWA_SOCHA Opublikowano 7 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2006 Nata Kruk, Czarna Perła; dziękuję za wgląd i dobre słowo:) ewa
Jaro Sław Opublikowano 7 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2006 Twardowsko, ale i zarazem oryginalnie..... ech dobrze, że się jacyś dobrzy poeci jeszcze ostali...
iza bel Opublikowano 7 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2006 jestem pod wrażeniem :) Piknie
EWA_SOCHA Opublikowano 7 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2006 Jaro Sław; obawiam się, że Twardowski przewraca się w grobie;) :))) iza bel; dzięki!:) pozdrawiam ewa
Jaro Sław Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Nie przewraca, spokojny i wyrozumiały był... :o)
Lady_Supay Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Malownicza nostalgia. Niezły pędzel, to Twoje pióro. Ewa pzdr Ewę ;)
EWA_SOCHA Opublikowano 8 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję Ewo:) ewa
Pan_Fei Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Melancholijny, nieszablonowy i bogaty wizualnie, zręcznie napisany tekst - brawo Pozdrawiam Fei
adam sosna Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 lampa płacze naftą czeka +
EWA_SOCHA Opublikowano 8 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za wgląd i dobre słowo:) pozdrawiam ewa
EWA_SOCHA Opublikowano 8 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. lampa nie ma czym już płakać, od dawna wyschnięta, gapi się w to swoje lusterko, pusta; to dopiero ból;) dzięki za wgląd; ewa
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Cześć:) Wybacz, poprzednich komentarzy nie czytałem właściwie wcale, więc dodam tylko 3 grosze od siebie. Jeśli chodzi o klimaty - to tylko malwy i zaniedbanego sadu brakuje, bardzo miło, z czuciem to napisałaś Ewo. Wiersz świetny na koniec wakacji:) Z uwag krytycznych: odczułem troszkę zmianę rytmu pomiędzy pierwszą, a drugą strofką, ale cóż, to naturalna konsekwencja wydłużenia wersów i trudno, tak być musi:) No i jeszcze puenta wg mnie trochę odstaje nastrojem od tekstu, bo jest napisana wprost, bez certolenia - ja bym ją złagodził, tzn. nie przekaz, ale formę. Tyle. Było milutko. Papap:)
EWA_SOCHA Opublikowano 8 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 :))))) miło Cię znów widzieć:) masz rację co do zarzutów, zakończenia jednak nie zmienię; wyszedłby rozmazany obraz, a jeśli przy tylu metaforach wiersz kończy się treściwie, tworzy elastyczną, ale nie miałką całość, dość trudno to wyjaśnić, ale próbowałam już zapisać inaczej to zakończenie; dziękuję za wgląd, konstruktywną opinię i dobre słowo:))))) pozdrawiam serdecznie! ewa
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 8 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jest sporo racji w tym co piszesz, zresztą muszę ci się przyznać, że już po 6 czytaniu to się nawet dobrze komponuje:) 3maj się, do rychłego:)
EWA_SOCHA Opublikowano 8 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jest sporo racji w tym co piszesz, zresztą muszę ci się przyznać, że już po 6 czytaniu to się nawet dobrze komponuje:) 3maj się, do rychłego:) o szaleństwo nie podejrzewałam ciebie... no ale wiesz, coś w tym chyba jest:)) 6x?!?:))))))) masz jakiś wiersz za pasem? hmm? :) czekam;) trzymaj się! /ewa
Eugen De Opublikowano 9 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 strzecha na grzbiecie nosi komin krzesło do klamki - pilnuje domu ......... tego wersu nie bardzo rozumiem?! na wypadek o szafę opiera się sufit ze zmarszczonym czołem Matka Boska wychyliła twarz w stronę sieni gdzie boso walają się głodne stóp pantofle na werandzie zgarbiony fotel poskrzypuje sierocą chorobą niżej plisowane deski i słonecznik oparty o poręcz czarną głową rozdziera wiatr mimo śmierci gospodarzy chałupa skonać nie chce Próbowałem Ci zbliżyć rytm pierwszej zwrotki z drugą. Pozdrawiam.
EWA_SOCHA Opublikowano 9 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 zacznę od tego wersu, który budzi twoje wątpliwości; krzesło podpiera drzwi, by np wiatr ich nie uchylił, a z drugiej strony spełnia rolę psa, który przywiązywany jest kiedy właściciel się na chwilę oddala, i tak krzesło pilnuje domu, na wypadek... co do wersyfikacji jeszcze przemyślę, bo faktycznie płynniej się czyta, ale wiersz budowany byl dla obrazu, by ten mógł wybrzmić w pełnych wersach, sama nie wiem, jeszcze przemyślę; przeczytam to za jakiś czas i zobaczę co bardziej pasuje; dziękuję za wgląd i propozycję zmian:) pozdrawiam serdecznie ewa
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się