Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
(sa)Tyra trocheiczna na niewieścizm

Cześć! ach... witaj, cho – kochana
(cmok) więc mów, no... jak tam z rana
albo czekaj! zrób mi baleyage
ja ci powiem coś tak, że aż...
tylko dzisiaj manicure,
nie zapomnij palców... siur –
błysk, na gładki polish,
zresztą – moja droga – jak tam wolisz.
Więc posłuchaj: jutro wpadam,
chociaż... może dzisiaj – lajt mam...
zoostaw podkład, ładuj tusz,
równaj brwi, podkręcaj rzęsy, już –
zaraz przecież depilacja, mądra
się znalazła – tak, to (śmiech)
kto by lubiał tam maszynką, heh...
no bo powiedz wreszcie:
tak czy nie: mam nosić jeszcze
te niemodne od Gabbany?
Gadasz? dobra, szybciej, raany
przed imprezką masaż spa,
potem piwko karmelowe... albo dwa...
co to! nowy puder masz, o lol!
się nie chwalisz, weź nie... któóra jest?
(cmok) to nara, zmykam, cześć!

* * *

Nie od dziś światem rządzą paradoksy dwóch płci.
I rozumiem kobiety w roboczym kostiumie.
Ale dlaczego mdleją i niewieścieją ci,
Co winni zniewalać, ich – zrozumieć nie umiem.

2006-06-17
Opublikowano

Żeby nie było, że ot tak sobie wklejam pierwszy wiersz do forum dla "wprawnych poetów", może zapoznam Was z teoretyczną budową wiersza. Warstwą semantyczną zajmiecie się Wy :-) Liczę, że ktoś wyłapie dwa "kwiatki"...

Pierwsza część wiersza - tok trocheiczny, bazujący na 8zgłoskowcu, ale często hiperkatalektyczny i katalektyczny, z jednym wyjątkiem: wers 4. - emocyjne załamanie toku (zauważalne przy recytacji)

Druga część wiersza - wiersz sylabiczny, nieregularny, 13zgł, choć zestroje akcentowe nie były bez znaczenia (stąd m.in. oksytoneza w wersie 1. i 3.); średniówka po 7. sylabie, załamanie paroksytonezy średniówki w ostatnim wersie w celu "udobitnienia" końcówki wiersza :-)

Opublikowano

Nie wiem czy ktoś będzie się bawił w zgłębianie tajników wersologii. Może znajdzie się jakiś student zauroczony poetyką na tej płaszczyźnie, albo w ogóle amator zagadnień wersyfikacyjnych.
Zastanawiam się czy Twoje objaśnienia miały dodać animuszu, czy tylko uzasadnić Twoją obecnośc w tym dziale. W rzeczywistości wszystkie podręczniki do wersologii bazują na dość ograniczonej terminologii, którą właściwie w komentarzu wyłożyłeś, więc nie ma się czego bać. Chociaż jeżeli ktoś rzeczywiście to lubi, to na co mu słowa laika.
Jakie nagrody za odnalezienie kwiatków, które nota bene, należy odnaleźć na innej chyba niż semantyczna, płaszczyźnie. ;>
Pozdrawiam.

Opublikowano
Wesoły grabarz: a czym jest analiza wiersza? Muszę podać moją odpowiedź na to pytanie, bo wydaje mi się, że niektórzy tutaj mylą wiersz z prozą. Wersologia jest podstawą do analizy wiersza na poziomie dociekania "dlaczego", a nie tylko "jak ładnie/ brzydko". To, że zamieściłem wstępną analizę wersyfikacyjną i dałem wskazówki prozodyczne, oznacza, że chciałem dać znać o moim zamyśle, który mną kierował, pisząc ten wiersz.

Jeśli ktoś nie rozumie słów, których użyłem w opisie parę postów wyżej, polecam słownik terminów literackich. Od biedy, może i wystarczy pwn.pl.

M. Krzywak: oczywiście to sprawa osobistych preferencji, ale nowomowa zawsze porusza poezję do przodu. Język się zmienia, cywilizacja rozwija się (a choćby i w stronę zagłady) i czasem brakuje słów, aby nazwać nowe rzeczy lub postawy. A mi się nie podoba "metroseksualizm", więc wymyśliłem swoje określenie ;-)

M. Krzywak, Stefan Rewiński, SkAzAnA zA dUmĘ: Może nie wszyscy zauważyli, ale pierwsza część wiersza to stylizacja. Być może jest to mowa pozornie zależna, nie wiem. Proszę z góry nie utożsamiać podmiotu lirycznego z autorem wiersza - szkolny błąd :-) Moja polonistka już by ciskała gromami. Ja nie posługuję się takimi słowami, jak podmiot liryczny w pierwszej części wiersza. Po prostu starałem się odwzorować styl mówienia, sposób myślenia i postępowania przedstawiciela zniewieściałej części brzydkiej płci. I, panie Krzywak, ja też dostaję gęsiej skórki na dźwięk tego... wykrzyknienia? Poezja jest takim wspaniałym medium, za pomocą którego każde słowo może stać się idiomatycznym stwierdzeniem i wypowiadane przez różne osoby może pełnić inną funkcję, w zależności od kontekstu. Słowa "lol" użyłem, bo takimi słowami posługują się tacy ludzie, jak opisałem wyżej.

Trochę dokładniejsza analiza: wiersz różnosylabiczny, bazujący na 8zgł, o toku trocheicznym (czyli dwie sylaby z pierwszą akcentowaną, drugą nie: | _), użyty wielokrotnie, wpada w monotonię. Równie monotonne jest miarowe, pozbawione znaczenia trajkotanie takich ludzi w salonie kosmetycznym (gdzie przypuszczalnie odbywa się ten monolog). W tymże monologu występują dwa niedopowiedzenia - te kwiatki, za które nie ma nagrody, może prócz zadowolenia z głębszego zrozumienia tekstu - podpowiem: nie mają rymu, bo rym sam się nasuwa przy czytaniu kolejnego wersu, metodą rubasznych skojarzeń. Jednak słowa do rymu nie ma, jest inne, które rymuje się z następnym wersem. Taka rymowa elipsa. NB: wiersz 8zgł bywał formatem stylizacji ludowej, sporadycznie używany w oświeceniu, wyzyskany do cna przez romantyzm, z pierwszeństwem dla Mickiewicza ("Dziady" drezdeńskie). Specjalnie użyłem tego formatu, żeby "zwieśniaczyć" wypowiedź.

Druga część wiersza to klasyczny, klasycystyczny 13zgł z załamaniami, o których wspomniałem parę postów wyżej, mające "udobitniającą" właściwość. 13zgł, jako format długi, średniówkowy, jest niejako głosem "rozumu". I tu już można się pokusić o utożsamienie podmiotu lirycznego z autorem :-) 13zgł bywał wierszem epickim, używanym do objaśniania, bywał głosem ludzi bardziej oczytanych, głosem przemyślanym, stonowanym, głosem głebszej refleksji.

Jeszcze słowo o rymach. W pierwszej części są one przemieszane rodzajowo: żeńskie i męskie, w żeńskich pełno odchyleń spółgłoskowych i samogłoskowych, rymy niedokładne (nie wspomnę o przerzutniach -> wszystko to podkreśla niejednostajność toku wypowiedzi, nieskładność). W drugiej części - rymy dokładne, bez żadnych odchyleń (-> efekt odwrotny).

Sam więc widzisz, Grabarz, że wersologia jest niezbędna, by zrozumieć wiersz w kwestii: "dlaczego" :-) A znajomość kwestii "dlaczego" rzutuje na kwestię "jak ładnie/brzydko". Nieznajomość - quod erat demonstrandum - też rzutuje... W przyszłości bardzo bym prosił o dokładniejsze pochylanie się nad tekstem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam.. A Pan to tak na poważnie..


Po przeczytaniu wiersza myślałam, że to jakiś żart.. ale po tym dopisku zdałam sobie sprawę, że Pan tak na poważnie.

Ten wiersz to jedna wielka tragedia:
-wymuszone rymy na zasadzie: wstawie jakieś słówko typu "siur ,"lajt mam... ", "już – ,"heh... ", "o lol! " i nie sądze by było to specjalnie, poprostu inaczej nie znalazłaby Pani rymów.
-treść podporządkowana formie
- przekaz praktycznie żaden

Na więcej już nie mam siły. I jeszcze ta wnikliwa analiza. Uśmiałam się.Nie ma nawet czego analizować.
Czy wie Pan, że wiersz jest dobry, kiedy nic nikomu nie trzeba tłumaczyć? Dobry wiersz wybroni się sam.
Opublikowano

Prosiłbym o zwracanie się do mnie na "Ty" :-)

Odpowiem na te cztery punkty:
-wymuszone rymy na zasadzie: wstawie jakieś słówko typu "siur ,"lajt mam... ", "już – ,"heh... ", "o lol! " i nie sądze by było to specjalnie, poprostu inaczej nie znalazłaby Pani rymów. Pisałem, że jest to stylizacja. Rymy nie są wymuszone, tylko "naciągane", niedokładne, niedbałe, od niechcenia, bo takim też językiem posluguje się podmiot liryczny.
-treść podporządkowana formie Nie, treść warunkuje formę.
- przekaz praktycznie żaden Pisałem wyżej, że o to chodzi. Paplanina-monolog zniewieściałego faceta w salonie kosmetycznym. Wiersz nie zawsze musi być pisany pięknym językiem z samego szczytu Parnasu - to jest przecież STYLIZACJA. Przekaz jest w drugiej części wiersza.

Dobry wiersz wybroni się sam. Nie zawsze. Wiele zależy od Czytelnika. W liceum wielu wierszy nie rozumiałem i wcale nie uważałem, że są zle, bo nie bronią się same. Nie zakładam z góry, że mój wiersz jest dobry, ale gdy widzę brak zrozumienia intencji autora, muszę zareagować, stąd podałem analizę.

Opublikowano

Czy to jakieś żarty drogi Panie?

"Muszę podać moją odpowiedź na to pytanie, bo wydaje mi się, że niektórzy tutaj mylą wiersz z prozą. "- co to w ogóle jest. Prowadzimy dialog na temat zagadnień wersyfikacyjnych i ich roli w interpretacji utworu, a Pan nagle jakieś śmieszne zarzuty przedstawia. Zupełnie bezpodstawne - spowodowane zapewne negatywnym odbiorem zamysłu dotyczącego Pańskiego utworu.

> - Pan raczy żartować. Wersologia podstawą do analizy wiersza na poziomie dociekań "dlaczego? To z pewnością jakiś dowcip. Czy na pewno obaj mówimy o poezji współczesnej? Wersyfikacja to jedna z płaszczyzn, na których utór należy analizować, nie żadna podstawa, a na pewno nie do rozważań "dlaczego".

"To, że zamieściłem wstępną analizę wersyfikacyjną i dałem wskazówki prozodyczne, oznacza, że chciałem dać znać o moim zamyśle, który mną kierował, pisząc ten wiersz." - skoro tak wyśmienicie zna się Pan na interpretacji poezji, skąd idiotyczny pomysł "wyjaśniania" innym swoich zamysłów? Nikt pod swoim tekstem nie wypisuje "obrony częstochowy", żeby tekst przypadkiem sam się nie bronił. Bał sie Pan, że nikt nie dostrzeże Pańskich filuternych zamysłów? Przykro mi, ale Pańska Częstochowa legła niestety. To budujące, że są osoby, które przeczytały jeden z podręczników do wersologii i do tego bawią się na podastawie uzyskanych w nim informacji. Ale wie Pan, niektórzy lubią wersologię, inni koty, jeszcze inni niebo nocą. Ja lubię wiersze bez odautorskiej analizy.
Samego utworu, za pozwoleniem, nie poddaję ocenie, bo nie zagłębiłem się dotychczas wystarczająco.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dla mnie powolny opis wypalenia i utraty własnej tożsamosci. Jest bardzo realny, podoba mi się odczytywanie w odbiciu lustra, które " zniknęło przed czlowiekiem" . Zachwyca także spotkanie lepszej wersji siebie. To poruszający i wydaje mi się szczery wiersz. Pozdrawiam serdecznie.
    • Razem mają sto lat, to już coś:). Pozdrawiam. 
    • wiekowy rarytas    na torcie weselnym pięćdziesięciolatków ważka mało waży choć pokryta  lukrem ecru   wierzchem cukier chrzęści  na brzegach tortu kawowe  chrząszcze   cukiernica  srebrzy się i bieli filiżanki bieleją i różowieją kwiatami   spodki się śmieją  a dzwoneczki cieszą radość starej pary
    • @Berenika97 znam ten obraz bardzo dobrze. Niby  żyje, ale pomału " znika" , kawałek po kawałku. Niby funkcjonuje, ale w środku jest pustka, samotność i tęsknota za siebie samą.  Mam nadzieję i trzymam kciuki aby  odnalazła właściwą drogę. Uściski.
    • Generalnie na kolana zwala mnie tylko Bóg ewentualnie pewna dama troszkę mnie dziwi pielgrzymkowy wiatr co do miasta tego wyznawców gna gdy tylko przekroczą próg tej najważniejszej świątyni sypią się selfiaki może to mój miraż może większość to niewierzący turyści troszkę dziwnie się czuję padając na kolana jako fan grzechu od wieczora do rana w sumie jakaś ortodoksja każe upaść na kolano a może to tylko grzeszny ja powinienem ale to mnie zdziwiło Koloseum kolejne mekki przeżycie metro spóźnione bilet prawie przepadł ale wpuścili po czasie nawet uwagi nie czyniąc że był na inną godzinę mrowie ludzi na arenie na górze na dole turystyka na zaliczenie obowiązkowe selfie no brakowało tylko gladiatorów i imperatora z kciukiem w górę lub odwrotnie zwiedzanie igrzysk ruin jak pogorzeliska spalonej idei wielkiego państwa tu mała dygresja siedząc na San Siro w trakcie otwarcia IO. tych zimowych było fajnie finezyjnie ale te panie które kształcą się podróżując Normalnie żyć nie dały: turystki event-owe chcesz zobaczyć otwarcie a tu ci wbija z flagą Azjatka przed oczy  i selfiak... no i właśnie za dużo tego typu ludzi się kształci w tych podróżach w metrze w Mediolanie Rzymie czy innym Napoli tłok to jest męczące ale wracając do Rzymu najlepsze są te piekarnie z dobrą kawą bardzo tanio warto wracać do Rzymu na Schody Hiszpańskie na te ulice z tym flairem i czymś nieulotnym a znamiennym da tego miejsca   ale nie jedźcie tam bo mnie większość ludzi drażni jak pety niewyrzucane do kosza....!!! dobre wychowanie wraca na śniadanie palacz pety wrzuca do kosza taka etykieta!!! a kształci szkoła. non scholae, sed vitae discimus...- to motto kobiet które chcą otworzyć okno w pociągu w zachodniej Europie- TGV czy inna frecciabianca czy tam Argento lub inny ICE) non vitae , sed scholae discimus?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...